netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

12 odpowiedzi2 636 wyświetleńzałożony przez dzwinostka, 23.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Witam.

Mam problem nie tyle ze swoim związkiem, co z odbiorem go przez moją mamę, ale po kolei. Jestem ze swoim chłopakiem dopiero od pół roku. Związek zmierza ku poważnemu, jednakże nie śpieszymy się za bardzo. Za wcześnie jeszcze na wielkie słowa, deklaracje, wspólne mieszkanie. Zaczynają się rozmowy na ten temat, ale są one bardzo ogólne, to nawet jeszcze nie plany, a nasze własne gdybania. Jednakże moja mama uważa, że w moim wieku powinnam patrzeć się na każdą znajomość poważnie, bardzo poważnie. W znaczeniu ślub, dzieci, bo ludzie pomyślą, że jestem dziwna. A ja na takie kroki nie jestem wcale gotowa. Co więcej nie podoba jej się, że to ON. Powiedziała mi wprost, żebym nie ograniczała się, nie zamykała na tego jednego. A w zasadzie nie wiem jak takie stwierdzenie mam interpretować.

Wszystko się skomplikowało, kiedy mama dowiedziała się, że ja i mój chłopak uprawiamy seks. Zaskoczyło mnie, jak dokładnie wszystko chciała wiedzieć. Gdzie, w jaki sposób, jak często. Czy się zabezpieczam (to pytanie całkiem skądinąd zrozumiałe, martwi się). Problem polega też na tym, że mama nie ma zielonego pojęcia o antykoncepcji. Pomimo mojego wieku, do którego tak lubi się odnosić ("nie jesteś już taka młoda" - no przepraszam, nie skończyłam jeszcze 26 lat), potrafi wybiec za mną z domu i się zapytać czy wzięłam "lekarstwa" (tak ładnie określa moje tabletki antykoncepcyjne), a wcześniej musiałam jej dokładnie wyjaśnić, że tabletki się połyka. Czuję się mocno kontrolowana. Wczoraj spóźniłam się do domu godzinkę, bo się zasiedzieliśmy z chłopakiem. Uprzedziłam, zadzwoniłam, żeby się nie martwiła. Zdarza się. W domu czekała mnie awantura, że się nie szanuję. Starałam się wyjaśnić. Nie udało się.

Bardzo boli mnie, jak mama potrafi mi przez cały czas mówić, że mam za małe piersi, że nie mam pupy, że źle się ubieram, że nie wyglądam tak, jak ona by chciała, żebym wyglądała, że ona by mi radziła inną fryzurę (obraziła się, kiedy powiedziałam, że w takiej mi dobrze). Ale w momencie, gdy rozmawiamy o moim chłopaku, to zmienia front i stwierdza, że jestem dla niego za ładna, za zgrabna, za inteligentna. On może faktycznie nie jest niesamowicie przystojny, ale czy to się naprawdę liczy? Mnie się podoba taki jaki jest. Ja mu się podobam taka jaka jestem.

Nie potrafię jej wytłumaczyć, że nie wiem czy mój obecny partner jest TYM JEDYNYM, że na to jest jeszcze za wcześnie, że chcę się upewnić. Głównie upewnić siebie, że jestem już gotowa by myśleć w tych kategoriach. Jest to pierwszy taki związek w moim życiu. Pierwszy fizyczny kontakt, pierwsze "porozumienie dusz"... Może zaczęłam późno, ale przynajmniej podchodzę do tego z głową. Mama z kolei widzi świat tylko w białych i czarnych kolorach. Albo ślub, albo koleżeństwo. Albo miłość, albo nienawiść. Nie dogadamy się w tej kwestii. Mojego chłopaka nie nazwie inaczej, jak "twój kochanek", a to bardzo boli, bo dotyka nie tyle jego, a mnie.

Cała ta sytuacja wpędza mnie w niesamowite poczucie winy. Nie potrafię już myśleć o sobie w dobrych kategoriach i bardzo mi z tym ciężko.

