netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Trudny zwiazek

36 odpowiedzi5 967 wyświetleńzałożony przez pierro, 05.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Trudny zwiazek

Witam!
Jestem z dziewczyna od 3 lat,  od 8 miesiecy wspolnie mieszkamy. Problem polega na tym ze ona nie chce poznac mojej mamy, a juz tymbardziej nie chce, abym ja poznawal jej. Ona wychodzi z zalozenia ze zyjemy dla siebie i nie ma potrzeby poznawania rodzin. Jakiekolwiek moje proby rozmowy na ten temat koncza sie stwierdzeniem "mamisynek" i "wypier.... do mamusi".
Ja nigdy nie wymagalem jakichkolwiek blizszych kontaktow z jej rodzina, chcialbym tylko zwyklej rozmowy zapoznawczej przy herbacie albo obiedze, porozmawiac z jej mama, poznac sie - cokolwiek. Tego samego chcialbym rowniez. jej strony. Nawet jak nie mieszkalismy wspolnie to pomimo moich intensywnych naciskow nigdy nie spotkalismy sie w domu jej mamy, a gdy ona przychodzila do domu mojej to bylo tylko "dziendobry i dowidzenia".
Myslalem ze jak zamieszkamy razem to wszystko sie zmieni, ale mija 8 miesiac i nadal jest tak jak bylo.
Bardzo mnie zastanawia skad u niej takie podejscie do wartosci rodzinnych. Moze nie traktuje tego powaznie? To dlaczego zgodzila sie zamieszkac wspolnie i partycypowac koszty wspolnego zycia?
Bardzo prosze o wasze rady jak moglbym zmienic obecna postac rzeczy.
P.S ja mam 26 ona 25 lat, bez dzieci, oboje pracujemy.

2

Odp: Trudny zwiazek

Twoja dziewczyna ma bardzo dziwne podejście do tej sprawy... Jeśli między Wami wszystko się dobrze układa, jesteście razem już taki kawał czasu, to nie wyobrażam sobie sytuacji w której nie byłabym zapoznana z rodziną. Ja jestem z moim chłopakiem od 9 miesięcy, a poznałam już większość jego rodziny. Może ona boi się że jej mama będzie Cię "atakować", zadawać niewygodne pytania których ona wolałaby uniknąć, albo mama zachwouje się wg Twojej dziewczyny "obciachowo"... No nie wiem, nic innego mi nie przychodzi do głowy... A jak rozmawiałeś z nią o tym to co mówiła? Jakich argumentów używała?

3

Odp: Trudny zwiazek

Oczy w słup. Tak ci mówi ? To jedno. Drugie to dlaczego. Może zna swoją rodzinę i boi się awantury, obrażania, pytań w stylu prokuratorskim. Tylko, że powinna tobie to powiedzieć. Ale że nie chce poznać twoich bliskich to już ciekawostka. A co z waszymi zanjomymi ? A szczególnie twoimi. Też jest na nie ?

4

Odp: Trudny zwiazek

Faktycznie dziwna jakaś... I do tego agresywna. Ciekawe co by zrobiła, gdybyś zaprosił swoją i jej rodzinę do Waszego mieszkania. Takie spotkanie niespodzianka smile

5

Odp: Trudny zwiazek

Tlumacze jej, ze nie musi sympatyzowac z moja mama czy kimkolwiek z mojej rodziny, nikt nie musi nikogo lubic, ja chce tylko, aby odbyla sie jakakolwiek rozmowa zapoznawcza. Dla mnie rowniez nie ma znaczenia czy jej bliscy mnie polubia czy nie, tlumacze jej ze w zaden sposob to na nas nie wplynie. Jak jej proponuje poznanie mojej mamy to wykrzykuje, ze nigdy jej nie pozna, ze nie ma takiej potrzeby, po co jej ona itp. Jak mozna kogos nie lubic nawet go nie znajac? Kiedys zmyslilem i powiedzialem jej, ze wybieram sie do jej matuli na herbate, to uslyszalem ze ona juz uprzedzila swoja mame i ta ma mnie nie wpuszczac do domu lol.
W kwestii znajomych to bardziej jest sklonna przystac na wyjscie z jej anizeli z moimi. Bo w jej ocenie, moi to sami nieodpowiedzialni alkoholicy i podrywacze.
Moja mama juz jakis czas temu przestala sie pytac kiedy jej przedstawie dziewczyne, zastanawiam sie tylko jak to bylo z jej mama? Czy tez nalegala?
Aha dostalem tez informacje od niej, ze jezeli bedziemy mieli dzieci to nie poznaja one mojej mamy i rodziny...
Z mama nie moge pogadac przy niej bo jest awantura, ze jestem mamisynkiem, a juz nie mowiac o spotkaniu, wtedy wpada w furie.
Proba spotkana z kolega/kolegami konczy sie zarzutem zdrady z ich "dziw****". Kolezanek nie mam, gg pousuwalem, nr tel zmienilem, facebooka nie mam, a z w/w kolegami spotkalem sie niedawno (po kilku mies przerwy) i w efekcie mialem niezla awanture.

6

Odp: Trudny zwiazek

Ło matko jak to czytam to chyba tylko jedno mogę Ci poradzić - a weźże ją kopnij w d.pę !!
Co za idiotka jakaś!!!  Przepraszam, nie gniewaj się że piszę tak o Twojej partnerce ale to jedyne co mi się na usta ciśnie !!

7

Odp: Trudny zwiazek

Nie rozumiem zachowania Twojej partnerki
rzecz jasna że zyjecie dla siebie, nie mniej jednak poznać swoich rodziców nie jest niczym złym.
Dziwna ta Twoja kobietka

8

Odp: Trudny zwiazek

No dokladnie ja jej to tlumacze, tymbardziej nie oczekuje zadnej sympatii z jej strony w kierunku mojej mamy, ale niestety to jak grochem o sciane, skoro chce miec kontakt z matka to jestem mamisynkiem i temat zamkniety. Jezeli chce sie spotkac z kolega to jestem zdrajca i rucham dzi.... 
Jak babcia byla w szpitalu to rowniez byly problemy jak mialem tam jechac. Bo po co? Przeciez ma ja kto odwiedzac no i oczywisie jak jechalem z mama to mamisynek jak z ciotka to tez.
Czy wy forumowiczki rowniez zabraniacie swoim partnerom utrzymywac kontakt z rodzinami? Czy uwazacie ich za piz** i mamisynkow, za to ze chca miec jakikolwiek  kontakt z mama tudziez rodzina?
Nigdy w zyciu bym nie pomyslal, ze przez szacunek do wartoscii rodzinnych bede mial tyle problemow.
Nie wiem co robic, koham bardzo moja dziewczyne, ale strasznie mi przeszkadza jej podejscie do tego wszystkiego.

