Witam,
mam problem i chcialbym poznać Wasze zdanie na ten temat. Poznałem kilka miesiecy temu dziewczynę, która od 2ch lat była sama, nie mogła znaleźć nikogo bo nikt jej nie odpowiadał. Były jednorazowe spotkania, po których nie miała ochoty sie już umawiać. Do momentu az spotkała mnie. Twierdziła, że czuje się jakby "dostała młotkiem" w głowe. Szalała za mną - tak twierdziła. Wszystko układało się pomyślnie. Mimo tego, że Ona dużo pracuje, widzielismy się bardzo często. Byly miłe chwile, sex, okazywanie uczuć. Widać było, że jej zalezy, ze jest szczesliwa, zadowolona. Z czasem pojawiły się wyznania miłości i deklaracje, że ona nie chce już niczego szukać, że to na mnie czekała. Było cudownie, tak jak powinno być... Do momentu gdy postanowilismy razem zamieszkać. Wynajeliśmy mieszkanie, zaangażowalismy się w remont. Kiedy wszytsko było już ukończone i nadchodziły chwilę przeprowadzki, pierwsze noce, coś się zaczęło sypać. Z dnia na dzień przestała okazywać uczucia. Przestała się interesować. Zaczęła mieć wątpliwości czy aby napewno jest na to gotowa, czy jestem tym facetem z którym chce być. Kiedyś potrafiła dzwonić kilkanaście razy dziennie, czesto wysyłala smsy, czesto sie przytulała a teraz tego nie umie-tak twierdzi. Tłumaczy, że ma ciezko w pracy, ze nie umie okazywac ludziom uczuc, a przeciez do teraz umiała... itp itd. Rozmawialismy na ten temat, twierdzi, ze nie radzi sobie sama ze sobą. Że kocha, ale nie wie jak to bedzie z nami w przyszłości. Już się nie przytula, generalnie nic nie robi sama z siebie. Nie mówi, że kocha, a gdy o tym rozmawiamy ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Praktycznie z dnia na dzien odsuneła się tak mocno, ze czasem mam wrazenie jakbym spał z obcym człowiekiem. Seks jest rzadki, wiecznie nie ma na niego ochoty. Sama z siebie nie podejdzie, nie przytuli sie, nie zrobi nic by cokolwiek okazać, zainteresowanie itd. Twierdzi, że jest skołowana, że nie wie czy nam sie uda. Znajomym opowiada, że jest źle miedzy nami i że nie wie czy sie dogadamy. Meczy mnie ta sytuacja, bo mieszkam z kobietą, a kompletnie jej nie czuje, nie wiem co sie dzieje i nie mam pewności co do jej uczuć. Coś co mialo nas zblizyc jeszcze bardziej do siebie, totalnie nas oddaliło.
Był ktoś z Was w takiej sytuacji? Bardzo proszę o pomoc, może Któras z Was, przedstawi mi swój pkt widzenia.
Nie wiem co robić w tej sytuacji...