Niepalący i abstynenci łączmy się :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 80 ]

Temat: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam wszystkich,
w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć osobę wolną od nałogów. Postanowiłam założyć taki wątek, by stworzyć "miejsce spotkań" takich ludzi. Niestety w moim otoczeniu istnieje niewielka grupa osób, dla których papierosy, to nie chleb powszedni. Jeszcze gorzej o abstynenta. Widać sprawdza się powiedzenie "student nie odmawia wódki i pacierza". A szkoda.

Zastanawiam się ile jest osób podobnych do mnie. Mam na myśli oczywiście wstręt do papierosów i alkoholu, o narkotykach nie wspominając. Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak wiele młodych ludzi niszczy swoje, a także innych zdrowie. Co jest takiego fajnego w używkach, które przepraszam, ale śmierdzą i są ochydne? Dlaczego ludzie "szpanują" ile to nie wypili piwa, czy też nie wypalili papierosów. Mnie to oburza. Chyba nigdy tego nie zrozumiem.

Zdaję sobie sprawę, że rzucić jest pewnie ciężko. Pytam więc, po co zaczynać, skoro wszyscy "grzmią" jakie to przynosi konsekwencje?
Zakończę może moje "smuty", by nie straszyś forumwiczów.


Serdecznie zapraszam wszystkich wolnych od nałogów do "klubu niepalących abstynentów".
Jednoczmy się smile

Przewrotnie na koniec się przedstawię smile
Mam 22 lata i jestem z Małopolski.
Nie palę papierosów, nie piję alkoholu (nawet okazjonalnie), nie piję nawet kawy, narkotyki są mi całkowicie obce.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Marzena1 (2012-08-06 12:42:00)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam jestem Marzena, dla bliskich Marika smile
Jestem z Warszawy, nie palę od zawsze smile
Alkohol ? - bardzo okazjonalnie, a jak już to jakieś piwo smakowe reds czy desperados smile
Narkotyków-nigdy nie próbowałam i nie zamierzam  smile

Uzależnienia ?
od Netkobiet tongue

3 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-06 17:48:11)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witaj. Ja mam prawie 21 lat, jestem z Mazowsza. Ja też nigdy nie paliłam, nie ciągnie mnie wcale, sam zapach wręcz odstrasza, za alkoholem nie przepadam, piję właśnie okazjonalnie, czyli Sylwester itp i są to zawsze małe ilości, także pijana nigdy nie byłam. Narkotyków nie brałam, na to przede wszystkim szkoda zdrowia, bardzo łatwo uzależniają i zbierają często śmiertelne żniwo. Kawę piję, ale bardzo rzadko i jak już to latte czy jakoś tak, sama kawa mi nie podchodzi.
Ja znam nawet sporo osób, które rzadko piją i palą. W gimnazjum w mojej klasie jakoś tak się trafiło, że nie palił chyba nikt, w innych klasach było różnie. Potem, w liceum raczej też nie było wielu palaczy. Na studiach już sporo, ale są też osoby niepalące. Zresztą, mam też znajome palące i nie przeszkadza mi to, jak idą na dymka, to ja nie idę wink No, ale oczywiście, że lepiej być wolnym od jakiegokolwiek nałogu. Pamiętajmy, że nałogi to nie tylko używki.

4

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

A wątek chyba tylko dla tych co wcale nie piją i nie palą a nie okazjonalnie smile

5

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

To fakt, trudno spotkać takich ludzi...

Alkohol próbowałem wiele razy. "Traumatyczne" przeżycia z przeszłości... W Anglii wypiłem piwo bananowe i przez trzy dni odbijało mi się bananowym alkoholem - nic przyjemnego. Winem kiedyś się zachłysnąłem i niewiele brakowało, a bym był może pierwszym przypadkiem topielca w winie, na stojąco... Przez zimną wódkę (do tego zimą) miałem tydzień off w liceum. Po latach na spokojnie wypiłem piwo niepasteryzowane, podobno jakieś dobre, a dla mnie ohydne jak każdy inny alkohol. Okazyjnie lubię zjeść cukierki z likierem, i tyle.

Zaliczam się do tych ludzi z tytułu. Stety i niestety. A tak w ogóle uważam, że można tanio i zdrowo żyć. Na studiach z niewielkiej kwoty kombinowałem jak dostarczyć organizmowi niezbędne minerały i witaminy. Szukałem tu na forum wątku o zdrowym stylu życia - sport i odżywianie, i nie mogłem znaleźć takiego.
A też mam pytanie. Może ktoś polecić swoją sprawdzoną oliwę z oliwek? Mam swojego faworyta, ale to organiczna, bio. Ciekaw jestem tych sklepowych, z ostrzejszym smakiem. Tam rzadko kiedy piszą o rodzaju zbieranych oliwek, więc trudno ocenić bez spróbowania. I może lepiej na maila, żeby nie było kryptoreklamy...

6

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam wszystkich razem i z osobna smile Tak więc witam Marzena1, Truskaweczka19, Dussia, Sprautie.
Powiem, że jestem mile zaskoczona. Cieszę się, że nie jestem sama smile

W prawdzie ja jestem totalnym "odmieńcem", ale nie popadajmy w skrajności. Drink okazjonalny można "podciągnąć" pod abstynęcję. Osobiście nie jestem 100% abstynentką. W życiu wypiłam w sumie ok szklanki alkoholu, ale to były tzw. okazje jak wesela, 18-tki, studniówka. Nie smakuje mi alkohol. Łyczek i nic więcej.
Chociaż... papierosów chyba nie da się palić okazjonalnie.
Także Dussia spokojnie smile

Papierosy? Jak byłam mała, to ze zwykłej dziecięcej ciekawości i chęci pokazania, że "jestem twarda" pociągnęłam raz. Na szczęście nikt mnie wcześniej nie poinstruował i zakrztusiłam się. Od tego czasu unikam jak mogę dymu papierosowego i krztuszę się, gdy czuję. Narkotyków na szczęście nikt mi nigdy nie proponował, zwłaszcza, gdy byłam nieświadoma.
Kawa mi nie smakuje. Po drugie wypiłam raz przed maturą żeby nie usnąć nad książkami, a zasnęłam niemal momentalnie. Także kawa to nie dla mnie. Zwłaszcza, że tyle się słyszy o jej wpływie na zdrowie.

Sprautie jeśli można wiedzieć jakie województwo reprezentujesz. Może uda się nam zebrać choć po jednej osobie z każdego? Mamy już trzy. big_smile

7

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Też tak sądzę. A z raz może w życiu czy dwa zdarzyło mi się napicie się bez okazji, z koleżanką czy chłopakiem, ale to góra jeden drink i tyle. A tak: sylwester czy wesele spróbuję, ale są to minimalne ilości. Góra to były może 2 kieliszki wina i jeden wódki na weselu. Najbardziej nie lubię piwa, kiedyś właśnie wypiłam, raz czy dwa i nie, niedobre, dziękuję.

A drink to jeszcze, trochę jak oranżada czasem (przynajmniej to co spróbowałam).

Palić, to podobno też są osoby, które palą okazjonalnie, jakiś dymek na imprezie z dobrym towarzystwem. Jednak, tak jak mówisz, częściej jednak można spotkać osobę, która pali codziennie. Moi rodzice palili codziennie, przez bodajże 20 lat. Cała paczka schodziła im, a nawet więcej. Teraz nie palą, a mimo wszystko, myśleli, że ja i siostra będziemy paliły, jak to czasem bywa, nawet z ciekawości. No, ale nie, może to co było w domu tym bardziej nie nęci, jakby nie patrzeć, było się biernym palaczem, choć tego się nie chciało. No, ale oczywiście zawsze robiłam wszystko, by być od tego z dala i jakby nadal palili, to pewnie już bym dawno z nimi nie mieszkała smile

Co do papierosów to też mi proponowano, odmówiłam. Jak miałam może 5 lat to raz chciałam od mamy wziąć papierosa, na tym się skończyło tongue Zdarzyło mi się tylko żuć gumy-papierosy, ot cała moja przygoda z "papierosami" hehe big_smile
No i przez wiele lat rodzicom gadałam, by rzucili palenie. Oczywiście, to było jak walić głową w mur, bo jednak to nałóg i palacz sam musi chcieć przestać.