9 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-08-05 21:13:54)

Odp: Trudny zwiazek

Strasznie dziwna ta Twoja dziewczyna. Nie wyobrażam sobie życia z kimś kto miałby takie podejście. Mi zawsze powiem szczerze zależało na tym aby mój partner miał dobre stosunki z swoją rodziną i cieszył mnie fakt,że zaakceptowali moją osobę wink tak samo mój partner chciał poznać moich rodziców i poznał i także go zaakceptowali. Co do znajomych to ja swojemu nie zabraniam wyjść z kolegami na piwo czy się z nimi spotykać. Nie wyzywam go. A to,że ma dobre relacje z mamą,babcia,ciocią tylko dobrze o nim świadczy,bo jak to mówią to jak facet będzie traktował kobietę można wywnioskować po tym jak traktuje mamę.

10

Odp: Trudny zwiazek

Uważaj. Ex mojego męża tak zaczynała, okazała się niebezpieczną wariatką.

Silna potrzeba kontroli. Skłonności do dominacji. Jeśli Tobie to odpowiada nic innym do tego. Ale Tobie to nie odpowiada. Czy jest sposób? Nie sądzę. Ona po prostu taka jest. Ty Jej nie zmienisz, zmienić się może sama. A skoro nie chce...

Z drugiej strony... Może i wychowałabym exa, gdyby nie jego rodzice i oparcie jakie miał w nich, gdy był dla mnie wredny. Może Ona nie chce obcych ludzi i cudzych wpływów, bo wie, jak czasochłonne i irytujące bywają potem obowiązkowe kontakty... Koledzy potrafią zająć masę czasu i uwagi.

Myślicie o dzieciach?

Skoro jesteście razem tak długo, pewnie się  kochacie. Jak się Wam układa poza tym co napisałeś? Czy czujesz się kochany? Czy kochasz Ja i tęsknisz gdy się dłużej nie widzicie? Czy przeklina albo wygania Cię bez okazji (powodu)?

11

Odp: Trudny zwiazek
pierro napisał/a:

Czy wy forumowiczki rowniez zabraniacie swoim partnerom utrzymywac kontakt z rodzinami? Czy uwazacie ich za piz** i mamisynkow, za to ze chca miec jakikolwiek  kontakt z mama tudziez rodzina?

Absolutnie nie!!! Ja bardzo się cieszę widząc jak mój chłopak spędza czas z babcią, jak sie nią opiekuje, pyta czy czegoś jej nie trzeba. Przcież to starsza osoba i potrzebuje pomocy bo sama ze wszystkim nie daje rady. I oczywiście jak była w szpitalu to też jeździł do niej, normalna sprawa. A Twoja partnerka ma dziwne spojrzenie na kontakty z rodziną... To że rozmawiasz z mamą to znaczy ze jesteś maminsynkiem? To jak ona sobie to wyobrazała? Że jak wyprowadzisz się z domu to całkowicie urwiesz kontakt z rodziną? I jeszcze te wyzwiska w Twoją stronę. Ona traktuje Twoich znajomych i rodzinę jak kogoś gorszego niż jej towarzystwo. Jeśli będziecie mieć dzieci to będą miały tylko jedną babcię- jej mamę. A jakim prawem ona zabroni im kontaktów z Twoją mamą? Moim zdaniem podejście Twojej dziewczyny jest nienormalne.

12

Odp: Trudny zwiazek

Ciekawe to z jej znajomymi. Miałem kiedyś takiego przyjaciela. Wydawało mi się, że przyjaciel. Jak się ożenił z taką bardzo podobną osobą, to od razu zaczęła go izolować od jego znajomych. A on nie potrafił się przeciwstawić. Jej znajomi byli OK.
Chyba ego i potrzeba kontroli jak stąd na Księżyc. Jak wam dobrze ze sobą to właściwie co to przeszkadza. Tylko co dalej. Żandarm z pałką nad tobą. A jak pojawią się dzieci ? To jeszcze usłyszysz że masz się nimi zajmować bo ona nie umie. Ponuro żartuję, ale kto wie. Dalej ciche dni (może nawet tygodnie, miesiące (znam taki przypadek)). Awantury. Jeśli się nie zmieni, albo nie będzie się chciała zmienić to raczej czarno to widzę.
Może zrób test. I zaciągnij ją do rodziców niespodziewanie, albo oni niech przyjdą do was niespodziewanie. Tylko uzgodnij to z nimi. Jak twoja dziewczyna zareaguje, tak chyba będziesz musiał postąpić.

13 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2012-08-06 09:53:37)

