netkobietyWszystkie działy
Pierwsza miłość i randki

rozterki...

13 odpowiedzi3 606 wyświetleńzałożony przez ik280, 18.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: rozterki...

Witam serdecznie.

Jestem facetem, trafiłem tu ze względu na moje rozterki. Wiem, wydadzą się one pewnie śmieszne, i takie banalne wink jednak chciałbym poznać opinię użytkowników forum. Ale do rzeczy.

Obecnie mam 24 lata, od zawsze byłem mniej śmiały wobec dziewczyn. Nawet gdy zależało mi na danej osobie, na samym początku znajomości nie okazywałem tego, nie umiałem okazać, zawsze wytwarzałem pewien dystans wobec drugiej osoby co było znaczącym czynnikiem zniechęcającym. Mimo tej mojej cechy, w moim życiu były trzy bardziej znaczące kobiety. Ostatni można powiedzieć związek zakończył się rok temu, z powodu przeprowadzki za granicę tamtej dziewczyny. Od tamtej pory nie spotykałem się z nikim. W zeszłym miesiącu podczas zwykłego spotkania ze znajomymi, poznałem pewną dziewczynę. Przyjaciółkę mojej koleżanki. Okazało się, że mamy bardzo zbieżne poglądy i upodobania, generalnie ta osoba okazała się fajną, sympatyczną dziewczyną. Oczywiście, traktowałem ją jak zwykłą znajomą, taką jak inne dziewczyny które poznałem przez znajomych. W zeszłym tygodniu koleżanka zaproponowała wypad na koncert, z dwiema jej innymi koleżankami które znałem już wcześniej. Zgodziłem się, koncerty to coś co tygryski lubią najbardziej wink Gdy przyszedł dzień koncertu, tuż przed wydarzeniem, postanowiliśmy jeszcze pójść na piwo do pubu znajdującego się w okolicy. Podczas tego piwa, dowiedziałem się od koleżanki, że za chwilę przyjdzie jeszcze przyjaciółka mojej koleżanki, o której nikt nie wspominał w pierwotnej wersji, a także tego, że owa dziewczyna interesowała się tym, czy będę na koncercie, a także trochę o mnie wypytywała koleżankę. Podczas samego koncertu rozmawiałem z przyjaciółką koleżanki. Też było miło. Jednak ze względu na jej pracę koleżanka musiała wcześniej wyjść. I w tym momencie objawiła się moja druga cecha - spontaniczność. Nie wiele myśląc postanowiłem wyjść z nią i odprowadzić ją na przystanek. Podczas tego krótkiego spaceru wiadomo, toczyła się jakaś tam rozmowa. Gdy nagle po raz drugi zadziałała spontaniczność. Jako, że zainteresowała mnie ta dziewczyna, zapytałem czy nie chciałaby iść w najbliższym czasie do spokojniejszego miejsca niż sala koncertowa w której byliśmy. Po lekkiej zmianie tematu z jej strony, nagle pojawił się autobus. Na koniec usłyszałem, że jeśli chce gdzieś iść to, aby wsiąść sobie kontakt od koleżanki.

I tutaj pojawiają się pytania.
Co myślicie o moim zachowaniu? Co pomyślelibyście o mnie będąc na miejscu tej osoby?
Czy nie byłem natrętny wobec tej osoby?

2 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-08-18 16:21:08)

Odp: rozterki...

Bez przesady że odrazu natrętny .... Bierz nummer od koleżanki i do dzieła, Co masz do stracenia?

3

Odp: rozterki...

Skoro sama to zaproponowała to bierz numer i dzwoń! smile
Nie masz nic do stracenia, a wiele możesz zyskać. Powodzenia.

4

Odp: rozterki...

Boję się np. takiej sytuacji, gdy jednak uzna za natręta;) Potem podczas spotkań ze znajomymi panować będzie dziwna atmosfera. Bardzo lubię znajomych, dlatego nie chciałbym ograniczać z nimi kontaktu.

Przerabiałem już coś podobnego dawno, dawno temu. Niemiłe uczucie.

5

Odp: rozterki...

Zaproponować spotkanie to nie natręctwo od razu, skoro Ci odmówi to okej nic się przecież nie stało. Nie mówię tu przecież żebyś latał  za nią nawet jak do sklepu wychodzi, czy tez pisał calymi nocamy kiedy ona Ci nie będzie odpisywała itp. Ale zadzwonić i umówić sie na spotkanie to dla Ciebie już natręctwo?

6 Ostatnio edytowany przez ik280 (2012-08-18 17:06:14)

Odp: rozterki...

Mówiłem, jestem dziwny wink

A mówiąc serio, to ciekawi mnie jeszcze jedno. Mam wiele koleżanek, rozmawiam z nimi normalnie, traktuję je jak zwykłych kumpli. W tych relacjach umiem się odnaleźć. Nie mam z tym większych problemów. Natomiast gdy przychodzi typowo damsko-męska relacja, czuję się niczym dziecko we mgle.  Nie mam bladego pojęcia co robić, jak mam się zachować...

