netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

"wypalona miłość"

25 odpowiedzi3 318 wyświetleńzałożony przez KOALA112, 23.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez KOALA112 (2012-08-23 20:06:16)

Temat: "wypalona miłość"

nie wiem jak to się stało i kiedy, ale tak - chyba się wypaliłam w tym związku, już mnie nic nie cieszy, nie pragnę jego widoku, nic.. chciałam odejść już pare razy, zawsze mówil zebym nie wymyslala głupot, ostatnio juz na prawde mu napisałam ze to koniec, przyjechał do mnie i sie rozpłakał, prosił na kolanach zebym z nim zstała, wiem, ze mnie kocha.. czasami mnie rani.. nie wiem co robic, meczy mnie juz to sad pomóżcie

dodam jeszcze ze od jakiegos czasu mam blokadę, wstydze sie przed nim swojego ciała.. czuje sie brzydka sad

2

Odp: "wypalona miłość"

Jak długo już jesteście ze sobą,  wiesz skoro nic nie czujesz to nie warto ciągnąć tego dalej, Ty się będziesz męczyła i On tak samo ...

3

Odp: "wypalona miłość"

jesteśmy ze soba ponad 1,5 roku

4

Odp: "wypalona miłość"

krotki okres , oznacza to ze to nie jest ta prawdziwa milosc na zawsze , nie tkwij w tym skoro nie odpowiada Ci partner, nic na sile.

5

Odp: "wypalona miłość"

Zgadzam się z cisowinka , nie warto brnąć w coś na siłę, później będzie Ci u niego wszystko przeszkadzać i zacznie się koszmar.

6

Odp: "wypalona miłość"

ale on mnie tak prosil zebym z nim nie zrywała:( nie mogłam postąpić inaczej, zle mi z tym.... nie wiem juz jak to zakonczyc

7

Odp: "wypalona miłość"

łądnie prosił a Ty sie teraz meczysz, fajnie.

8

Odp: "wypalona miłość"

Skoro Cie ładnie poprosił, to zostań przy nim. Jeżeli poprosi Cie o rękę to tez się zgódź, nieładnie odmówić, pewnie będzie mu przykro.

Sorry za sarkazm ale nic innego nie przychodzi do głowy na takie dziecinne podejście. Nikt Ci nie poda instrukcji jak zerwać, pewne jest, ze jak najszybciej, jeżeli jak mówisz nie chcesz nikogo krzywdzić!

9

Odp: "wypalona miłość"
Kobra99 napisał/a:

Skoro Cie ładnie poprosił, to zostań przy nim. Jeżeli poprosi Cie o rękę to tez się zgódź, nieładnie odmówić, pewnie będzie mu przykro.

Sorry za sarkazm ale nic innego nie przychodzi do głowy na takie dziecinne podejście. Nikt Ci nie poda instrukcji jak zerwać, pewne jest, ze jak najszybciej, jeżeli jak mówisz nie chcesz nikogo krzywdzić!

sad

10

Odp: "wypalona miłość"

Porozmawiaj z nim szczerze i powiedź mu może że się z tym źle czujesz. że już nie czujesz tego co wcześniej, co innego Ci zostaje? No chyba że chcesz w to brnąć dalej to Twoja sprawa smile

11

Odp: "wypalona miłość"

Nie ma co robić smutnych min. Nawet gdy człowiek bardzo się stara, to często nie da się przejść przez życie nikogo nie krzywdząc.... Poza tym myślisz, ze robisz dobrze poświęcając się, a tak naprawdę przedłużanie tej sytuacji tylko powiększy jego cierpienia, które jest nieuniknione bo nie będziesz z nim z litości przez cale życie...

12

Odp: "wypalona miłość"

rozmawiałam z nim, mowiłam ze tak bedzie lepiej, ale nic do niego nie trafiało

13

Odp: "wypalona miłość"

Jeżeli w każdej dziedzinie Twojego życia nie masz za grosz zdecydowania, to będziesz miała ciężko w przyszłości.... Ty masz mu oznajmić, ze to koniec, a On MUSI to zaakceptować, a nie decydować za Ciebie...

14

Odp: "wypalona miłość"

Witaj. Jesteś jeszcze młodziutka i życie przed tobą!  Ciężko jest powiedzieć wprost  że ma się dość. Wiem coś o tym... Ale czasem trzeba.  Spotkasz jeszcze prawdziwą miłość i  będziesz szczęśliwa. Tego ci życzę!  A twój chłopak pomału pogodzi się z tym, nie ma wyboru.. Czasem tak bywa że przez miłość się cierpi. Ale lepiej nie   ciągnąć tego na siłę. Więcej wtedy cierpień. A po co..