Co do kawy, to jeżeli chodzi o pobudzenie, to mnie też niespecjalnie pobudza. Raz, ale to chyba tylko raz w życiu spróbowałam napoju energetyzującego i to dopiero mi dało kopa, pewnie parę nocy mogłabym nie spać, ale serce waliłoby jak szalone. No i to w tym chodzi, niby pracujesz na wysokich obrotach, ale serce może Ci wysiąść. Dlatego teraz tego już nie tykam, choć energii dodaje.

Moja mama kawę piła tez nałogowo. Wszystko to: kawę, papierosy rzuciła, odkąd zaczęła mieć problemy ze zdrowiem. No, ale akurat płuca jak na ironię ma do pozazdroszczenia, jeżeli chodzi o ich stan, gdy ma badania ;-)

8

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

To ja się dołączę jeśli można smile
Jestem z Mazowsza, nigdy w życiu nie paliłam i nie zamierzam. Narkotyki? Nigdy w życiu! Alkoholu nie piłam w ogóle do 18 roku życia, od tego czasu też okazjonalnie i w małej ilości. Nie sprawia mi to żadnej frajdy, nie ciągnie mnie, chce mi się praktycznie zawsze po nim spać, nie smakuje mi. Jedynie w kwestiach zdrowotnych mogę powiedzieć, że po nalewkach czuję, że mi się poprawia krążenie krwi, które mam ogólnie niestety słabe.

Kawy też praktycznie w ogóle nie piję, nie lubię jej zapachu, w całym życiu piłam ją może z 5 razy.
Też nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem takiego szczeniackiego szpanowania wśród studentów ile to się wypiło, że się nic nie pamięta. Ale ja akurat mam wielkie szczęście mieć w swoim otoczeniu albo całkowitych abstynantów, albo takie osoby jak ja smile

Generalnie myślę, że ludzie po prostu nie potrafią się bawić bez alkoholu, nie umieją się bez niego rozluźnić. I nie potrafią odmówić jak ktoś proponuje...

9

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

To niektóre jesteście "lepsze" w papierosach. Nigdy nawet nie spróbowałem i nie zamierzam, nawet gum smile

Zamiast picia kawy można pobudzić się na wiele innych sposobów - zdrowszych. Poza tym, 4 lata temu zostały opublikowane poważne badania (w Journal of Agricultural and Food Chemistry), że wystarczą opary kawy, aby dostać "boosta". Podobno nawet antyoksydanty i wiele innych cennych składników można wdychać. Zatem najzdrowiej kawę zaparzyć, powąchać i całość wylać. W kawie jest ponad 1000 składników chemicznych, więc niemal co tydzień można przeczytać artykuły pod tytułem: "kawa chroni przed rakiem skóry", "kawa remedium na otyłość", "kawa redukuje ryzyko zawałów", itp. To zbyt duży biznes, żeby nie promować tego napoju. Jeśli nawet niektóre badania są rzetelne, to nie cała kawa ma taki wpływ, tylko pewne związki w nasionach niektórych odmian tej rośliny i najczęściej trzeba pić ją w dużych ilościach przez wiele lat. Tak więc pijąc kawę może zmniejszamy ryzyko zachorowania na jedną chorobę, ale znacznie zwiększamy ryzyko wielu innych chorób.

Jeszcze odnośnie alkoholu, to niektórzy z nas podpadają bardziej pod określenie "piję odświętnie", bo "okazyjnie" to można co weekend pić. I jeszcze mała uwaga, że Wam kobiety jednak łatwiej być abstynentką niż nam abstynentem. Wy wychodzicie sobie "na kawkę", my "na piwo" hmm

A czy będąc tak idealnymi (bo można tak to chyba określić), nie macie innych słabości? np. żelki, miód, krówki (ciągutki, kruche, tradycyjne mleczne...), faworki, pączki, inne słodycze, lub zupełnie inne uzależnienia?

Obecnie mieszkam w Krakowie, jeszcze, i od kilku lat. A pochodzę z Płuc Polski (dokładnie z Warmii), więc tym bardziej nie wypada mi palić wink I pewnie najwięcej palaczy na Śląsku wink

10

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Aaaale Wy musicie mieć nudne życie tongue

11

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)
sprautie napisał/a:

A czy będąc tak idealnymi (bo można tak to chyba określić), nie macie innych słabości? np. żelki, miód, krówki (ciągutki, kruche, tradycyjne mleczne...), faworki, pączki, inne słodycze, lub zupełnie inne uzależnienia?

słabością moją są soki pomarańczowe i kukurydza słodka (taka w kolbach) mogę ją jeść codziennie big_smile

12 Ostatnio edytowany przez Artika (2012-08-07 16:56:27)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam.
W kwestii papierosów podpisuję się zupełnym brakiem zapotrzebowania - przez 20 lat miałam go w nadmiarze, bo a) mój tato bardzo dużo palił, b) środowisko szkolno/studenckie też niestety do antynikotynowców nie należało. Szczerze - skutecznie mnie to od dymu papierosowego odrzuciło i teraz nawet jak gdzieś czuję w pobliżu że ktoś palił to mi się niedobrze robi. Wprawdzie np na urodzinach najbliższych zdarzają się osoby palące i nie zawsze jest jak wtedy wyjść, ale staram się unikać jak ognia takich sytuacji albo po prostu proszę by ktoś nie palił.
W kwestii alkoholu to okazyjnie - z okazji urodzin, gdy ktoś mnie poczęstuje winem to wtedy na pół lampki się zgodzę ale to w przeciągu roku zdarza się kilka razy. Kiedyś miałam ochotę popróbować takich domowych likierów, ale okazało się, że aby je przygotować trzeba posłużyć się sporą ilością wódki, więc w efekcie likier posłużył znajomym. A to głównie dlatego, że kiedyś z okazji urodzin znajomego zatrułam się tak koszmarnie alkoholem (głupiutka 18 zgodziła się na kieliszek wódki nie wiedząc że w jej przypadku połączenie wódki i coca coli to złe połączenie), że odrzuciło mnie skutecznie. Nie widzę sensu spijania się dla dobrej zabawy, czy spotkań przy piwie - żadna wersja piwa (nawet słodzona miodem i jajkiem) mnie nie przekonuje - dla mnie jest strasznie niesmaczne. Choć nie raz wszyscy patrzyli na mnie jak na nienormalną albo jak na "dziewczynkę oazową" bo nie chciałam z nimi pić alkoholu to mam świadomość że zabawa bez rauszu jest całkowicie możliwa i sądzę że o wiele lepsza bo przynajmniej ma się z niej wspomnienia, a nie pamięć urwanego filmu.
Kawę piję typu zbożówka ze względu na niskie ciśnienie bo do tej pory jakoś nikt nie podpowiedział mi sposobu by podwyższyć swoje ciśnienie a tego się nie leczy.

Sprautie - mam słabość właśnie słodyczową: kruche krówki, czekolada mleczna z orzechami (najlepsza słowacka studencka wink ), własnoręcznie upieczone ciacha - to mój nałóg wink

Obecnie mieszkam obok Wrocka woj dolnośląskie, a pochodzę spod Bieszczad wink woj podkarpackie.

edek
Marzena masz rację!!!
Kukurydza z odrobiną masełka i soli to jest niebo w gębie!!!

