netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Strach przed ponownym porzuceniem...

10 odpowiedzi4 272 wyświetleniazałożony przez pytambochcewiedziec, 06.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Strach przed ponownym porzuceniem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez pytambochcewiedziec (2012-09-06 13:56:12)

Temat: Strach przed ponownym porzuceniem...

Nie wiem od czego zacząc...chcialabym opowiedziec te historie krotko i zwiezle...z gory przepraszam jesli to sie nie uda...

Otoz...

Jestem z moim chlopakiem od roku...pomimo tego, iz wczesniej mialam juz kilku partnerow czuje, ze tym razem to cos naprawde wyjatkowego...kocham go na zaboj, nie wyobrazam sobie bez niego zycia a moje uczucie jest ciagle tak samo swieze jak rok temu...problem polega na tym, ze czesto sie klocimy...o byle co, z reguly o zazdrosc itp. Nie lubie sie klocic, raczej nie jestem osoba ktora czuje uraze i potrafi sie do kogos nie odzywac przez kilka dni czy nawet tygodni....Nawet gdy wina ewidentnie lezy po stronie chlopaka i powie naprawde straszne rzeczy w zlosci, szybko mu wybaczam...Niestety z reguly chlopak odwraca wszystko w taki sposob ze wychodzi na to, iz wszystkie klotnie sa z mojej winy a nawe jesli on wykrzyczy cos zlego to ja jestem temu winna bo go sprowokowalam...i naprawde czuje sie wtedy winna

Najgorsze jest to,ze praktycznie przy kazdej klotni chlopak mnie zostawia...mowi ze " nie chce z toba byc! pierd**e takie cos!" itp itd...kazde odtracenie to dla mnie duzy cios...wpadam w histerie...zawsze go po tym przepraszam, tlumacze i prosze bysmy do siebie wrocili...z reguly gdy nerwy przejda chlopak tlumaczy ze nie chcial mnie zostawic i ze "tak tylko powiedzial"...

Po takich klotniach - ktore sa dla mnie traumatycznym przezyciem - przez kilka pierwszych dni jest naprawde dziwnie...czuje sie wtedy jak zbity pies ktory prosi swojego Pana by sie nim zainteresowal i wybaczyl mu co zrobil zle...a moj chlopak zachowuje sie wtedy, jakbym go zdradzila, czy wyrzadzila naprawde duza krzywde...a z reguly idzie o pierdołe.

Pisze o tym wlasnie teraz, bo pare dni temu znow uslyszalam ze mnie nie chce...niby sie juz pogodzilismy ale sytuacja jest napieta...na dodatek chlopak jeszcze przez tydzien bedzie za granica wiec kontakt jest utrudniony...ciagle mi wyrzuca ze sie o wszystko czepiam, ze mu robie wyrzuty i ze wszytsko wiem lepiej...uzywa tych argumentow gdy np zapytam "czy doszedl moj sms bo nie odpisuje..." nie wiem co mam robic, juz nie mam sily płakac...czuje sie naprawde winna i boje sie, ze za chwile znow mnie zostawi...nie wiem jak mam sie zachowywac, zeby zmienic jego nastawienie...

Tylko nie piszcie ze mam go zostawic...nie wyobrazam sobie zycia bez niego...do ostatniej klotni (kilka dni temu) planowalismy slub itp...on jest naprawde wspanialym czlowiekiem wtedy, gdy miedzy nami jest ok...wiem, ze to glupie...ale serce krzyczy glosniej od rozumu...

2

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

A ja bym chciała dowiedzieć się, co dokładnie jest powodem Waszych kłótni. Konkrety.

3

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

Ojej...rozne naprawde przerozne rzeczy...bo no znajde gdzies zdjecie jego bylej z wyznaniem milosnym i zaczynam dopytywac...bo np nie odpowiada na smsa przez kilka godzin i zapytam czy cos sie stalo....bo np powiem ze sie martwie...bo np powiem ze nie bede czegos robic ktorys dzien z koleji bo on tez moze to zrobic...bo go obudze a on chce jeszcze spac...

zawsze wychodzi na to ze sie czepiam, ze go wku****m itd.

