netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

11 odpowiedzi3 361 wyświetleńzałożony przez Byś, 29.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Witam,

mam problem i chcialbym poznać Wasze zdanie na ten temat. Poznałem kilka miesiecy temu dziewczynę, która od 2ch lat była sama, nie mogła znaleźć nikogo bo nikt jej nie odpowiadał. Były jednorazowe spotkania, po których nie miała ochoty sie już umawiać. Do momentu az spotkała mnie. Twierdziła, że czuje się jakby "dostała młotkiem" w głowe. Szalała za mną - tak twierdziła. Wszystko układało się pomyślnie. Mimo tego, że Ona dużo pracuje, widzielismy się bardzo często. Byly miłe chwile, sex, okazywanie uczuć. Widać było, że jej zalezy, ze jest szczesliwa, zadowolona. Z czasem pojawiły się wyznania miłości i deklaracje, że ona nie chce już niczego szukać, że to na mnie czekała. Było cudownie, tak jak powinno być... Do momentu gdy postanowilismy razem zamieszkać. Wynajeliśmy mieszkanie, zaangażowalismy się w remont. Kiedy wszytsko było już ukończone i nadchodziły chwilę przeprowadzki, pierwsze noce, coś się zaczęło sypać. Z dnia na dzień przestała okazywać uczucia. Przestała się interesować. Zaczęła mieć wątpliwości czy aby napewno jest na to gotowa, czy jestem tym facetem z którym chce być. Kiedyś potrafiła dzwonić kilkanaście razy dziennie, czesto wysyłala smsy, czesto sie przytulała a teraz tego nie umie-tak twierdzi. Tłumaczy, że ma ciezko w pracy, ze nie umie okazywac ludziom uczuc, a przeciez do teraz umiała... itp itd. Rozmawialismy na ten temat, twierdzi, ze nie radzi sobie sama ze sobą. Że kocha, ale nie wie jak to bedzie z nami w przyszłości. Już się nie przytula, generalnie nic nie robi sama z siebie. Nie mówi, że kocha, a gdy o tym rozmawiamy ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Praktycznie z dnia na dzien odsuneła się tak mocno, ze czasem mam wrazenie jakbym spał z obcym człowiekiem. Seks jest rzadki, wiecznie nie ma na niego ochoty. Sama z siebie nie podejdzie, nie przytuli sie, nie zrobi nic by cokolwiek okazać, zainteresowanie itd. Twierdzi, że jest skołowana, że nie wie czy nam sie uda. Znajomym opowiada, że jest źle miedzy nami i że nie wie czy sie dogadamy. Meczy mnie ta sytuacja, bo mieszkam z kobietą, a kompletnie jej nie czuje, nie wiem co sie dzieje i nie mam pewności co do jej uczuć. Coś co mialo nas zblizyc jeszcze bardziej do siebie, totalnie nas oddaliło.

Był ktoś z Was w takiej sytuacji? Bardzo proszę o pomoc, może Któras z Was, przedstawi mi swój pkt widzenia.
Nie wiem co robić w tej sytuacji...

2

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Ona chyba jest typ typem ktory za duzo mysli o tym co bedzie kiedys, analizuje itp..

3

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Słuchaj, w sumie to ja też myślę, ale nie odbija się to na moim zachowaniu czy stosunku do niej. Dopiero teraz, gdy jest ta sytuacja i marna atmosfera, zaczyna się to na mnie odbijać bo poprostu nie jestem pewny jej uczuć. Kompletnie nie wiem co mam robić, czy mieszkać tu z nią, czy wyprowadzić się i dać jej czas na przemyślenie. Ale do dupy jest, mieszkać z kimś pod jednym dachem, kto twierdzi, że nie wie co czuje i co bedzie z nami. Nie stało sie nic, co by mogło ją urazić, zmienić jej myślenie.
Próbuje z nia rozmawiać na ten temat, jedna twierdzi, że jest za wcześnie na te rozmowy. Więc tkwię w takim zawieszeniu i nie wiem co będzie hmm

4

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Ona chyba czuje się osaczona i niegotowa na stały związek.
Obserwuj ją, bo może nic z tego nie będzie. Do tanga trzeba dwojga.