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-07 17:00:09)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Jasne, że tak. Ideałów nie ma. Gdyby nie zdrowie, to mogłabym codziennie w dużych ilościach jeść słodycze czy fast foody tongue Kiedyś jadłam często, niewliczając posiłków obfitych, a to lody codziennie po kilka tym bardziej jak lato, a to często jedzenie na mieście. Kiedyś mi nie szkodziło, ale zachorowałam i popsuł mi się metabolizm, przytyłam dużo i musiałam zmienić nawyki. No, ale uwielbiam smile Teraz jem bardzo rzadko takie rzeczy, ale jak już zjem, to sporo np połowę dużej pizzy albo nawet jedną całą big_smile No, ale wtedy wiem, że nic nie będzie i nie odbije się na to moim zdrowiu, bo zrobię tak może z raz na miesiąc albo kilka miesięcy wink Także, do używek mnie nigdy nie ciągnęło, ale do słodyczy itp, o jejku tongue

14

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Nie wiem, czy w tym temacie mogą się również mężczyźni wypowiadać?
...ale dołączę się- facet, wschodnia cześć kraju.
Papierosy normalnie, aż mnie odrzucają.
Alkohol praktycznie od 2/3 lat bardzo okazjonalnie, ale tak bardzo bardzo. Piwo zupełnie mi nie smakuje.
Wóda, tak jak wyżej napisałem, w sytuacjach których nie wypada odmówić.
Dziwnym człowiekiem jestem na weselach, zabawach i innych imprezach potrafię się bawić bez %, a nie powiem kiedyś się piło. Nastąpiła jakaś diametralna zmiana mentalności, sam nie wiem dlaczego.
Jeżeli chodzi o uzależnienie- owocowe soki i wafelki kakaowe. big_smile

15 Ostatnio edytowany przez tancereczka (2012-08-07 23:46:15)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam Wszystkich,
nawet nie wiecie jaką mi radość sprawiacie:) dziękuję

Oczywiście, że można się przyłączyć, niezależnie od płci, wyznania czy orientacji itp big_smile To "Klub niepalących abstynentów" big_smile Rozmawiać również możemy o czymkolwiek chcecie.

Truskaweczko pozazdrościć towarzystwa. W podstawówce i gimnazjum też miałam raczej wolnych od nałogu, ale studia to mnie drażnią pod tym względem. Najbardziej to, że jaka by nie była impreza, czy jakies wydarzenie i ktoś zaprasza z jakiegoś koła, czy coś podobnego i tylko jest "piwo 5 lub piwo 4". Oszaleć idzie. Jeśli już bym poszła, to przecież nie dlatego, że cena trunku jest taka, czy inna. To tak, jakby alkohol był ważniejszy od celu wydarzenia. Dla mnie to głupie.

Allegra90 też nie lubię zapachu kawy, zwłaszcza parzonej. Kiedy przechodzę obok pijalni kawy to niemal się duszę.
"Generalnie myślę, że ludzie po prostu nie potrafią się bawić bez alkoholu, nie umieją się bez niego rozluźnić. I nie potrafią odmówić jak ktoś proponuje..." - ujęłaś to znakomicie.

Teo- może i nudne, ale chyba trochę zdrowsze tongue

Artika- witaj w klubie, ja też uwielbiam piec ciasta. Może wymienimy się przepisami?

Soczek- czemu od razu "dziwnym"? Ja tam wolę określenie "wyjątkowy". Mi % nie sa wcale potrzebne.

Sprautie- o tych oparach z kawy nie słyszałam, także dzięki za informację.
<<Jeszcze odnośnie alkoholu, to niektórzy z nas podpadają bardziej pod określenie "piję odświętnie", bo "okazyjnie" to można co weekend pić. I jeszcze mała uwaga, że Wam kobiety jednak łatwiej być abstynentką niż nam abstynentem. Wy wychodzicie sobie "na kawkę", my "na piwo" >> - dokładnie. Chodziło mi o takie doświętne picie. Źle się wyraziłam, przepraszam.
"A czy będąc tak idealnymi (bo można tak to chyba określić), nie macie innych słabości? "- nie uważam się za "idealną". Co więcej, dla mnie to pojęcie względne. Hmm moja słabość? Na pewno lubię słodycze, wszystko co toffi, rurki (moga być nawet bez kremu), krówki, czekolady. Jednak chyba nie jestem od tego uzależniona. Chociaż musze przyznać, że gdy widzę w domu, to nie mogę sie oprzeć. Jednocześnie nie przesadzam. Uwielbiam tez mandarynki, maliny, truskawki... mogłabym wymieniać smile
No popatrz, a ja jestem z okolic Krakowa. Czyżbyś lubił krówki?

16

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

No rozumiem. Ja nie mam dobrego kontaktu z ludźmi ze studiów, niektórzy sympatyczni, ale nie przełożyło się to na spotkania poza uczelnią, każdy zajęty. Sądzę, że jakbym spotkała się z nimi w większej grupie, to może wzięłabym jakiś lekki alkohol, może, ale też  naprawdę niewiele, bo mam leki, przy których muszę uważać z alkoholem.No i to też nie byłoby tak, że spotykamy się co 2 tygodnie i co 2 tygodnie picie, bo tak nie chcę, tylko czasem może bym spróbowała.  Jak pisałam, zawsze piłam "odświętnie" i bardzo mało, ale przy lekach tym bardziej trzeba uważać, nawet w sumie przy małych dawkach. A jakbym nie piła, to myślę, że powinni to zrozumieć, bo moim zdaniem liczy się towarzystwo. Jeżeli dla nich bym była gorsza, bo nie piję, to ich strata. Ja tam nikogo nie oceniam po takich sprawach, nie odrzucam np osób, które piją więcej, o ile można z nimi się ogólnie dogadać, przecież to jest najważniejsze.

Tak myślę, że jest z moimi koleżankami. Też nie przepadają za piciem, ale są tez takie, że nawet jakby wzięły tego drinka, a ja bym nie chciała, to nie miałyby nic przeciwko. Szanujemy swoje zdanie. Tak jest najlepiej, moim zdaniem. A ja nie jestem osobą, która boi się odmówić, nie ma sensu się po prostu zmuszać.


Tancereczka, owoce to już takie zdrowsze uzależnienie smile Ich też mogę zjeść dużo, jestem teraz na diecie i też jem sporo, myślę, że to wychodzi mi na zdrowie smile Np borówki amerykańskie, pycha. Małą garstką tych pyszności się nie zadowolę smile


Oooo, okolice Krakowa. Bardzo lubię krakowski rynek, mieszkam blisko Warszawy, lecz dla mnie Starówka nie ma tyle magii co rynek w Krakowie. Tak uważam. Byłam raz np z klasą na 5 dni, miło wspominam ten wyjazd, zawsze więcej się zobaczyło niż na jednodniowej wycieczce, gdzie może masz czas, żeby pójść do knajpy, a zwiedzanie kościoła jest tak ekspresowe, że szybko zapomnisz co zobaczyłeś big_smile

Miłej nocy smile

17

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witajcie,
to nie jest tak, że uważam ludzi pijących za gorszych. Ja mam bardzo silną, odrzucającą awersję do alkoholu. Nie skreśłam ludzi tylko dlatego, że lubią %, patrze całościowo. Choć fakt, że jeśli piją tylko dlatego, że inni jest dla mnie niepokojący. Wynika to pewnie z tego, iż patrzę bardziej perspektywicznie, zwłaszcza jeśli chodzi o używki. Takie "okazyjne" picie bez umiaru nie rokuje dobrze. Poza tym otoczenie, nie rozdziela dwóch spraw: co robię ja, a co moi znajomi. Działa to w myśl przysłowia "z kim się wdajesz, tym sie stajesz". Nie chcę mieć opini niewychowanej pijaczki.
"Ja nie mam dobrego kontaktu z ludźmi ze studiów, niektórzy sympatyczni, ale nie przełożyło się to na spotkania poza uczelnią, każdy zajęty"- mam tak samo. Jest w tym dużo mojej winy, bo ja też jestem "zabiegana". Codziennie dojeżdżam na uczelnię, na co tracę w sumie 3 godziny, a wiadomo, kolokium za kolokwium. Większość mieszka w akademikach lub na mieszkaniach. Ja nie mogę sobie zbytnio pozwolić na takie wypady, zwyczajny brak czasu.Teraz większość tych fajnych osób pojechała do domów, więc nie mamy jak sie spotkać.