Ale w sumie, macie rację. Wezmę ten numer, i zaproszę ją na to spotkanie. Zobaczymy co z tego będzie. Miałem już kilka razy sytuację, gdy dziewczyna okazywała zainteresowanie, natomiast ja, mimo tego, że też byłem zainteresowany nie ciągnąłem tego, nie dałem żadnego znaku. A dzisiaj patrząc z perspektywy, widzę swoją głupotę wink

To teraz jeszcze pytanie z innej beczki. Jak się zachować na tym ewentualnym spotkaniu, co dalej? Jak to traktować?

7

Odp: rozterki...

Zachowuj się naturalnie, bądź sobą! Wszystko będzie dobrze smile

8 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-08-18 17:17:17)

Odp: rozterki...

Wiesz jak się będziesz zastanawiał co masz robić, co masz mówić to nic z tego nie wyjdzie przede wszystkiem bądz wyluzowany, zapytaj co u niej, jak spędziła ostatni weekend po prostu rozmawiaj z nią normalnie przecież nie rozmawiasz z prezydentem stanów ino z zwykłym człowiekiem, ona pewnie też nie bedzie milczeć i tylko odpowiadać, napewno znajdziecie wspólny temat, głowa do góry i pozytywne nastawienie!

9

Odp: rozterki...

Ok. Racja. Nie ma się co stresować.

Muszę jeszcze tylko przekonać swój durny rozum, że nie ma nic dziwnego w sytuacji gdy proponuję spotkanie dziewczynie którą widziałem dwa razy;) do tego robiąc to w taki specyficzny sposób wink

A z boku, nie wygląda to dziwnie? Można tak zrobić ?

Pytam, bo poprzednie dziewczyny z którymi coś potem mnie łączyło poznawałem w inny sposób. Wszystkie poznałem na uczelni, lub w pracy. Dlatego ta sytuacja jest dla mnie całkowitą nowością.

10

Odp: rozterki...

a co Ty byś pomyślał gdyby ktoś napisał albo powiedział Ci że umawia się ze znajomą którą tylko 2 razy widział ?

11 Ostatnio edytowany przez ik280 (2012-08-18 18:16:01)

Odp: rozterki...

Pewnie, że jest zdesperowanym dziwakiem... opsss. Zdemaskowałem się big_smile

Mówiąc poważnie, nie wiem co bym pomyślał. Nie znam do końca zasad i etykiety wink

Wychodzę teraz na desperata, choć wcale tak nie jest. Bycie singlem ma też swoje dobre strony, doceniam pozytywy z tego płynące, i od ponad roku, od ostatniego związku, możecie mi wierzyć lub nie, nie interesowałem się tymi sprawami. Po prostu było mi dobrze jak było. Wreszcie mogłem zaangażować się w naukę, pracę i dyscyplinę którą uprawiam. A męczę tak tymi pytaniami, bo zbliża się termin w którym miałem się odezwać, i chciałbym podjąć decyzję co dalej. Proponować spotkanie czy może wycofać się z tego po angielsku. Wkopałem się swoją lekkomyślnością, to teraz mam wink Tęgie rozważania big_smile

12 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-18 18:06:14)

Odp: rozterki...

Ik280, a jak niby inaczej masz poznać tą dziewczynę? Musisz się z nią spotkać, wtedy będzie to już więcej niż dwa razy widziana osoba big_smile Potem trzy, cztery...pięć...wszystko idzie w dobra stronę smile Nie stresuj się. Nie ma w tym nic dziwnego, ani złego. smile

13 Ostatnio edytowany przez ik280 (2012-08-20 14:56:54)

Odp: rozterki...

Kontynuując wątek, zmienię pytanie. Nie chodzi już o to czy ewentualnie spotkać się z tą dziewczyną, tylko jak wyjść z tego wszystkiego z twarzą... Otóż. Zadzwoniłem do koleżanki w sprawie tego kontaktu. Pech chciał, że podczas mojego telefonu koleżanka była na jakiejś imprezie, a obok stała również i ta dziewczyna, słyszałem jej głos. Zrobiło mi się w tym momencie strasznie głupio, i najlepiej chciałbym się zapaść w tym momencie pod ziemię. Wtedy też zrozumiałem, że tak naprawdę, czuję olbrzymią niechęć do całej tej sytuacji, mam tego wszystkiego serdecznie dość, i nie mam zamiaru iść na żadne spotkanie.

W tym momencie powiecie - jesteś facet niekonsekwentny. Sam nie wiesz czego chcesz. Wiem o tym. Mówiłem jestem dziwny wink Nie bez wpływu na moje zachowanie ma przeszłość. Miałem kilka nieprzyjemnych sytuacji w kontaktach z kobietami. Zgadza się, to jest tchórzostwo, boję się zakłócić ten stan błogiego emocjonalnego spokoju który obecnie mam. Może nie jest to pełnia szczęścia, ale jest mi dobrze.

Do powyższych wątków, mogę jeszcze dodać, że po ostatnim rozstaniu zmieniłem się znacznie. Kiedyś byłem raczej typem romantyka, teraz bliżej mi do typowego twardziela   wink Nie chodzi tutaj bynajmniej o chamstwo i brak kultury, a raczej o wyzbycie się wszelkich emocji, a przynajmniej schowaniu ich bardzo głęboko.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026