netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

10 odpowiedzi3 254 wyświetleniazałożony przez krzysk, 20.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Hej witam wszystkie Panie na tym forum. Z góry chciałbym powiedzieć, że dziękuję za wszystkie odpowiedzi, porady jakkolwiekby to nie nazwać smile.
Moja historia jest dość długa, ale mam nadzieję, że uda mi się ją napisać w miarę składnie i przejrzyście.

Swoją już niestety byłą dziewczynę poznałem na koniec stycznia tego roku. Zaczęło się od zwykłych rozmów na facebooku. Po 2 tygodniach doszło do pierwszego spotkania. Było naprawdę sympatycznie i miło. Jak dziś pamiętam kiedy już się żegnaliśmy powiedziałem "do następnego", a ona z uśmiechem na twarzy odpowiedziała mi "mam nadzieję". Zaczęliśmy spotykać się coraz to częściej. Gdy leżałem w szpitalu, ona mnie odwiedziła. Było mi niesamowicie miło, wtedy właśnie poczułem, że z tej znajomości może być coś więcej. Nasza 'przyjaźń' przeistoczyła się w związek tak jakby płynnie. Nie potrafię określić dnia kiedy to się stało. Obaj po prostu czuliśmy, że jesteśmy razem. W tym momencie warto napisać kilka słów o tym jaka ona była. To dziewczyna dość zamknięta sobie, lekko nieśmiała, trochę chłodna (ciężko okazywała uczucia choć starała się). Wiedziałem, że jest ciężka, ale miała coś w sobie co przyciągało mnie do niej. Nasze rozmowy, zawsze mieliśmy pełno tematów. Nie byłem nachalny ale starałem się dać odczuć, że bardzo mi na niej zależy, że tęsknie gdy ona wyjeżdża. Mówiłem otwarcie o uczuciach. Niestety ona miała z tym nie lada problem. Nawet nie wiecie jaki byłem szczęśliwy kiedy sama potrafiła mi napisać, że tęskni (a pisała tak rzadko). Myślałem, że z nią jest jak z bryłą lodu gdzie w środku jest ona pełna uczuć i otwarta na mnie. Próbowałem ją 'roztopić'. W końcu poczułem, że ją kocham. Wszystko wyznałem jej prosto w twarz. Wtedy jeszcze nie odpowiedziała mi nawet słowem. Czas mijał, ale ja wiedziałem, że nigdzie nam się nie spieszy. Miesiąc później zaszło coś niezwykłego. Było już dość późno i kiedy czekaliśmy na autobus przytuliła się do mnie i powiedziała pierwszy raz, że mnie kocha. Euforia, radość, byłem taki szczęśliwy. Byłem niemalże pewien, iż bryła lodu została roztopiona i będzie teraz tylko lepiej. Faktycznie przez pierwsze kilka tygodni nie szczędziła mi czułości. Nagle zrobił się jakby zastój. Znowu powróciła sytuacja kiedy to ja okazując jej uczucia nie otrzymywałem praktycznie nic w zamian. Bywały przebłyski, ale dość krótkie. Zaczęło mnie to męczyć. Starałem się, robiłem dla niej wszystko, a ona nie okazywała mi naprawdę nikłe uczucia. Nie mówiąc już o tym, że wszystkie zbliżenia, pocałunki, przytulanie insynuowałem ja. Jako, że zaczęły się wakacje i ona pracowała w nadmorskim sklepie nie mieliśmy dla siebie dużo czasu. Moja miejscowość była oddalona o 150 km od jej miejsca pracy. Przed jej wyjazdem ustalaliśmy, że mimo wszystko te wakacje nic nie zmienią w naszym związku. Niestety w końcu nie wytrzymałem, brakowało mi jakichkolwiek uczuć z jej strony. Zmieniła się. Podczas rozmowy nawet nie pytała co u mnie, ponieważ stwierdziła, że i tak jej powiem. Pewnego wieczoru gdy rozmawialiśmy powiedziałem jej, że musimy porozmawiać na ten temat. Byłem już na skraju wyczerpania. Ona się rozpłakała przez słuchawkę i powiedziała, że przy najbliższej okazji na pewno sobie to wyjaśnimy. Mija kilka dni, pisaliśmy całkiem normalnie. U niej bez zmian. Napisała mi tylko "wiem, że Cię to boli, przepraszam". Umówiliśmy się w taki dzień kiedy miała wolny wieczór od pracy. Przyjechałem do niej. Wiadomo, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Przeszedłem do tematu, który mieliśmy poruszyć. Cisza, nie mówiła nic przez bite 3 godziny, ani słowa. W końcu zaczęła mówić ze łzami, że ona mnie przeprasza, bardzo by chciała być ze mną ale nie potrafi się otworzyć. Zapewniała mnie, że nie jestem niczemu winien, a problem tkwi w niej samej. Wspomniała coś, że problemy z przeszłości blokują jej otwarcie się na mnie. Pomimo, że mówiła, iż mi ufa nie chciała powiedzieć o tym. Na pytanie "mówiłaś, że mnie kochasz" odpowiedziała "tak wtedy czułam". Dodała, że chcę być ze mną szczera bo należy mi się to, nie chcę mnie ranić itp. Na sam koniec powiedziała "nadal chce uczestniczyć w twoim życiu". To zabrzmiało jak klasyczne "zostańmy przyjaciółmi". Faktycznie dzień po tej rozmowie, dziękowała, że chcę się do niej odzywać. Mijają tygodnie, a nadal utrzymujemy kontakt. Piszemy niemalże codziennie. Z początku myślałem, że jest jeszcze nadzieja. Niestety przy drugim spotkaniu powiedziała, iż jej problem nie został jeszcze rozwiązany dlatego mam przestać się łudzić, że będziemy razem.