Byłam raz na miasteczku na grilu. Dla mnie był to widok powalający, niesmaczny. Skupiska studentów przy grilach na kocach, z takimi ilościami alkoholu, które mi wystarczyły by conajmniej na rok. Gdzieś pomiędzy na trawie pod drzewem, zalani w trupa, śmierdzący pijacy. Dla mnie widok przerażająco- odrzucający. W mojej grupie kilkunastu studentów, którzy tam byli, raptem 3-4 nie paliły. Za to "nadrabiali" alkoholem. Mimo, iż zawsze powtarzam, że nie piję i teksty "ze mną sie nie napijesz?" kompletnie mnie nie ruszają, byłam namawiana do spróbowania. Po grzecznym odmówieniu, musiałam się powtarzać, bo nalegali. Dla mnie to brak szacunku do mnie. Jeszcze to spojżenie, jakbym był kosmitka. Poza tym, irytowała mnie kultura niektórych osób, którzy dmuchali mi prosto w twarz dym papierosowy, nierozumiejąc, że nie mam na to ochoty. Czułam się w tej sytuacji bardzo źle i nieswojo. Po pół godziny już mnie tam nie było.

Osobiście nie sądzę, bym mogła związać się z osobą, która pali. Nie wyobrażam sobie całowania się z "popielniczką". Żadne gumy, czy odświeżacze mnie nie przekonują. Alkohol też mógłby być jedynie "odswiętnie", wiem jak łatwo można stracić panowanie i się uzależnić. Pewnie dlatego wciąż jestem sama, może za wiele wymagam, ale dla mnie, to bariera nie do przeskoczenia.

Truskaweczko ja z kolei byłam na wycieczce w Warszawie. Miałam wtedy 7 lat, niewiele pamietam. Wiem, że zrobił na mnie wtedy wrażenie pomnik kogoś na koniu. Był taki wysoki, to było na jakimś placu, a ja szłam po takiej szkarpie poźniej. Może wiesz gdzie to jest i czyj to pomnik? Chętnie przyjrzę się mu jeszcze raz.
Też lubię borówki zarówno amerykańskie jak i leśne. Amerykańskie nie brudzą tak smile Zawsze słyszałam, że amerykańskie są dobre na wzrok. Ostatnio jednak powiedziano mi, że amerykańskie nie mają w sobie takich wartości witaminowo- leczniczych, że są bezwartościowe i jedynie ładnie wyglądają. Nie wiem na ile to prawda.
Pozdrawiam serdecznie i życze miłego dnia smile

18

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Tancereczko z przepisami nie ma sprawy (choć zależy za jakimi ciastami przepadasz, bo wiesz że wszystko rzecz gustu wink )

W kwestii alkoholi... wydaje mi się, że alkohol jeśli pity z umiarem i np dla smaku (czyli 1 cm płynu w przeznaczonym do tego naczyniu) nie jest niczym nagannym - i tu może sprawdzić się hasło, że wszystko jest dla ludzi.
Jednak ludzi, którzy myślą, którzy mają świadomość, że alkohol nie ma służyć upojeniu, które w niektórych mniemaniu przynosi ukojenie od problemów (choć to jest tak mocno iluzoryczne jak to, że żyjemy w idylli, kraju miodem i mlekiem płynącym).
Wydaje mi się, że skoro są na świecie osoby zajmujące się np produkcją win, dbają o swoje winnice, ciężko pracują by osiągnąć zamierzony cel - to nie jest niczym złym docenić efekt ich pracy, ale nie żeby od razu leżeć pod drzewem i być zamroczonym. Do tego smaczny obiad (bo podobno niektóre wina korzystnie wpływają na trawienie) i można rozmawiając spędzić w ciekawym towarzystwie miło czas delektując się smakiem, zapachem potraw...

I tu zgodzę się z Tobą bo ja również nie rozumiem, po co do dobrej zabawy takie ogłupiacze jak wódka, piwo czy narkotyki???

Szkoda, że nie ma w tych czasach mody na fajną zabawę nie podkoloryzowaną alkoholem, szkoda że nie są modni ludzie, którzy mają coś mądrego, coś zabawnego do powiedzenia. Nic tylko owczy pęd gdziekolwiek by nie spojrzeć...

No ale ja ostatnio usłyszałam że jestem niedzisiejsza delikatnie mówiąc wink

19

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Artika- co do ciast i wgl kuchni to lubię eksperymentować. Jestem otwarta na nowe pomysły, najwyżej nie zrobię czegos wiećej jeśli mi nie posmakuje smile Np. bardzo lubie babkę majonezową, moje koleżanki boją się spróbować upiec.

Dokładnie szkoda, że nie ma mody na eventy bez alkoholu.

Powiem Wam, że jak robiłam swoją 18-tkę to był wyłącznie szampan. I bynajmniej nie chodziło o jakieś skąpstwo z mojej strony. Co ciekawe, moja koleżanka (która lubi wypić i często ma "urwany film") później stwierdziła "nawet można się dobrze bawić bez %". smile

Ja ostatnio usłyszałam "nie znasz życia". W prawdzie nie chodziło akurat o alko, ale tak mi sie przypomniało. Choć nadal moja ogólna abstynęcja dziwi, i dziwi fakt, że mimo wielkich ilości alkoholu w moim otoczeniu, ja go nie tykam.

20

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Może ten pomnik na koniu widziałaś?  http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_ksi%C4%99cia_J%C3%B3zefa_Poniatowskiego_w_Warszawie

Rozumiem, też nie rozumiem ludzi, którzy piją tylko dlatego, że inni i tym się chwalą.

U mnie na 18stce było wino, chyba szampan. Napiłyśmy się symbolicznie po lampce szampana i tak po 2 lampkach wina. Było super, byłysmy w kilka, ale naprawdę, było bardzo dobrze.

21

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Hej tancereczka, uprzedziłaś moje pytanie. Miałem na I-szym roku znajomego, który mieszkał w Krzeszowicach i wtedy zdałem sobie sprawę jaki to problem tak mieszkać ni to blisko, ni to daleko od Krakowa. Nie mógł dostać akademika, bo za blisko i dochody średnie, więc na wynajem też nie miał. Później poznałem koleżankę z Miechowa i ta ma jeszcze gorzej.

Miasteczko smile Na Piastowską czasami wybieram się do B po zakupy wink i po jakieś papiernicze sprawy albo większe ksero, więc bywa, że zachodzę na miasteczko. W środku tygodnia w biały dzień zdarzają się tam libacje, dlatego już mnie nie dziwią te widoki. Też do nikogo nic nie mam, nie uważam pijących za gorszych, ale na pewno można miło spędzać czas w inny sposób (wcale nie nudny).

Z alkoholu w sumie tylko czerwone wino bym bronił. Niekoniecznie ze względu na trawienie, ale dla zawartego w nim resweratrolu. Problemem jest dostęp do dobrej jakości tego trunku z wysokim stężeniem tego związku, tak aby dostarczyć resweratrol podczas obiadu, a nie tylko łykać z procenty.

Hej, a jak radziliście sobie z integracjami na I-szym roku? I co sądzicie o weselach bezalkoholowych?

