Witam. Jestem ciekawa jaki jest bol towarzyszacy porodowi? do czego go mozna porownac? Wiem ze to indywidualna sprawa, zalezy od progu bolu i wytrzymalosci kazdej kobiety ale jestem ciekawa jak to wy przezylyscie? Ja rodzilam przez cc 3 i pol mca temu i mysle ze dla mnie to bylo rozwiazanie idealne, nie chodzi mi tu o wskazania do ciecia ale o moj bardzo niski prog bolu i bojazliwy charakter.
Podobne tematy
kurcze dziewczyny zadna z Was nie rodzila????
ja rodziłam prawie 2 lata temu.. i ból był do zniesienia.. każdy kto mnie pyta czy bolało otwiera szeroko oczy kiedy mówię, ze nie ta bardzo.. chociaż miałam bóle krzyżowe..
nie wiem do czego mogę ten ból porównać.. ale też nie rodziłam długo.. dało się przeżyć.. a zawsze uważałam, ze mój próg bólu jest baaaaaardzo niski ![]()
ja rodziłam 2 razy,w zasadzie nie wiem z czym porównać ten ból ale powiem że bardziej mnie bolało robienie zębów jedynek,niż te 2 porody razem wzięte,jeden trwał 10 godzin,drugi sześć,leżąc na porodówce nawet położna się dziwiła że nie wrzeszczę z bólu i w ogóle że nie narzekam:)natomiast w obu przypadkach modliłam sie aby nie doszło do cesarki
to fajnie mialyscie dziewczyny, minia23 podobno bole krzyzowe sa duzo gorsze i trudniejsze do zniesienia a Tobie sie poszczescilo:) znajoma ktora miala takie bole mowila ze to tak jak by kosci w krzyzu pekaly.
zapomniałam dodać że też miałam bóle krzyżowe, to prawda że są gorsze
ale najgorsze jest chyba czekanie az sie zacznie, ostatnie dni przed porodem, . Pamietam jak lezalam na porodowce przed cesarka, podlaczona do ktg ze strachu nie potrafilam racjonalnie myslec, a jak sie umarudzilam:) ogolnie byl to moj pierwszy pobyt w szpitalu. Sama cesarka jest do zbniesienia, bol po tez, myslalam ze bedzie o wiele gorzej. Dla mnie najmniej znosny byl fakt, ze cos tam czulam jak mi grzebia w brzuchu, takie dziwne szarpanie, nie bolalo ale bylo nieprzyjemne i balam sie ze mi pusci znieczulenie:o ale jak zobaczylam corcie mogli robic ze mna co tylko chcieli:) liczyla sie tylko KALINKA
ja rodziłam pół roku temu. Urodziłam bez cesarki. Bardzo bałam się bólu podczas porodu, ale już w trakcie porodu stwierdziłam, że nie boli tak bardzo
Ogólnie z całego porodu najbardziej bolało mnie nacięcie krocza i później zszywanie. To pamiętam najbardziej. Chociaż nawet to było bólem do zniesienia
czy miałam bóle krzyżowe to nie wiem, ale raczej nie, chociaż bolał mnie krzyż.. ciężko to stwierdzić. ale rodziłam bez znieczulenia. Dostałam tylko jeden zastrzyk przeciwbólowy o który nawet sama się nie prosiłam
po prostu położna zapytała czy dostałam już przeciwbólowy zastrzyk, a jak powiedziałam że nie to stwierdziła że możemy podać coś od bólu. Ale ogólnie jestem strasznie pozytywnie zaskoczona porodem, bo chociaż był pierwszym to nie trwał długo (ok. 6-7h od konkretnych skurczy) i nie był bardzo bolesny ![]()
Rodziłam 2 razy. Pierwszy raz bolało okropnie, drugi poród był jeszcze gorszy, myślałam że umrę z bólu.
to moze to od nastawienia zalezy:) tak sie bardzo nakrecamy ze bedzie okropnie bolalo itp i jak przychodzi co do czego to ten realny bol wydaje sie mniejszy od tego wyobrazanego? dziwna ta moja koncepcja:) ale kto wie:)
a tu jednak Pani obiektywna nie miala kolorowo. wlasnie dlatego mi sie wydaje ze cesarka lepsza, latwiej przewidziec przebieg porodu, lekarze bardziej sie angazuja bo to w koncu operacja i rodzaca sie nie umeczy, dzieciatku tez latwiej
Czy ja wiem... Gdybym miała rodzić po raz trzeci, rodziłabym znów siłami natury. Boli cholernie ale wrażenia bezcenne ![]()
może faktycznie samo nastawienie robi swoje.. j aswój poród wspominam miło.. chociaż pod koniec nie było już ciekawie, bo mały tracił tętno.. gdybym rodziła godzinę później teraz mogło by go nie być ze mną.. ale wszystko jest w porządku.. teraz zastanawiam się nad drugą ciążą
marzę o niej ![]()
w moim przypadku gdybym pozniej trafila do szpitala tez by moglo byc nieciekawie, malutkiej grozila zamartwica. i tak naczekalam sie wtedy na obchod i zanim zdecydowali ze jestem do szybkiego ciecia, nawet nie powiedzieli mi o tej zagrazajacej zamartwicy dopiero pozniej sie z karty dowiedzialam. ale na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo:)
a tu jednak Pani obiektywna nie miala kolorowo. wlasnie dlatego mi sie wydaje ze cesarka lepsza, latwiej przewidziec przebieg porodu, lekarze bardziej sie angazuja bo to w koncu operacja i rodzaca sie nie umeczy, dzieciatku tez latwiej
Bzdura. Miałam dwie cesarki. Tylko jedną wspominam dobrze, druga wcale nie była taka "lajtowa", mimo wyobrażeń. Te wszytskie kroplówki, cewniki, maski z tlenem..brrr...Nieprawdą jest, ze łatwiej przewidzieć przebieg- ja okropnie bałam się krwotoku podczas drugiego zabiegu. Bolały mnie barki od znieczulenia w kręgosłup. Michaś ma 4 miesiące,a ja do dziś mam bóle od czasu do czasu od miejsca w kłucia, po barki. Podczas operacji lekarze,którzy grzebią mi w brzuchu i szarpią mnie, do wkurzenia. Jedyne co, to moment zobaczenia swojego maleństwa jest cudowny. Poza tym- szycie tych kilku powłok brzusznych schodzi. Nie mogłam jak kobiety rodzące normalnie mieć szybciej swojego dziecka przy sobie. No i wstawanie, gorsze unieruchomienie... Koleżanka z sali ktora tez miała cesarkę skarżyla się na silny ból głowy. Piekąca rana, worek z piaskiem na bolącym brzuchu.
Ciężej się wypróżniać, o wiele dłużej się dochodzi do siebie. Ćwiczyć za prędko nie można, bo jest obawa, ze się szwy wewnętrzne rozejdą i mięśnie i brzuch będzie sflaczały i zniekstzałcony. W miejscu nacięcia, na bliźnie często robią się często zrosty. Trzeba wspomnieć o znieczulonej skórze nawet do kilkunastu miesięcy po samej operacji. Bardzo żałuję, że drugi raz też nie mogłam rodzić naturalnie, bo łożysko miałam przyklejone do starej rany i w trakcie porodu mogłam mieć krwotok. Zapomniałam dodać, ze po cc jest większa "szansa" na łożysko przodujące w kolejnej ciąży. Tak więc- cesarka jest kolorowa tylko w wyobraźni i za pierwszym razem. A co, jak ja bardzo chcę mieć jeszcze trzecie? Słabo mi się robi na myśl o powikłaniach np.. Cesarka to nie kosmetyczny zabieg, tylko operacja na jamie brzusznej.