Tak jakoś czuję się dziwnie bo to wygląda jak przekształcenie miłości w przyjaźń. Czuje się z tym źle. Strasznie się męczę, a jednocześnie nie potrafię się odciąć. Jestem zły bo zainwestowałem w ten związek całego siebie, wszystkie swoje uczucia, a ona zostawiła mnie poddając się bez walki. Gdybym tylko mógł jej jakoś pomóc, zrobiłbym to. Niestety nadal nie wiem co to za problem, który stoi nam na przeszkodzie. Czy powinienem nadal ciągnąć tą przyjaźń w takim kształcie jakim ona jest obecnie? Codzienne rozmowy przypominają mi przeszłość. Poradźcie mi jak niezauważalnie się odciąć? Jestem wyczerpany tym związkiem. Chcę się od niej trochę zdystansować. Co robić?

2

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Myślę, że powinieneś nabrać dystansu. A jak nabrać dystansu? Poznawać inne - najlepiej w dużych ilościach. Poznawać, uśmiechać się do nich i rozmawiać z nimi. Teraz i tak nie mają zbyt dużego znaczenia, skoro kochasz tamtą, a na nic decydować się nie musisz.

Jak zaczniesz zwracać uwagę na inne, to nabierzesz dystansu do tamtej. A z tamtą kontakt koleżeński utrzymuj. Możesz jej nawet napisać, że nadal coś do niej czujesz, chcesz nabrać dystansu i postanowiłeś spotykać się też z innymi, chociaż wolałbyś tylko z nią.

Napisz, że ma miejsce w Twoim sercu, że coś do niej czujesz, że Ciebie to męczy...Możesz też zaproponować, żebyście na jakiś czas od siebie odpoczęli, bo chciałbyś nabrać dystansu do tej sprawy właśnie dlatego, że coś do niej czujesz i szanujesz jej decyzje, a ona musi uszanować Twoje decyzje i Twoje uczucia tak jak Ty szanujesz jej. Na pewno zrozumie. Może się ocknie - kto wie?

3

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Ona doskonale wie o tym, że coś do niej czuje. Masz rację, muszę się od niej oderwać, a najlepszym lekarstwem na to wszystko będzie właśnie inna znajomość beż żadnych zobowiązań. Wydaje mi się, że ona ocknie się prędzej czy później. Teraz wakacje - czas beztroski, trochę inaczej się spogląda na pewne sprawy. Mam nadzieje, że obudzi się w czas. Nie będę się jej narzucać, jak zatęskni to sama wróci. Oczywiście relacje koleżeńskie utrzymywać będę, ale trzeba trochę umiaru (względem tego co jest teraz).

4

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

a rozmawiałeś z nią o jej "problemach z przeszłości"? Może ktoś ją skrzywdził, może akurat była "świeżo" po zerwaniu? Ludzie, a zwłaszcza dziewczyny mają tendencje do przeżywania i rozpamiętywania rozstań ale raczej nikt nie lubi mówić o swoich niepowodzeniach. Szczerze mówiąc na to mi wygląda. A jeszcze Ty dosyć szybko zacząłeś zapeniać ją o swoich uczuciach i to mogło dodatkowo sprawić, że się wycofała.