Zdrowe uzależnienia jak te codzienne soki czy owoce są w sumie dobre (może oprócz grapefruita), o ile nie stanowią w całości trzech posiłków. A kukurydza jest za słodka tongue

Krówki (kruche!)... kojarzą mi się z dzieciństwem... te dwie warstwy papierkowego opakowania, te okruszki, hmm...
Słodycze lubię, jak chyba każdy, do tego trudno mi przytyć, więc mógłbym jeść je do woli, ale teraz jem je w śladowych ilościach... Drażniło mnie kiedy będąc głodnym wchodziłem do sklepu i przechodząc obok działu słodyczy ulegałem pokusie. Wrzucałem kilka grześków, marcepan, pierniki... no i po śniadaniu, bo więcej do żołądka nie wchodziło. Problem łaknienia na słodkie rozwiązałem regulując poziom glukozy we krwi i dziś mogę być na czczo w dziale łasuchów, trzymać w jednej ręce paczkę markizów, w drugiej jakąś sporą torebkę wafelków i nic nie wyląduje w koszyku. Straciłem ochotę na słodycze, choć nadal je lubię.

I nie ma ładniejszego miasta niż Kraków smile Jasne, że każde miasto, czy mniejsza miejscowość ma swoje uroki, mam też szacunek dla Warszawy i to jakby moje drugie miasto, ale Kraków............... ciężko opuszczać to miejsce.

22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-08 16:17:46)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

U nas nie było takiej integracji, parę osób z klasy pojechało do Krakowa, ale niewiele, to ja też nie i za bardzo kasy nie było. Tu też bym nic na siłę nie robiła, może wypiłabym drinka, symbolicznie i tyle, jak inni by chcieli się upić, to ich sprawa tongue

Wesela bezalkoholowe? Nic do nich nie mam, ale ja jednak bym takiego nie zrobiła, bo moja rodzina jednak z tych pijących tongue Niektórzy nawet dużo na weselach czy takich okazjach.

Ja owoce jem na diecie 2 razy dziennie, no nawet 3, bo jeszcze do śniadania smile Do śniadania np dodaję borówki amerykańskie czy jagody, na 2 śniadanie np zjem sobie 2 brzoskwinie, czasem co innego różnie, na podwieczorek ostatnio np mango, gruszkę do tego smile Nie oszczędzam sobie tych owoców i czuję się lepiej smile A obiad to normalnie już, kolację też.

Sprautie, nieźle tongue Ja nawet jak jadłam słodycze to i tak jadłam śniadanie, obiad, kolację big_smile Nawet jak zjadłam dużo, taki ze mnie łasuch big_smile
Teraz na diecie, to wiadomo, że jem dużo rzadziej, tylko ostatnio skusiłam się na grycana 2 kulki loda wink No, ale potem normalnie jadłam posiłki, bo nie widzi mi się lodem zastępować, lodem się nie najem jak np kanapkami, to tylko taka przyjemność smile

23

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Hmmm...  Truskaweczka to ja taki apetyt miałam ale teraz widzę, że to było trochę jak zajadanie stresu wink Teraz muszę się bardziej pilnować z ilością zjadanych słodyczy, ale nie ma sytuacji by czegoś słodkiego w szafce nie było i niestety córa też słodycze uwielbia, ale i szczotkowanie ząbków też dla równowagi wink

Integacji jako takiej nie przeszłam, być może dlatego że mieszkałam na stancji i zwyczajnie do miasteczka nie chciało mi się jechać. W zamian za to zrobiliśmy sobie w parę osób obiad składkowy z kurczaka robionego wspólnymi siłami i to moim zdaniem skutecznie wszystko wyrównało bo była przy tym niebywała ilość śmiechu!

Na weselu bezalkoholowym jeszcze nigdy nie byłam - taka chyba nasza narodowa mentalność, że nikt nie wyobraża sobie wesela bez wódki (na moim x lat temu było tylko kilka butelek wódki, na którą musiałam się zgodzić a większość stanowiło wino i to było wówczas na te rejony niesamowita nowość, ale i świetne rozwiązanie jak się okazało przy tak niewielkiej ilości osób bawiących się.

Ja uwielbiam owoce, ale najbardziej w mlecznowocowych koktailach - mmmmmmmmm.... pycha wink

24

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Jak
dla mnie jesteście zniewieściałe chyba jakiś uraz
Normalmanością jest że człowiek od czasu do czasu napije  się alkoholu
A wy zachowujecie sie jak wychowanice  ojca dyrektora nawiedzone czy cóś

25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-08-08 20:48:14)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

No u mnie też, ale nie do końca, bo ja nawet jak nie miałam stresów, to tak dużo lubiłam jeść, tyle, że kiedyś tak jadłam i nie tyłam, potem już gorzej big_smile Teraz jem kolację, byłam na spacerku z kumpelą i było bardzo fajnie.
Markadia, rozbawiłaś mnie:0 A co w tym złego? Większość z nas napisała, że bardzo rzadko, ale czasem się czegoś napijemy i nikomu tego nie bronimy, choć może i pijemy statystycznie mniej tongue ale to przecież nic złego,nasz wybór.

26

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)
Markadia napisał/a:

Jak
dla mnie jesteście zniewieściałe chyba jakiś uraz
Normalmanością jest że człowiek od czasu do czasu napije  się alkoholu
A wy zachowujecie sie jak wychowanice  ojca dyrektora nawiedzone czy cóś

Ktoś tu nie przeczytał dokładnie wpisów w wątku. Jeśli ktoś nie lubi alkoholu, nie lubi smaku alkoholu, to jest zniewieściały? Dlaczego ktoś ma się zmuszać i pić go na siłę?

Zniewieściali - Ci co piją rzadko, lub bardzo rzadko, bo nie lubią alkoholu i nie zmuszają się do jego picia... ciekawa definicja hmm To jak nazywają się np. ludzie którzy nie lubią szpinaku, czekoladowego budyniu, cebuli, itd.?

Stalin chodził wcześnie spać, a Hitler bardzo późno, więc "skowronki" to komuniści, a "sowy" to naziści? Tak? Bo według tego myślenia na to wygląda.

Ten nic nie wnoszący wpis to świetny przykład leperszczyzny, buractwa, bardzo prostego i prostackiego myślenia - ja piję, więc wszyscy niepijący są ble. W ogóle skąd ta agresja? Czyżby ktoś miał tu jakieś problemy z alkoholem?
Skąd się tacy ludzie biorą...

Tak trudno przeczytać ze zrozumieniem temat wątku? To zaledwie jedno zdanie... Nie lepiej założyć swój wątek i tam wyrażać tam swoje opinie?

Myślenie nie boli i kultura osobista w internecie też obowiązuje, a nie od razu wyzwiska.

27

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)
Markadia napisał/a:

Jak
dla mnie jesteście zniewieściałe chyba jakiś uraz
Normalmanością jest że człowiek od czasu do czasu napije  się alkoholu
A wy zachowujecie sie jak wychowanice  ojca dyrektora nawiedzone czy cóś

Komentarz jest zbędny.

28 Ostatnio edytowany przez tancereczka (2012-08-09 00:26:47)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Chyba musze uspokoić użytkowników.
Wątek założyłam Wyłacznie z chęci poznania osób podobnych do mnie w kwestii alkoholu, papierosów oraz narkotyków. Nie mam zamiaru nikogo oczerniać tylko dlatego, że różni się ode mnie w tych kwestiach. Nikogo nie zamierzam "nawracać", bo to nie moje życie, nie moje decyzje. Nikogo nie namawiam do jakiejkolwiek agresji.
W psychologii tak już jest, że szukamy i lubimy osoby podobne do siebie. Nie znaczy to jednak, że zabiję kogoś, kto ma inne poglady/ spojrzenie na świat.

Markadia- Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Jeśli Ci się to nie podoba, że stornimy od alkoholu, to proszę Cię o uszanowanie Nas, tak jak My szanujemy Ciebie. Wystarczy nie czytać tego wątku, lub założyć własny np "magia alkoholu" czy coś takiego. Nikt Ci nie zabrania. Znajdziesz tam osoby podobne do siebie i nie ma problemu.

