Jest pewien chłopak z mojego rodzinnego miasta, w którym nie mieszkam już ponad 3 lata. Byłam tam ostatnio na tydzień, poznałam naprawdę świetnego chłopaka, spędziliśmy kilka miłych dni ze sobą. Był naprawdę miły i jakiś taki, nie wiem, kochany. Chyba się zakochałam:( Dzieli nas jednak 250 km. Co mam robić? Odzywać się do niego czy nie? Wybieram się tam znowu we wrześniu, a za rok wracam na stałe, chciałabym tą znajomość jakoś utrzymać, nie wiem tylko jak. Czekam na propozycje:) Pozdrawiam wszystkich.
Podobne tematy
Jak za rok masz zamiar wrócić, to nie ma co się zastanawiać ![]()
Do boju!!!
Dobrej znajomości odległość nie zaszkodzi, wiem po sobie
. Więc na Twoim miejscu utrzymywałabym kontakt.
Ale nie jestem pewna czy on też tego chce. Nienawidzę niepewności! Sama nie wiem, niby to on zaczął to wszystko ale później, tuż przed moim wyjazdem było jakoś inaczej. Nie wiem:(
Zapomniałam dodać, że jestem trochę nieśmiała i boję się odrzucenia. A poza tym oboje jesteśmy po dość długich związkach, tylko że on został porzucony a ja sama odeszłam, boję się, że byłam tylko pocieszeniem ![]()
daj sobię szansę spróbuj życzę powodzonka:)
Nawet jeśli nie będzie z tego związku to może wyjść całkiem fajna przyjaźń ![]()
Pewnie, warto próbować. Utrzymujcie kontakt telefoniczny. Jeśli coś będzie miało z tego być to będzie i w takich warunkach:)
Posłuchałam was i dzięki wielkie wszystkim!:) Chłopak o którym pisałam spędził u mnie dwa tygodnie(miał być tylko kilka dni), było naprawdę fajnie, potem ja pojechałam na weekend do rodzinnego miasta, spędziłam go z nim, było cudownie. Teraz jesteśmy już parą, szkoda tylko że tak daleko od siebie... Pozdrawiam wszystkich:)