2

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

No cóż... Z dziwnymi matkami jest ciężko, a jeszcze ciężej jest się tym nie przejmować. No cóż, najpierw usadź mamę i porozmawiaj z nią konkretnie, powiedz czego sobie nie życzysz od niej słyszeć, wytłumacz co i jak i wymagaj konsekwencji. Jeśli nie wyjdzie to zwyczajnie wpuszczaj jednym uchem wypuszczaj drugim. Nie będe Ci pisać, że powinnas się wyprowadzić, że jesteś dorosła itp, bo po co sobie życie reorganizować zbyt wcześnie skoro powód jest niewielki? Jedyne co musisz zrobić to psychicznie poczuć się dorosła, sama za siebie decydować i ponosić tego konsekwencje smile

3

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Dziękuję, Teo smile

Wiesz, to nie jest tak, że nie poczuwam się dorosła. Myśl o przeprowadzce pojawia się w mojej głowie od dłuższego czasu. Sytuacja, która teraz zaistniała jest po prostu kolejną kropelką do czarki. Ale co do zbyt wczesnej reorganizacji życia, masz rację. To nie może być nagła, nieprzemyślana decyzja smile

Wiesz, bywa tak, że zastanawiam się czy by dla świętego spokoju nie zakończyć relacji z moim chłopakiem. Wtedy na szczęście pomaga brat, stwierdzając, że jestem głupia smile . Bardzo polubił mojego partnera i świetnie się dogadują. A moi rodzice... mama ma inne spojrzenie na wszystko, jest bardzo wyczulona. Ojciec jest trzeźwym alkoholikiem. Przeszła piekło w domu, ja na jej miejscu bym odeszła, a nie trwała w związku "dla dobra dzieci", bo nie mieliśmy z tego żadnego dobra.

Problem polega na tym, że mój chłopak jest dość specyficzny. To nie jest typ grzecznego chłopczyka pod krawatem, ale na ile go znam, to dobry człowiek. Czy nam się uda? Nie mam zielonego pojęcia, ale na samą myśl o tym, że powinnam przestać się z nim spotykać gdzieś w środku czuję sprzeciw. No ale myślę nad tym. Szukam spokoju. Zwykłego spokoju.

4

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Niedawno koleżanka mi powiedziała, po wielu latach małżeństwa - gdyby słuchała rodziców to byłaby szczęśliwsza. Niejedna osoba usłyszy coś co wydaje się jej złe, ale żaden rodzic nie chce dla dziecka źle. Młoda osoba ma w sobie bunt, lubi sprawdzać, lubi mówić na przekór, a nie lubi zastanowić. A zastanowić - wziąść obiektywne za i przeciw, posłuchać otoczenia a nie tylko żyć zaślepieniem.
Zapamiętaj - charakteru człowieka nie zmienisz. Jak Ci łobuz pasuje, to dobrze, ale jeśli myślisz, że z niegrzecznego typu zmieni w grzeczny to grubo się mylisz... A wtedy przyjdziesz do mamy po pomoc, a ona powie - A nie mówiłam...
Ewidentnie widać, że się martwi o ciebie mama, doceń to, bo może zna Cię lepiej niż ty sama siebie. Ocena ludzi z boku, bardziej obiektywna niż subiektywne myślenie o sobie.

5

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Dosyc szkodliwych matek, gdybym sluchal swojej to bym wyrosl albo na geja albo jakiegos niedojde. W zadnym momencie zycia nie zalowalem ze jej nie sluchalem jej porabanych zyciowych rad. I dla swoich dzieci ja na pewno taki nie bede. Niech sie odstosunkuje skoro masz 26 i tyle. Martwic to sie mozna o malolaty zeby nie popelnily bledu. Niech sobie gada a ty rob swoje byle madrze.

6

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Podejmowanie decyzji "dla świętego spokoju" jest bardzo szkodliwe, bo spokój będzie pozorny i krótkotrwały. Jak nie to, to coś innego się Twojej mamie nie spodoba, a Ty ustępując jej na każdym kroku tylko będziesz się od niej uzależniać i powstanie toksyczna relacja.
Słuchaj, oceniaj sytuacje z boku, idź za sercem, ale nie zapominaj o rozumie. Nie spiesz się, do niczego Ci się nie spieszy. Tylko tak jak radzi Remi nie licz, że on się zmieni, jeżeli jego charakter Ci przeszkadza. Żyj pełnią życia, a świętego spokoju i tak każde z nas w końcu dostąpi, to nieuniknione smile

7

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Ja omijam taką tematykę w domu szerooooookim łukiem. Inaczej zaczęłoby się takie cudowanie, że bym zaczęła zbierać na własny karton do spania...

