netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

7 odpowiedzi3 174 wyświetleniazałożony przez patrycj05, 20.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-07-21 08:31:00)

Temat: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

HI NA IMIE MAM PATRYCJA MAM 34 LATA.
JESTEM SZZESLIWA MAMA DWOJGA WSPANIALYCH DZIECIATEK.

STARAM SIE ZROZUMIEC MOJA MAME I OBOJETNIE JAK BARDZO PRÖBUJE NIE POTRAFIE POJA DLA CZEGO JESTEM JEJ TAK OBOJETNA?
MOJE WSPOMNIENIA Z DZIECINSTWA SA BARDZO BOLESNE , DO PIETNASTEGO ROKU ZYCIA MIESZKALAM W DOMU RODZINNYM ;ZYCIE BEZ MILOSCI ,CIEPLA .W ZAMIAN BICIE ,OBELGI ,NIENAWISC
JEDYNA MOJA MYSLA BYLA UCIEZKA Z DOMU ;OBOJETNIE GDZIE OBY DALEKO OD MOJEJ TAK ZWANEJ RODZINY

WYJEHALAM ZA GRANICE DO BABCI KTORA UMOZLIWILA MI W MIARE NORMALNE ZYCIE
POWINNAM BYLA ZAPOMNIEC I ZYC WLASNYM ZYCIEM
NIESTETY POPELNILAM WIELKI BLAD SZUKAJAC STALE ONTAKTU Z RODZINA ROBILAM WSZYSTKO ABY MNIE W KONCU ZAAKCEPTOWALI
ONA MIALA UCZUIA TYLKO DLA JEDNEJ JEDYNEJ SWOJEJ CORKI ;MOJEJ MLODSZEJ SIOSTRY
PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA W KTORYCH PROBOWALAM ZA WSZELKA CENE PRZYNALEZEC DO MOJEJ RODZINY I WALCZYLAM O JEJ AKCEPTACJE ;ONA MNIE  WYKOZYSTYWALA
I W ZAMIAN DALEJ ODTRACALA
GRÖDZIEN 2011 WYPOWIEDZIALA ZDANIE KTORE WSZYSTKO ODMIENILO ct POWINNAM CIE WYROBIC DO UBIKACJI A NIE URODZIC
JUZ NIE WALCZE ;ZREZYGNOWALAM ;NIE CHCE WIECEJ CIERPIEC
MA DWOJKE WSPANIALYCH WNUKOW ICH TEZ NIE KOCHA ; RACZEJ TEORIA ZE Z WNOKAMI STARAMY SIE NAPRAWIAC WSZYSTKIE BLEDY ::::::::NIE SPRAWDZA SIE


NIEROZUMIEM DLA CZEGO DLA CZEGO NIE DALA MI SZANSY BYC JEJ DZIECKIEM

PRZERWALAM KONTAKT JESTEM PEWNA ZE TAK JEST LEPIEJ

JEDNAK PYTANIE POZOSTAJE DLA CZEGO


JEST MI CIEZKO O TYM PISAC NIE POTRAFIE POZBIERAC MYSLI


PRZEPRASZAM ZA BLEDY


Patrycjo, przy pisaniu wyłącz Caps Lock. Pisanie wielkimi literami w internecie oznacza krzyk. I ciężko się tak napisany tekst czyta... Mod. Vinnga

2

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Patrycja powiem Ci tak :jednie rodzą się bez nóg,a inni bez kochającej matki. To odpowiedz na Twoje pytanie.
Zrobiłaś bardzo dobry krok zrywając kontakt z matką .
Ona nie jest Ci potrzebna do szczęścia. Nie każda matka jest "matką".
Wiem, to jednak niestety boli, ale nic Ci nie da dalsza walka o nią.
Matka kocha swoje dziecko bezgranicznie , nie za coś i nie dla żadnej idei, po prostu kocha.
Twoja jest taka jaka jest ,nie pozostaje nic, jak tylko zaakceptowac tą sytuacje.
Nie próbuj jej zmienic, to nie zadziała. Może kiedyś się ocknie.
Teraz żyj swoim życiem i bądz szczęśliwa z dala od niej.

