Od czego zalezne jest to ze pomiedzy jednymi ludzmi jest "chemia" a pomiedzy innymi nie ma tej chemi,co ma na to wplyw
od czego jakich czynnnikow to zalezy Waszym zdaniem ?
Od chemii... albo jest, albo jej nie ma...
3 2017-06-24 20:40:56 Ostatnio edytowany przez NetFacett1 (2017-06-24 20:50:56)
Od chemii... albo jest, albo jej nie ma...
Nie rozumiesz ...
Chodzi o to co powoduje ta chemia,co ma wplyw ... zachowanie,przekonania ,wyglad,geny-hormony ... Takie jest moje zdanie.
A i czesto chemia niezalezna jest tez od wygladu,kobieta moze byc prawie idealem,ale jest cos w niej ze "nie ma tej chemi" i na odwrot.
Zauwazylem tez ze jak ktos ma cos w wygladzie czego u siebie nie lubimy,i ktos ma cos podobnego to z automatu nie podoba Nam sie ta osoba,
badz kogos nie lubilismy kiedys /przykre wspomnienia z ta osoba mamy,kto mial cos w wygladzie podobnego do tej osoby,to automatycznie ta osoba Nam sie nie podoba,nie lubimy jej.
santapietruszka napisał/a:Od chemii... albo jest, albo jej nie ma...
Nie rozumiesz ...
Chodzi o to co powoduje ta chemia,co ma wplyw ... zachowanie,przekonania ,wyglad,geny-hormony ... Takie jest moje zdanie.
No właśnie, sam nie rozumiesz. Wszystko ma wpływ. Dlatego między mną a jednym z braci bliźniaków może być chemia, a między mną a drugim bratem już nie. Tak samo, gdybym miała siostrę bliźniaczkę...
Uważam więc wywody na temat - których zresztą było tu już sporo - za bezsensowne, bo i tak do konkretnych wniosków się nie dojdzie...
5 2017-06-24 20:56:11 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-06-24 21:00:31)
Od czego zalezne jest to ze pomiedzy jednymi ludzmi jest "chemia" a pomiedzy innymi nie ma tej chemi,co ma na to wplyw
od czego jakich czynnnikow to zalezy Waszym zdaniem ?
Chodzi Ci o przyciąganie seksualne? Słyszałam że to zależy m.in. od zapachu, po którym organizmy dwójki osób ( konkretnej kobiety i konkretnego mężczyzny) rozpoznają czy pasują do siebie genetycznie.
Jeśli zaś chodzi o to kto do nas 'przemawia' fizycznie/kto nam się wyjątkowo podoba tak ogólnie to zależy to przede wszystkim od skojarzeń pojawiających się w umyśle danej osoby (generalnie to tak jest z każdym rodzajem gustu: muzycznym, filmowym etc.). Np. jest mężczyzna który jako dziecko cierpiał z powodu pewnej choroby powodującej dość silne bóle fizyczne które odbierały mu radość życia. Pewnego dnia przeszedł zabieg w szpitalu, a przy wyjściu otrzymał porządną dawkę morfiny. Tamtego dnia po wyjściu ze szpitala gdy substancja jeszcze działała bawił się w polu zboża, więc jego umysł zaczął kojarzyć: kolor złoty (bo zboże ma taką barwę) = szczęście, ukojenie, spokój. W późniejszym wieku najmilszą dla niego osobą była jego siostra cioteczna - kobieta chodząca najczęściej w żółtym/złotawym swetrze co sprawiło że doszło do wzmocnienia tego pozytywnego skojarzenia (kolor złoty - szczęście), i człowiek ten już jako dorosły mężczyzna gustował w kobietach o takiej barwie włosów. Oczywiście mechanizm ten jest dużo bardziej skomplikowany, ale tak ogólnie - podoba nam się to co dobrze nam się kojarzy, a to co dobrze nam się kojarzy zależy od naszych wcześniejszych doświadczeń (liczonych od samego dnia narodzin).
Niektórzy uważają że nasze upodobania mogą być wrodzone.