5

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Próbowałem z nią o tym rozmawiać, ale to co wiem to dosłownie wierzchołek góry lodowej. Ona nie chciała o tym rozmawiać pomimo, że zapewniała, iż mi wierzy. Nie wiem czy za wcześnie, sama przecież czasami potrafiła mi to odwzajemnić, szkoda, że tylko czasami. Teraz to już nie ma większego znaczenia...

6

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

A ja z kolei uważam.że powinniście na jakiś czas zerwać kontakt aby złapać oddech. Ty masz ciągle nadzieję,ona nie wie czego chce. Ty się męczysz tym kontaktując się z nią dziennie. Może gdy pobędzie sama z myślami dojdzie do jakiś wniosków. A ty nie czekaj wiernie jak pies,bo jak jej się nie odwidzi zostaniesz z niczym i będzie tylko mocniej bolało.

7

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

zrob jej  niespodzianke i jedz do niej bez zapowiedzi smile jedsnak jesli to definitywny koniec to zerwij calkowicie kontakt bo inaczej nigdy nie zapomnisz i bedzie caly czas bolalo...

8 Ostatnio edytowany przez Cherry_Berry (2012-08-24 00:44:58)

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

A może to jest coś, o czym wstydzi się mówić? Może nie chodzi o zwykłe zranienie przez kogoś z przeszlości, może to grubsza sprawa. Mówiłeś, że bywała zimna i ciężko jej okazywać uczucia... wiesz, może cię to zaskoczy, ale pomyślałeś, że może chodzić np. o gwałt? jeśli to coś w tym rodzaju, to raczej o tym nie opowie, nawet jeśli ci ufa. Takie coś może ją blokować nie tylko na ciebie ale ogólnie na facetów. Przypomnij sobie jak zachowywała się w męskim towarzystwie, czy swobodnie, czy tak, jakby się czegoś bała, jakby każdy stanowił potencjalne zagrożenie. Znam przypadek dziewczyny, którą próbowano zgwałcić i latami nie mogła się z nikim związać, a nawet jeśli próbowała, to coś ją blokowało, po prostu nie umiała się zaangażować, otworzyć, okazać uczuć. Dopiero po rozmowach z psychologiem doszła do siebie i otworzyła się na ludzi i na możliwość bycia z kims.

Nabierz dystansu, kontaktuj się z nią rzadziej, co kilka dni, a nie codziennie, niech sobie w głowie poukłada wszystko. Ale jeśli ona nadal coś do ciebie czuje i dowie się, że znalazłeś sobie jakąś nową dziewczynę, to na pewno ją to załamie. Pomyśl o tym.

9

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Życzę aby jeśli nie w związek to przekształciło się w długoletnią przyjaźń.
Wszyscy dobrze ci radzą. DYSTANS. Inaczej będziesz się miotał jak g w przerębli.
Masz jeszcze jedną opcję. Ktoś wyżej pisał. Zaatakuj ją na jej terenie. Spróbuj porozmawiać o jej problemie. Może coś z tego wyjdzie.
Jeśli nie, to dystans. Może to ją przełamie.
Spróbuj przy tym być trochę tajemniczym, nawet trochę chłodnym. Zaproś ją gdzieś co jakiś czas. Jak za 2 miesiące ma być u was jakaś fajna impreza typu koncert, to zapytaj czy miałaby ochotę pójść. Możesz nawet ryzykować i zarezerwować bilety. Próbuj ją tak po przyjacielsku zaskakiwać. Dobrze jak by to były nieszablonowe pomysły.
I przede wszystkim dystans. Nie okrążaj jej, nie naciskaj.

10

Odp: Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Dzięki wielkie za odpowiedzi. Jak najbardziej uważam, że dystans to po części klucz do "sukcesu".

klarek
Napisałeś o koncercie. Tak się składa, że u mnie za tydzień jest koncert. Podczas jakiejś tam rozmowy wspomniałem, że JA idę na ten koncert. Na to ona odpowiedziała "to wiesz co, może bym się wybrała z Tobą". Nic jej nie proponowałem.

Zobaczymy co z tego wyniknie, ja powoli zaczynam się dystansować i zapominam o tym co było. Kto wie jak to się dalej potoczy.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomimo rozstania ciągniemy przyjaźń

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026