5

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Staram się nie osaczać, nie przeginać z czułościami itp. Przez tyle lat była sama, niezależna... a teraz facet, wspolne mieszkanie... może się pogubiła... nie wiem naprawdę co o tym myśleć... Oprócz tego, że tu jest, mówi do mnie, śpi w jednym łóżku i czasem zrobi obiad, nic wiecej nie okazuje...

6

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Może zaczyna wpadać w depresję, ten stan emocjonalny - zobacz do tej pory nie mogła nikogo znaleźć a teraz nagle tyle uczuć emocji. Moim zdaniem przyszedł czas na chwilę wytchnienia, po prostu wpadanie ze skrajności w skrajność nie jest dobre dla nikogo. Musi chyba złapać oddech po wszystkich przeżyciach, oby tylko nie szo to w drogę depresji, musisz zobaczyć czy nie jest przygnębiona też w innych sferach życia.

7

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Albo się boi odpowiedzialności.
Do tej pory była sama i było źle.
Teraz jest ktoś kto kocha, wszystko układa się jak powinno i może przeraziło ją to.
Jednak to nie oznacza, ze trzeba się wycofywać.
Zamiast uciekać od rozmowy/chodzi mi o nia/ to właśnie trzeba się na niej skupić bo inaczej nic się nie rozwiąże.

8

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Reszta jest chyba ok. W pracy sie układa, depresji raczej nie ma. Może musi rzeczywiście przemyśleć i pobyc sama ze soba.
O rozmowie na ten temat można zapomnieć.

9

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Albo byłeś potrzebny do remontu i przeprowadzki. Wybacz, to nie jest cynizm. Znam takie niunie.

10

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Raczej nie, nie poradziła by sobie finansowo...

11 Ostatnio edytowany przez Byś (2012-08-03 18:48:21)

Odp: Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Wczoraj pogadaliśmy trochę na ten temat, ale nic konkretnego nie powiedziała. Powiedziałem wszytsko co mnie boli, przeszkadza... Przyznała mi rację, że traktuje mnie źle i że mam prawo myśleć to co myślę, że nie wie co to partnerstwo, że długo była sama i sie do tego przyzwyczaiła i żyje swoim tylko i wyłącznie swoim życiem. Przyznała, że zachowuje się egoistycznie, ale po godzinie stawierdziła, że jednak tak nie uważa, że powiedziała tylko to tak na odczepnego... Nadal twierdzi, ze nie wie jak będzie i tak samo mówi swoim znajomym. Najbardziej dziwi nie to, że tak naprawde to nic sie takiego nie stało między nami, że by tak się zachowywać. Zaproponowałem jej, żebyśmy jutro pojechali do moich rodziców na działkę, ale stwierdziła, że źle by się czuła skoro nam się nie układa. No nie układa się, ale tylko z powodu tego jak sie nagle zaczeła zachowywać. Poza tym nie ja chodze i opowiadam, ze jest miedzy nami zle.


Właśnie dostałem smsa o treści "nie ma w tym Twojej winy. To ja niestety nabroiłam. Przyznaje racje, i widze ze nie jestes teraz szcesliwy. Uwierz mi ze jest mi przykro ze narobilam jak narobilam i nabroiłam. I wiem ze to moja wina."

Niestety i tak się nic nie zmienia...
Tak sie czasem zastanawiam, ze moze poznała kogoś... i dletgo tak jest...
Przez ostatni tydzień, widzieliśmy się około 6 godzin, nie licząc snu...
Tak to jest w pracy, sami faceci...moze, coś...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowanie kobiety, po wspólnym zamieszkaniu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026