4

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

Kochana, znasz takie powiedzenie, że co za dużo, to niezdrowo? Ze strachu przed odrzuceniem jesteś gotowa wypełnić każdą chwilę jego życia i on wyraźnie to wyczuwa. Uważasz, że nieustanna bliskość ukochanej osoby jest wspaniała? Nie, jest męcząca. To są niewielkie rzeczy, po prostu chcesz być miła, masz dobre intencje, ale to jest irytujące. On ma tak bardzo dość Twojej wszechogarniającej obecności, że wystarczy jedno Twoje krzywe spojrzenie, a już budzi się w nim agresor. Rada na to jest jedna: daj mu wytchnąć, ale nie na zasadzie, że przyniesiesz ku kapcie i gazetkę, i pozwolisz wypocząć, tylko na zasadzie usunięcia się na bok i zajęcia się sobą.

Po pierwsze: dlaczego wypytujesz o jego byłe po znalezieniu ich zdjęć? Facet ma prawo je trzymać, jeżeli czuje do nich sentyment. Ja sama trzymam zdjęcia swoich byłych i jakby mój mężczyzna miał mieć o to pretensje, to by mnie chyba krew zalała. Nie pytaj, nie dociekaj. Daj ukochanemu prawo do wspomnień.
Po drugie: nie odpowiada na SMS przez kilka godzin? Prawdopodobnie nie ma czasu, jest zajęty. Może też po prostu nie ma ochoty albo nie wie, co odpisać. Nie pisz do niego wiadomości bez treści (typu: "Co porabiasz, kochanie?"), nie pisz bez powodu. Kiedy zauważy, że piszesz tylko z ważnymi sprawami, z pewnością zacznie przykładać do nich wagę.
Po trzecie: nie mów, że mógłby coś zrobić i ostatecznie nie rób tego za niego. Nigdy. Postaw go przed faktem dokonanym. "Kochanie, chcę mieć wieczory dla siebie, dlatego od dzisiaj ja zmywam po obiedzie, a ty po kolacji". I nie zmywaj. Bądź konsekwentna. Jeżeli on nie pozmywa, nie rób tego za niego. W zamian rano daj mu śniadanie na brudnym talerzu. W końcu zrozumie.
Po czwarte: jeżeli ma do Ciebie pretensje o to, że przypadkiem go obudzisz zbyt wczesnie, niż jaśnie książę sobie tego życzy, powiedz: "W porządku, kochanie. Od dzisiaj śpię na kanapie w salonie" i w tym również bądź konsekwentna. Nie wracaj do łóżka na jego pierwsze skinienie. Niech się trochę postara. Niech wie, że wyrządził Ci przykrość.
Po piąte: wybaczanie jest w porządku, ale nie przyznawaj mu racji, jeżeli jej nie ma! Nie daj się wpędzić w kozi róg i poczucie winy. Nie wracaj do niego po każdej kłótni na kolanach, prosząc, aby Cię z powrotem przyjął, bo on w końcu zacznie to wykorzystywać. Nie będzie szanował kobiety, o której wie, że może zrobić jej najgorsze świństwo, a ta i tak uzna, że to jej wina i będzie go za to przepraszać.

Bądź twarda. Niektórych mężczyzn trzeba wychować. Jeśli to nie pomoże, nie bój się go zostawić, bo taki związek nie będzie miał przyszłości. Powodzenia!

