Witam wszystkich,
w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć osobę wolną od nałogów. Postanowiłam założyć taki wątek, by stworzyć "miejsce spotkań" takich ludzi. Niestety w moim otoczeniu istnieje niewielka grupa osób, dla których papierosy, to nie chleb powszedni. Jeszcze gorzej o abstynenta. Widać sprawdza się powiedzenie "student nie odmawia wódki i pacierza". A szkoda.
Zastanawiam się ile jest osób podobnych do mnie. Mam na myśli oczywiście wstręt do papierosów i alkoholu, o narkotykach nie wspominając. Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak wiele młodych ludzi niszczy swoje, a także innych zdrowie. Co jest takiego fajnego w używkach, które przepraszam, ale śmierdzą i są ochydne? Dlaczego ludzie "szpanują" ile to nie wypili piwa, czy też nie wypalili papierosów. Mnie to oburza. Chyba nigdy tego nie zrozumiem.
Zdaję sobie sprawę, że rzucić jest pewnie ciężko. Pytam więc, po co zaczynać, skoro wszyscy "grzmią" jakie to przynosi konsekwencje?
Zakończę może moje "smuty", by nie straszyś forumwiczów.
Serdecznie zapraszam wszystkich wolnych od nałogów do "klubu niepalących abstynentów".
Jednoczmy się
Przewrotnie na koniec się przedstawię ![]()
Mam 22 lata i jestem z Małopolski.
Nie palę papierosów, nie piję alkoholu (nawet okazjonalnie), nie piję nawet kawy, narkotyki są mi całkowicie obce.