netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

palenie mostów - czy tak się da?

10 odpowiedzi5 703 wyświetleniazałożony przez paryżAnkaaa, 19.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » palenie mostów - czy tak się da?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: palenie mostów - czy tak się da?

Cześć Dziewczyny! smile jestem  zarejestrowana na forum dosłownie od kilku minut ale już ciągnie mnie do dyskusji wink temat, który chcę poruszyć, stary pewnie jak to forum ale mimo wszystko nie mogłam znaleźć wątku pod który mogłam go podpiąć dlatego założyłam ten. Ma on oczywiście podtekst osobisty, wyjaśnię po krótce o co chodzi...

Byłam z facetem 1,5 roku, był to związek na odległość - ja Polka (22) on Włoch (26), widywaliśmy się całkiem regularnie co miesiąc na ok 5-6 dni, jakoś to znosiliśmy, wiele dla tej relacji oboje poświęciliśmy, zaufanie z obu stron 100% ale nie o tym chciałam. Ok. 4 m-cy temu zostawił mnie dla innej (18) z jego miejscowości przyznał się, jednak zrywając (notabene przez FB, upokarzajace) generalnie bardzo mnie skrzywdził, pomijając fakt, że jego uczucia wobec mnie wygasły wyrzucał mi wszystko, co wg niego robiłam źle itp. tak, jakby miało mi dzięki temu ulżyć... Ponieważ wyznaję zasadę że do miłości nikogo zmusić nie można (tym bardziej jeżeli wiem że jest ktoś trzeci) oraz mając na uwadze wszystkie te na prawdę okrutne słowa które skierował pod moim adresem (do tej pory tłuką mi się w głowie...) oraz ostatecznie fakt, że nie chciał się ze mną spotkać chociażby ten ostatni raz i pogadać, postanowiłam wraz z jego słowami "to koniec" zerwać z nim całkowicie kontakt: usunęłam wszystkie smsy, wiadomości na FB i ostatecznie jego samego z listy znajomych... wykasowałam numer, wspólne zdjęcia schowałam w jakimś folderze, którego nazwy już nie pamiętam i ukryłam gdzieś. (Na dodatek z pewnego źródła wiem, że swoją nową zabiera na wakacje tam, gdzie my planowaliśmy jechać jeszcze jak byliśmy razem... hmm ) Wszystko po to by mniej cierpieć, by nie wiedzieć i nie widzieć jego szczęścia, raczej nie przyszło mi do głowy że on może zatęsknić (od samego początku postanowiłam pozbawić się złudzeń).

Naprawdę go kochałam, był mi bardzo bliski pomimo odległości, myślałam nawet że to przeznaczenie... często o nim myślę i zastanawiam się co robi, obiecałam sobie że po tym jak mnie upokorzył nie odezwę się do niego już i dałam mu to do zrozumienia... ale czy tak się da? Czy jest oprócz mnie jeszcze ktoś, kto praktycznie bez walki poddał się w staraniach o miłość (w moim przypadku nie było już chyba o co walczyć) i dla własnego zdrowia i dobrego samopoczucia uciął CAŁKOWICIE kontakt i nie planuje go odnawiać? Tak, tak "czas leczy rany i człowiek wybacza", może ja podświadomie chcę żeby za mną zatęsknił. Dodam tylko, że sam z siebie pytał mojej przyjaciółki co u mnie słychać a mnie też niedawno wysłał smsa dlaczego go zablokowałam i że zawsze będzie do mnie czuł sentyment(?) ("affetto"). Wydaje mi się, że dobrze zrobiłam ale czasami za nim tęsknię, nawet bardzo i ten brak kontaktu ani żadnej informacji o nim nie pozwala mi momentami w pełni funkcjonować i nawet czasami ciągnie mnie do tego żeby jednak się odezwać ale wiem, że to by bardzo bolało, a w tym przypadku nie wierzę w przyjaźń bo zawsze liczyłabym na "powtórkę z rozrywki".