5

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...
Wilczyca89 napisał/a:

Kochana, znasz takie powiedzenie, że co za dużo, to niezdrowo? Ze strachu przed odrzuceniem jesteś gotowa wypełnić każdą chwilę jego życia i on wyraźnie to wyczuwa. Uważasz, że nieustanna bliskość ukochanej osoby jest wspaniała? Nie, jest męcząca. To są niewielkie rzeczy, po prostu chcesz być miła, masz dobre intencje, ale to jest irytujące. On ma tak bardzo dość Twojej wszechogarniającej obecności, że wystarczy jedno Twoje krzywe spojrzenie, a już budzi się w nim agresor. Rada na to jest jedna: daj mu wytchnąć, ale nie na zasadzie, że przyniesiesz ku kapcie i gazetkę, i pozwolisz wypocząć, tylko na zasadzie usunięcia się na bok i zajęcia się sobą.

Po pierwsze: dlaczego wypytujesz o jego byłe po znalezieniu ich zdjęć? Facet ma prawo je trzymać, jeżeli czuje do nich sentyment. Ja sama trzymam zdjęcia swoich byłych i jakby mój mężczyzna miał mieć o to pretensje, to by mnie chyba krew zalała. Nie pytaj, nie dociekaj. Daj ukochanemu prawo do wspomnień.
Po drugie: nie odpowiada na SMS przez kilka godzin? Prawdopodobnie nie ma czasu, jest zajęty. Może też po prostu nie ma ochoty albo nie wie, co odpisać. Nie pisz do niego wiadomości bez treści (typu: "Co porabiasz, kochanie?"), nie pisz bez powodu. Kiedy zauważy, że piszesz tylko z ważnymi sprawami, z pewnością zacznie przykładać do nich wagę.
Po trzecie: nie mów, że mógłby coś zrobić i ostatecznie nie rób tego za niego. Nigdy. Postaw go przed faktem dokonanym. "Kochanie, chcę mieć wieczory dla siebie, dlatego od dzisiaj ja zmywam po obiedzie, a ty po kolacji". I nie zmywaj. Bądź konsekwentna. Jeżeli on nie pozmywa, nie rób tego za niego. W zamian rano daj mu śniadanie na brudnym talerzu. W końcu zrozumie.
Po czwarte: jeżeli ma do Ciebie pretensje o to, że przypadkiem go obudzisz zbyt wczesnie, niż jaśnie książę sobie tego życzy, powiedz: "W porządku, kochanie. Od dzisiaj śpię na kanapie w salonie" i w tym również bądź konsekwentna. Nie wracaj do łóżka na jego pierwsze skinienie. Niech się trochę postara. Niech wie, że wyrządził Ci przykrość.
Po piąte: wybaczanie jest w porządku, ale nie przyznawaj mu racji, jeżeli jej nie ma! Nie daj się wpędzić w kozi róg i poczucie winy. Nie wracaj do niego po każdej kłótni na kolanach, prosząc, aby Cię z powrotem przyjął, bo on w końcu zacznie to wykorzystywać. Nie będzie szanował kobiety, o której wie, że może zrobić jej najgorsze świństwo, a ta i tak uzna, że to jej wina i będzie go za to przepraszać.

Bądź twarda. Niektórych mężczyzn trzeba wychować. Jeśli to nie pomoże, nie bój się go zostawić, bo taki związek nie będzie miał przyszłości. Powodzenia!

Mądry komentarz. nawet chyba trochę ja z tego komentarza wprowadzę w swoje zycie, też jestem po prostu 'za dobra' i chłopak się nie stara za wiele. zaczerpnę odrobiny rad, a może i wszystkie;))

6

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

hmm...tylko dlaczego ja mam znow na wszystko uwazac;/ obmyslac taktyke itd- to znow jakby nie bylo zbytnie angazowanie sie... najchetniej - mowiac kolokwialnie - olałabym to wszystko...tylko czy bycie biernym cos zmieni?;/ naprawde czuje ze moj facet wie, ze moze -moze nie wszystko ale- duzo...jest tak pewny tego ze jestem jego, ze nie jeden zonaty mezczyzna nie ma takiej pewnosci... czasami zachowuje sie jak zbuntowany nastolatek ktory chce zrobic na zlosc rodzicom...nie traktuje mnie jak partnerki...uwaza ze "sie czepiam" co kolwiek bym nie powiedziala...a naprawde staram sie nie przesadzac...on jest poporstu obojetny na to czy mi sprawi, czy nie sprawi przykrosci...czasami mysle ze w ogole nie szanuje moich uczuc...