15

Odp: "wypalona miłość"

Rozumiem Cię ja kiedyś też musiałam podjąć decyzję o odejściu ,długo się do tego przymierzałam ale utwierdzałam się w tym cały czas że stał się moim przyjacielem ,ale nie kochałam ,wiedziałam jak on mnie kochał jak nikt inny ,był na prawdę dobrym człowiekiem był w najtrudniejszych sytuacjach ,zawsze przy mnie aż czasem się dziwiłam ,bo chorowałam ,byłam w różnych stanach a jemu się nic nie odwidziało że przetrwał to .Decyzja była trudna ale tak musiało być męczyłam się odtrącałam jego i nie zapomnę do końca życia tego dnia gdy powiedziałam jemu w oczy że nie kocham że to koniec,również płakał,mówił że przecież kocham jego że to nie prawda upadł na ziemie przed drzwiami ze swoimi rzeczami i płakał ,to był dramat ...ale nigdy tego nie żałowałam bo nie można być z kimś bez jakiegokolwiek uczucia ,chęci jakiejkolwiek bliskości z tą osobą ,jeszcze on chyba miał jakieś nadzieje przez długi czas,mieliśmy kontakt,ale to do niczego dobrego nie prowadziło i urwałam to całkowicie.Nie da się tak żyć ranisz jego i siebie przede wszystkim .Ostatecznie twardo powiedzieć koniec ,nie kocham nie chcę i musi to zrozumieć .

16

Odp: "wypalona miłość"

Kochana, nie ma sensu być dalej w tym związku skoro Ty się męczysz. Ty w związku masz się rozwijać, cieszyć się itd.
Powinnaś z nim zerwać powiedzieć szczerze co czujesz, a jak dalej będzie Ciebie prosił, to zapytaj się jego, czy chce, żebyś była szczęśliwa. Bo jak chce i Kocha Ciebie, to powinien Tobie dać spokój, inaczej jest egoistą.

17

Odp: "wypalona miłość"

jakbym widziała siebie sprzed 10 lat.. mnie też facet prosił i płakał.. zgodziłam się.. to trwało 2,5 roku i o 2,5 roku za długo!
Jeżeli "tego" nie czujesz, to daj sobie spokój. Zwłaszcza, że masz przed sobą jeszcze dużo czasu i możliwości poznania kogoś, kogo naprawdę pokochasz.

18

Odp: "wypalona miłość"
didina napisał/a:

Jeżeli "tego" nie czujesz, to daj sobie spokój. Zwłaszcza, że masz przed sobą jeszcze dużo czasu i możliwości poznania kogoś, kogo naprawdę pokochasz.

Własnie. Podążaj za głosem swojego pragnienia, odpowiedz sobie na pytanie, czy bez niego czujesz się lepiej. Jesli tak....masz odpowiedź. Pamiętaj: to TY tutaj decydujesz:) Związek to nie jest slepy los, nikt nie decyduje za Ciebie.
Może.....skoro tak trudno podjąć Ci decyzję, dajcie sobie czas, nie widujcie się po prostu a Ty popracuj nad swoimi emocjami, by nie iść ich tropem smile Powodzenia!

19

Odp: "wypalona miłość"
KOALA112 napisał/a:

nie wiem jak to się stało i kiedy, ale tak - chyba się wypaliłam w tym związku, już mnie nic nie cieszy, nie pragnę jego widoku, nic.. chciałam odejść już pare razy, zawsze mówil zebym nie wymyslala głupot, ostatnio juz na prawde mu napisałam ze to koniec, przyjechał do mnie i sie rozpłakał, prosił na kolanach zebym z nim zstała, wiem, ze mnie kocha.. czasami mnie rani.. nie wiem co robic, meczy mnie juz to sad pomóżcie

dodam jeszcze ze od jakiegos czasu mam blokadę, wstydze sie przed nim swojego ciała.. czuje sie brzydka sad

Ja sie odstatnio znajduje w identycznej sytuacji. Tylko mam troche inne rozwiazanie, niz reszta netbabeczek. Co prawda juz raz je wyrazilam i zostalam zbesztana, ale.
Tez ostatnio nasz zwiazek jakos podupada na uczuciach, przynajmniej moich. Nie chce mi sie na niego patrzec, z nim byc, widze juz tylko jego wady. Ale zdarzaja sie, raz na jakis czas dobre chwile. Poza tym dobra jest ta swiadomosc, ze jednak jest ktos na kogo w razie czego mozna liczyc.
Mysle, ze dopoki nie dzieje sie nic wielkiego typu :
a) zdrada
b) poznanie kogos nowego, lepszego
c) klotnie codziennie
To nie ma co ze soba zrywac. Wiem juz, ze malzenstwa czy cos, to z nas nie bedzie. Ale czemu mam zostac znowu sama. Nic tym rozstaniem nie zyskam. A tak przynajmniej jest z kim pojsc do kina.