Odp: Trudny zwiazek

wow. dziewczyna ma poważne zaburzenia. już swoim zachowaniem ograniczyła twoją wolność osobistą zmanipulowany jej awanturami uległeś. koszty jakie będziesz ponosił w tym związku będą się zwiększać. żadna emocjonalnie zdrowa osoba nie będzie "napadać" na twoją osobę autoryzować ci znajomych tudzież ludzi z którymi możesz się spotykać/rozmawiać/przyjaźnić. zniewoliłeś się za własną zgodą. pytanie co ona tobie takiego daje że jesteś w stanie zapłacić tak wysoką cenę jaką jest to że przestajesz być sobą? a przecież bycie sobą jest jedną z najwyższych wartości jakie możesz dać światu. nie będąc sobą oszukujesz podwójnie siebie i ją. ewidentnie widać że temat z poznaniem rodziców ją wysoce drażni że (bynajmniej z twojego opisu tak wygląda) traci kontrolę nad sobą. co jest takiego ważnego w fakcie poznania twojej mamy co wyprowadza ją z równowagi? tylko ona o tym wie i tylko ona mogłaby się tym z tobą podzielić. twierdzenie że "dziadkowie" nie poznają wnuczka czy wnuczki jest wręcz zatrważający i na dzień dzisiejszy nie zdajesz sobie chyba sprawy z powagi konsekwencji. poza tym jest też dość mocnym argumentem że dziewczyna ma poważny problem emocjonalny. nazywanie ciebie "mamisynkiem" jest agresją słowną skierowaną ku tobie by ciebie zmanipulawać byś nie wyrwał jej się z jej "szponów". dewoluuje twoją naturalną więź z rodzicem (chore). cała jej postawa ma na celu zawładnięciu tobą byś zapokajał jej emocjonalne potrzeby a w temu wszystkiemu przyświeca "złota zasada" manipulatorów "im mniej ciebie tym jesteś słabszy tym lepiej". pamiętaj każda osoba z zewnątrz jest dla niej zagrożeniem bo może tobie otworzyć oczy i zacznieś WIDZIEĆ. a ty masz być i ślepy i głuchy bo taki jesteś nalepszym materiałem do manipulacji. a tak naprawdę ona ma poważne problemy emocjonalne dlatego przeżuca je na ciebie twoją mamę twoich znajomych. atakuje ich może i obraża. im robi to silniej i z większą determinacją tym bardziej prawdobodobne jest to że czuje się słaba, może małowartościowa boi się a jej świat otoczony jest chaosem. i na koniec mój drogi jeśli ktoś mówi ci co możesz robić w swoim życiu z kim się spotykać itp. tak naprawdę trakuje cię jak głupka który nie potrafi sam wybierać nie potrafi myśleć i samostanowić o sobie dlatego potrzebuje "przewdonika" w osobie autoryzującej. zastanów się czy aby na pewno jesteś takim "głupcem". życzę mądrych wyborów.

pozdrawiam ciepło
karolina

14

Odp: Trudny zwiazek

Patologia. Uciekaj. Nie ma co, zaraz zacznie się zazdrość i awantury, zakazy wychodzenia z domu i zakazy widywania się z rodziną. Po co Ci ten problem?? Kopnij w d i znajdź sobie normalną dziewczyne.

15 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-06 11:19:03)

Odp: Trudny zwiazek

Słuchaj a może ona ma w tym domu jedną wielką patologię i dlaego nie chce Cię tam wpuszczać? Wypierd.... do mamusi to nie jest za bardzo normalny tekst wink

EDIT:

Tlumacze jej, ze nie musi sympatyzowac z moja mama czy kimkolwiek z mojej rodziny, nikt nie musi nikogo lubic, ja chce tylko, aby odbyla sie jakakolwiek rozmowa zapoznawcza. Dla mnie rowniez nie ma znaczenia czy jej bliscy mnie polubia czy nie, tlumacze jej ze w zaden sposob to na nas nie wplynie. Jak jej proponuje poznanie mojej mamy to wykrzykuje, ze nigdy jej nie pozna, ze nie ma takiej potrzeby, po co jej ona itp. Jak mozna kogos nie lubic nawet go nie znajac? Kiedys zmyslilem i powiedzialem jej, ze wybieram sie do jej matuli na herbate, to uslyszalem ze ona juz uprzedzila swoja mame i ta ma mnie nie wpuszczac do domu lol.
W kwestii znajomych to bardziej jest sklonna przystac na wyjscie z jej anizeli z moimi. Bo w jej ocenie, moi to sami nieodpowiedzialni alkoholicy i podrywacze.
Moja mama juz jakis czas temu przestala sie pytac kiedy jej przedstawie dziewczyne, zastanawiam sie tylko jak to bylo z jej mama? Czy tez nalegala?
Aha dostalem tez informacje od niej, ze jezeli bedziemy mieli dzieci to nie poznaja one mojej mamy i rodziny...
Z mama nie moge pogadac przy niej bo jest awantura, ze jestem mamisynkiem, a juz nie mowiac o spotkaniu, wtedy wpada w furie.
Proba spotkana z kolega/kolegami konczy sie zarzutem zdrady z ich "dziw****". Kolezanek nie mam, gg pousuwalem, nr tel zmienilem, facebooka nie mam, a z w/w kolegami spotkalem sie niedawno (po kilku mies przerwy) i w efekcie mialem niezla awanture.

Daj sobie spokój bo to jakiś zjechany psychicznie typ. Poważnie.

16

Odp: Trudny zwiazek

A mi się wydaje, że Twoja dziewczyna poprostu nie wiąże poważniejszych planów na przyszłość z Tobą, lub poprostu wogóle nie jest rodzinną osobą.
Czy kiedyś rozmawialiście o ślubie? Jeśli tak, to jakby on miał wyglądać?
Wiesz, moim zdaniem szukanie odpowiedzi na forum mija się z celem, poprostu lepiej z nią pogadaj szczeże.
Ja np. jestem bardzo rodzinna, natomiat mój mąż nie, poprostu w jego rodzinie nigdy spędów rodzinnych nie było, nie dzwoniono itp. Dopiero kiedy urodził nam się synek stał się rodzinny.

Pomyśl nad tym

17

Odp: Trudny zwiazek
silent_gnostic napisał/a:

A mi się wydaje, że Twoja dziewczyna poprostu nie wiąże poważniejszych planów na przyszłość z Tobą, lub poprostu wogóle nie jest rodzinną osobą.
Czy kiedyś rozmawialiście o ślubie? Jeśli tak, to jakby on miał wyglądać?
Wiesz, moim zdaniem szukanie odpowiedzi na forum mija się z celem, poprostu lepiej z nią pogadaj szczeże.
Ja np. jestem bardzo rodzinna, natomiat mój mąż nie, poprostu w jego rodzinie nigdy spędów rodzinnych nie było, nie dzwoniono itp. Dopiero kiedy urodził nam się synek stał się rodzinny.