Ogolnie same porody wspominam tak sobie pod względem doznań fizycznych, bo personel był w obu przypadkach super zarówno na sali operacyjnej jak i po operacji
I szpital byl świetnie wyposażony.
Zapomniałam wspomnieć, ze za drugim razem wraz z lekarzem był praktykant, który się dopiero uczył
I w lampie nad łóżkiem odbijało się to, co oni mi tam roili.. tak więc widoki niezapomniane.
Witajcie.Pierwszy porod mialam 16 lat temu,pamietam ten bol,byl straszny.Stekalam,jeczalam,przy partych krzyczalam:)Wydawalo mi sie,ze boli caly czas,ze nie ma chwili przerwy.Cztery miesiace temu urodzilam synka,jestem w niemczech takze tu rodzilam.Ciaze znosilam okropnie (chyba wiek zrobil swoje_) przez ostatni miesiac przybylo mi 10kg ,bardzo puchlam.Balam sie ,ze nie bede miala sily rodzic,urodzilam w 36tyg.Porod wspominam bardzo pozytywnie,rodzilam z mezem,bol pojawial sie co 3 min,po miedzy bolami zartowalismy,ani razu nie steknelam glosniej,a kiedy zaczelam czuc parte to zartowalam ze coreczke bede rodzila w wodzie(oczywiscie zart bo juz nie zamierzam miec wiecej dzieciaczkow).Takze jesli daloby rade za kogos tylko urodzic to ja siebie polecam:-)
Pozrawiam
o to widze ze mamy tu jednak wiecej zwolenniczek porodu natyralnego. chyba ja tylko jestem za cesarka, ale znioslam ja dobrze i bardzo szybko doszlam do siebie po 8 h jak wstalam moglam juz chodzic normalnie. dziecko dostalam po ok. godzinie i bylo ze mna przez caly czas, nie mialam problemu z karmieniem i pielegnacja corci. fakt- cewnikowanie itp malo przyjemne ale daja znieczulenie. ja tam wolalabym znowu miec cesrake jesli sie kiedys zdecyduje- taki potod trwa 30 min. i praktycznie zero bolu, mnie akurat po operacji tez za bardzo nie bolalo a nawet jak by to polozne co jakis czas pytaja czy potrzeba cos na bol- kroplowke, zastrzyk. bardziej sie w ciazy umeczyam niz po cesrace. malo tego- na drugi dzien w ubikacji spotkalam mame z innej sali, szla zgieta w pol to spytalam czy tak zle cesarke znosi a ona powiedziala ze naturalnie rodzila i nie moze dojsc so siebie. a po naturalnym tez moze byc naciecie- krocza, co jest na pewno bardzo nieprzyjemne
nacięcia krocza się nie czuje,szycia tez nie czułam,chodziłam normalnie 2 godziny po porodzie:)
a to zalezyi bo kilka postow wyzej Karotka napisala ze najbardziej podczas porodu bolalo ja wlasnie nacinanie i zszywanie
Ok, też nie miałam problemu ani z pokarmem ani z pielęgnacją moich szkrabów, ale operacja to operacja. Ingerencja w organizm. Też tak pozytywnie gadalam jak bylam po pierwszej cesarce
No i też wiele dziewczyn mówiło, ze nacięcie nie boli,bo jest wykonywane w trakcie napierania główki na krocze chyba, czy jakos tak i jest ono po prostu znieczulone.
Wolałabym znosić ból przed i urodzić normalnie i szybko sobie latać z dzieciaczkiem, niż znosić wszystko po. Nie dość, ze maleństwo mam, zajmuję się nim normalnie (Michaś od kiedy tylko wstałam na oddziale noworodków pojawil się dopiero w dniu wypisu) to jeszcze się ze szwami muszę użerać i być na środkach przeciwbólowych.
Każdą bolało, albo i nie co innego, nie ma co porównywać. Niemniej bardzo żałuję, ze nie było mi dane rodzić naturalnie.
Najlepsze jest to,co jest naturalne i uważam, ze natura nie po to dala nam kanał rodny, by nas specjalnie krojono, i mimo, że dziękuję postępowi medycyny za to, że operacje były możliwe i dzięki temu mogę jeszcze chodzić na tym świecie, uważam, ze np. cesarka na życzenie jest totalną pomyłką i zbędną ingerencją w naturę.
haha, uff.. ale długie zdanie
w "Kubusiu Puchatku" było chyba dłuższe
Jestem ciekawa, czy jest tutaj mama, która próbowała porodu w wodzie i jak to wyglądało :0 Bo niy taki był chwalony, kumpela skorzystała..ale okazało isę, ze nie mogła w wodzie być dlużej, tylko przy skurczach i bólach partych. O ile parcie było znośne o tyle wchodzenie i wychodzenie z tej wanny już nie ![]()
Poza tym, bardzo nie podoba mi się w niektorych szpitalach unieruchamianie polożnic na łożkach na leżaka, albo w pozycji półleżącej- moim zdaniem taki poród jest cieższy, bo dziecko musi jeszcze pokonać siłę grawitacji. Dziewczyny, którym pozwolono rodzić na klęczkach miały bardziej pozytywne wrażenia z samego porodu niż te,które były w pozycji półleżącej i w dodatku miały bole krzyżowe. Tzn tak słyszałam, jak już byłam na sali "po", ja sama doświadczenia nie mam ![]()
A czy to nie jest tak, że wbrew pozorom cesarka jest lepsza?
Plusy:
- nie męczysz się
- nie masz nacinanego krocza
- nie masz poszarpanej psiochy, jednej wielkiej rany
- w/w narząd lepiej wygląda
Nie wiem, nigdy nie rodziłam. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie rodzenia bez znieczulenia.
Poza tym boję się rodzić naturalnie i raczej zdecydowałabym się na cesarkę.
ja widze w cesarce tak jak rebel same plusy, wiadomo ze kazdy znosi bol pooperacyjny inaczej, mimo to ja nie wyobrazam sobie rodzic naturalnie. nie rozumiem po co sie meczyc?przeciez cesarka nie odbiera radosci z nowo narodzonego dziecka. i tez wlasnie przeraza mnie wizja poszarpanej psiochy:) a moja blizna jest juz blada i prawie niewidoczna mimo niedawnego terminu operacji. Rozumiem jednak ze kazdy ma wlasny poglad i zdanie na temat sposobu porodu i szanuje to, ale wiem ze do porodu naturalnego nikt nie bylby w stanie mnie przekonac
rodziłam prawie 3 lata temu, ból był okropny żadnej przerwy między skurczami, z krzyża do brzurza ja to poruwnywałam jakby ktoś mnie nożem ciął od środka,ale niestety nie miałm postepu porodu poi całodniowych skurczach i miałm cc,a przy drugej ciąży nawet nie byłam przygotowana do porodu,wyjeloi mi synusia w 36 tyg.:-( ze wzg zdrowotnych, a ja tak bardzo chciałm ur sn
24 2012-07-26 16:09:23 Ostatnio edytowany przez małgosia1989 (2012-07-26 16:11:00)
a ja uważam inaczej choć bolało mnie jak nie wiem co ,to byłam szczęsliwa że czułam ten ból , uważam że ten ból jest wyjątkwy że nasza nagrodą jest nasz dzidziuś, zazdroszcze kobietą które rodzą normalnie i nie maja żadnych komplikacji,też bym tak chciała a już nogdy nie poczuje jak rodzi mi sie dzidzia ,choc szanse jakeś tam są ale marne
No właśnie. Najgorsze jest to, że kobieta rodzi normalnie, nie może urodzić i w końcu i tak cesarka.