NetFacett1 napisał/a:Od czego zalezne jest to ze pomiedzy jednymi ludzmi jest "chemia" a pomiedzy innymi nie ma tej chemi,co ma na to wplyw
od czego jakich czynnnikow to zalezy Waszym zdaniem ?Chodzi Ci o przyciąganie seksualne? Słyszałam że to zależy m.in. od zapachu, po którym organizmy dwójki osób ( konkretnej kobiety i konkretnego mężczyzny) rozpoznają czy pasują do siebie genetycznie.
Lilly myslisz ze tylko zapach ma na to wplyw ?
7 2017-06-24 21:23:01 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-06-24 21:28:29)
Lilly myslisz ze tylko zapach ma na to wplyw ?
Uważam że zapach jest tylko jednym z czynników powodujących przyciąganie. Do innych zaliczyłabym m.in. to o czym wspominałam już w swoim poprzednim poście czyli pozytywne skojarzenia dotyczące konkretnych cech psychofizycznych. Na pewno dużą rolę odgrywa też specyficzna 'wrażliwość' organizmu danej osoby, jego reakcje na określone bodźce (np. bardzo wątpliwym jest żeby kobiecie nadczujnej zmysłowo spodobał się mężczyzna o zbyt donośnym, agresywnym głosie, a nadpobudliwej i reagującej odczuwaniem przykrości przy obserwacji ruchliwych ludzi - choleryk, natomiast senna/przygaszona kobieta dobrze reagująca na pobudzenie w postaci ekspresyjnych, 'żywych' ludzi jak najbardziej może zafascynować się fizycznie takim temperamentnym gościem; to oczywiście tylko przykłady, bo równie dobrze tej 'gorącej' może spodobać się 'gorący').
Zauwazylem tez ze jak ktos ma cos w wygladzie czego u siebie nie lubimy,i ktos ma cos podobnego to z automatu nie podoba Nam sie ta osoba,
badz kogos nie lubilismy kiedys /przykre wspomnienia z ta osoba mamy,kto mial cos w wygladzie podobnego do tej osoby,to automatycznie ta osoba Nam sie nie podoba,nie lubimy jej.
Tak, to prawda.
Musi wystąpić w moim przypadku czynnik zewnętrzny, który wyjątkowo preferuję, oraz czynnik wewnętrzny im więcej tych pozytywnych aspektów nałoży się tym większa moja sympatia, oraz muszę czuć również zaakceptowanie mojej osoby i podobanie się wybrańcowi.Jego reakcja na mnie jest również bardzo mocno istotna w tym wszystkim i nakręca:)
Musi wystąpić w moim przypadku czynnik zewnętrzny, który wyjątkowo preferuję, oraz czynnik wewnętrzny im więcej tych pozytywnych aspektów nałoży się tym większa moja sympatia, oraz muszę czuć również zaakceptowanie mojej osoby i podobanie się wybrańcowi.Jego reakcja na mnie jest również bardzo mocno istotna w tym wszystkim i nakręca:)
A po czym poznajesz czy sie podobasz czy nie ?
Niektorzy faceci boja sie kobiet ...
Ten, który będzie miał strach przed moją osobą, nie zainteresuje mnie sobą.
A rozpoznaję po tym sposobie.... w jaki reaguje na mnie:).... jego spojrzenie, dotyk i słowa....mówią wszystko:) I jak zabiega intensywnie o moje towarzystwo. To wszystko należy odwrócić również na jego stronę..... I to jak bardzo na mnie działa i ja odwzajemniam szerokim wachlarzem pozytywnych reakcji ![]()
11 2017-06-25 01:12:56 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-06-25 01:21:54)
A po czym poznajesz czy sie podobasz czy nie ?
Niektorzy faceci boja sie kobiet ...
Boja? zazwyczaj mowi sie, ze nawet obojetnie jak niesmialy, gdy spotyka kobiete, ktora mu sie podoba, przelamuje sie, tzn szuka kontaktu, itp,
Chos twoja teza pasowalaby do pewnego mezczyzny, ktorego znam (choc nie jestem pewna). W kazdym badz razie mam wrazenie, ze unika kobiet (kontakt fizyczny-dotyk, przebywanie zbyt blisko
) , ale moze zadna akurat mu sie nie podoba?
--------------
Jeśli w swojej wypowiedzi posługujesz się cytatem, rób to, proszę, w sposób, który nie będzie budził wątpliwości, które słowa są Twojego autorstwa, a które pochodzą z czyjegoś posta. W tym celu możesz użyć tagów "quote" lub cudzysłowu.