Pomyśl nad tym

Barszo dobrze napisała to karplcia_38 Przeczytaj dokładnie równiez proponuje abys spokojnie porozmawial z partnerką.Powiedział jej jak bardzo Cietaka jej postawa  rani.Jeśli Cię szanuje i daży jakimkolwiek uczuciem zgodzi się na herbatke z najbliższymi.Na tym polega życie w zwiazku kompromis i szacunek do drugiej osoby w ten sposób czujemy że jesteśmy kochani.Życze powodzenia

18

Odp: Trudny zwiazek
pierro napisał/a:

Tlumacze jej, ze nie musi sympatyzowac z moja mama czy kimkolwiek z mojej rodziny, nikt nie musi nikogo lubic, ja chce tylko, aby odbyla sie jakakolwiek rozmowa zapoznawcza. Dla mnie rowniez nie ma znaczenia czy jej bliscy mnie polubia czy nie, tlumacze jej ze w zaden sposob to na nas nie wplynie. Jak jej proponuje poznanie mojej mamy to wykrzykuje, ze nigdy jej nie pozna, ze nie ma takiej potrzeby, po co jej ona itp. Jak mozna kogos nie lubic nawet go nie znajac? Kiedys zmyslilem i powiedzialem jej, ze wybieram sie do jej matuli na herbate, to uslyszalem ze ona juz uprzedzila swoja mame i ta ma mnie nie wpuszczac do domu lol.
W kwestii znajomych to bardziej jest sklonna przystac na wyjscie z jej anizeli z moimi. Bo w jej ocenie, moi to sami nieodpowiedzialni alkoholicy i podrywacze.
Moja mama juz jakis czas temu przestala sie pytac kiedy jej przedstawie dziewczyne, zastanawiam sie tylko jak to bylo z jej mama? Czy tez nalegala?
Aha dostalem tez informacje od niej, ze jezeli bedziemy mieli dzieci to nie poznaja one mojej mamy i rodziny...
Z mama nie moge pogadac przy niej bo jest awantura, ze jestem mamisynkiem, a juz nie mowiac o spotkaniu, wtedy wpada w furie.
Proba spotkana z kolega/kolegami konczy sie zarzutem zdrady z ich "dziw****". Kolezanek nie mam, gg pousuwalem, nr tel zmienilem, facebooka nie mam, a z w/w kolegami spotkalem sie niedawno (po kilku mies przerwy) i w efekcie mialem niezla awanture.

nie obrażając Ciebie, b0 jesteś z nią w związku śmiem twierdzić, że gorzej po*je*ba*nej dziewuchy nigdy nie znałam i mam nadzieję, że nie poznam.

* po pierwsze nikt nie ma prawa Ci zabraniać widywać się z rodziną, dzwonić, czy odwiedzać w szpitalu
* po drugie nikt nie ma prawa wybierać Ci znajomych.
* po trzecie nikt nie ma prawa do takiego traktowania Ciebie, słówka typy wypier***da**laj czy maminsynek już świadczą o tym           jak ona niby Cie kocha, ta yhymm

Nikt nie ma prawa decydować o naszym życiu. po to mamy wolna wolę i rozum, żeby o sobie decydować!

Facet!!! dałeś się jej tak omamić, że teraz ciężko będzie jej wytłumaczyć, żeby się puknęła w główkę i otrząsnęła z tej niedorzeczności. Ona już uważa, że tak będzie i koniec. jakie to chamstwo z jej strony! jeśli jaśnie panienka nie ma życzenia poznać Twoja rodzinę ok, ale to kapeczkę chu*jo*wo rokuje na wasza dalszą przyszłość. nie rozumiem z jakiej okazji ona zabrania Ci dzwonić do mamy i robi Ci o to awantury! jaki żal! wyobraz sobie Was za 5lat. Jest już dziecko, ona nie daj Boże zachoruje poważnie szpital itp. myślisz, że dasz rade zająć się malutkim dzieckiem sam. dasz rade ogarnąć pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy, oczywiście praca, bo za coś trzeba życ. jeśli dziś zerwiesz kontakt z rodzina przez jej "widzi mi się" to wczuj się jak Twoja rodzina leci Ci pomóc.

a tekst: 

pierro napisał/a:

Aha dostalem tez informacje od niej, ze jezeli bedziemy mieli dzieci to nie poznaja one mojej mamy i rodziny...

niech ona wsadzi sobie w du***pę. jest pusta jak bęben, brak słów.

łatwo jest doradzać komuś, gorzej jak jesteśmy sami w ciężkiej sytuacji. Ty wiesz, że to nie ma przyszłości. życzę powodzenia i szanuj się chłopie! pozdrawiam

19

Odp: Trudny zwiazek

Masakra ludzie dzieki za wsparcie!
Dociera do mnie, ze przyslowiowo dalem sobie wejsc na glowe.
Nie pamietam kiedy pierwszy raz skierowala wyzwiska w kierunku mojej osoby tudziez mojej rodziny, moja wina ze nie wyciagnalem z tego jakichs powazniejszych konsekwencji. Teraz kiedy ona jest juz tego nauczona, praktykuje to nagminnie, a rezultat jest taki ze to ja cierpie. Slowa czy stwierdzenia, ktore padaja z jej ust pod wplywem emocji sa wrecz obrzydliwe np. bedziesz zdychal z mamusia i cala rodzina, zdychaj gnoju, wypier... do swoich dziw.. itp. Nie mam zielonego pojecia co takiego musialbym zrobic aby zasluzyc na takie obelgi. Nigdy jej nie zdradzilem, ani nie dalem powodu aby tak myslala, zakonczylem wsystkie znajomosci, pousuwalem kolezanki, kolegow, zmienilem numer itp. Jedyne co moge sobie zarzucic to fakt, ze zdarzalo mi sie ja lekcewarzyc tj. nie zawsze robilismy tak jak ona chciala i nie zawsze jej potrzeby byly respektowane. Jednak mimo wszystko na takie okreslenia nie zasluzylem, a juz napewno nie moja rodzina, z ktora ona nigdy nie miala stycznosci.
To wszytko moze i brzmi jakbym nie mial jaj, ale ta kobieta ciaglym wmawianiem mi, ze jestem mamisynkim, ze jestem zyciowym nieudacznikiem jak moi koledzy wypalila we mnie pewnosc siebie.
Jeszcze jak nie mieszkalismy razem, wielokrotnie byly awantury po ktorych nie odzywalismy sie do siebie, jednak zawsze to ja "pekalem" i wracalem w jej laski.
karolcia_38, pytalas co ona mi daje w zamian za przyzwolenie do odbierania godnosci i poczucia wlasnej wartosci. Otoz daje mi milosc, moze nie do konca ja okazuje, ale twierdzi ze kocha i ze nigdy nikogo tak nie kochala. Nie uwazam, aby bylo to klamstwo pomimo faktu, ze jej czyny koliduja ze slowami. Ciezko to wszystko opisac, ale naprawde staram sie oceniac to wszystko obiektywnie, a nie przez pryzmat moich uczuc. A kocham bardzo mocno i zyc bez niej nie moge. Czy naprawde nie ma szans na to, aby ten zwiazek bazowal na szacunku, szczerosci i zaufaniu?