A jakby od razu było cc, to nie byłoby problemu i męczenia się.
Niech nikt nie pieprzy, że po porodzie jak się patrzy na swoje dziecko to zapomina się o bólu. Bo większej bredni nie słyszałam.
I kolejna sprawa: nigdy w życiu nie dałaby sobie naciąć krocza! To chory wymysł lekarzy.
no wlasnie, nie malo jest matek ktore przezyly traume przez bol porodowy i nie chca miec wiecej dzieci, dla mnie porod sn za wszlka cene to robienie z siebie niepotrzebnie meczennicy, tylko w imie czego? dlugi porod sn to przeciez ogromna meczarnia rowniez dla dziecka
No właśnie. Najgorsze jest to, że kobieta rodzi normalnie, nie może urodzić i w końcu i tak cesarka.
A jakby od razu było cc, to nie byłoby problemu i męczenia się.Niech nikt nie pieprzy, że po porodzie jak się patrzy na swoje dziecko to zapomina się o bólu. Bo większej bredni nie słyszałam.
I kolejna sprawa: nigdy w życiu nie dałaby sobie naciąć krocza! To chory wymysł lekarzy.
Z tego co wiem jesli dzidzius ma ciezko z przejsciem przez kanał rodny to albo kobieta popeka od rozciągania albo nacinaja choc nieraz połozne robia to z przyzwyczajenia nawet kiedy nie musza.
Co do porodu i poród sn i cc niesie za soba\ jakeś ryzyko.
nie wiem czy to prawda, ale jak lezalam na sali po porodzie z taka dziewczyna to powiedzaiala mi ze jak pecherz plodowy nie peknie to go przebijaja czyms w rodzaju pogrzebacza:/ brrrrr, miala ktoras z was z tym do czynienia??
matko.. aleście się rozpisały..
tak! widok dziecka ukoił mój ból i szybko o nim zapomniałam.. nie nacinali mnie ale delikatnie pękłam.. zaraz po tym jak zabrali mi dziecko lekarz przystąpił do szycia.. a ja z rękami pod głową jak w hamaku na wczasach gadałam z nim o pierdołach.. nie czułam żadnego bólu a rodziłam bez znieczulenia..
nacinają Cię wtedy jak muszą, kiedy dziecko ma problem z przeciśnięciem główki..
mi położna przebiła pęcherz płodowy żeby przyspieszyć akcję porodową, bo mały tracił tętno.. wody miałam zielone co oznaczało, ze coś jest nie tak.. 5 minut po tym, po trzech parciach urodziłam Dominika, który był tak owinięty pępowiną, ze położne się dziwiły.. urodził się jako dziecko dystroficzne, niedożywione
ale wszystko z nim ok ![]()
po porodzie doszłam do siebie w mgnieniu oka.. fakt miałam problem z siadaniem na całym tyłku, ale szybko przeszło.. i jakoś moja szanowna nie jest poszarpana czy oszpecona ![]()
ale bierzcie pod uwagę to, że każdy organizm jest inny, każda kobieta przeżywa wszystko inaczej, próg bólu jest różny..
nie wiem czy to prawda, ale jak lezalam na sali po porodzie z taka dziewczyna to powiedzaiala mi ze jak pecherz plodowy nie peknie to go przebijaja czyms w rodzaju pogrzebacza:/ brrrrr, miala ktoras z was z tym do czynienia??
ja miałam przy drugim porodzie,fakt wygląda strasznie:)to chyba taka długa igła chyba z 20 cm miała,ale jedyne co czułam to wypływajace wody płodowe,niestety ostatnio był przypadek jak pijany lekarz przebijał pecherz i wbił sie w główke dziecka
co do nacinania krocza jak już gdzieś tam wyżej napisałam,mnie nie bolało i również nie czuje się oszpecona w tym miejscu
natomiast moje zdanie na temat cesarki jest takie że powinna być wykonywana z/w na wskazania a nie na życzenie
nie wiem czy to prawda, ale jak lezalam na sali po porodzie z taka dziewczyna to powiedzaiala mi ze jak pecherz plodowy nie peknie to go przebijaja czyms w rodzaju pogrzebacza:/ brrrrr, miala ktoras z was z tym do czynienia??
Ja miałam ![]()
Niech nikt nie pieprzy, że po porodzie jak się patrzy na swoje dziecko to zapomina się o bólu. Bo większej bredni nie słyszałam.
Ale to prawda. Sama doświadczyłam tego dwukrotnie.
matko.. aleście się rozpisały..
tak! widok dziecka ukoił mój ból i szybko o nim zapomniałam.. nie nacinali mnie ale delikatnie pękłam.. zaraz po tym jak zabrali mi dziecko lekarz przystąpił do szycia.. a ja z rękami pod głową jak w hamaku na wczasach gadałam z nim o pierdołach.. nie czułam żadnego bólu a rodziłam bez znieczulenia..nacinają Cię wtedy jak muszą, kiedy dziecko ma problem z przeciśnięciem główki..
mi położna przebiła pęcherz płodowy żeby przyspieszyć akcję porodową, bo mały tracił tętno.. wody miałam zielone co oznaczało, ze coś jest nie tak.. 5 minut po tym, po trzech parciach urodziłam Dominika, który był tak owinięty pępowiną, ze położne się dziwiły.. urodził się jako dziecko dystroficzne, niedożywione
ale wszystko z nim ok
po porodzie doszłam do siebie w mgnieniu oka.. fakt miałam problem z siadaniem na całym tyłku, ale szybko przeszło.. i jakoś moja szanowna nie jest poszarpana czy oszpecona
ale bierzcie pod uwagę to, że każdy organizm jest inny, każda kobieta przeżywa wszystko inaczej, próg bólu jest różny..
o matko jak to lekarz przebil glowke dziecku???? straszne. za nic bym nie dala wbic sobie tej igly.
niestety sie wbił w główkę,miał 2 promile alkoholu we krwi,ze tez taki w ogóle przychodzi do szpitala na dyżur,nie mówiąc już o tym ze odbiera poród,no niestety różne rzeczy dzieją sie w naszych szpitalach
minia23 napisał/a:matko.. aleście się rozpisały..
