netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

7 odpowiedzi12 615 wyświetleńzałożony przez Bubu, 26.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Witajcie.

Mam 31 lat. Oto mój problem. Mam negatywne nastawienie do ludzi. Geneza jest prosta - wychowałam się w rodzinie (brzydko mówiąc) "dziwaków". Moi rodzice nie mają znajomych, nie utrzymują kontaktów z rodziną. W domu nigdy się nie rozmawiało. Raczej zawsze mijaliśmy się na korytarzu, a ewentualne rozmowy ograniczały się do: "co na obiad". Mam brata, z którym nie utrzymuję kontaktów. Nie znam kuzynek, cioć - bo nigdy ich mi nikt nie przedstawił. Dodatkowo dochodzi moja mama, która uważa, że wszyscy jej nie lubią.

Wyrosłam w takim a nie innym domu i myślałam, że jest to normalna sytuacja. Nie przeszkadzało mi to, że nie mam wielu znajomych oraz to, że nie mam o czy gadać z własnym ojcem czy bratem. Myślałam, że wszyscy tak mają. Taki wzorzec wyniosłam z domu.

Otworzyłam oczy dopiero gdy poznałam mojego męża. On pochodzi z rodziny wielodzietnej, bardzo otwartej. Utrzymuje kontakt z wszystkimi, nawet najdalszymi kuzynami. Ich dom zawsze jest pełen gości, jest gwarny i wesoły. Na początku zachłysnęłam się tą sytuacją. Spodobało mi się. Byłam zachwycona tym, że wszyscy potrafią być tak zżyci. Niestety do czasu.

Po ślubie... odezwały się zakorzenione gdzieś w mojej psychice zwyczaje. Wyprowadziliśmy się z mężem z dala od rodzin. Mieszkamy sami i bardzo mi to odpowiada. Żadko odwiedzamy jednych czy drugich rodziców. Mąż może by chciał, ale ja zawsze znajdę tysiąc wymówek, żeby go odciągnąć od tego pomysłu. Nie lubię kiedy odwiedza nas jego rodzina. Staram się być miła, ale w głębi serca myślę tylko o tym kiedy sobie pojadą.
Jestem w ciąży. Teściowa zaproponowała, że pod koniec ciąży przyśle do mnie szwagierkę, żeby mi pomagała. A ja już teraz zastanawiam się, jak ją zbyć.. żeby nie przyjeżdżała....
To samo jest ze znajomymi męża (ja wszystkie kontakty urwałam. Nie mam już koleżanek). Nie lubię kiedy ktoś go/nas odwiedza. Zamykam się w pokoju i oglądam TV.

Nie wiem skąd się to bierze. Taka niechęć do ludzi. Tłumaczę sobie, że to rodzina mojego męża, że nawet jeśli nie lubią mnie - to kochają jego. Powinnam się cieszyć, że mąż ma przyjaciół, że znajdują czas i ochotę, by go odwiedzić. A mimo to jestem jakoś tak wrogo nastawiona. Znajomość zaczynam od wyszukania wad, zamiast skupiać się na tym, co dana osoba ma pozytywnego - ja znajduję cechy, które mi w niej nie pasują.

CIerpię. Bardzo chciałabym być jak mój mąż. Przyjazna, otwarta, towarzyska. Ale czy da się to zmienić? Jak nad sobą pracować?
Tak jak pisałam - spodziewam się dziecka. Nie chcę, żeby wyrosło na takiego odludka jak ja. Nie chcę dawać mu złęgo wzorca...

Jak się zmienić? sad

(o psychologu mogę na razie zapomnieć, bo mam ciążę "leżącą" i nie wychodzę z domu).

2

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Witaj Bubu.
Masz taki sam problem jak ja.Ja też wychowałam się w dziwnej rodzinie-szczególnie ojciec był dziwny.
Zero kontaktów towarzyskich,zero rozmów-tylko praca a raczej harówa w polu się liczyła.To niestety wypaczyło mi psychikę-boję się ludzi.
Kontakty towarzyskie to dla mnie problem-wolę być sama.Mam niskie poczucie własnej wartości,które pogłębiło jeszcze nieudane małżeństwo z alkoholikiem.
Ty masz dużą szansę aby wyjść z tego.Masz dobrego męża i w nim szukaj wsparcia.Psycholog też-jak już urodzisz.Walcz o siebie,bo szkoda życia !
Ja chodzę na terapię od 3 m-cy.Pomaga!
Pozdrawiam

3

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Bubu zrobiłaś już kawał pracy ku zmianie! doszłaś do świadomości tego jak się zachowujesz w stosunku do ludzi , jakie uczucia towarzyszą Ci w trakcie relacji z innymi, zdałaś sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajdujesz , dokonałaś już szczerego wobec siebie rozrachunku a to ogromny materiał do pracy,
z tego co piszesz w Twoim domu było  "chłodno" więc skąd miałaś wykształcić w sobie otwartą i empatyczną postawę do ludzi ? nie miałaś na czym jej zbudować ale teraz możesz, masz od cholery czasu żeby zacząć wprowadzać dalsze zmiany do swojego życia wink, tylko musisz uzbroić się w cierpliwość bo to może trwać , są książki, są warsztaty , grupy wsparcia w zależności od tego z jakiej miejscowości pochodzisz, myślę że dobrze jest zaakceptować najpierw to co jest w Tobie , przyjąć to że w związku z Twoimi wcześniejszymi doświadczeniami masz taki a nie inny stosunek do ludzi,i z tego poziomu wprowadzać dalsze zmiany bo brak akceptacji siebie może powodować że będziesz deprecjonować swoje działania i karać się za zachowania które według Twoich przekonań nie są odpowiednie, dobrze że zdecydowałaś się napisać na forum to też pozwoli Ci przyjrzeć się innym opiniom , obejrzeć swoją sytuację innymi oczami i pewnie przekonasz się ze nie jest taka  zła smile życzę wytrwałości i powodzenia w drodze zmiany

4

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Dziękuję Dziewczyny za odpowiedź.

