Witam. Jakis czas temu mój narzeczony wyjechał za granicę, wiem ze potrzebujemy pieniędzy zeby być i mieszkać razem. Ja zostałam w Polsce ponieważ jestem w Technikum i został mi ostatni rok szkoły i miałabym do niego wtedy przyjechać. Jest mi ciężko nie widzieć go tyle czasu, codziennie płacze, mój dzień to tylko praca i płacz, bardzo go kocham i brakuje mi jego. Nie wyobrażam sobie całego roku bez niego. Wpadłam na pomysł żeby do niego polecieć na stałe i nie konczyć tej szkoły i tak nie jest związana z moimi zainteresowaniami a co do studiów to też nie chcę ich mieć. Rozchodzi się tu tylko o tego technika bym miała niepełne średnie bo 3 lata są skończone. Ale on nie potrafi mnie zrozumiec, mówi że go tylko tym denerwuje i odechciewa mu się ze mną rozmawiac. Ja naprawde bardzo tęsknie i wiem ze nie dam sobie rady.. wiem to.. Chciałam się tylko wygadać, może coś pomożecie co do mojej decyzji..
Podobne tematy
Może nie rezygnuj ze szkoły, w życiu różnie bywa. Jak wam nie wyjdzie to będziesz żałowała, on pewnie nie chce żebyś z wszystkiego rezygnowała. Spróbuj wytrzymać, przyzwyczaisz się, rozmawiajcie na skypie, będzie ci lepiej
nie rezygnuj ze szkoły zwłaszcza że to ostatni rok,wiem co mówię kiedys co prawda nie rzuciłam szkoły całkiem ale przeniosłam się do innej,dzis po 15 latach tego bardzo żałuje bo miała bym lepsze wykształcenie
Domyślam się,że jest Ci bardzo ciężko.. ale rezygnacja ze szkoły nie jest dobrym rozwiązaniem. Twój ukochany jak słyszy o tym,to się denerwuje-tylko dlatego,że mu na Tobie zależy. rezygnując ze szkoły sprawisz mu zawód..a tego raczej nie chcesz..
możesz mu zrobić niespodziankę,przylatując do niego na parę dni-wakacje,ferie,czy...hmmm do wagarów nie namawiam ![]()
dasz radę.dużo rozmawiajcie i będźcie na bieżąco o tym,co się u Was nawzajem dzieje ![]()
Witam. Jakis czas temu mój narzeczony wyjechał za granicę, wiem ze potrzebujemy pieniędzy zeby być i mieszkać razem. Ja zostałam w Polsce ponieważ jestem w Technikum i został mi ostatni rok szkoły i miałabym do niego wtedy przyjechać. Jest mi ciężko nie widzieć go tyle czasu, codziennie płacze, mój dzień to tylko praca i płacz, bardzo go kocham i brakuje mi jego. Nie wyobrażam sobie całego roku bez niego. Wpadłam na pomysł żeby do niego polecieć na stałe i nie konczyć tej szkoły i tak nie jest związana z moimi zainteresowaniami a co do studiów to też nie chcę ich mieć. Rozchodzi się tu tylko o tego technika bym miała niepełne średnie bo 3 lata są skończone. Ale on nie potrafi mnie zrozumiec, mówi że go tylko tym denerwuje i odechciewa mu się ze mną rozmawiac. Ja naprawde bardzo tęsknie i wiem ze nie dam sobie rady.. wiem to.. Chciałam się tylko wygadać, może coś pomożecie co do mojej decyzji..
Nie lubię słowa uzależnienie ale tutaj aż mi tym śmierdzi.
Rzucać szkołę bo tęsknisz?????
I co Ty tam będziesz robiła?
Będziesz wpatrywała się jak wół w malowane wrota?
Został Ci rok szkoły więc nie dużo, ale wiele zmienia w Twoim życiu i otwiera drogę ku większym perspektywom.
Dacie radę, tylko po prostu trzeba chcieć.
Dodatkowo kiedy chłopak mówi, że chcesz zrobić głupotę to tak jest. Widzi, ze uzależniasz własne życie od niego a to jest feeeee i pokazuje jakim słabym człowiekiem jesteś.
Wyjechał na cały rok? Nie przyjedzie na święta itp?
Nie rzucaj szkoly , to zly pomysl.Jestem w podobnej sytuacji, tez zostal mi jeszcze ostatni rok szkoly i moj chlopak tez czestwo wyjeżdża za granice( raz byl 4 miesiące , teraz wyjechal na 2).Nie powiem że jest lekko ale codzienne rozmowy na skypie pomagaja.Ważne zebyscie mieli kontakt i zeby jak wrocil nie okazalo sie ze jestescie dla siebie jak obcy.
Zresztą, co byś chciala tam robic u niego? miałby cie utrzymywać ?
chciałabym do pracy tam wyjechać, pracuje tutaj w polsce wiec mysle ze i tam bym sobie poradziła. Moja szkoła dla mnie jest nie ważna bo niepodoba mi się kierunek. A on nie ma za bardzo dostępu do internetu także codzienne rozmowy odpadają. Naprawde jest mi bardzo ciężko.
chciałabym do pracy tam wyjechać, pracuje tutaj w polsce wiec mysle ze i tam bym sobie poradziła. Moja szkoła dla mnie jest nie ważna bo niepodoba mi się kierunek. A on nie ma za bardzo dostępu do internetu także codzienne rozmowy odpadają. Naprawde jest mi bardzo ciężko.