Z pozdrowieniami, Olinka
Chyba wszystko ma wpływ, cała sylwetka, oczy, uśmiech, gesty, sposób mówienia i czy fajnie się z kimś rozmawia. Zapach to nie wiem, jak ktoś ma dobre perfumy to ładnie pachnie ![]()
Myślę, że nie ma prostej recepty dla wszystkich, typu: jak spełniony będzie warunek ten, ten, ten i tamten, to będzie chemia/nie będzie chemii. Ludzie są tak różni od siebie, że na każdego działa coś innego.
Często też bywa, że jedna osoba do drugiej coś poczuje, a tamta nie odwzajemnia. Więc bywa "chemia" jednostronna. Co wyraźnie wskazywałoby, że to kwestie indywidualne, a nie wspólne (bo jakby to było tak, że np. dopasowanie genów powoduje chemię, to obie osoby by to samo czuły, bo geny jakby zgodne były to w obie strony przecież
a i z biologicznego punktu widzenia dla każdego dobrze mieć zdrowe dzieci
Więc teorię o genach bym częściowo odrzuciła, choć oczywiście może mieć ona pewne znaczenie tez, ale nie tak proste, tylko dopiero w połączeniu z innymi czynnikami). Jak dla mnie, to dużo tu zalezy głównie od psychiki. Jaką ktoś ma osobowość, jak się zachowuje, jaki temperament itp. Często też dla atrakcyjności ma znaczenie pewność siebie (lub jej niedobór).
Ale ogółem, to uważam, że to są kwestie indywidualne. Jeden facet będzie dla jednej kobiety obiektem westchnień, a drugą kobietę nie zainteresuje, bo ona szuka czegoś innego (czasem podświadomie też, z czego może sobie nie zdawać sprawy
).
Takie coś z neta:
Szukając ideału, w pierwszej kolejności patrzymy na ładną twarz i zgrabną sylwetkę. Ale jak się okazuje, wygląd to nie wszystko. Przeprowadzone kilka lat temu badania dowodzą, że najlepszą partię znajdziemy po zapachu.
W przegrodzie nosowej znajduje się bowiem niezwykle czuły narząd lemieszowo-nosowy, który pozwala odbierać sygnały pozawerbalne od płci przeciwnej i odpowiada za nasze reakcje seksualne. Organ ten stymulują feromony, aktywizując jednocześnie podwzgórze - i tu rodzi się zainteresowanie partnerem. Co ciekawe, po zapachu wybieramy partnerów, których genom różni się od naszego we fragmencie głównego kompleksu zgodności tkankowej (MHC). A odmienności w tym obszarze dają nam szansę na spłodzenie zdrowych dzieci, bo uszkodzenia naszego DNA są kompensowane genami partnera, co wzmacnia układ odpornościowy wspólnych potomków.
Kierując się jedynie wyglądem zewnętrznym, wybieramy raczej partnerów o podobnym zestawie genów w obszarze MHC. Zapach jest więc lepszym doradcą. Ale zapach naturalny np. potu. Stosowanie kosmetyków, a także pigułek antykoncepcyjnych zmienia preferencje.
Wszystko ma.
Tak na wyglad, to wiem w przeciagu 5 sekund czy ktos mnie kreci czy nie, ale czy ta pierwotna chemia przelozy sie na cos bardziej dlugotrwalego (w sensie checi wyjscia na randke, spedzania czasu, motylkow) zalezy od sposobu zachowania, inteligencji, zainteresowan i poczucia humoru kandydata. I w zasadzie moze byc tak, ze ktos kto mnie zbil z nog w pare sekund, staje sie zupelnie aseksualny czy wrecz odpychajacy po rozmowie z nim, a ktos kto nie zrobil na mnie zadnego fizycznego wrazenia na poczatku, po pol godzinie pogaduszek ciagnie do siebie jak magnez.
Najprościej mówiąc to albo jest labo jej niema i wsadzie taka jest. Tzn czasami może się wytworzyć ta chemia podczas przebywania z kimś i kiedy go dokładniej poznajemy. Jednak zazwyczaj aby tak było muszą być spełnione pewne warunki np wspólna prawa jazda tramwajem czy coś. Jednak od samego początku musi być jakieś zainteresowanie coś co te dwie osoby będzie nieustanni przyciągało ![]()
Takie coś z neta:
Szukając ideału, w pierwszej kolejności patrzymy na ładną twarz i zgrabną sylwetkę. Ale jak się okazuje, wygląd to nie wszystko. Przeprowadzone kilka lat temu badania dowodzą, że najlepszą partię znajdziemy po zapachu.