Znam osobę która NIE lubi słodyczy. Zaskakujące co nie? Ona nie je wcale słodkiego i nie jest bynajmniej uczulona. Sama się zastanawiałam jak dziecko może nie lubić słodyczy. Widocznie może smile

Bardzo proszę o miłą, kluturalną rozmowę. To nie jest miejsce na agresję słowną. Nikt tu nie chce się wywyższać z powodu podejścia do używek.
Z góry dziękuję

Wracając do tematu, nigdy nie byłam na bezalkoholowym weselu. Co więcej pierwsze słyszę. Osobiście, gdybym robiła wesele i wiedziała, że są osoby pijące to raczej bym dała alkohol. Chciałabym, żeby żaden z gości nie czuł sie gorszy/ pokrzywdzony.

Na integracji uczelnianej nigdy nie byłam. Późna pora, a ja musiałam wracać, więc na godzinę się nie opłacało. No i jak słyszałam o ilościach alko, to mnie nie zachęcało.

29

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Po pierwsze normalność rzecz względna - dlatego od wieków nie ustalono jednej wersji normy ustalonej i zarządzonej przez większość.
Gdyby tak było to by nie było choćby homoseksualności bo przecież to jest nienormalne - prawda? ( to akurat tylko przykład proszę nie klasyfikować mnie jako homofoba)
Po drugie wsparcie ojca dyrektora stanowią raczej moherkowe zastępy i one o kwestiach alkoholowych na pewno nie rozmawiają przy herbatce (o ile w ogóle takie tematy są poruszane wink )
Tancereczko nie przejmuj się komentarzami, bo internet daje niestety anonimową możliwość komentowania w różnorodny sposób niestety nie zawsze kulturalny - jakoś niektórym wydaje się, że anonimowość daje więcej swobody i wolności no ale to tylko pozory...

Alkohol wywołuje u niektórych niespotykaną wesołość, czułość do każdego albo wręcz przeciwnie - nerwowość, agresywność a czasem wulgarność. Może coś jest na rzeczy?

A teraz sierpień - miesiąc abstynencji wink

30

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Papierosow już nie palę, a pije naprawdę rzadko, bo ostatnimi czasy rzadko w ogole gdzies wychodze.
Nawet, jak wychodze, to nie potrzebny mi jest alkochol, choc nie bede klamac, ze zimne piwko w upalne dni-jak najbardziej, ale skoro komus alkohol nie smakuje, to kurcze, od razu jest beee? To tak jak z jedzeniem czy innymi napojami... W pelni rozumiem osoby, ktore pic nie lubia czy nie musza!
PS.: Do abstynencji jak na razie coraz mi blizej !

31

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Paulla witaj. Gratuluję rzucenia nałogu smile No nie popadajmy znowu w skrajności z tym alkoholem smile

32

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Powoli się temat rozwija, super smile

Jeśli dobrze rozumiem część z forumowiczów tego wątku nie jest całkowitymi abstynentami, ale jakby nagle zniknął alkohol z półek sklepowych to nie płakaliby z żalu i nie zauważyli zmian w życiu. I chyba to nas właśnie łączy smile

Co do moich uzależnień.... Zaczęłam się zastanawiać od czego naprawdę jestem uzależniona. I wyszło mi, że tak, jest takie coś, sama byłam zaskoczona. Jestem uzależniona od... herbaty big_smile Może to wydaje się banalne, bo w naszym kraju picie herbaty do posiłków czy na spotkaniach towarzyskich jest czymś bardzo popularnym. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak przyzwyczaiłam się do tej, bądź co bądź, używki, dopóki nie byłam zagranicą (na zorganizowanym wyjeździe) gdzie nikt nas nie raczył herbatą. I nie tylko ja z wycieczki tęskniłam za tym napojem tongue W pewien sposób jestem uzależniona od słodyczy, ale jak się zawezmę, to półtora miesiąca mogę wytrzymać, choć z wielkim trudem.

Ja byłam kiedyś na wyjeździe integracyjnym... W życiu nie widziałam takiego pijaństwa, całodobowego dosłownie... Z tego powodu nie zintegrowałam się za bardzo z nową grupą, na szczęście pojechałam ze znaną wcześniej osobą. Choć przyznam, że wtedy pierwszy raz w życiu piłam drinka tongue Jako,że co noc były imprezy, było to największe ,,pijaństwo'' w moim życiu bo przez prawie 2 tygodnie wypiłam kilka piw i 3 drinki. Potem już nie powtórzyłam takiego szaleństwa tongue Ale już mi się nie zdarzyło i raczej nie zdarzy tyle zarwanych nocy z rzędu. Oczywiście nie musiałam pić, ale tak jak normalnie alkohol mnie usypia, to jak tańczę to dodaje mi energii.

Wesele bezalkoholowe jest do zorganizowania, ale czuję, że pewnie większość (prócz abstynentów,kierowców i dzieci) nie byłaby zadowolona... A wesele jest jednak dla rodziny i znajomych.

33

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Allegro masz rację - wyjazdy integracyjne to normalnie raj dla alkoholika wink
Tam procenty leją się strumieniami, a i ludzie potrafią się zmienić diametralnie.
Choć przyznam się, że ja byłam na jednym wyjeździe trwającym 3dni na którym królowała jedna butelka procentów, kilka piw i w sumie sama muzyka i grill. Najwidoczniej da się i tak i tak wink

Ja też lubię herbatę, zaparzoną na własny sposób wink ale jednak bez czegoś słodkiego w buzi bym się chyba jednak trzech dni nie obyła hmm

34

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Nigdy nie palilam ,alkocholl okazjonalnie i to tylko lampka wytrwnego wina czerwonego (bo tylko to mi przechodzi przez gardlo).

U mnie to raczej z racji zawodu ,moja kondycja to moje pieniadze.
Jednak czuje sie swietnie i doskonale sie bawie nawet do rana.
Pozdrawiam

35

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Ja też uwielbiam herbatę, może nie jestem smakoszem na tyle, by kupować taką prawdziwą, bardzo drogą chyba, lecz ogólnie wcześniej piłam codziennie. Tak jak teraz np półtora litra wody to wtedy tyle samo czy tam trochę mniej herbaty. Z tym, że nie jest to chyba taka groźna używka. Zalezy jeszcze jaką się pije. Ja zazwyczaj piłam zwykłą, niezbyt mocno parzoną, wówczas z cukrem, cytryną często, jak była potrzeba to z miodem. Fajnie też czasem jak obok był plasterek cytryny, zazwyczaj zjadałam, bo no cóż.. jestem wielbicielką cytryny i mogłabym ją jeść ciągle, tylko robię tak rzadko, bo z tego co wiem jest niezdrowa, rakotwórcza w dużych ilościach chyba hmm  Teraz na diecie raczej piję wodę, choć nie przepadam za nią i picie jej to kiedyś była dla mnie mordęga. Teraz nadal nie przepadam, ale wiem, że robię to dla zdrowia, dla diety i już aż tak mnie nie odrzuca, choć nadal smakiem nie zachwyca wink A jak teraz sięgnę po herbatkę, to częściej owocową, bo zwykła tak nie smakuje mi bez cukru, a postanowiłam do herbaty już go nie dodawać.

36

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam smile Nie palę - nigdy nie miałam papierosa w ustach, próbowałam sziszy. Nie piję - ale nie dopisuję do tego ideologii, po prostu alkohol mi nie smakuje. Narkotyków nigdy nie próbowałam i pewnie nie spróbuję bo boję się, że mogłabym stracić nad sobą kontrolę.
Nie ma sensu demonizować okazjonalnego picia alkoholu - dobre czerwone wino pomaga odbudowywać czerwone krwinki, piwo dobrze działa na nerki itd. Podkreślam OKAZJONALNE PICIE. Czy ciężko mi w towarzystwie - trochę tak. Ludzie patrzą na mnie jak na dziwaka - bo jak to można nie pić alkoholu?? Obracam się w kręgach krakowskich studentów i niestety wnioski są mało optymistyczne - młodzi ludzie w większości nie potrafią się bawić bez alkoholu, piją do momentu aż zaczną wymiotować, totalne zezwierzęcenie. Oczywiście nie sugeruję, że wszyscy tak czynią ale jednak po godzinie 24:00 rynek jest wypełniony takimi osobami.