czy ktoś z Was postanowił kiedyś spalić całkowicie most za kimś bliskim? Z jakim skutkiem? Czy ta osoba próbowała się z Wami kontaktować (wszystkimi możliwymi sposobami)? Jestem bardzo ciekawa czy jest ktoś, kto wyznaje podobną zasadę "usuwania się" z życia kogoś innego jeżeli nie możemy być dla niego tym, kim bysmy chcieli.

uf, z góry dzięki za uwagę i odpowiedzi smile

2

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

moj byly tak postąpil ze mną po niespelna 3ech latach zwiwzku. Nie chcial w ogole kontaktu, najlepiej jakbym nie istniała... ja po pewnym czasie tez postanowilam wziasc sie w garsc i tez o nim zapomniec, (chociaz dla mnie usuwanie z facebooka zawsze bylo troche dziecinne wiec do tego sie nie posunelam)... Jak mi idzie? raz lepiej a raz tak jak dzis gorzej, sni mi sie i wspominam co bylo, czasem zdarzy mi sie pomyslec czy moze zatęskni czy cos... Ale jesli chce sie ruszyć naprzod i jest sie tego pewnym to tak, najlepiej popalic mosty smile

Mowisz ze zerwał z Toba dla małolaty... nie wroże temu zwiazkowi zbyt wiele... Znajac zycie tylko sie nią zabawi, jak na moj gust za duza roznica wieku. A z drugiej strony ogolnie jakos sceptycznie podchodze do zwiazkow na odleglosc zwlaszcza z obcokrajowcami.

Jesli chcesz byc szczesliwa - tak zapomnij o nim calkowicie. Bo ciagle rozpamietywanie niszczy i do niczego nie prowadzi. Czlowiek tylko bardziej cierpi.

3

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

dzięki ziemniaczana za zainteresowanie smile a kto zerwał w Twoim przypadku? Ja postanowiłam uciąć kontakt kierując się własnym dobrem (skoro jemu juz na nim nie zależało), wiadomo - czego oczy nie widzą (FB daje ogrooooomne pole do popisu wyobraźni) tego sercu nie żal, nie z każdym ze swoich byłych postąpiłam w taki sposób, z niektórymi od samego zerwania utrzymuję kontak ale jak wiadomo są różne motywy i sposoby kończenia związku.

Kwestia wieku jego nowej panny to chyba problem godny osobnej dyskusji ale moje początkowe odczucia były takie same jak Twoje, zupełnie nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać wink

Mimo wszystko czasem czuję się jak ta "zimna suka" (przepraszam za wyrażenie), "bez uczuć" która od tak skasowała faceta z pamięci pomimo, iż nie mam podstaw żeby tak w ogóle o sobie myśleć, w końcu to on się szybko zadowolił... echh my kobiety smile zawsze mamy tysiące myśli w głowie...

4

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

Dziewczyno...

Z góry przepraszam za brutalność mojej wypowiedzi.

Jaką Ty masz wizję istnienia takiego związku na odległość? Mając swojego faceta na wyciągnięcie ręki gdzieś na drugim końcu europy?
Po drugie jak możesz akceptować fakt, że on "zakończył" związek z Tobą dla jakieś tam laski, nie widząc go przynajmniej co drugi dzień? Czy on mieszka na drugim końcu miasta? Dwie przecznice czy klatki dalej od Ciebie? Jaką masz pewność, że to jest tylko ta jedna Twoja "rywalka" o niego.
Opamiętaj się, on mieszka daaaleko od Ciebie, Twoich rywalek może mieć nie 1 a 22 jeśli nie 222 i zapewne w kulki z Tobą leci jak wyrafinowany dojrzały pelikan. Kłapie dziobem co mu tylko ślina na język przyniesie a Ty to łykasz jak wodę ze źródła miłości - odległościowo i ze szczytu góry zwanej miłością - skazanej na klęskę. Nadzieja na cud w tym wypadku Waszego "związku" jest bezdyskusyjnie matką głupich
Tak więc nie bądź głupią do reszty i zakończ ten związek i jego pogrywanie - jak choćby poprzez FB - na Tobie i Twoich uczuciach do niego.
Posłuchaj się tego, co radzi Ci Ziemniaczana. To nie jest materiał na Twojego partnera życiowego zwłaszcza przy takich odległościach i to bez słowa dalszej dyskusji!