W przegrodzie nosowej znajduje się bowiem niezwykle czuły narząd lemieszowo-nosowy, który pozwala odbierać sygnały pozawerbalne od płci przeciwnej i odpowiada za nasze reakcje seksualne. Organ ten stymulują feromony, aktywizując jednocześnie podwzgórze - i tu rodzi się zainteresowanie partnerem. Co ciekawe, po zapachu wybieramy partnerów, których genom różni się od naszego we fragmencie głównego kompleksu zgodności tkankowej (MHC). A odmienności w tym obszarze dają nam szansę na spłodzenie zdrowych dzieci, bo uszkodzenia naszego DNA są kompensowane genami partnera, co wzmacnia układ odpornościowy wspólnych potomków.
Kierując się jedynie wyglądem zewnętrznym, wybieramy raczej partnerów o podobnym zestawie genów w obszarze MHC. Zapach jest więc lepszym doradcą. Ale zapach naturalny np. potu. Stosowanie kosmetyków, a także pigułek antykoncepcyjnych zmienia preferencje.
Otóż to
na to czy jest chemia czy też nie ma może wpłynąć np. stan w jakim się znajdujesz ( może to być impreza a może to być czas kiedy jesteś przed skokiem spadochronem). Mówi się, że rzecz (chemia)dzieje się w jakieś 1/5 sekundy - w naszym mózgu uwalniają się takie substancje jak np. dopamina, adrenalina, wazopresyna, oksytocyna itd. no istne szaleństwo !!!:) Badania wykazały, że ten stan może utrzymywać się ok 12-18 mcy, później emocje opadają a nasz mózg skupia się na wazopresynie i oksytocynie - nie dają same już takiego flow, ale powodują np. już bardziej stabilne emocje( oczywiście nie tylko )
.
Napisałam na początku, że to zależy w jakim znajdujesz się stanie . Dlaczego? Były prowadzone badania pod tym kątem, przytoczę:
W 1974 roku dwóch profesorów psychologii, Donald Dutton i Arthur Aron, przeprowadziło nietypowy eksperyment na mostach łączących brzegi rzeki Capilano w Kolumbii Brytyjskiej. Jeden z tych mostów był kołyszącą się kładką zawieszoną około sześćdziesięciu metrów nad skałami; drugi znajdował się znacznie niżej i miał solidniejszą konstrukcję.
Młodych mężczyzn przechodzących przez mosty zatrzymywała kobieta udająca ankietera prowadzącego badania rynku. Prosiła ich o wypełnienie prostego kwestionariusza, a następnie oferowała im swój numer telefonu na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o jej pracy. Zgodnie z przewidywaniami eksperymentatorów mężczyźni nie tylko znacznie częściej brali numer telefonu na wysokim moście, ale też znacznie większy procent z nich dzwonił później do kobiety.
Znanym faktem jest, że kiedy spotykamy kogoś atrakcyjnego, nasze serce zaczyna bić szybciej; ciało przygotowuje się w ten sposób do ewentualnego działania. Dutton i Aron zadali sobie pytanie, czy prawdziwa jest odwrotna zależność - czy ludzie, których serce bije szybciej z zupełnie innego powodu, chętniej uznają napotkaną osobę za atrakcyjną. Stąd właśnie pomysł z mostami. Niepewna konstrukcja zawieszonego wyżej i kołyszącego się mostu powodowała, że ludziom przechodzącym nim przez rzekę serca biły szybciej niż osobom na niższym moście. Kiedy do mężczyzn na wyższym moście podchodziła kobieta, nieświadomie łączyli szybsze tętno z jej osobą, a nie z mostem.
Ciało oszukiwało mózg - mężczyzna sądził, że kobieta mu się podoba, przez co częściej przyjmował numer telefonu i później do niej dzwonił. Wyniki eksperymentu nie tylko pokazują, że ciało może oszukać mózg, ale że zjawisko to ma poważne konsekwencje dla naszego życia.