7

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

tylko czy bycie biernym cos zmieni?;/

Z tego, co piszesz, to tak. Bo wydaje mi się, że to ta pewność, że i tak zostaniesz, pozwala mu na to zachowanie. Przykładowo, nie podoba mu się że wypytujesz o jego byłe, to zamiast wytłumaczyć Ci, że nic do nich nie czuje, bo trzyma je ze względu na dobre wspomnienia, czy coś, to on woli na Ciebie nakrzyczeć, obrazić się, powiedzieć, że to koniec, bo wie, że Ty przeprosisz i zostaniesz i już nie zapytasz o nie, ale załatwienie tego problemu nie wymagalo niczego od niego. Typowe zachowanie rozpieszczonego dziecka, które wie, że dostanie wszystko, jak tupnie nogą. Moge się mylić, ale tak to wygląda. Podejrzewam, ze gdyby stracił tę pewność, to wróciłoby mu trochę rozumu smile

8

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...
narcissa napisał/a:

Z tego, co piszesz, to tak. Bo wydaje mi się, że to ta pewność, że i tak zostaniesz, pozwala mu na to zachowanie. Przykładowo, nie podoba mu się że wypytujesz o jego byłe, to zamiast wytłumaczyć Ci, że nic do nich nie czuje, bo trzyma je ze względu na dobre wspomnienia, czy coś, to on woli na Ciebie nakrzyczeć, obrazić się, powiedzieć, że to koniec

Jest dokladnie tak jak piszesz...tylko ze jego problem przez to znika-ja przestaje pytac...a moj-zaniepokojenie- zostaje i narasta.

narcissa napisał/a:

Typowe zachowanie rozpieszczonego dziecka, które wie, że dostanie wszystko, jak tupnie nogą.

akurat rozpieszczonego dzieciaka to chyba dopiero ja z niego zrobilam bo on przez rodzicow rozpieszczany nie byl...

9

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

Z tym rozpieszczonym dzieckiem to tylko porównywałam wink rodzice dają dziecku wszystko, łącznie z poczuciem, że to wszystko zawsze dostanie, tak samo Ty dałaś takie poczucie chłopakowi. Co teraz zrobisz, to już Twój wybór, bo możesz starać się nie dopuscić do następnej kłótni, a jak już się taka przydarzy i skończy jak zawsze, to nie przepraszać, odejść i poczekać aż chłopak sam zrozumie błąd i wróci. Ale gdyby nie wrócił, na pewno ciężkie byłoby wytłumaczenie sobie, że "nie był Ciebie wart" i olanie go, co niestety byłoby chyba najwłaściwszym wyborem. Na pewno bolałoby. Musisz sobie to przemyśleć, powodzenia smile

10

Odp: Strach przed ponownym porzuceniem...

i znowu...tym razem pozwolil sobie o duzo za duzo...normalna rozmowa przy obiedzie, zaczela przybierac zly tor dlatego by uniknac kolejnej awantury powiedzialam, ze nie bede z nim rozmawiac bo widze ze zaczyna sie denerwowac i ze wrocimy do tematu pozniej...on nalegal bym powiedziala co mysle na poruszony temat bo jest spokojny...powiedzilam, spokojnie starajac sie wytlumaczyc o co mi chodzi i...chyba nie spodobalo mu sie co uslyszal gdyz nagle wstał, doslownie rzucil mna o ziemie i powiedzial ze mam wypie*****c z jego domu i ze mam 10 minut...bylam w takim szoku, ze nie wiedzialam co powiedziec a juz napewno nie wiedzialam co zrobic...siedzialam na podlodze z oczami wbitymi w niego...po kilku minutach powtarzania ze mam sie wynosic itd zaczal plakac i przepraszac...boje sie go.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Strach przed ponownym porzuceniem...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026