8

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem
navyblueberry napisał/a:

Ja omijam taką tematykę w domu szerooooookim łukiem. Inaczej zaczęłoby się takie cudowanie, że bym zaczęła zbierać na własny karton do spania...

To, że nie umiesz z rodzicami dogadać, nie powinno wpływać na to, że innym tak radzisz... Swoje problemy trzeba rozwiązywać, a nie radzić pod wpływem impulsu, że mi coś nie układa.
Twoje dzieci mogą podobnie o tobie myśleć kiedyś i nie powinnaś takich tekstów wstawiać, za które za lata możesz wstydzić.
Pozdro.

9

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Mnie jego charakter nie przeszkadza, bo zasadniczo mam bardzo podobny. Remi ma rację, ja biorę pod uwagę słowa mamy. Nie jest to tak, że się po prostu buntuję... to nie jest bunt, a przynajmniej nie tylko. Czasem się duszę w relacji z mamą. Mamy zupełnie inne poglądy. Może moje zweryfikuje życie. A nawet nie "może", wręcz na pewno. Jestem etykiem z wykształcenia, podobnie zresztą jak mój chłopak (poznaliśmy się na studiach, choć zaczęliśmy ze sobą być dopiero po czterech latach koleżeńskich relacji), więc trochę jestem zwichrowana na tym punkcie.

Remi, prawda jest taka, że ja się zastawiam. Niemal nieustannie. Myślę, analizuję. Biorę pod uwagę plusy i minusy. Staram się nie iść w zaparte, patrzeć na to trzeźwo, z głową na karku. Wiem, że mama się martwi, czasem za bardzo. Nawet, jeśli stanie się tak, jak mówisz, to nie wiem, czy zwróciłabym się z tym do mamy. Kiedy zostawił mnie poprzedni facet, bo nie chciałam się z nim jeszcze przespać, to potraktowała to machnięciem ręki. A tamtego faceta bardzo lubiła i "trzymała za nas kciuki". Dalej go lubi, chociaż wie, jak bardzo mnie zranił. Do tej pory mi o nim czasem przypomina, a parę razy wyraziła żal, że z nim nie jestem. Wiem, że nie chce źle, ale wbija mi to szpileczkę w bardzo wrażliwe miejsce. Nie jestem już głupiutką nastolatką, choć z mojego postu może tak wynikać. Tylko widzisz, różnych ludzi różnie się postrzega. Bywa, że ci, którzy z pozoru są w porządku okazują się w efekcie niewiele warci i na odwrót. Tyle mnie życie nauczyło, żeby nie oceniać po pozorach. Być może będę sobie pluła w brodę. Ale wiem, kogo będę za to obwiniać i na pewno nie będzie to mama.

Nie oczekuję od swojego chłopaka tego, że się zmieni. Nie zmieniam go. Nie chcę. Nie na tym to polega, przynajmniej ja tak to widzę. Nigdy nie chciałam go "ugrzeczniać".

Krisskross, ostre słowa. Ja wiem, że mama jest też tylko człowiekiem, może się mylić, choć zna życie lepiej ode mnie. Ostatnie zdanie bardzo mi się podoba, zwłaszcza po "a". Ale nie zgodzę się, że martwić można się jedynie o małolaty. Martwisz się, gdy ci na kimś zależy, zawsze. Tak samo ja martwię się o mamę, jak i ona o mnie. Ja chcę po prostu "wyprostować" nasze relacje. Poprawić je. I nie dotyczy to tylko tej materii, ale ogółem.

Teo, właśnie tego się boję. Boję się, że jeśli zrobię coś TYLKO ze względu na mamę, będę miała żal i do siebie i do niej. Nie wykluczam takiej sytuacji, że mama faktycznie ma rację. Daleka jestem od tego. Boję się też, że mogę, jak ten głupiutki podlotek, nie zauważyć czegoś, co byłoby "sygnałem alarmowym" i pójść w zaparte. Tego staram się unikać.