20 Ostatnio edytowany przez ma réalité (2012-08-07 16:31:25)

Odp: Trudny zwiazek
pierro napisał/a:

Czy naprawde nie ma szans na to, aby ten zwiazek bazowal na szacunku, szczerosci i zaufaniu?

szczerze?? teraz już nie! skoro ona nawet nie zna Twoich bliskich i tak się o nich wypowiada, na co Ty chcący, bądź nie dałeś jej przyzwolenie to uwierz mi, że to się nie zmieni. nawet jeśli już jakoś przekonasz ją i poznacie swoje rodziny, będzie to wyglądało mniej więcej tak: ona pokaże swoje prawdziwe ja, Twoi bliscy będą ostro odpowiadali na jej głupie teksty, ona utwierdzi się w przekonaniu, że są przeciwko niej i nie będzie chciała więcej ich widywać. tym bardziej znienawidzi Twoją rodzinę i obelg pod adresem Ciebie i reszty rodziny nie będzie końca. gdy będą chcieli was wspierać, będą ją akceptować, zabawiać, zapraszać do siebie itp powie, że "włażą jej w dup*e". Gdy nie będą przez jej chamskie i wredne zachowanie utrzymywać z wami kontaktu, ona będzie to zlewała, a ucierpisz na tym TY i ewentualnie kiedyś dzieci!

piszesz o jej miłości do Ciebie.ok zawsze są dwie strony medalu może ona Cię w ogóle nie kocha, co świadczyłoby o tym np. jej brak szacunku do Ciebie i rodziny. A może ona ma taki przykład kochania, rozmawiania z bliskimi wyniesiony z rodzinnego domu. może tak właśnie rodzice się odzywali i ona nie zna innego zachowania. może tak sama była traktowana. powinieneś postarać się do niej dotrzeć i znaleźć przyczynę tego wszystkiego. nie wszystko jest czarne, albo białe. nie chcę jej bronić, ale próbuje znaleźć odpowiedz i rozwiązanie jej co najmniej złego zachowania. NIBY  każdemu powinno się dać szansę, ale nie wiem czy ona ją wykorzysta...

21 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2012-08-08 09:09:47)

Odp: Trudny zwiazek

..."Otoz daje mi milosc, moze nie do konca ja okazuje, ale twierdzi ze kocha i ze nigdy nikogo tak nie kochala."  ale twierdzi że kocha. otóż to twierdzi. wydaje mi sie że mamisz się słowami. już mocno podkopała twoją samoocenę (choć ty na to pozwoliłeś) teraz jedynie będzie podtrzymywać to "by nie zgasło" i byś nie otworzył oczu. człowiek znający swą wartość jest silny czyli "niebezpieczny". nie uważasz że kłamie. ale nie ona w święcie w to wierzy ale że jest mega zaburzona to nie rozpoznaje u siebie toksyczności. z twojego opisu absolutnie nie wynika żadna miłość jej do ciebie a to że jesteś obiektem do zaspokajania jej potrzeb gdy odmawiasz budzi się w niej mała dziewczynka ubrana w dorosłość i tupie zawzięcie nóżkami i krzyczy obraża i próbuje wszelkimi toksycznymi metodami wpłynąć na ciebie byś jej uległ. mam wrażenie że i ty masz jakiś dysfunkcyjny obraz miłości wyniesiony z domu. inaczej po pierwszej akcji obrażania cię zareagowałbyś stanowczo broniąc własnej godności. owszem starasz się ocenieać obiektywnie i trzymać dystans niemniej jesteś w samym środku "afery" i tak naprawdę mając takie informacje zwrotne na swój temat zaręczam cię już nie myślisz racjonalnie. tak właśnie działają manipulatorzy. wydaje mi się że dziewczyna jest mocno zaburzona nie potrafi kochać boi się jest jakby zaszczuta zagubiona jest w niej dużo złości rozgoryczenia ale głównym motorem jej działania jest strach. dlatego tak gwałtownie i zaciekle atakuje bo panicznie się boi ze ktoś odkryje jej "prawdę" że ją zrani. szkoda tylko że nie ma świadomości iż tak naprawdę sama siebie bardzo rani. jeśli masz dużo siły i determinacji walcz ale pamiętaj że może tak się zdarzyć iż przegrasz bo aby cokolwiek się udało ona musiałaby przyznać się do "słabości" być szczera ze sobą i tym samym z tobą i podjąć niezbędne kroku ku uzdrowieniu waszych relacji. a nie każdego na to stać a i czasem trucizna jest tak wżarta w tkanki że albo trauma może to zmienić albo człowiek umiera z tą trucizną i nic zrobić nie możesz.

22

Odp: Trudny zwiazek

karolcia ale powiedz mi prosze jak wydobyc z niej to poczucie slabosci? Jak sprawic aby nabrala troche pokory, przestala byc arogancka i przede wszystkim jak odzyskac szacunek? Ona nigdy, ale to nigdy nie potrafila przyznac sie do swoich bledow (pomijajac stwierdzenia pod wplywem zlosci, ze to ja jestem jej najwiekszym bledem).
Wielokrotnie jej sie pytalem po co kreuje sie na taka oziebla, apatyczna, po co jej ta bezuczuciowa skorupa skoro oboje wiemy ze w srodku jest malutka i slabiutka. Jednak dla niej to tylko czcze gadanie i jednym slowem ma na to kompletnie wyje.....
Skoro ona nie jest ze mna z milosci to po co mialaby to wszystko robic? Nie zyjemy za darmo, ja milionow tez nie mam, koszty zycia i obowiazki dzielimy na dwoje. 
ehhh

