Cztery miesiące temu rozstałam się z chłopakiem.
Teoretycznie bez powodu. Powiedział mi że to przez to że mieszkamy od siebie 23 kilometry i nie ma za bardzo jak dojeżdżać, bo na paliwo nie ma, a braci i kolegów nie będzie się prosił. Dla mnie to był trochę dziwny powód, nie wierzyłam, że to było przyczyną podjęcia takiej decyzji, ale nie zatrzymywałam go. Powiedział, że nie chce ze mną kontaktu tracić, lecz zrobił co innego. Ma mnie teraz gdzieś, znalazł sobie nową dziewczynę, a na moje uczucia i to że cierpię nawet uwagi nie zwraca. Podczas związku kazał mi się wielokrotnie zmieniać, bo nie podobało mu się moje niektóre towarzystwo, robiłam wszystko co w mojej mocy żeby było wszystko dobrze, on i tak potrafił to zepsuć i zostawić mnie. Jeszcze ostatniego dnia mówił że mnie bardzo kocha, ale to wszystko jest skomplikowane i nie możemy być razem... Od tamtej pory nie mogę sobie wgl poradzić, chodzę cały czas załamana, nadal go idealizuję i mam do niego duży sentyment. Co miesiąc trzeciego (dzień rozstania) przytrafia mi się coś przykrego. Nie wiem co ze sobą zrobić, śni mi się na okrągło.
Wstawiłam sen na wątek o psychologii i został on zablokowany, a szukałam tylko pomocy i nie stwarzałam żadnego drugiego konta tak jak ktoś twierdzi.
Proszę o pomoc !