5

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

odległosc czy nieodległość to nie ma nic do rzeczy najwazniejszy jest fakt ze zostawił Cie dla innej,jak maiałm 20 lat miąłam chłopaka byliśmy 2 lata,myslałam ze to cos powaznego jednak zerwał w sumie bez podania mi przyczyn,po tygodniu widziałam jak jechał z panienką w samochodzie,przejeżdzali obok mnie i miałam juz powod dla ktorego zerwał.Próbował do mnie moze po miesiacu pisac na telefon ,odpisałam pare wrednych smsów i wykasowałam numer delikwenta.Po takich akcjach nie ma juz powrotu,bo niby do kogo to takiego czegoś jak on??bez przesady moja miłosc została zastapiona nienawiscia potem obojętnośćia.Bardzo dobrze zrobiłaś!tak trzymaj.

6

Odp: palenie mostów - czy tak się da?
bags napisał/a:

Jaką Ty masz wizję istnienia takiego związku na odległość? Mając swojego faceta na wyciągnięcie ręki gdzieś na drugim końcu europy?

Taki związek może istnieć bags. I nawet być satysfakcjonujący dla obydwóch stron. Oczywiście nie będzie to trwać wiecznie, ale jest to możliwe nawet przez kilka lat.

7

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

Bags, wybacz ale chyba nie zrozumiałeś o co mi chodzi smile związek już jakiś czas temu rozpadł się, pogodziłam się z tym faktem ale nie ze sposobem w jakim to się stało dlatego ZNIKNĘŁAM całkowicie z życia mojego ex, myślę, że też wbrew jego woli bo on proponował przyjaźń i sam twierdził że "nie wyobraża sobie żebyśmy nie utrzymywali kontaktu" ale to w zupełności nie dla mnie.

Co do samej idei związku na odległość - czasami ludzie mieszkają dwa kroki od siebie a nie mogą do siebie dotrzeć. Ok, bywa cholernie ciężko ale bez zaufania to w ogóle nie miałoby sensu, zresztą nie opowiedziałam całej historii naszego związku bo nie po to założyłam ten topic smile

A może jest na forum osoba która się z kimś rozstała i od tego momentu słuch po ex zaginął? Chciałabym poznać inny punkt widzenia

8

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

Oj ja ze swoim eksem spaliliśmy niejeden most.
Wyzwiska, obelgi, obrzucanie się błotem, zrzucanie winy jeden na drugiego. Oczywiście do tego dochodzi usuwanie wszelkich możliwych kontaktów - wszystkie zdjęcia nie w jakiś tam ukryty folder tylko w kosz. W kosz numer gg, wywalenie i zablokowanie dostępu na FB, usuniecie nr tel (choć z tym jest problem bo niestety numer się pamięta), na portalach z grami usuwanie i blokowanie sie nawzajem.
Mam za sobą 3 związki i we wszystkich spalone mosty...Jak sie kochało i zostało zranionym, jeśli nie zgadzało się na rozstanie - to tak to własnie wygląda...

Choć w przypadku pierwszego związku to ja zostawiłam i chciałam potem utrzymywać kontakt, on nie chciał, zraniłam go.

9

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

ParyżAnkaaa
byłam w podobnej sytuacji. Dla własnego dobra też usunęłam kontakty. A dlaczego tak drastycznie? bo stchórzył i wysłał tylko sms. Poza ty przymusowe śledzenie jego relacji z dziewczyną z którą mnie zdradził np. na FB chyba by mnie zabiło.

Jest ciężko, ale byłoby jeszcze gorzej gdybyśmy się kontaktowali. Nadzieja towarzyszyłaby mi codziennie.

Chciał koniec, to ma koniec.

10

Odp: palenie mostów - czy tak się da?

Moj eks po 7 latach przyjazni + roku zwiazku tez zerwal kontakt, totalnie. Tak jak napisala Koleandra -zdjecia, listy, gg, numer telefonu, facebook.. wszystko. Nawet znajomi dostali nakaz spotykania sie z nami oddzielnie i nie wpominanie mu o mnie. Jakbym nigdy nie istniala.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » palenie mostów - czy tak się da?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026