tak! widok dziecka ukoił mój ból i szybko o nim zapomniałam.. nie nacinali mnie ale delikatnie pękłam.. zaraz po tym jak zabrali mi dziecko lekarz przystąpił do szycia.. a ja z rękami pod głową jak w hamaku na wczasach gadałam z nim o pierdołach.. nie czułam żadnego bólu a rodziłam bez znieczulenia..nacinają Cię wtedy jak muszą, kiedy dziecko ma problem z przeciśnięciem główki..
mi położna przebiła pęcherz płodowy żeby przyspieszyć akcję porodową, bo mały tracił tętno.. wody miałam zielone co oznaczało, ze coś jest nie tak.. 5 minut po tym, po trzech parciach urodziłam Dominika, który był tak owinięty pępowiną, ze położne się dziwiły.. urodził się jako dziecko dystroficzne, niedożywione
ale wszystko z nim ok
po porodzie doszłam do siebie w mgnieniu oka.. fakt miałam problem z siadaniem na całym tyłku, ale szybko przeszło.. i jakoś moja szanowna nie jest poszarpana czy oszpecona
ale bierzcie pod uwagę to, że każdy organizm jest inny, każda kobieta przeżywa wszystko inaczej, próg bólu jest różny..
o matko jak to lekarz przebil glowke dziecku???? straszne. za nic bym nie dala wbic sobie tej igly.
ja nic takiego nie pisałam ![]()
moja poprzedniczka.. ale też o tym słyszałam..
A ja niewiem czy CC jest takie kolorowe..
Jest to zwyczajna operacja po ktorej moga wystapic powazne powiklania.
Dziecko ktore rodzi sie przec CC nie jest przygotowane na to, ze cos sie stanie, i poprostu najzwyczajniej w swiecie jest wyszarpiwane z brzucha..
Okropny szok to musi byc dla niego, polozna mi tlumaczyla, ze mozna to porownac do wyszarpania kogos ze snu..
Jak bysmy sie czuly?
Wiadomo, jezeli trzeba wykonac CC to TRZEBA, nie rozumiem jednak kobiet ktore na wlasne rzadanie jej chca.. glupota.
W szpitalu w ktorym ja rodzilam, rodzila jedna kobieta miesiac przedemna, wybrala wlasnie CC .. majac mozliwosc wybrac porod naturalny, bardzo mi tylko przykro z tego pwoodu, ze dzieciatko nie poznalo mamusi, miala ponoc tak okropne komplikacje, ze zmarla 5h po operacji.
Ja urodzilam dwa razy naturalnie (nie dlatego ``jade`` na cc), poprostu wiem, ze moje dzeicko rodzac sie, wiedzialo ze cos sie dzieje, i moglo sie do tego przygotowac, bolec bolalo, za kazdym razem, pomimo danego mi znieczulenia, ale jak widac zyje i mam sie dobrze, jezeli kiedys mialabym zajsc w trzecia ciaze, bede upierala sie do porodu naturalnego.. chodzby niewiem co..
Moja kolezanka ma porownanie, rodzila raz cesarka (w Pl) drugi raz naturalnie tutaj w DE..
Bardzo upierala sie o cc na rzadanie, ale nasza polozna wypedzila z niej ta mysl, dzis M. jest nam bardzo wdzieczna za praktycznie zmuszenie jej do porodu naturalnego..
Ja po pierwszym porodzie, peklam sama w sobie, mialam dwa szwy, bolalo, mialam problemu z zalatwieniem sie '(nie ejst powiedziane ze idziesz i siusiasz czy robisz kupe bez problemu- tez cholernie boli) pipka cie szczypie tak ze lzy same cisna sie do oczu.. ale wytrzymalam.
Po drugim porodzie, tez nie yblam nacinana, nie peklam itd, juz 30 min po urodzeniu maluszka chodzilam po polowie szpitala.. baa wzielam samodzielny prysznic..
tak jak wiec napisalyscie, kazdy porod, kazda kobieta, kazdy bol jest INNY.. nie da sie go porownac.. ale juz ktos tak chcial, zebysmy to my rodzily, i jezeli mozemu urodzic naturalnie, to dlaczego nie? Po co wykonywac cos na sile, jezeli to nie jest potrzebne??
TAK JAK NAPISALAM WYZEJ, JEZELI KOBIETA NIE MA INNEJ MOZLIWOSCI, TO JA NIE MAM NIC DO TEGO, POPROSTU... TAK TRZEBA..
Ale po co robic cos, co nie jest potrzebne, i naerazac dzieciatko na dodatkowy stres?
No to tyle ![]()
a co do komplikacji po CC.. koleżanka po znieczuleniu.. dłużej niż zazwyczaj powracała jej władza w nogach.. dziewczyny, które rodziły z nią CC czuły nogi kilka godzin wcześniej niż ona.. to był znak, ze coś jest nie tak.. teraz jej córka ma 3 lata.. a ona ma problemy z nogami.. po tym właśnie znieczuleniu..
dzidzia.. piszesz, ze nie dałabyś sobie wbić tej igły.. nawet jakby było trzeba?? a poza tym rodząc niektóre rzeczy dzieją się tak szybko, ze zanim pomyślisz to lekarz czy położna już robią to czy tamto.. i czasami to nie jest zależne od Ciebie..
no wlasnie, nie malo jest matek ktore przezyly traume przez bol porodowy i nie chca miec wiecej dzieci, dla mnie porod sn za wszlka cene to robienie z siebie niepotrzebnie meczennicy, tylko w imie czego? dlugi porod sn to przeciez ogromna meczarnia rowniez dla dziecka
Tak, moze i meczarnia, ale dziecko wie ze jego trud przecisniecia sie przez kanal rodny cos musi znaczyc.. a dziecko wyrwane sila z brzucha to co??
I jakie meczennicie, kobieto, teraz sa takie srodki znieczulajace, ze nie czujesz ze rodzisz..
Napisalam cos powyzej w poscie, przeczytaj, i zobacz jakie powiklania niesie cc..
Jakby nie bylo, oba porody niosia jakies ryzyko.. ja tam jestem zwyczajna meczennica, i jednak wole, zeby moje dziecko rodzilo sie tak jak rodzily nas babki, prababki itd itd... jakby nie bylo jestesmy do tego stworzone, wiec po co ingerowac w cos jezeli to jest niepotrzebne..
Aaa i wlasnie, to ze ciebie czy mnie nie bolalo przy naturalnym czy po cc, to nie znaczy ze inne dziewczyny nie, ty bylas zadowolona po CC, miodek juz np. mniej, ja bylam zadowolona po naturalnym, karotka juz nie..
Nie wrzucajmy wszystkich kobiet do jednego worka, to ze my sie czulysmy wspaniale, to nie znaczy ze kazda z nas wspomina wszystko tak pieknie i kolorowo..
Ja mam porownanie, miedzy pierwszym porodem gdzie bolalo ( w trakcie porodu, czy potem juz po przy zatalwianiu sie) powtarzalam sobie ze nigdy wiecej dzieci.. i drugim, gdzie moglabym urodzic jeszcze 10 dzieci, byleby czuc sie tak jak teraz..
Jestem z siebie dumna, i jakby nie bylo, ja widzac malenstwo zapomnialam o calym bolu..
Nie mam porownania z cc, ale wiem ze nie chcialabym go miec..
