Witam Was wszystkich serdecznie:)
To mój pierwszy post na forum, ale wiele tematów przeczytałam i jestem miło zaskoczona tym, że istnieje takie miejsce jak to
Przechodząc do mojego problemu to wygląda to tak, że w przyszłym roku wychodzę za mąż. Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata, świetnie się nam układa, a jakieś większe kwestie sporne zostały przez nas rozwiązane drogą rozmów i kompromisów. Bardzo się ucieszyłam z zaręczyn, ze ślubu, chociaż zawsze miałam neutralne podejście do tych spraw. I dopóki rozmawialiśmy o ślubie, planowaliśmy liczbę gości, wybieraliśmy miejsce, określaliśmy budżet itd. itp. to wszystko było ok ale.... no właśnie ale jak przyszedł czas, że w przyszłym tygodniu mamy ostatecznie zarezerwować salę to ogarnęła mnie dosłownie "panika wewnętrzna" - nic po sobie nie pokazałam, lecz tak strasznie zaczęłam się bać, że mam problemy ze snem od paru dni... normalnie jestem spokojną i rozważną osobą a tutaj nie wiem sama co się ze mną dzieje. Cały czas zastanawiam się czy dobrze robię jeśli nigdy specjalnie nie zależało mi na małżeństwie. Czy fakt, że zamieszkamy ze sobą dopiero po ślubie może mieć jakieś znaczenie w naszym późniejszym życiu... Muszę tutaj dodać, że bardzo się kochamy i pomimo wielu obowiązków, staramy się ze sobą spędzać jak najwięcej czasu i są to zazwyczaj spontaniczne decyzje. Nie wiem skąd ten strach i poczucie, że robię coś nie po kolei... pomóżcie proszę...