Pomyśl tez trochę o przyszlości.
Co będziesz miała jak rzucisz szkołę?
Jakie możliwości?
Na pewno o wiele mniejsze.
Zresztą chyba znasz zdanie swojego chłopaka na ten temat to nie wiem po co główkujesz nad tym aby wyjechać.
po to bo okropnie się czuje tu sama, a on dopiero o tym usłyszał może chce to przemyśleć. może sam bardzo za mną tęskni..
wiem jak to jest, ale minie Ci za pare dni. Nie mozesz byc od niego tak uzalezniona.
głupotą byłoby rzucanie szkoły jak został Ci tylko rok do końca. piszesz że Ci nie zależy na szkole bo kierunek nie ten. a przez poprzednie lata nauki Ci odpowiadał? czy poprostu szukasz wymówki żeby rzucić wszystko i pojechać do chłopaka? zreszta pomysl rzucisz szkołę i co ci zostanie gimnazjum??? nie bądz śmieszna tylko pomysl trochę przyszłościowo. ktoś tu napisał uzależnienie i chyba ma rację umiesz funkcjonować sama? czy tylko jak masz chłopaka obok?
I co, myslisz, ze tam za granicą znajdziesz jakąś dobrą pracę tylko z... gimazjum? Nie bądź śmieszna, zagranica to nie raj, gdzie dla każdego matoła znajdzie się robota. Tam tez się patrzy na wykształcenie. Chyba, ze lubisz zapitalać fizycznie jak chińczyk za miskę ryżu, to proszę bardzo- droga wolna. wątpię jednak, ze narzeczony będzie chciał mieć za żonę niedojrzałą emocjonalnie dziewczynkę, dla ktorej ważniejsze od wyksztalcenia jest trzymanie się za rączkę. Dajesz mu sygnał, że jesteś niezaradna i nie myślisz przyszłościowo.
Mój partner też jest za granicą, trzeci miesiąc. Wiem, że jemu jest ciężej, niż mnie. Wiem, że tęsknisz. Ale takie rozstanie może być niezłym sprawdzianem. Nie rezygnuj tylko z wykształcenia, to nawet nie jest rok, od września do kwietnia, bo w maju matury, a w czerwcu egzaminy. Ale jeśli to nie jest "Twój" kierunek, to nikt Ci nie każe do egzaminów podchodzić.
13 2012-07-28 15:25:29 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-07-28 15:26:43)
Nie ma co rzucać szkoły dla chłopaka,bo chłopak teraz jest a za chwilę może go nie być i nawet nie mów,że miłość do grobowej deski,że on nie zostawi itp bo były tu już takie wielce zakochane i pewne uważały,że matura nie ważna,bo i tak wyjadą a tu bęc i chłopak zostawił. I co Ty potem dziewczyno zrobisz bez wykształcenia? Rok szkoły to praktycznie nic tym bardziej,że to klasa maturalna.Rok się kończy w kwietniu w maju matura i w czerwcu 2 dni egzaminu zawodowego i fruuu potem możesz lecieć. A nie wierzę,że Twój chłopak nie będzie zjeżdżał co 2-3 miesiące. A i zapraszam do wątku "mój chłopak wyjechał smutek i pustka" jest tam sporo dziewczyn w związkach na odległość jak tak ja czy McMiodek ![]()
Ja ci powiem tak na swojego obecnego męża czekałam 4 lata on za granicą ja w Polsce widzieliśmy się zaledwie 2 razy w roku było ciężko ale daliśmy radę teraz za to nasze warunki życiowe są bardzo dobre ja też uczyłam się on pracował też nie raz chciałam do niego jechać zostawić wszystko ale teraz wiem że moja decyzja była dobra i nie żałuje uwierz mi ten rok zleci tak szybko że nie będziesz wiedzieć kiedy pozdrawiam i mam nadzieję że podejmiesz dobrą decyzję.
Absolutnie nie rezygnuj ze szkoly! jakos wytrzymasz dziewczyno mysl o swojej przyszlosci jaka znajdziesz prace bez matury?? teraz kady ma zrobione studia praktycznie a ty nie chcesz matury zdac ![]()
Rzucaj szkołe, dziewucho, a co! Miłośc, to miłośc!!!
Rzuc szkołę, nie idź na studia - po cholerę Ci one, skoro Tobie wystarczy zwyczajny facet?
On Cię będzie utrzymywac i w ogóle.
Po prostu extra. Tego chcesz?
heh, ja juz nei wiem czy tu plakac czy sie smiac. masz srednie niepelne, bo masz 3klasy zrobione?? bull shit! srednie niepelne masz bedac bez matury, ale to chyba w liceum, a w technikum bez egzaminu zawodowego..jestes az tak uzalezniona od swojego faceta? widac, ze on ma glowe na karku, skoro nie chce Ci na to pozwolic, bo przynajmniej widac, ze chociaz on mysli glowa...
Ja to nie wiem co te młode laski mają w głowie.
Hajtają się bez kasy, bez klasy. Masakra. Bez szkoły, bez pracy.
dzięki za pomoc. widze że nie jestem sama w takim związku.. pewnie zostane tu, oby sie wszystko ułozyło