10 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-07-23 16:02:01)

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Wydaje mi się, że za dużo myślisz tongue Wiem, że radziłam myśleć i analizować, ale bez przesadyzmu ! tongue Niech się życie toczy swoim tempem, co ma być to będzie. Im więcej myślisz tym więcej myśli się rodzi i analiz, nakręcasz się i popadasz w paranoje zamiast planować zajefajną randkę z ukochanym smile Widzisz jaka jest Twoja mama - ani zła ani dobra - mama to mama, martwi sie i opiekuje na swój sposób. Przyjmij jej rady z całym dobrodziejstwem, ale rób jak sama uważasz i nie przejmuj się za mocno, szkoda życia na to smile

11

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Generalnie nie ma odpowiedzi, bo ona siedzi w człowieku. Mój znajomy poznał dziewczynę, ona uciekła z domu od mamy, mija 14 lat i są zgodnym i szczęśliwym związkiem. Ona pogodziła z mamą, jednak niesmak został i to kłucie w sercu owego męża, bo to wcale nie jest fajne, jak ktoś nie akceptuje ciebie jakim jest się.
Z drugiej strony - nauczyłem w życiu jednego - tego, że jak coś Ci poważnie w kimś nie odpowiada, to nic z tego nie będzie. Można próbować zmieniać, oszukiwać się, ale nic nie będzie. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy i jego rodzina by była - nie będzie szczęśliwy z tym, kogo rodzina nie akceptuje. To że myślisz, analizujesz i rozważasz - to oznacza, że jesteś kimś. Bo najłatwiej powiedzieć - idę na żywioł, co mi tam.. A tymczasem rozum powinien iść w parze z emocjami. Bo związek to jednak rozum, za parę lat miną emocje, zostanie co? No właśnie co?
I powiem, że każdy kto pozna albo akceptuje kogoś jakim jest, albo widzi coś co nie podoba. Jeśli widzi, to będzie widzieć więcej z czasem. Zmarnować życie łatwo, ale mamę ma się tylko jedną i to niesprawiedliwe mówić, że ona nic nie wie, nie słuchać, nie rozważać - bo wie. I to wiele...

12

Odp: Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Remi, ja wcale nie mówię, że moja mama nic nie wie. Wiem tylko, że może się mylić. Tak bym to ujęła. Jest to wiedza o możliwości, a nie o pewności. To, że wnioskujesz po moich postach, że tak myślę... no cóż, może się rozminęliśmy w wyjaśnieniach. Nie podchodzę do tego lekko, wręcz przeciwnie. Myślę o słowach mamy. Tylko czasem poniosą mnie emocje - mieszanina gniewu, smutku, chęci, nadziei. Stąd może moje słowa są momentami gorzkie. Także te tu na forum. Potem do głosu dochodzi rozsądek. Czy się boję? Pewnie, że się boję, zwłaszcza tego, że rozsądek może przyjść za późno.
Z drugiej strony wiem, że jeśli teraz posłuchałabym mamy - tak zupełnie i do końca - to mogłabym później mieć o to do niej żal. Mama o tym wie, rozmawiałyśmy na ten temat. Spokojnie, przy kawie. Powiedziałam jej, że to musi być moja decyzja. Sama muszę do tego dojść, dojrzeć. Głównym problemem jest to, że pomimo mojego wieku ja naprawdę niewiele wiem o uczuciach i emocjach. Zdarzają mi się potknięcia, błędy. Wciąż się uczę, bo uczuć też się trzeba nauczyć. Również tych, jakie łączą dorosłą córkę z matką. Dla nas obu jest to pierwszy raz. Ona nigdy nie miała dorosłej córki, ja nigdy wcześniej nie byłam dorosłą córką. Obie wiemy, że stawiamy w tej płaszczyźnie pierwsze kroki w sumie. Czego brakowało i brakuje? Prawdopodobnie szczerej rozmowy, bez zbędnych nerwów i emocji. Bo to zalążek zrozumienia. Obustronnego. Swoistej akceptacji tego, że jesteśmy dwiema osobami z różnymi doświadczeniami, z różnymi sposobami reagowania. I choć moje doświadczenia są "mniejsze", to nie są przez to mniej wartościowe. Tak samo powinnam, i staram się, myśleć o mamie. Brać to pod uwagę, rozmyślać.
Na tym etapie trudno powiedzieć jak się wszystko potoczy. Jak się ułoży moja relacja z chłopakiem, czy sama nie zdecyduję o odejściu, czy też będę trwała w tym związku. Czasami po prostu boli taka a nie inna reakcja mamy. Zwyczajnie, po ludzku boli.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Trudne relacje z mamą i moim chłopakiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026