37 Ostatnio edytowany przez tancereczka (2012-08-11 00:05:54)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

A ja Wam powiem, że herbatę niespecjalnie lubię. Kiedyś piłam zwykłą z cukrem, później bez cukru, potem zieloną. Zawsze jednak wolałam wodę gazowaną. Herbatę piłam jedynie ze względu na mamę, która upierała się, że niezdrowo pić zimne do obiadu. Obecnie piję wodę lub kwiat hibiskusa. Teraz taka zwykła herbata np. lipton nie ma dla mnie smaku. Jak dorzucę kwiatu hibiskusa to jest do wypicia. Próbuję przerzucić się na tradycyjne ziółka jak mięta, ale jakoś nie mogę. Nie smakują mi.

Kolejna osoba z Krakowa smile zaczynam wierzyć, że krakowscy studenci to nie tylko "pijacy" big_smile

38

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Uwielbiam pić ziółka smile Rumianek i mięta - kocham smile Mój starszy brat i siostra bliźniaczka też niepalący i niepijący - to chyba kwestia wychowania. Pisałam już trochę na tym forum o alkoholu w mojej rodzinie ( pijący wujek i dziadek ) i chyba wszyscy teraz mają do alkoholu awersję... Ja nie mówię, że alkohol to samo zło ale po prostu ludzie nie znają umiaru - czy to na prawdę wymiotowanie jest takie przyjemne? albo seks z przypadkową osobą po pijaku? Brać studencka w Krakowie pije mocno - w dzisiejszy wieczór pewnie kluby są całkowicie zapełnione młodocianymi pijakami. Nie mój cyrk i nie moje małpy.

39 Ostatnio edytowany przez tancereczka (2012-08-11 00:20:26)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

No mój też nie. Choć potańczyć to bym poszła. smile
Wgl boli mnie to, że chyba nie ma w Krk klubu/ innego miejsca do tańczenia, bez alkoholu i o wcześniejszej porze.
Dobranoc

40

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Zaliczyłam już sporą ilość krakowskich pubów/ kawiarni/ klubów i o ile jest dużo fajnych miejsc na niezobowiązujące spotkania przy kawie ze znajomymi to wieczorem nie ma miejsc dla młodych lubiących zabawę bez używek - w tym klimacie to tylko dansingi ale to raczej dla 60+ smile Rzadko wychodzę do klubów ale zawsze jestem zszokowana, że ludzie dają się traktować jak bydło przez bramkarzy, byłam z dwójką kolegów i ich nie wpuścili bo jeden miał za długie włosy a drugi (cytuję) "gejowskie buciki" sad Nie chcę robić offtopu ale to prawda, że nie ma fajnych miejsc z klimatem w naszym mieście.

41

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Gosiu, a jaką muzykę lubisz?

42

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Głównie rock ( klasyka i nowsze brzmienia ), folk, piosenka autorska ( szeroko rozumiana), czasami jazz, Cat Power ( moja ukochana wokalistka ), muzyka radiowej trójki, muzyka klasyczna ( np.Igor Strawiński ) smile

43

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Gosiu to masz szerokie zainteresowania muzyczne smile
A jak inni "klubowicze"? Czego słuchacie? jakie macie hobby? Co lubicie robić?

Jeśli chodzi o mnie, to muzyka jest raczej zależna od humoru. Jestem otwarta na każdy rodzaj, choć niespecjalnie lubię disco i hip hop, w którym jest bardzo dużo wulgaryzmów. Co nie znaczy, że nie zdarza mi się słuchać i takich kawałków.

Lubię piec ciasta, robić słodkie deserki, próbować nowych smaków. Słuchanie muzyki i taniec to mój "nałóg" big_smile Chociaż tańczyć niezbyt umiem tongue Książki również lubię czytać. Poza tym profilować krzewy w ogrodzie, jeździć na nartach, rowerze, autem. Żałuję, że nie umiem pływać. To moje marzenie, tak samo jak świetnie tańczyć smile Pracuję nad tym drugim smile

44

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Wiesz co, ja głównie pop i jego odmiany, rock itp smile
Lubię podróże, czytać książki (jak mnie wciągnie to ojojoj), filmy z gatunku komedia/horror/dramat/thriller i różne inne, auta nie mam i prawka, to na razie nie jeżdżę, ale na rowerze lubię, czasem lubię obejrzeć jakiś kabaret, lubię poszerzać moją wiedzę o świecie itp.

45

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Fajne dziewczynki jesteście smile profilowanie krzewów, rower, domowe smakołyki... super zainteresowania i zajęcia! Ja też lubię tańczyć i chcę się zapisać na salsę. Wiesz może Tancereczko gdzie w Krakowie w przystępnej cenie można potańczyć w grupie i fajnej atmosferze ( jakiś kurs:) )?

46 Ostatnio edytowany przez tancereczka (2012-08-15 01:37:02)

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Gosiu- Ty tez jesteś fajna big_smile Co do kursu, to nie wiem jak jest cenowo, ale miałam lekcję promującą szkołę i było bosko smile Ahhh jak sobie to przypomnę... smile) Dawno nie byłam w tak wyśmienitym nastroju smile I jaki przystojniak był tongue Tu masz linka do ich strony, więc sobie zobacz: http://www.salsa.krakow.pl/ Dodatkowo, z tego co mówili, gdzieś blisko tej sq jest jakiś klub, w którym puszczają salsę. Wejścia są ponoć darmowe i można poprosić np. o wolniejszą salsę dla początkujących. Podobno chodzi tam dużo osób właśnie z ich kursów, z różnych stopni. Zastanawiam się w sumie nad tym kursem. Dla mnie problem w tym, że to jest w soboty o 20 do ostatniego klienta, a wiadomo mam problem z dojazdem sad  Jak w większości (o ile nie we wszystkich) tego typu szkołach, pierwsza lekcja jest za darmo, więc można się zorientować.
Jeśli interesuje Cię kurs różnych tańców dla początkujących, to znam taki jeden, całkowicie darmowy. Nie wiem tylko czy na 100% znów go uruchomią od października. Jak będziesz zainteresowana to dam Ci znać. A ty masz jakiś poziom, czy tak dla siebie tańczysz? Tak tematycznie kabarecik smile kiepska jakośc tylko http://www.youtube.com/watch?v=y9dK-r0lL7E

Truskaweczko ja na razie też nie mam auta, ale jeżdżę pod czujnym okiem taty smile Zawsze chciałam prowadzić. hehe Pamiętam, że jak byłam mała, to tata brał mnie na kolana i dawał kierować. Zawsze mówił "nie dój kozy" hahah No, ale później nóżki mi urosły i nie mieściłam się, więc dawał mi kierować z miejsca pasażera, ale ciężko się tak kierowało, no i przestałam sad Robisz już prawo jazdy?

47

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Nie, nie robię prawka, przynajmniej na razie. Mam dobry dojazd, bilety nie takie drogie, więc bardziej póki co opłaca mi się komunikacja miejska wink

48

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

No tak smile Ja nie zamierzam jeździć na uczelnie autem, bo koszty by mnie zjadły. Ale tu i tam to fajnie smile

49

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Pozwól Autorko, ze zacytuję i sie ustosunkuję: "w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć osobę wolną od nałogów." Otóż niekoniecznie nałogów bo najcześciej ejst to wybór:) Używka a uzaleznienie to dwie różne sprawy:)

Alkohol piję średnio  jakieś 3-4 razy w tygodniu (najczęściej piwo), nie palę. Bez alkoholu mogę żyć w zupełności, zresztą na imprezach właściwie zawsze jestem kierowcą, jeżdżę oczywiście na trzeźwo wink Raz zdarzylo mi się jechać pod wpływem alkoholu i to by było na tyle.

