Wczoraj z zainteresowaniem śledziłam program emitowany w TV, w którym psycholog pracy wyjaśniał jak należy odpoczywać, aby wypoczynek był naprawdę skuteczny i w pełni efektywny. Dodał też, że na przykład w Japonii wprowadza się już kary dla pracowników, którzy nie wykorzystują urlopu, bo przecież nie od dziś wiadomo, że urlop to nie jest tylko przywilej ani tym bardziej nagroda, bo jest on każdemu zwyczajnie potrzebny do zregenerowania sił, a tym samym do późniejszej efektywnej pracy. A u nas? U nas wciąż pracownik czuje się winny, że korzysta z tego dobrodziejstwa lub - co gorsza - boi się, że będzie to źle odebrane i odbije się na jego osobistej pozycji lub sytuacji w firmie. Jeszcze smutniejsze wydaje się, że grom pracodawców nie potrafi zrozumieć, że podwładny ma prawo naprawdę spokojnie wypocząć, więc zamiast stale przypominać mu o swoim istnieniu, należy dać mu święty spokój. To są tylko dwa czynniki (a jest ich znacznie więcej, jak choćby sygnały świadczące o pracoholizmie), które powodują, że właśnie my, Polacy, jeden z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, nie potrafimy uwolnić się od stresu i myśli o pracy, a tym samym efektywnie odpoczywać.
A jak to wygląda w Waszych firmach? Macie problem z bezstresowym wypoczynkiem, bo na przykład czujecie presję przełożonych, a chętne wykorzystywanie urlopu jest niemile widziane? Czy pracodawcy męczą Was telefonami, oczekują, że w razie potrzeby jesteście gotowi sprawdzać maile czy w inny sposób służyć swoją osobą? A może jednak macie to szczęście, że szanują Wasze prawo do spokoju w czasie wakacji?