23

Odp: Trudny zwiazek

pierro ona jest wampirem uczuciowym. Zdegradowała Cię do poziomu robaka, a teraz tańczy na Tobie i wdeptuje Cię głębiej. Uzależniłeś się od niej, bo piszesz, że mimo tych wszystkich podłości jakie Ci serwuje, kochasz ją ponad wszystko. To nie jest miłość, ani z jej, ani z Twojej strony. Ona znalazła sobie ofiarę nad którą góruje, znęca się i przez to rośnie w siłę. Ty- dajesz sobą pomiatać i szukasz rozwiązania, jak ją zmienić. Nie zmienisz jej, ona taka już jest. Tylko do Ciebie zależy czy wyrwiesz się z tego TOKSYCZNEGO związku, czy zbierzesz siły i wykopiesz ją z życia, by znów móc normalnie egzystować. Zostanie z Ciebie wrak człowieka, fozyczny i psychiczny, to już kwestia czasu. Im szybciej to zobaczysz, tym później krócej będziesz się leczył z tego chorego związku.

24 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-08-08 15:30:34)

Odp: Trudny zwiazek

Pierro, tu nie ma miejsca na zadna milosc, poniewaz jedyne co widze to agresja, wykorzystywanie, kontrola i poziom wlasnej wartosci rowny zero. Jezeli Twoja partnerka Cie traktuje jak smiecia, ktory zadnego zdania nie ma, moze byc obrzucany wyzwiskami i odizolowany od rodziny i przyjaciol, sugeruje to powazne zaburzenia osobowosci. Osoba, ktora jest pewna siebie i uczuciowo zrownowazona nie ma potrzeby jak dzika kocica bronic swojego "terytorium" (tj Ciebie) i polegac na traktowaniu innego czlowieka jak podludzia do budowania wlasnego ego. Trudno powiedziec, co jest z nia konkretnie nie tak, poniewaz jest za malo informacji jak ona wlasna rodzine i znajomych traktuje (czy na przyklad wsrod kumpelek/ kumpli jest centrem towarzystwa, czy przeciwnie- zamknieta i agresywna, dominujaca czy cicha) ale ja bym sugerowala, ze ona ma problem z zaburzeniem osobowosci z pogranicza (borderline). Objawia sie to przynajmniej piecioma z podanych:
1.gorączkowe wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub wyimaginowanego odrzucenia,
2.niestabilne i intensywne związki interpersonalne, charakteryzujące się wahaniami pomiędzy ekstremami idealizacji i dewaluacji,
3.zaburzenia tożsamości: wyraźnie i uporczywie niestabilny obraz samego siebie lub poczucia własnego ja (sense of self),
4.impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne (np. wydawanie pieniędzy, seks, nadużywanie substancji, lekkomyślne prowadzenie pojazdów, kompulsywne jedzenie),
5.nawracające zachowania, gesty lub groźby samobójcze albo działania o charakterze samookaleczającym,
6.niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju (np. poważnym epizodycznym głębokim obniżeniem nastroju (dysphoria), drażliwością lub lękiem trwającymi zazwyczaj kilka godzin, rzadko dłużej niż kilka dni),
7.chroniczne uczucie pustki,
8.niestosowny, intensywny gniew lub trudności z kontrolowaniem gniewu (np. częste okazywanie humorów (ang. frequent displays of temper), stały gniew, powtarzające się bójki),
9.przelotne, związane ze stresem myśli paranoiczne (ang. paranoid ideation) lub poważne symptomy rozpadu osobowości (ang. dissociative symptoms).

Jezeli ona ma takowe objawy, diagnoza nie jest bardzo pomyslna, poniewaz osoby z jakimikolwiek zaburzeniami osobowosci sa zwykle oporne na leczenie i terapie. W wypadku Borderline Personality Disorder sa wyniki pozytywne ale tylko wtedy jezeli osoba zgodzi sie na dlugotrwala terapie. Nie chce byc negatywnym wrozem, jednak z mojego punktu widzenia ten zwiazek ma miniskulowe szansy na przetrwanie, poniewaz Ty jej sam nie wyleczysz, a ona mi sie wydaje jeszcze wieksza agresja by zareagowala na sugestie jakiejkolwiek pomocy z zewnatrz.

25

Odp: Trudny zwiazek

Hej!
Nie wiem czy mogę was prosić o pomoc, ale choćby jakieś wskazówki...

Jestem w małżeństwie od roku. W tym roku w lutym urodziłam naszego synka...
Było wcześniej dobrze choć często się kłóciliśmy, ale dochodziło do ugody. Mieliśmy się rozstac kilka razy ale nigdy do tego nie dochodziło nawet na tydzień...

Wszystko sie zmieniło kiedy pojawiło sie nasze dziecko. Dbał o mnie tylko wtedy kiedy byłam w szpitalu- miała ciąże zagrożoną...
Gdy urodziłam naszego synka, zabronil mi kontaktowac się z rodziną (mieszkamy z moimi rodzicami i siostra), oni wiele dla mnie zrobili bo ciągle jeździli mnie odwiedzać do szpitala. Wiem że jestem dla nich ważna.

Kiedy przyszłam do domu z dzieckiem zabronił mi go pokazywac komukolwiek, nie mogłam przyjmować żadnych prezentów które dostał maluszek. BYlo mi cholernie przykro, powiedzial że mam to oddać a jak nie to on to spali...

Jestem zmęczona tym psychicznie, czasami nie daje rady. Żyje dla dziecka ale boje się każdego dnia o niego.
Nie pomaga mi już teraz w niczym, nawet nie jest przy kąpieli jeśli ma taką okazje...
Dziecko ma pół roczku a on ani razu go nie przewinął, nie zrobił jeść...
Jeśli się z nim bawi to tylko na chwilkę, po krótkim czasie jest znudzony i idzie spać bo jest zmęczony po pracy...

Nie mogę wychodzić z małym do siostry która mieszka obok, spotkac się z koleżankami, nawet od rodziny chce mnie odciągnąć...
Twierdzi że u mnie w rodzinie wszyscy są nienormalni. Że tylko on jest mądry. Potrafi mnie wyzywać, że jestem tepa, głupia itd...
Po porodzie stała się nikim dla niego...