Jestem pijaczem zielonej herbaty smile

50

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Tancereczko, dziękuję za namiary. Tańczyłam przez dwa lata ale było to dekadę temu sad Uwielbiam tańczyć i chciałabym iść na taki kurs dla siebie - zdobyć więcej pewności siebie smile Uwielbiam spacery po górach. Szkoda, że moi znajomi nie podzielają mojej pasji - to tak odnośnie naszych zainteresowań smile

51

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Ano, witam!

52

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam wszystkich
Catwoman wiem, że to dwie różne sprawy:)
Gosiu nie ma za co. Ja też chcę iśc na kurs dla własnej przyjemności, poprawy pewności siebie.
Apocalypto~ może powiesz coś więcej o sobie?
Zaczynam się obawiać, że nie uda Nam się zebrać min. po jednej osobie z każdego województwa ;(

Jak nastroje? Wypoczywacie?
Mój humor całkiem niezły. Wypoczywam od nauki, ale nie od domowych obowiązków. Kolejne pracowite wakacje, przywykłam już. Chiałabym podszkolić trochę języki, ale jakoś nie mogę się zabrać za to. Może znacie jakieś antidotum?

53

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

witam mam na imię Jarek mam 28 lat od zawsze jestem abstynentem i nie pale nawet kawy nie piję tylko zbozową bardzo duzo biegam tylko mam teraz kontuzję .Zarejestrowałem sie tutaj bo chce kogos poznać dziewczyny jeszcze nigdy nie miałem ale nic na siłe nie robie moze tez dla tego ze nie chodze w miejsca gdzie spozywa sie alkohol np. imprez dyskotek mam konto na sympatii juz pare lat ale chyba tam nie ma pań abstynentek tez naleze do ludzi DDA i cieżko mnie zrozumiec .to jest mój nick jarekc84  ze sympatii to pozdrawiam wszystkich nie pijących i nie palących nawet na sylwestra nie piję nigdy .

54

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

jarekc abstynentkę całkowitą trudno Ci będzie znaleźć. A czemu na takowej Ci tak zależy?

55

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

abstynentkę całkowitą trudno Ci będzie znaleźć. A czemu na takowej Ci tak zależy?


Bo ja zyję w otoczeniu ludzi pijących dom , praca z całej pracy tylko ja nie piję i nie pale i już mam dosyć ze musze żyć w otoczeniu ludzi pijących.I unikam miejsc tam gdzie sie alkohol spożywa po prostu zle się czuje jak ktoś przy mnie pije lub pali czasami się zastanawiam  po co wymyslili ten alkochol chyba zeby państwo zarabiało istnieje taka roślina która całkowicie pomaga ludziom uzleznionym od papierosów narkotyków i alkoholu ale USA zaprzestało dalsze badania tej rośliny są różne teorie dlaczego prawdo podobnie jak by ta roslina  trafiła na rynek kraje by na tym straciły a ta roslina nazywa sie Iboga czyli człowiek opiera się tylko na pieniądzach szkoda ze pieniądze nas ograniczają.

56

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

To podobnie jak z samochodami na wode czy inne, o wiele tańsze paliwo; opracowali, działa, ale nie przynosiłoby zysku światowej gospodarce:)

Tak, czytałam, że jesteś DDA, rozumiem, że masz dośc alkoholu, nie dziwie się zresztą. Natomiast Twoje potencjalna dziewczyna może pić, ale nie musi przeholowywać.
Natomiast jesli zależy Ci na całkowitej abstynentce, to wiem, że w wielu wyznaniach takowe są smile

57

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Mozliwe ze są takie kobiety ja taki jestem jak ktos z rodziny ma wesele a w zaproszeniu nie pisze ze to jest wesele bez alkoholowe to nie idę i ogólnie jeszcze na weselu nie byłem bo to jest tak jak na np. dyskotekach ja to tak rozumuję ze ludzie chodzą na imprezy zeby słuchać muzyki i tańczyć a jak chcą pić to niech piją w domach a nie w miejscach publicznych a dyskoteka to miejsce publiczne ogólnie nie rozumiem naszego prawa wg naszego prawa niby nie mozna pic alkoholu w miejscu publicznym to czemu na dyskotekach mozna i w typowych miejscach ? bezsensu

58

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

jarekc z tymi weselami to jest tak jak i z całym życiem: człowiek ma wybór. Nie musisz pić.
Prohibicja to utopia, niestety, ale zabronienie ludziom spożywania alkoholu gdziekolwiek, jest niemozliwe smile
Zresztą po co? Kazdy człowiek ma wybór.

59

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

No ja wiem ze mam wybór tylko u mnie jest tak ze jak by to napisać alkohol razi mnie jak dym od papierosa i dlatego nie chodze na imprezy czy wesela tez jestem mało towarzyski tzn jeden raz byłem na dyskotece w zyciu ale moze ze 30 min i wyszedłem

60

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

ano chyba że tak. a jesteś osobą wierzącą i uczęszczającą do jakiegoś kościoła?

61

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

tzn. wierzę ale nie praktykuję też interesuję się jak powstało życie tez kosmologią jak działa wszechświat tez z poziomu religii

62

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Witam po krótkiej nieobecności smile
jarekc witaj. Powiem szczerze, że z niedowierzaniem wręcz czytałam Twoje wpisy. Myślałam już, że jestem jakaś przewrażliwiona z tym alkoholem i papierosami. Musisz mieć chyba strasznie "marne" życie. Mówię do tego, że unikasz jak ognia miejsc, gdzie się pije. Trochę mnie to zaniepokoiło szczerze mówiąc. Ja chodzę na wesela (do tej pory nie spotkałam się z bezalkoholowym) i zwyczajnie po pierwszym zaproponowaniu alkoholu mówię, że nie piję wcale i dziękuję, ale nie muszą mi więcej proponować. Ludzie się czasem dziwią, ale zawsze szanują to. Fakt, że "razi" mnie jak piją alkohol, ale wtedy po prostu nie patrzę i po sprawie. Szanujemy się nawzajem.

DDA to ciężka sprawa z tego co się orientuję. Przeczytałam taką jedną książkę na ten temat. Teraz rozumiem Twoją jarekc postawę. Wiem też, że strasznie utrudnia Ci życie. Widać to choćby po tym wątku. Ehhh nie wiem co więcej powiedzieć, przykro mi się zrobiło. Muszę pomyśleć.
Pozdrawiam

63

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Dzień dobry no jak też czytałem o ludziach dda to zazwyczaj takie zycie mają .A co do wesela to chyba mógł bym iść ale wiem ze moje będzie bez alkoholowe .Ale u mnie to że w ogóle nie chodze na imprezy bo nie lubie miejsc tam gdzie spozywa się ale tez mam po prostu fobie społeczną tzn jestem nie smiały nie lubie duzo ludzi ogólnie tylko praca dom no i duzo biegam tylko teraz kolano mi boli ale ciekawią  mnie te ultra maratony. A w pracy to tez mówią ze jestem jakiś inny nie tylko ze nie piję i nic nie mówię ale z wyglądu też bo mówią ze wyglądam na ok 18 -19 lat a nie na 28 lat

64

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Trudno jest mieć bezalkoholowe wesele, chyba że nie ma na nim jedzenia.
Chodzi o to, ze alkohol nie jest do upicia się na weselu, ale do trawienia masy jedzenia.

65

Odp: Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Dzień dobry a na forum są takie dziewczyny jak ja ?

Posty [ 1 do 65 z 80 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Niepalący i abstynenci łączmy się :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024