netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

7 odpowiedzi2 665 wyświetleńzałożony przez gosiak114, 02.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Cztery miesiące temu rozstałam się z chłopakiem.
Teoretycznie bez powodu. Powiedział mi że to przez to że mieszkamy od siebie 23 kilometry i nie ma za bardzo jak dojeżdżać, bo na paliwo nie ma, a braci i kolegów nie będzie się prosił. Dla mnie to był trochę dziwny powód, nie wierzyłam, że to było przyczyną podjęcia takiej decyzji, ale nie zatrzymywałam go. Powiedział, że nie chce ze mną kontaktu tracić, lecz zrobił co innego. Ma mnie teraz gdzieś, znalazł sobie nową dziewczynę, a na moje uczucia i to że cierpię nawet uwagi nie zwraca. Podczas związku  kazał mi się wielokrotnie zmieniać, bo nie podobało mu się moje niektóre towarzystwo, robiłam wszystko co w mojej mocy żeby było wszystko dobrze, on i tak potrafił to zepsuć i zostawić mnie. Jeszcze ostatniego dnia mówił że mnie bardzo kocha, ale to wszystko jest skomplikowane i nie możemy być razem... Od tamtej pory nie mogę sobie wgl poradzić, chodzę cały czas załamana, nadal go idealizuję i mam do niego duży sentyment. Co miesiąc trzeciego (dzień rozstania) przytrafia mi się coś przykrego. Nie wiem co ze sobą zrobić, śni mi się na okrągło.

Wstawiłam sen na wątek o psychologii i został on zablokowany, a szukałam tylko pomocy i nie stwarzałam żadnego drugiego konta tak jak ktoś twierdzi.

Proszę o pomoc !

2

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

dlugo razem byliscie? No coz ...u mnie minely 3 miesiace od roztsnaia, bylam z facetem niecale 3 lata.. Choc moja historia jest dosc skomplikowana i malo w niej rzeczy pewnych. Moze juz wczesniej mial kogos na boku a odleglosc to tylko pretekst?

Co do radzenia sobie - no coz ... kazdy radzi sobie inaczej i kazdemu zajmuje to mniej lub wiecej czasu... ja przez pierwszy miesiac, dwa bylam wrakiem. Potem postanowilam wziasc sie w garsc gdy on znalazl sobie dziewczynę (ktorą potem po tygodniu rzucil). Wiesz postanowilam zyc dalej, znalesc szczescie. Nadal jest ciezko ale staram sobie jakos radzic. Czasem ludze sie zemoze jeszcze do siebie wrocimy. Ale staram sie niz zyc tylko zludna nadzieja. 

Twoj facet latwo sie poddal- moze nie wiedzial co to milosc. Postaraj sie spedzac czas ze znajomymi, zadbaj o siebie, znajdz jakies zajecie, hobby - to pozwala zabic czas i mniej myslec. Glowa do gory. I forum pomaga, pisz co lezy ci na sercu.

3

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Kochana, skoro nie umiał nawet normalnego powodu podać dlaczego zrywa to co z niego za facet? Na pewno nie wart Ciebie. Będzie Ci ciężko, ale za jakiś czas to się zmieni. Wiem sama po sobie, jestem równe 2 miesiące po rozstaniu - on nie wiedział czy chce czy nie [długa historia] i też czułam się beznadziejnie.
Wyjdź do ludzi, rozerwij się, to Ci pomoże, zobaczysz smile

4

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Ile macie lat? Długo byliście razem?

4m-ce to masa czasu, robisz coś poza rozmyślaniem? Spotykasz się ze znajomymi, cokolwiek innego?

5

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

gosiak114
Jestem miesiac po rozstaniu, on zerwal przez tel. I wiesz co, z podobnych powodow. Mieszkamy 40 km od siebie ale studiujemy w tych samych miastach. Tyle ze on postanowil ze odrobi sobie staz przez co ja studiowalabym w miescie a on zrobilby sobie rok przerwy i zostal w domu. Takze dzieliloby nas ponad sto km. Gdy ze mna zrywal to mowil ze za rzadko sie widywalismy i ze jak teraz zacznie staz to juz na pewno nie mialoby to sensu.
Wszystko juz sobie poukladalam w glowie. Przypomina mi sie co mowil gdy ja czasem wspomnialam ze za rzadko sie widujemy. Zbywal mnie tekstem: "kiedys ludzie rzadziej sie nie widywali i jakos sobie radzili". Więc ja to przyjmowalam jako akceptacje, ze wszystko jest ok.
Jak ze mna zrywal to mu powiedzialam ze myslalam ze jakos damy sobie z tym rade skoro przez te 2 lata na nic nie narzekal. A on na to ze "jakos" to nie wystarczy.
Nie rozumiem jego powodow, mysle ze nie powiedzial mi o co tak naprawde mu chodzilo.
I tez powiedzial ze nie chce ze mna kontaktu urywac-jak widac, miesiac milczenia mowi co innego.
Probowalas o to wszystko jeszcze walczyc, ratowac? Dzwonilas do niego?

6

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Gosiak, myślę, że ta "wielka" odległość była tylko pretekstem do zerwania. Sama przecież nie wierzysz w ten powód. To chyba wcale nie było bez przyczyny. Piszesz, że wielokrotnie kazał ci się zmieniać, czyli nie pasowało mu w tobie wiele rzeczy i to od dawna. Gdybyś była dla niego wymarzoną kobietą, to by się nie czepiał. Piszesz, że zerwał kontakt. Widać, że wcale mu nie zależy.
To przykre, że osoba, którą kochasz/kochałaś tak się zachowuje. Rozumiem twój sentyment do niego, do mojego eks też mam duży... i też jest mi przykro, że czar prysnął. Wyczytałam, że żal i smutek jest normalny po stracie kogoś bliskiego.

Zastanów się czy jest sens idealizować gościa, który na siłę próbował cię zmienić w kogoś innego i nie doceniał twoich starań. Który mówił "kocham", obiecywał cuda, że chce utrzymać kontakt i zaraz potem olał cię i znalazł sobie panienkę. Jego czyny świadczą o tym, że kłamał. Zasługujesz na lepszego faceta. Współczuję.

7

Odp: Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Jestem w podobnej sytuacji co Ty
również nie umiem pogodzić sie z rozstaniem, choc minęły już ponad dwa miesiące...
boli, boli jak cholera ale postanowiłam dać temu spokój nie bedę sie narzucać komuś kto mnie nie chce i to samo radzę Tobie

23km to zadna odległość i tak naprawdę to była tylko bezsensowna wymówka bo dobrze Wiesz że w ogóle nie o to chodziło, znalazł sobie nowy obiekt zainteresowania a Ciebie po prostu sie pozbył. Smutne ale prawdziwe.

Zostaw to tak jak jest bo nic dobrego z tego nie będzie. Kiedyś ból minie głęboko w to wierzę smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem poradzić sobie z rozstaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026