3

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Patrycjo nie wszystkie kobiety posiadają instynkt macierzyński. Są też tacy, którzy urodzili się z pewnymi dysfunkcjami, mam na myśli psychiczne, charakterologiczne itp. Mogła cierpiec na depresję poporodową, a ta nieleczona różnie skutkuje.  Pamiętajmy też, że kobietę dawniej przymuszano wręcz do macierzyństwa ( co i dziś ma miejsce). Poczytaj wynurzenia kobiet, które nie chcą dzieci posiadac. Całe tabuny ludzi chcą im to wyperswadowac, naprostowac, sprowadzic na jedynie słuszną drogę - kobieta powinna posiadac potomstwo.
Wyobraźmy sobie taką sytuację przed kilkudziesięciu laty, otoczenie żywcem by takową zjadło. Nawet dzisiaj deklarujemy swoją tolerancję, ale jak przychodzi co do czego, to usiłujemy przekazac swoje wzorce idealnej rodziny.

Dobrze zrobiłaś urywając kontakt. Nie zmuszaj matki do czegoś co jest byc może obce jej naturze, czy przekonaniom. Sama masz rodzinę, na niej sie skup i ciesz, że Ciebie to nie dotknęło.

4

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Myślę, że jakiekolwiek gdybanie nic nie da. Miała uczucia do Twojej młodszej siostry, a nie miała ich do Ciebie. Bardzo bolesne. Może zaszło coś, co spowodowało, że nie potrafiła Cię pokochać - a może nie. Tylko ona zna odpowiedzi na te wątpliwości, ale może nie chcieć Ci ich udzielić. Wtedy nigdy się nie dowiesz, będziesz się tylko niepotrzebnie dręczyć.
Myślę, że dobrze, że zerwałaś kontakt. Jeśli by się okazało, że tli się w niej jakieś zainteresowanie Twoją osobą - sama się może skontaktować.
To jasne, że Ci ciężko - ale odpuść. Masz swoje pełne i udane życie. Spróbuj się nim cieszyć.


(Jeśli problem jest jednak dla Ciebie nie do wytrzymania - może terapia. O, i trafiłam kiedyś na książkę "Toksyczni rodzice" - spróbuj zajrzeć, może coś Ci rozjaśni).

5

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

dziekuje wam slicznie za slowa otuchy cos w tym jest po co walczyc o cos co i tak zadnego rezultatu nie przyniesie ,to prawda nikogo do milosci nie mozna zmusic ,nawet wlasnej matki .
Czytajac wasze kometaze powoli rozwiewaja sie watpliwosci czy to odpowiedni krok zrywajac z nia kontakt.Latami mbylam przekonana ze to ja robie cos nie tak i nie zasluguje na jej uwage ,na jej uczucie .Zrozumialam ze to nie tak moje dzieci nie musza zaslugiwac na moja milosc ja je poprostu kocham bo sa moje i tyle.

