Witajcie,
postanowiłam napisać do Was,gdyż strasznie mi ciężko poradzić sobie z brakiem pracy , a co za tym idzie ,z brakiem środków do życia.Tak po krótce jestem: mamą ,maleństwo moje nie ma jeszcze dwóch latek.Jakiś czas temu mąż wyrzucił nas z domu .Wróciłam z maleństwem do moich rodziców i szukam pracy bezskutecznie.Przez prawie pół roku nie zostałam zaproszona nawet na jedną rozmowe kwalifikacyjną.Mąż robi wszystko by tylko nie płacić na dziecko -długa historja puki co dziecko ma przyznane zabezpieczenie alimentów ,ale on odwołał się i od tego i nie wiem jaka będzie decyzja sądu odwoławczego.Mam już spory dług-bo pożyczam by mieć co jeść i by dziecko miało co mu potrzeba bo tego zabezpieczenia jest zamało by spełnić wszystkie jego potrzeby.Mąż jest taką bezwzglendną osobą ,że sądownie tak działa,że ja nawet mam utrudnione staranie się moje teraz o zaspakajnie potrzeb rodziny,wiec na mnie nie płaci ani złotówki choć świetnie zarabia. Tak bardzo pragne pracować,a pracy dla mnie nie ma...Czasem odechciewa się żyć..