Aa.. zeby nie bylo, pierwszy porod nie byl latwy bo trwal 22 godziny.. nameczylam sie
no a drugi to 3h i po sprawie ![]()
ja rodziłam 23 godziny i potem zrobiono mi cc,żałuje że wcześniej nie miałam cesarki.Ból przy porodzie był taki ,że modliłam się by to się w końcu skonczyło ,do tej pory pamiętam ten ból choć moje dziecko ma już rok.Najmilszym uczuciem było znieczulenie do cesarki gdy nic już nie bolało,po cesarce blizna mi się szybko zagoiła i nawet nie mam po niej śladu,Gdybym wiedziała wcześniej co mnie będzie czekało to opłaciłabym sobie cc
dzidzia.. piszesz, ze nie dałabyś sobie wbić tej igły.. nawet jakby było trzeba?? a poza tym rodząc niektóre rzeczy dzieją się tak szybko, ze zanim pomyślisz to lekarz czy położna już robią to czy tamto.. i czasami to nie jest zależne od Ciebie..
No właśnie, jak mus to mus. Poza tym tego w ogóle nie czuć. A przypadek z wbiciem igły w główkę dziecka jest marginalny i nie zdarza się co dzień. Wiadomo, lekarzę popełniają błedy, zwłaszcza jak są nawaleni (zabić to mało) ale z drugiej strony jak usłyszysz gdzieś w wiadomościach, że pacjent po wyrwaniu zęba się przekręcił, to co? Nie pójdziesz nigdy więcej do dentysty?
a co z tym biednym dzieciatkiem? przezylo?
dzidzia1304 napisał/a:no wlasnie, nie malo jest matek ktore przezyly traume przez bol porodowy i nie chca miec wiecej dzieci, dla mnie porod sn za wszlka cene to robienie z siebie niepotrzebnie meczennicy, tylko w imie czego? dlugi porod sn to przeciez ogromna meczarnia rowniez dla dziecka
Tak, moze i meczarnia, ale dziecko wie ze jego trud przecisniecia sie przez kanal rodny cos musi znaczyc.. a dziecko wyrwane sila z brzucha to co??
I jakie meczennicie, kobieto, teraz sa takie srodki znieczulajace, ze nie czujesz ze rodzisz..
Napisalam cos powyzej w poscie, przeczytaj, i zobacz jakie powiklania niesie cc..
Jakby nie bylo, oba porody niosia jakies ryzyko.. ja tam jestem zwyczajna meczennica, i jednak wole, zeby moje dziecko rodzilo sie tak jak rodzily nas babki, prababki itd itd... jakby nie bylo jestesmy do tego stworzone, wiec po co ingerowac w cos jezeli to jest niepotrzebne..Aaa i wlasnie, to ze ciebie czy mnie nie bolalo przy naturalnym czy po cc, to nie znaczy ze inne dziewczyny nie, ty bylas zadowolona po CC, miodek juz np. mniej, ja bylam zadowolona po naturalnym, karotka juz nie..
Nie wrzucajmy wszystkich kobiet do jednego worka, to ze my sie czulysmy wspaniale, to nie znaczy ze kazda z nas wspomina wszystko tak pieknie i kolorowo..
Ja mam porownanie, miedzy pierwszym porodem gdzie bolalo ( w trakcie porodu, czy potem juz po przy zatalwianiu sie) powtarzalam sobie ze nigdy wiecej dzieci.. i drugim, gdzie moglabym urodzic jeszcze 10 dzieci, byleby czuc sie tak jak teraz..Jestem z siebie dumna, i jakby nie bylo, ja widzac malenstwo zapomnialam o calym bolu..
Nie mam porownania z cc, ale wiem ze nie chcialabym go miec..
Aa.. zeby nie bylo, pierwszy porod nie byl latwy bo trwal 22 godziny.. nameczylam sie
no a drugi to 3h i po sprawie
ale nie mozemy powiedziec ze trud przecisniecia sie przez kanal rodny jest przyjemniejszy od wyszarpywania z brzucha. moze tak nas ,, zaprogramowala " natura ale czemu sobie nie ulatwic? co do znieczulenia to roznie bywa, zalezy od szpitala, w niektorych sa platne, natomiast co do powiklan to przy porodzie naturalnym nie rzadziej wystepuja
na ten temat można by polemizować przez tydzień.. bo zawsze znajdzie się jakieś kontra.. każda z nas podchodzi do tego inaczej..
gdybym miała świadomie wybierać.. oczywiście poród naturalny.. ale gdyby coś było nie tak.. no to nie protestowałabym przeciwko CC..
a co z tym biednym dzieciatkiem? przezylo?
Tak, Bogu dzięki żyje i ma się coraz lepiej. Wyczytałam przed chwilą na necie. Uff ![]()
tak, ile nas, matek tyle opinii. widze jednak ze wiekszosc z Was opowiada sie za porodem naturalnym. W sumie na taka decyzje, o ile mozna ja w ogole samej podjac, sklada sie wiele czynnikow. ja od razu jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to wiedzialam ze musze miec cesarke, a i obylo sie bez dawania w lape bo pojawily sie wskazania, corcia byla ulozona posladkowo. bylam spokojna jak juz wiedzialam ze na pewno cc bedzie, a spokoj jest w stanie blogoslawionym najwazniejszy. wczesniej, zanim to wyszlo balam sie ze lekarz sie nie zgodzi, po nocach spac nie moglam:) ja juz na cc bylam nastawiona i nie eyobrazam sobie inaczej rodzic
Nie bałam się porodu, bałam się natomiast czy aby na pewno dziecko urodzi się zdrowe. Przed porodem niemal dwa miesiące przeleżałam na patologii ciąży, to wystarczająco długo, aby zdążyć zobaczyć to i owo, a potem nabawić się tego lęku.
Sam poród trwał bardzo krótko. W umówionym terminie ok. godz. 8.00 zgłosiłam się do szpitala (dodam, że bez bóli), o 10.00 podłączyli mi kroplówkę, równo o 12.00 maleństwo było już na świecie. Generalnie spodziewałam się czegoś strasznego, więc kiedy było już po wszystkim byłam szczerze zaskoczona, że to już po i że poszło tak lekko. Muszę jednak dodać, że mam bardzo wysoki próg odczuwania bólu, nawet lekarze niejednokrotnie byli zdziwieni jak wiele potrafię znieść nie prosząc o znieczulenie.
46 2012-07-26 22:57:43 Ostatnio edytowany przez karotka_90 (2012-07-26 23:07:32)
Shiseido ja byłam bardzo zadowolona z naturalnego porodu!!
i gdybym miała znów rodzić, to chociaż bolało, nigdy nie zdecydowała bym się na cesarkę chyba, że była by taka konieczność..
Ja miałam przebijany pęcherz płodowy w trakcie porodu, żeby go przyspieszyć, bo mój maluszek też tracił tętno co jakiś czas. Jak się później okazało był dwa razy owinięty pępowiną..Na szczęście nic mu to nie zaszkodziło
I faktycznie poczułam tylko lekkie ukłucie i zrobiło mi się strasznie ciepło i mokro jak chlusnęły ze mnie wody ![]()
A jak ujrzałam mojego synka to natychmiast zapomniałam o tym jak mnie bolało
nawet teraz jak chciałabym sobie przypomnieć jaki to był ból to nie umiem
wiem tylko, że bolało, ale nie pamiętam jak bardzo
skoro nie rodziłaś to nie wierzysz, że to jest możliwe żeby zapomnieć o bólu.