Mąż nie może się z nikim dogadać bo musi być tak jak on chce i koniec kropka. Ja nie mogę podejmować żadnych decyzji w sprawie syna bo to on o wszystkim ma decydowac...

Ostatnio pokłócił sie z moim tatą i stwierdził że się wyprowadzimy do bloku. Jestem cała znerwicowana tym, chciałabym pojsc do bloku ale boję się co bedzie poźniej. Jak bedzie mnie zamykał, a może bił... Tutaj sie ogranicza bo są rodzice...

Nie mogę nic powiedzieć, boje się jak przyjeżdza z pracy. Jest dobrze a za chwile jak wybuchnie to cala sie trzese...

Nie radzi sobie w ogóle z emocjami. Nie oddywa sie do matki 15 lat. Był wychowywany przez ojca tylko i siostrę...
Ciągle się jego rodzice klócili i ciągle było źle.

Nie chce mnie zabierać do swojej rodziny bo boi się że dowiem się całej prawdy o nim.

Jak mam męża przekonać bysmy razem poszli na terapię??
Już mu mówiłam, ale stwierdził że to ja jestem glupia i ja mam iść...

Nie radzę sobie z tym psychicznie, ale mam świadków, wszyscy widzą jaki on jest...

Pomóżcie mi. Proszę...

26

Odp: Trudny zwiazek

nieznajoma

skoro masz kochającą i wspierającą Cię rodzinę to spakuj się jak on będzie w pracy i się wyprowadź. Ale z tego co Widzę, to chyba mieszkacie u Twoich rodziców? Więc czego się boisz? Wystaw go za drzwi i po problemie.

27

Odp: Trudny zwiazek

TYlko że on bedzie walczyl o dziecko i bedzie mnie oczerniał.
Najbardziej tego się boję sad

28

Odp: Trudny zwiazek

Ten topik nie jest o Nieznajomej. Ma swoj. Skoncentrujmy sie na facecie i jego problemach.

29

Odp: Trudny zwiazek

Woman In Red

Nie rozumiem do końca Twojego postu.

Opisuje tutaj moją sytuacje z mężem- to z nim jest coś nie teges...

30

Odp: Trudny zwiazek
nieznajoma22 napisał/a:

Woman In Red

Nie rozumiem do końca Twojego postu.

Opisuje tutaj moją sytuacje z mężem- to z nim jest coś nie teges...

Skoro masz swój wątek to idź tam. Nie zaśmiecaj cudzego.

31

Odp: Trudny zwiazek

Ok.
Przepraszam że cokolwiek napisałam...

32

Odp: Trudny zwiazek

TEO  jestem tutaj nowa, więc nie wiem jak to tutaj wszystko działa. Nie musisz rzucać od razu takimi słowami...

33

Odp: Trudny zwiazek
nieznajoma22 napisał/a:

TEO  jestem tutaj nowa, więc nie wiem jak to tutaj wszystko działa. Nie musisz rzucać od razu takimi słowami...

Nikt nie mial Cie zamiaru obrazic. Przestan sie melodramatycznie zachowywac. Pisalas o swojej sytuacji juz na innym watku i ludzie dali Ci wiele odpowiedzi (wiem, bo sama pisalam). Daj szanse temu facetowi, zeby i on otrzymal odpowiedzi wzgledem swojego polozenia w zwiazku z dziewczyna.

34

Odp: Trudny zwiazek

Witam ponownie
Po miesiącu odświeżam temat, gdyż musze się komuś wygadać co u mnie sad
Otóż nie mieszkamy już ze sobą, ona wyjechała za granicę. W momencie wyjazdu ja rzuciłem wszystko, wymieniłem swoje oszczędności na euro i pojechałem za nią. Niestety pracy nie znalazłem, pieniądze się skończyły - wróciłem. Mieszkam narazie u mamy.
Straszna awantura była przez telefon, wyzwiska standardowo jak mogłem tak zrobić itd.
Sprzedałem co nieco i znowu bede miał troche kasy aby chociaz pare dni pobyć z nią, mam zamiar znowu tam pojechać.
Ona ma mnie w dupie ale ja zyc bez niej nie moge. Mam wrażenie, że odniosłem życiową porażkę i czuje że potrzebna mi pomoc.
Nie mam przyjaciół bo wyrzekłem się wszystkich, pogadać nie ma z kim, w telefonie raptem kilka numerów telefonów.
Sytuacja jest naprawde dramatyczna. W głowie myśli samobójcze, brak sensu zycia. Co robić dalej ? Przez tyle miesięcy wmawiała mi że jestem pizd.. i mamisynek, że nic nie potrafie i skończe sam, a teraz co ? miała racje sad jestem sam, mieszkam u mamy, nie mam pracy, nie mam kolegów ani perspektyw na dalszą egzystencje. Do tego dochodzi tęsknota za nią, przed oczami wciąż te piękne chwile, jej uśmiech i radość. Błagam ludzie dajcie mi kopa w dupe zróbcie cokolwiek abym się wziął w garść, nigdy nie lubiłem się użalać, zawsze raczej byłem skryty ale teraz naprawde nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pisaliście że im dłużej ja to będę ciągnął tym większą cene bede płacił, że ten związek nie racji bycia ale ja nie umiem inaczej, nie chce nikogo innego chce tylko ją i to jest moj najwiekszy blad
sad co mam zrobic? czy to moze byc uzaleznienie ?

35

Odp: Trudny zwiazek

Spójrz na to w ten sposób: w gruncie rzeczy, wykopując Cię ze swojego życia, wyświadczyła Ci przysługę.

Czy odniosłeś porażkę? Nie, sukces, bo uwolniłeś się od niej. Przynajmniej fizycznie, bo emocjonalnie to jeszcze nie.

Weź tyłek w troki, poszukaj pracy, odnów znajomości (pewno nie wszystkie się uda). Zacznij żyć bez niej. Tak, domyślam się, że to trudne, ale w Twojej sytuacji najlepsze.

I przestań nawet planować ponownego wyjazdu do niej!

Co do oceny Waszego związku, to poprzednicy już Ci pisali.
Ja tylko dodam, że jakby mój mąż nie chciał utrzymywać kontaktów ze swoimi rodzicami to byłoby to dla mnie dziwne (trudne, nie do pojęcia), a nie odwrotnie - oskarżanie kogoś o bycie maminsynkiem (o jej słownictwie to już nie wspomnę bo jest poniżej krytyki).