6

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Patrycja, po czesci Cie rozumiem. jednak ja mam ciut podobna sytuacje z moim tata... cale zycie bylam jego oczkiem w glowie, kochal na zaboj. oddalby mi wszystko. jak mialam 14lat rodzice sie rozwiedli. ale kontakt dalej mielismy taki sam, zabieral mnie wszedzie byleby dac mi jakakolwiek rozrywke. dawal milosc. wszystko. i ja i mojego taty druga zona "zaakceptowala" mnie. jednak jak sie pozniej okazalo, przez te wszystkie lata byla o mnie zazdrosna, o milosc ojca. po cichu walczyla ze mna o jego milosc, ja oczywiscie tego nie wyczulam w odpowiednim momencie. jak mialam 18scie lat, wyjechalam na wakacje do mamy do UK, jak wrocilam dowiedzialam sie, ze jego zona jest w szpitalu, ze miala ciaze pozamaciczna(kobieta 48letnia chciala urodzic dziecko!!) ze pekl jajowod. to ja czym predzej zadzwonilam do taty, powiedzialam, ze przyjde do szpitala itd. tata blady ze strachu i z rozpaczy itd. jak wrocila juz do domu, tata stracil dla niej glowe. nie dbal o nic innego jak o nia... pomijajac ten skromny fakt, ze mama mi placila za mieszkanie, kupowala ubrania a tata dawal 500zl alimentow i z tego mialam na jedzenie. nagle przestal pilnowac terminow, bo nie ma. po czym sie okazalo, ze byl ze swoja "Bozenka" na zakupach i jej jakies ubrania pokupowal... i to trwalo ok roku, takie nie dbanie o mnie, o braci, o swoich rodzicow, o nikogo, liczyla sie tylko ona. ja sie w koncu czulam tam jak intruz. jak pojechalam na kolejne wakacje do mamy uslyszalam, ze ona gada po miescie(do znajomych i zaufanych osob mojej mamy) ze ja i moi bracia przychodzimy do nich i wyjadamy im jedzenie, jak my tak mozemy, skoro oni nie maja wcale pieniedzy(bzdura) , ze moj brat jest brudasem itd. ze ona ma dosc uslugiwania nam. jak to uslyszalam powiedzialam, ze wystarczy, ze miarka sie przebrala... jednak nie mialam odwagi tacie powiedziec o tym oko w oko. napisalam wiec maila... w tym roku, we wrzesniu mina 3lata od kad nie mialam normalnej rozmowy z moim tata... od kad go widzialam ostatni raz, w sensie bylam u niego. widuje go na ulicy, ale nie okazuje mi zadnej checi kontaktu, czy tez rozmowy. kocham go bardzo, bo w koncu to moj tata, ale ja pisalam do niego kilka razy, prosilam o kontakt, milczy... nie mam takiej sily jak Ty Patrycja, zeby probowac wszelkich mozliwosci skontaktowania sie. boje sie uslyszec, ze nie chce utrzymywac ze mna kontaktu, to by bardzo zabolalo... za bardzo.

wg mnie Twoja mama powiedziala o slowo za duzo, ktorego zadna matka nie powinna powiedziec do swojego dziecka. najwazniejsze jest jednak to, zebys Ty kochala swoje dzieciaczki bezgranicznie i zeby ich nie spotkal taki los jaki przyszedl do Ciebie...

7

Odp: JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Nigdy nikomu nic zlego mie zyczylam ,ale w glebi mojego serca mam taka cicha nadzieje ze zycie jest sprawiedliwe i kiedys kiedys da jej oczuc krzywde ktora mi wyzadzila.

Czego nie moge zrozumiec ja sprowadzilam tu siostre pomoglam jak tylko moglam .
zaniechalam wlasne zycie wlkadajac cala moja energie w przeprowadze siostry wraz z jej mezem i dzieckiem do niemiec.Od mometu kiedy siostra zdobyla co haciala dala mi kopa w tylek .
Wlasnie wtym momecie mama moja jestw odwiedzinach u siostry z jej balkonu widzi moj. Ludzilam sie ze chociasz przyjdzie sie z wnukami przywitac ,niestety nadzieja matka glupich .
Jest tu juz dwa tygodnie i nie raczyla nawet wstapic do dzieci,potrafi stac perfidnie na balkonie i sie z nas wysmiewac w czasie kiedy jestesmy na podworku.A dobrze wie ze jesli chodzi o dzieci moje drzwi sa zawsze otwarte oby byly szczesliwe ja wszysko zniose.
Demastruje nadwylewnie swoja milosc do swej jedynej wnusi (corka siostry) moje dzieci sie temu przygladaja,pytaaja dla czego babcia ich nie chce widziec -brak mi slow ,nie znam odpowiedzi .Wiem tylko jedno ze wtakich wlasnie mometach peka mi serce,odczowam bol jakiego nigdy nie odzuwalam .Dla czego moje dzieci sa gorsze czy mniej warte tylko ze sa moje??????

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » JAK MAM TO KIEDY KOLWIEK ZROZUMIEC ???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026