Olinka ja ani razu nie krzyknęłam podczas porodu, może coś tam sobie postękałam pod nosem ale nikt oprócz męża chyba nie był w stanie tego usłyszeć ![]()
Wbrew obiegowej opinii cesarskie cięcie nie jest prostym zabiegiem, a operacją brzuszną, która, jak każda operacja, może skończyć się poważnymi powikłaniami. Po operacji mogą też pojawić się zrosty, a te z kolei utrudniać przebieg kolejnej ciąży lub jakiekolwiek zabiegi w obrębie jamy brzusznej.
Z tego co wiem poród siłami natury (pomijam tu jednak wszelkie patologie, bo to jakby wyklucza w tym miejscu jakąkolwiek polemikę) z zasady jest bezpieczniejszy dla matki i zdrowszy dla maluszka. Już tłumaczę dlaczego. Otóż dzieci, które podczas porodu przeszły przez kanał rodny, rzadziej chorują na astmę, zapalenie płuc czy inne infekcje. Dzieje się tak, bo podczas naturalnego porodu cały płyn owodniowy, który dziecko miało w płucach, zostaje wyciśnięty, natomiast przy cesarskim cięciu trzeba go odessać mechanicznie, co nigdy nie udaje się w 100%. Rzecz jasna z czasem płyn się wchłonie, ale drogi oddechowe i tak pozostaną bardziej wrażliwe na alergie i infekcje.
Czytałam też, że zaobserwowano, że dzieci urodzone przez cc w dorosłości częściej chorują na cukrzycę - niestety nie wiem jaki związek ma jedno z drugim. Ponadto dzięki rytmicznemu uciskowi całego ciała, który ma miejsce podczas porodu siłami natury, narządy wewnętrzne dziecka są pobudzane i przygotowywane do pracy poza brzuchem mamy (maluszkowi bardzo to ułatwia pierwsze, samodzielne chwile po wkroczeniu do brutalnego świata zewnętrznego), a z kolei ocieranie się o ściany kanału rodnego wpływa na rozwój komórek nerwowych.
Gdyby nie było to absolutnie konieczne ze względu na wskazania medyczne, osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na cesarkę. Jeśli jednak kobiety tak bardzo boją się porodu, że strach uniemożliwia im cieszenie się ciążą lub wręcz powoduje ciążową fobię, to naprawdę rozumiem ich przemyślaną decyzję o przeprowadzeniu tej operacji na życzenie.
48 2012-07-27 22:20:51 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-07-27 22:25:45)
O MATECZKO!!!! ZAKICHANI LEKARZE MYSLA ŻE SA BEZKARNI(OCZYWIŚCIE NIE MÓWIE TU O WSZYSTKICH) SAMA ZNAM PRZYPADEK ŻE LEKARKA BYŁA POD WPŁYWEM ALKOHOLU W PRACY, I JĄ ZWOLNILI ALE UPRAWNIEŃ DO WYKONYWANEGO ZAWODU NIE UTRACIŁA I MA PRYWATNA PRAKTYKE
Kiedy na naszym forum piszesz posty, wyłącz, proszę, Caps Locka. W internecie słowa pisane dużymi literami oznaczają krzyk. Pozdrawiam, Moderatorka Olinka
tak, ile nas, matek tyle opinii. widze jednak ze wiekszosc z Was opowiada sie za porodem naturalnym. W sumie na taka decyzje, o ile mozna ja w ogole samej podjac, sklada sie wiele czynnikow. ja od razu jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to wiedzialam ze musze miec cesarke, a i obylo sie bez dawania w lape bo pojawily sie wskazania, corcia byla ulozona posladkowo. bylam spokojna jak juz wiedzialam ze na pewno cc bedzie, a spokoj jest w stanie blogoslawionym najwazniejszy. wczesniej, zanim to wyszlo balam sie ze lekarz sie nie zgodzi, po nocach spac nie moglam:) ja juz na cc bylam nastawiona i nie eyobrazam sobie inaczej rodzic
to chyba troche głupie nastawienie, chcąc zajśc w ciąże każdaq kobieta godzi się z faktem że będzie rodzić w bólach(przeważnie tak jest choć niezawsze), no bo nie wiem czy są szpitale gdzie robi się cc na życzenie jak juz to trzeba płacić, po cc leżysz na tej sali poperacyjnej, niepełnosprawna od pasa w dół ,z cewnikiem a i to boli mnie bolało jak hoho, chciałam sie poruszyć a nie mogłam to strasznie wnerwiające,no ale nie miałm wyboru i już nigdy miec nie bede,
dobre sa znieczulenia jak do cesarki tyle że kobieta rodzi naturalnie,tylko nie wiem czy w Polsce jest to praktykowane
Bogu dziękować że maleństwo przezyło
Ech dziewczyny!
Ja rodziłam prawie 20 godzin. To znaczy bóle były, rozwarcie małe....
W końcu jak przyszły bóle parte i rozwarcie było jak trzeba, okazało się że główka mojego dziecka jest odchylona niebezpiecznie do tyłu...nie mogłam przeć, choć siła była niesamowita tego parcia...
Kochany mój lekarz naciął mnie jak cholerka bardzo mocno nie tylko wzdłuż ale i wszerz! Wsadził we mnie rękę, ustawił mojemu dziecku główkę jak należy, za co mu jestem wdzięczna i mogłam urodzić!
Zdrowe śliczne duże dziecko (4070 g)!
Potem w miejscowym znieczuleniu pięknie mnie pozszywał! Nie było później żadnych problemów! Ani z gojeniem, ani co ważnie ze współżyciem.....
I jestem mu wdzięczna że tak a nie inaczej postąpił, bo nie było czasu na cesarkę i gdyby nie decyzja o nacięciu i to dość mocnym, moje dziecko mogłoby urodzić się z jakimś uszkodzeniem...
A teraz jest zdrowym już 10 letnim inteligentnym dzieckiem, a ja blizny po tym cięciu nosze jako trofeum...i w niczym mi nie przeszkadzają......
Powodzenia!
I na prawdę jak się przytuli swoje dziecko do piersi zapomina się o bólu!
To najprawdziwsza prawda!!