36 Ostatnio edytowany przez Furiat (2012-09-16 23:46:58)

Odp: Trudny zwiazek

Dobra, piszę, bo jak czytam Twoje posty to aż mi się płakać chcę.

Zacznę od tego, że nie spodoba Ci się nic z tego, co mam Ci do powiedzenia. Nie będą to pochwały - na nie szkoda mi czasu.

Po pierwsze, zachowuj się jak mężczyzna, a nie zasmarkany chłopczyk. Co to znaczy zachowywać się jak mężczyzna? Nie wiem, co drogie panie mogą Ci na ten temat powiedzieć, ale ja zdradzę Ci co nieco.

1. Kobieta nie jest Twoją afrodytą od której zależeć będą Twoje humory. Czujesz się szczęśliwy każdego dnia, ponieważ robisz to co kochasz i oddychasz, a sam ten fakt powinien wystarczyć Ci do radosnej egzystencji na ziemskim padole.

2. Ponieważ każdego dnia zapierdalasz na swoją przyszłość i dzień w dzień dajesz z siebie coraz więcej, wiesz na ile jesteś wart. Nie masz zatem żadnych, ale to żadnych (!) problemów z nieśmiałością. Nieśmiałość, gdy dajesz z siebie wszystko, po prostu nie istnieje!!! Wtedy, jeśli uważasz, że powinieneś/chcesz coś powiedzieć, mówisz to. A kiedy masz na coś ochotę, robisz to. I gdy czegoś pragniesz, bierzesz to sobie lub zdobywasz w wybrany przez Ciebie sposób. Nie myślisz nad tym, nie rozczulasz się, nie zastanawiasz co, po co i kiedy? Działasz! Kropka.

(to jest bardzo trudne, ale gdy z dnia na dzień będziesz pokonywał siebie, zyskasz coś czego nikt Ci nie odbierze, bo nie pozwolisz sobie tego zabrać. SZACUNEK!)

3. Natychmiast przestajesz wzdychać na temat swojej byłej (rozstaliście się prawda?), bo jest to sytuacja beznadziejna. Ale nie denerwuj się, mogę Ci zagwarantować, że jeśli zrozumiesz, co chce Ci powiedzieć, Twoja była nie tylko będzie chciała do Ciebie wrócić, ale i następna partnerka z którą będziesz będzie o niebo od niej lepsza i na dodatek pojawi się szybciej, niż Ci się wydaję.

4. Zajmij się sobą w pierwszej kolejności. Tak, właśnie sobą powinieneś się zająć. Zacznij robić coś o czym zawsze marzyłeś. Cokolwiek co sprawi, że odżyjesz! Nie mów o tym, nie chwal się, rób to dla siebie. Przykładowo: ja tańczę, rozwijam swój intelekt, programuje, poznaje nowych ludzi, uprawiam seks, ćwiczę, biegam, uczę się, pomagam i takie tam - wbrew pozorom trzeba się ostro nazapierdalać, by przeżyć choć jeden dzień tak, jak się chce!

5. Dbaj o siebie. Nie ma nic bardziej obrzydliwego niż śmierdzący, nieokrzesany kmieć próbujący zagadać do jakiejś dziewczyny.

6. Nie zwierzaj im się. Uwierz, generalnie gdy zaczynasz im pokazywać swoje wnętrze one chcą uciekać jak najdalej. Kobiety nie interesuje płaczek, który będzie jej się co noc żalił jakie to życie jest ciężkie, albo wypytywał jej się, dlaczego ona nie chce zrobić tego czy tamtego. Owszem, są momenty, w których powinieneś się otworzyć - wtedy kobieta poczuje się doceniona, że chcesz się z nią czymś podzielić. Będzie to bardzo intymne, wręcz magiczne i zbliży was do siebie, ale za nim to nastąpi przestań narzekać.

7. Nie gadaj za dużo. Nie podniecaj się rozmową, jakby to była pierwsza rozmowa Twojego życia. Obserwuj wczuj się. Spójrz na jej usta. Jakiego są koloru? Spójrz na jej policzki. Jakie one są? Dotknij jej włosów. Są miękkie? Suche jak siano? Tak właśnie masz się patrzeć na kobietę. Za każdym razem gdy z nią jesteś celebruj każdą chwilę, a zobaczysz, że rozkochasz ją w sobie bez pamięci.

Jak to zrobić? Tak jak napisałem wyżej, poprzez zadawanie sobie takich pytań: Jak ona pachnie? (powąchaj, spróbuj). Zaciekaw się płatkiem jej ucha, każdym detalem, a zrozumiesz co to znaczy żyć chwilą. Każda kobieta jest piękna, trzeba to tylko dostrzec.

8. Prowadź. Tak, prowadź! Nie ma nic gorszego niż mężczyzna, który nie wie gdzie zabrać kobietę. Który nie wie czego chce i dokąd zmierza dana relacja. Który nie wie czego chce. Który nie potrafi zabrać swojej dziewczyny do swojego domu rodzinnego i przedstawić jej matce!!!

9. Naucz się je tracić. Tego nauczyć się musisz sam. Mogę ci jedynie zagwarantować, że jeżeli nauczysz się je tracić, będziesz przyciągał je jeszcze bardziej. Wyobraź sobie jakbyś się czuł, gdybyś był w związku z najlepszą kobietą na ziemi. Czy inne robiłyby na Tobie wrażenie? I tak właśnie masz się czuć na co dzień.


I tak na koniec. Ludzie będą nazywać Cię skurwielem, gdy staniesz się mężczyzną. Zwłaszcza Twoi znajomi. Będzie tak dlatego, że będą się Ciebie bali. Jest to naturalne zjawisko, którego nie będę tłumaczył. Przyzwyczaisz się do tego i będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi oraz poznasz Tobie podobnych, albo będziesz prowadził smutną egzystencję. Dlaczego smutną? Dlatego, że tak naprawdę boisz się brać to, co życie ci codziennie oferuję. Skupiasz się na pierdołach, zamiast na rzeczach ważnych.

Mam nadzieje, że pomogłem!


Powodzenia,
Piotr.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026