Elizabetta - widzę, że masz podobny problem jak ja. U nas też dużą winę ponosi pracoholizm rodziców. Dla nich praca jest najważniejsza. Nie zdrowie, nie rodzina, nie dzieci - PRACA. A ten, co nie pracuje to leń i dziad.

Masz rację, mąż jest dla mnie szansą na "wyzdrowienie". Dzięki niemu poznałam czym są zdrowe relacje rodzinne. czym jest troska o drugiego człowieka, przyjaźń. Obserwuję go i się uczę. Czasem zazdroszczę mu tej otwartości, łatwości w nawiązywaniu kontaktów, tego jak wszyscy go lubią, jaki jest serdeczny do wszystkich ludzi.

Ale dla mnie to wciąż walka.

Niedługo mają odwiedzić nas teściowie. Nie widzieliśmy ich kilka miesięcy. Jestem rozdarta i walczę ze sobą codziennie.
Z jednej strony jestem (tradycyjnie) nastawiona bardzo negatywnie. Już teraz martwię się, że będę musiała latać i usługiwać, że będę się z nimi nudzić, że nie będziemy mieli o czym gadać... i  w ogóle najlepiej, żeby wcale nie przyjeżdżali, bo po co?
Z drugiej strony patrzę na męża i widzę jak on cieszy się z tej wizyty, jak tęskni za rodzicami. Próbuję się przełamać i nastawić do tych odwiedzin POZYTYWNIE. Wmawiam sobie, że teściowie mnie lubią (choć oczywiście mój negatywny głos w środku uważa inaczej...), że kochaja męża i są do nas nastawieni dobrze, więc nie mam powodów, by ich nie lubić... Ehhhh.... jestem nienormalna sad(

5

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Nie jesteś nienormalna. Po prostu w domu przez całe swoje życie nauczyłaś się unikać ludzi i te wzorce tkwią w tobie bardzo mocno zakorzenione, tak czasem bywa, nie twoja wina smile Powiem ci, że ja też tak miałem, choć nie przez rodziców, a przez swoją chorobę. Bałem się że jak ludzie mnie zobaczą będą ode mnie uciekać, jak od dziwaka. Chowałem się przed wszystkimi - nie chodziłem na dyskoteki, unikałem koleżeństwa prócz tego, które było związane ze szkołą, a o kontaktach z płcią przeciwną nawet mowy nie było. Aż w końcu doszedłem do wniosku (z pomocą bardzo mądrego człowieka), że tak naprawdę monotonia mnie dobija, bo ile czasu można żyć systemem szkoła - dom. Zaczęłem więc wychodzić do ludzi. To naprawdę nie jest takie trudne, choć może tak się wydawać. Teraz mogę powiedzieć, że niemalże jestem w 100% szczęśliwy i chociaż nie wszystko jest tak jak bym chciał, jest dobrze smile Ty masz ogromną motywację, bo chcesz jak najlepiej dla swojego dziecka, masz też wspaniałego męża, który na pewno pomoże ci w kontaktach nie nie tylko z rodziną, ale z ludźmi ogółem. Więc dziewczyno, uszy do góry i poznawaj ludzi śmiało!!! Wiem że potrafisz!!!

6

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Szakisz - dziękuję! Cieszę się, że Tobie udało się pokonać złego "demona". wink Daje mi to wiarę, że jednak jak się chce, to można się zmienić.

Co do psychologa, terapii, kursów, zajęć (co sugerowały dziewczyny wyżej), to u mnie na razie odpada. Mam troszkę problematyczną ciążę i jestem do końca skazana na siedzenie w domu. Zaraz po narodzeniu dziecka tez pewnie nie uda mi się wyrwać, dlatego póki co jestem zdana na siebie i własne siły.

Postanowiłam też, że musze ograniczyć kontakty z rodzicami, bo to oni zarażają mnie złą energią.
Kiedy powiedziałam mamie, że przyjeżdżają do nas teście, od razu usłyszałam litanię pretensji: że po co? że tylko niepotrzebnie "zwalają wam się na głowę", że zamiast odpoczywać będę musiała harować i podawać obiadki itd itp.... Oczywiście przyznałam mamie rację i uwierzyłam w jej słowa.

Postanowienie nr 2 - musze wyjść na przeciw mojemu myśleniu. Skoro nie lubię ludzi, odwiedzin, rodziny - będę na przekór - garnąć się do nich. Wczoraj napisałam emaila do szwagierki. Może to dla Was śmieszne, ale dla mnie duży krok. Odezwałam się pierwsza, pokonałam swoje uprzedzenia.

Byle do celu!

7

Odp: Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Uświadomienie sobie problemu+zmiana myślenia=sukces!!! Oby tak dalej smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Negatywne nastawienie do ludzi (także do rodziny)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026