51 2012-07-28 09:46:21 Ostatnio edytowany przez dzidzia1304 (2012-07-28 09:47:12)
dzidzia1304 napisał/a:tak, ile nas, matek tyle opinii. widze jednak ze wiekszosc z Was opowiada sie za porodem naturalnym. W sumie na taka decyzje, o ile mozna ja w ogole samej podjac, sklada sie wiele czynnikow. ja od razu jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to wiedzialam ze musze miec cesarke, a i obylo sie bez dawania w lape bo pojawily sie wskazania, corcia byla ulozona posladkowo. bylam spokojna jak juz wiedzialam ze na pewno cc bedzie, a spokoj jest w stanie blogoslawionym najwazniejszy. wczesniej, zanim to wyszlo balam sie ze lekarz sie nie zgodzi, po nocach spac nie moglam:) ja juz na cc bylam nastawiona i nie eyobrazam sobie inaczej rodzic
to hyba troche głupie nastawienie, chcąc zajśc w ciąże każdaq kobieta godzi się z faktem że będzie rodzić w bólach(przeważnie tak jest choć niezawsze), no bo nie wiem czy są szpitale gdzie robi się cc na życzenie jak juz to trzeba płacić, po cc leżysz na tej sali poperacyjnej, niepełnosprawna od pasa w dół ,z cewnikiem a i to boli mnie bolało jak hoho, chciałam sie poruszyć a nie mogłam to strasznie wnerwiające,no ale nie miałm wyboru i już nigdy miec nie bede,
dobre sa znieczulenia jak do cesarki tyle że kobieta rodzi naturalnie,tylko nie wiem czy w Polsce jest to praktykowane
Bogu dziękować że maleństwo przezyło
rownie dobrze kobieta moze zajsc w ciaze z nastawieniem takim jak ja, ze bedzie miec cesarke i urodzi bezbolesnie, o bolu pooperacyjnym nie wspominam bo to jak widze dyskusyjna sprawa.
W szpitalach panstwowych nie ma opcji ,,cesarka na zyczenie", ale mozna sobie zalatwic z lekarzem prowadzacym. Moj lekarz mi mowil ze mozna tez napisac oswiadczenie ze nie bedzie sie wspolpracowac podczas porodu co moze poskutkowac cc.
3 razy rodziłam
pierwszy poród do końca naturalnie - ból okropny , męka straszna 27 godzin z oxy i innymi lekami.. różne rzeczy wyprawiali ze mną na tej porodówce brrrrrr...
drugi poród - nastawienie super
ale w praniu wyszło to co w pierwszym przedłużająca się akcja i szybka decyzja o cc .
3 porodu panicznie się bałam ... poszperałam tam i tu i zapłaciłam (kredyt) za cc... i co lekarz zostawił mnie zaraz po zabiegu ... frajer jakich mało..wystąpiły kaplikacje.. i mimo że tam pracował nie zajrzał do mnie ani razu, a mi groziło kalectwo.. na szczęście doszłam do siebie jako tako,ale już do końca życia muszę brać leki.. ( nie chciałam być chciwa i iść na łatwiznę nie jestem bogaczką co to robi sobie cc na życzenie,, wspomniennia poprzednich porodów skutecznie utkwiły mi w pamięci.. ) chciała bym mieć jeszcze jedno dziecko,ale nie zdecyduje się już... drętwieje na myśl co mogło by się stać...
fakt - po porodzie naturalnym zdecydowanie szybciej dochodzi się do siebie
gdyby były dostępne znieczulenia w naszych szpitalach mogła bym mieć całą drużyne - ale tak, to ja dziękuje naszej służbie zdrowia.. i co najważniejsze - z naturalnego porodu ma sie lepsze wrażenia
i taka niezapomniana ulga !!! boli boli i nagle jak dziecko wyjdzie nic !!! cisza !!! i te błogie ciepło małego ciałka na klatce piersiowej ![]()
dokladnie jablonko !!
Taka ulga, i wiesz ze musialo bolec, zeby dostac tak wspaniala nagrode, wydaje mi sie.. ze chyba przy naturalnym porodzie, kobieta bardziej odczuwa ta bliskosc miedzy dzieciem a nia samo, bo przeciez cierpiala, a nagle tak wspaniale przezycie !!
Mi podobalo sie to, ze po urodzeniu kiedy dostalam malenstwo jeszcze takie gole na klatke piersiowa, to moglam je trzymac 20min, nieopisane przezycie !!
Moj lekarz mi mowil ze mozna tez napisac oswiadczenie ze nie bedzie sie wspolpracowac podczas porodu co moze poskutkowac cc.
Słyszałam, że istnieje taka możliwość, ale dla mnie to jest zwyczajnie śmieszne, coś jak w powiedzeniu ,,na złość mamie odmrożę sobie uszy". Naprawdę trudno mi uwierzyć, żeby kobieta mogła z góry założyć, że odmówi współpracy podczas porodu. Przecież to jest naturalne, że kiedy boli, to robi się wszystko, żeby przestało, a kiedy rodzi się dziecko, to aby było już na świecie.
55 2012-07-28 14:43:06 Ostatnio edytowany przez dzidzia1304 (2012-07-28 14:46:30)
jablonka wspolczuje Ci, niemile wspomnienia z obydwu rodzaju porodow moga faktycznie zniechecic do nastepnej ciazy. tez min. dlatego boje sie rodzic, boje sie ze bolalo by tak bardzo ze nie chciala bym slyszec o kolejnej ciazy.
co do oswiadczenia wyrazajacego brak checi wspolpracy przy porodzie to po prostu napomknelam ze taka mozliwosc istnieje, tez nie wydaje mi sie madrym rozwiazaniem (lepiej wczesniej pomyslec o cc niz robic pozniej z siebie wariatke)
co do tego czy cierpienie umacnia bliskosc z dzieckiem polemizowala bym... nie wyobrazam sobie silniejszego zwiazku miedzy matka dzieckiem niz moj z moja coreczka, wiecej milosci i czulosci sie chyba nie da z czlowieka wycisnac. tu akurat rodzaj porodu nie ma zadnego znaczenia. i mysle ze kazda mama po cc tak powie
Zgadzam się z Dzidzią co do tej więzi, to nie jest zależne od rodzaju porodu. Ja rodziłam przez cc, była to ostateczność,o której po 32 godzinach porodu zadecydowali lekarze. W moim przypadku cc uratowała życie mojemu dziecku. Nie ukrywam, że ich decyzja była dla mnie olbrzymią ulgą gdyż byłam już tak wycieńczona tym porodem, że każda kolejna minuta była koszmarem. Mój poród był problematyczny od początku, rodziłam dwa tygodnie po terminie przez wywołanie. Mieszkam w UK, a tutaj cesarskie cięcie to ostateczność. Kilka dni po operacji było ciężko, ale szybko doszłam do siebie. Teraz jestem w drugiej ciąży i mam ogromną nadzieję, że tym razem będę rodzić naturalnie. Cesarskie cięcie to poważna operacja i nie wyobrażam sobie aby to dobrze już wygojone miejsce znowu bylo przecinane
W kartach mam jednak zapisane, ze gdy poród będzie sie choć trochę opóźniał od razu biora mnie pod nóż ;(
kurcze 32 godziny rodzic to jakas masakra. Ogolnie slyszalam raczej negatywne opinie o sluzbie zdrowia w uk i opiece okoloporodowej
wszędzie jest różnie czy w UK czy w Polsce,fakt że do przebiegu samego porodu,znieczulenia i wybrania pozycji do rodzenia nam w Polsce jeszcze daleko,ale koleżanka rodziła w UK i nie narzekała,poród naturalny szybko,na bóle gaz,i na drugi dzień z córcią w domu:)
dzidzia1304 napisał/a:Moj lekarz mi mowil ze mozna tez napisac oswiadczenie ze nie bedzie sie wspolpracowac podczas porodu co moze poskutkowac cc.