Nie wiem, moze to zle podejscie. Zrob sobie liste za i przeciw. Co ma Ci dac to rozstanie. Wieksza wolnosc? Swobode? Mozliwosc chodzenia na randki? Jesli nie ma jakiegos znacznego plusa, to nie zrywaj z nim jeszcze. Poczekaj, moze to tylko chwilowy kryzys. Ja przynajmniej zamierzam czekac az do ostatniego momentu, az nie bede mogla wytrzymac. Dopoki nie zwariuje, trwam. A noz widelec jeszcze mi sie odmieni i bede z nim szczesliwa.

Powodzenia!

20

Odp: "wypalona miłość"

loveaellie rozstanie daje człowiekowi święty spokój. Czas dla siebie, cenny czas na zadanie sobie kilku ważnych pytań, daje również przerwę między jednym związkiem a drugim.

21

Odp: "wypalona miłość"

Ex najpierw mnie męczył i ranił, potem płakał, błagał na kolanach. Zgodziłam się zacząć od nowa. Efekt - zmęczył mnie, zranił i oszukał po raz kolejny. Nie chciałam żeby przepadło 20 lat. No i dzieci mamy... To przepadł jeszcze rok, masa pieniędzy i kawał zdrowia.

Nie macie ślubu, dzieci, kredytów. Łatwiej teraz, niż gdy będziesz związana dzieckiem i innymi sprawami. Zapewniam Cię.

22

Odp: "wypalona miłość"
Catwoman napisał/a:

loveaellie rozstanie daje człowiekowi święty spokój. Czas dla siebie, cenny czas na zadanie sobie kilku ważnych pytań, daje również przerwę między jednym związkiem a drugim.

Ja przez cale zycie praktycznie bylam singlem. 1 zwiazek 4 lata temu - jeszcze za mlodu, 19 lat mielismy. Zakonczylam zbyt pochopnie, on szybko sie pozbieral i znalazl nowa (z ktora jest do dzis), ja przeplakalam 2 lata.
Teraz boje sie zerwac. Boje sie, ze -mimo tego ze nie jestem szczesliwa - tylko mi sie "wydaje", ze jesli sie rozstaniemy to bede znowu zalowac. Wiec chyba wole trwac w tym zwiazku dopoki  - ewentualnie - nie pojawi sie nic nowego.
Dopoki nic sie nie dzieje (zdrada, agresja, pijanstwo, Bog wie co) - nie zerwe. Pewnie to glupie, ale chyba silniejsze ode mnie.

23

Odp: "wypalona miłość"

loveaellie  z jednej strony się z Tobą zgadzam ,bo jest tendencja że ludzie zbyt pochopnie się rozstają ,zamiast pewne rzeczy przepracować ze sobą rezygnują.Ale jest druga strona ,takie trochę egoistyczne myślenie ,dawanie nadziei drugiej osobie ,która za pewne kocha ,żeby być aby być bo nic lepszego się nie trafiło a lepiej tak jak samemu .Myślę że jeśli obojga osobom jest ze sobą dobrze ,mimo jakiś sporów potrafią z tego wychodzić i dalej cieszyć się sobą ,szanować to jak najbardziej powinny ze sobą być,często ludzie mylą uczucia ,albo im się wydaje że nie kochają ,albo sami nie wiedzą co czują a jak tylko tracą tą osobę zdają sobie sprawę jak ważna jest .Miłość to nie wieczne motyle w brzuchu ,euforia ,to mija i zostaje prawdziwe uczucie .Warto się zastanowić co by było jakby zabrakło tej osoby ,jakby związała się z kimś innym ,tylko żeby to nie był chwilowy żal,pustka z przywiązania i strachem przed samotnością .

24

Odp: "wypalona miłość"

No wlasnie ja jestem na tym etapie. Czasem wydaje mi sie, ze juz nie kocham, pozniej mysle sobie ze przeciez to niemozliwe, uczucie az tak szybko nie mija.. wiec chce to przeczekac. Bo boje sie, ze zerwe i bede zalowac. Czekam do ostatniego momentu..

25

Odp: "wypalona miłość"

Ja raz miałam takie zawahanie ale szybko się pozbyłam tego ,nie żałowałam że dałam nam szansę ,jestem pewna że kocham ,jednak jestem tą drugą stroną ,gdzie partner nie jest pewny i nie umie określić swoich uczuć,ale to już nie będę się wgłębiać w ten temat smile

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026