Słyszałam, że istnieje taka możliwość, ale dla mnie to jest zwyczajnie śmieszne, coś jak w powiedzeniu ,,na złość mamie odmrożę sobie uszy". Naprawdę trudno mi uwierzyć, żeby kobieta mogła z góry założyć, że odmówi współpracy podczas porodu. Przecież to jest naturalne, że kiedy boli, to robi się wszystko, żeby przestało, a kiedy rodzi się dziecko, to aby było już na świecie.
Popieram twoje zdanie Olinko, co pójdziesz na porodówke i co zaprzesz się i nie bedziesz rodzić ależ to głupie, organizm kobiety sam nakieruje ją co ma robić a jakby naprawde trafiła się toporna rodząca to przeciesz żadna matka nie chce zrobić krzywdy swojemu dziecku i przedłużać poród niepotrzebnie.
Zgadzam się z Dzidzią co do tej więzi, to nie jest zależne od rodzaju porodu. Ja rodziłam przez cc, była to ostateczność,o której po 32 godzinach porodu zadecydowali lekarze. W moim przypadku cc uratowała życie mojemu dziecku. Nie ukrywam, że ich decyzja była dla mnie olbrzymią ulgą gdyż byłam już tak wycieńczona tym porodem, że każda kolejna minuta była koszmarem. Mój poród był problematyczny od początku, rodziłam dwa tygodnie po terminie przez wywołanie. Mieszkam w UK, a tutaj cesarskie cięcie to ostateczność. Kilka dni po operacji było ciężko, ale szybko doszłam do siebie. Teraz jestem w drugiej ciąży i mam ogromną nadzieję, że tym razem będę rodzić naturalnie. Cesarskie cięcie to poważna operacja i nie wyobrażam sobie aby to dobrze już wygojone miejsce znowu bylo przecinane
W kartach mam jednak zapisane, ze gdy poród będzie sie choć trochę opóźniał od razu biora mnie pod nóż ;(
pierwszy poród miałam wywołany bo ciąża zagrażała i mnie i córci rodziłąm cały 14 godz, i wkońcu cc,przy drugej ciąży usłyszałm dokładnio to samo co ty Hakuro masz zapisane w papierach,no ale ur przez cc, na drugi dzień bo znowu zagrożenie zycia było moje i synka, ledwo przeżylismy:-) Życze ci oby udało ci się ur sn,a ile jestes po cc??
małgosia1989 - dziękuję. W czerwcu mineły dwa lata od mojego cc. Jestem dopiero w 10 tygodniu więc jeszcze sporo czasu. Połozna pytała mnie wczoraj jak chciałabym rodzić, odpowiedziałam, że oczywiście o ile będzie to możliwe to siłami natury. Ale jak będzie, tego się nie przewidzi. Co do opieki medycznej w UK ja nie mogę powiedzieć o niej żadnego złego słowa. Personel, ich podejście do rodzącej w czasie porodu, sprzęt, a także opieka już po operacji jak dla mnie wszystko na 5+. Z reszta żadna z moich polskich koleżanek nie narzekała na tutejszą opiekę choć na pewno zdarzają się niefajne przypadki ale to wszędzie, w Pl przeciez też. Pewnie gdybym rodziła w Pl i nie byłoby postępu w czasie porodu to zrobiliby mi tą cc dużo szybciej. W UK cały czas jednak walczą by dziecko urodzilo się naturalnie, a cc to naprawdę ostateczność. Ja miałam skurcze przez 32 godziny ale w trakcie podawane różnego rodzaju znieczulenia. Nie mam jakiejś traumy po tych doświadczeniach, już dwa dni pózniej kiedy patrzyłam na moje dzieciątko powiedziałam do męża, że nie wahałabym się przejść tego wszystkiego jeszcze raz bo nagroda jaka mnie czekała była tego warta ![]()
Ja równiez bym się nie wahała, wolałabym cierpieć z powodu skurczy niż ich wcale nie czuć, czuć jak moje dziecko pcha się na świat a potem utulić je do swojego serca, po cc tego nie ma znika ten czar,ten urok tych 9 miesiecy. Chociasz dzidziusa sie kocha równie mocno:-))
Jaki czar, urok 9 miesięcy bez przesady!!!!! Po co męczyć siebie i przede wszystkim dziecko!!!!
Rodziłam 6 tyg temu co prawda przez cc poza strachem i widokiem sali operacyjnej tych wszytkich lekarzy biegajacych wkoło mnie wszystko było super 2 dni lekkiego bólu rana szybko sie goi nie mam zadnych problemów. Kiedy ja juz trzymałam swoje maleństwo słyszałam jak strasznie z bolu cierpiały inne dziewczyny cos okropnego takiego jęku nie słyszałam nigdy. A później co...? też ból jak dochodziły do siebie, a jak pęklo krocze komus, też zszywanie i dodatkowy ból i to w czułym miejscu.
W sumie też myślałam że ur siłami natury no ale dziecko było duże ja z kolei drobna miałam wybór { rodziłam w Niemczech} lekarz poweiefdział ze naturalnie moze być problem a jak beda ciagnac mała moga uszkodzic bark. No ale cc też niesie za soba ryzyko szczególnie dla mnie ale coz maleństwo najwazniejsze! tak wiec bez wachanie wybrałam cc i jestem przeszczesliwa moja mała pewnie tez hehe ![]()
Polska to trzeci świat naprawdę brak słów.
Jaki czar, urok 9 miesięcy bez przesady!!!!! Po co męczyć siebie i przede wszystkim dziecko!!!!
Rodziłam 6 tyg temu co prawda przez cc po za strachem i widokiem sali operacyjnej tych wszytkich lekarzy biegajacych wkoło mnie wszystko było super 2 dni lekkiego bólu rana szybko sie goi nie mam zadnych problemów. Kiedy ja juz trzymałam swoje maleństwo słyszałam jak strasznie z bolu cierpiały inne dziewczyny cos okropnego takiego jęku nie słyszałam nigdy. A później co...? też ból jak dochodziły do siebie, a jak pęklo krocze komus, też zszywanie i dodatkowy ból i to w czułym miejscu.
W sumie też myślałam że ur siłami natury no ale dziecko było duże ja z kolei drobna miałam wybór { rodziłam w Niemczech} lekarz poweiefdział ze naturalnie moze być problem a jak beda ciagnac mała moga uszkodzic bark. No ale cc też niesie za soba ryzyko szczególnie dla mnie ale coz maleństwo najwazniejsze! tak wiec bez wachanie wybrałam cc i jestem przeszczesliwa moja mała pewnie tez hehe
Polska to trzeci świat naprawdę brak słów.
zdecydowanie popieram!!!! po za tym te piekne 9 miesiecy nie zawsze jest uslane rozami
Co wy z tym męczeniem dziecka??ono sie nie męczy jak sie rodzi,jego płucka przez to sie wzmacniają,ja bardzo zle wspominam poród naturalny,ale napewno bym nie wybralam specjalnie cc,jedyne to w cholere znieczulenia!no ale u nas nie daja;(....powinno sie dawac znieczulenie kazdemu kto chce i tyle,a o cc nie nam decydowac,tylko dlatego zeby wygodnie nam było,,,zreszta jedną bardzo boli inna nie,jedne wspominaja 9mc super tak jak ja pierwsza ciaze,a drugie jako cos męczącego jak ja teraz.....