Postanowiłam do Was napisać bo nie wiem co mam robić. Nie wiem czy to ja przesadzam czy rzeczywiście jest coś na rzeczy. Jestem z chłopakiem ponad 1,5 roku. On ma 27 lat ja 24. Jest nam razem dobrze, świetnie się dogadujemy, pasujemy do siebie, kochamy się. Jednak ok. 2 tygodnie temu zapytałam go o to jak widzi naszą przyszłość. W odpowiedzi usłyszałam, że on nie ma żadnych planów z nami związanych. Rozmawialiśmy potem na ten temat jednak do tej pory nie daje mi to spokoju, nie wiem co mam myśleć, co robić ![]()
Podobne tematy
ale w ogóle nie ma planów czy na obecną chwilę nie wie co dalej?
nie ma i raczej nie wie kiedy będzie miał, powiedział że nie czuje się gotowy zwłaszcza po tym jak 1wsza narzeczona go zdradziła,
to by trochę wyjaśniało, chłopak po prostu jest zrażony i potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać, przekonać się do Ciebie. Póki co nie naciskaj, może za jakiś czas zapytaj znowu i powiedz że Ty w niedalekiej przyszłości chciałabyś zrobić jakiś krok naprzód.
Widać ma problemy z zaufaniem i dlatego nie ma planow co do waszego zwiazku bo boi sie ponownego zranienia.
eh a ponoć to ja mu nie ufam ![]()
Chłopak był w drodze na kobierzec... Nie dziwie mu sie zupelnie, to normalne, ze potrzebuje czasu... Jestescie ze soba poltora roku - a z tamta ile byl?
3 lata
aczkolwiek dlaczego ja mam placic za bledy jego ex?
10 2012-07-18 19:07:30 Ostatnio edytowany przez Midi (2012-07-18 19:08:54)
No to ja nie rozumiem czemu Cię to dziwi... Facet zamknal juz sobie etap poszukiwan, myslal, ze znalazl milosc swojego zycia, a okazalo sie, ze ta wlasnie milosc wbila mu noz w plecy. Jesli jest z Toba 1,5 roku to sadze, ze traktuje Cie powaznie i zwyczajnie potrzebuje czasu zanim znowu odwazy sie na podjecie decyzji, ktora juz raz przeciez podjal. Niemal kazdy na jego miejscu zrobilby to samo (inni postawiliby na niezobowiazujace, przelotne zwiazki). Powiedz mi czy nie mam racji?
Fakt, mozna to odebrac jako "placenie za bledy ex", ale ja i podejrzewam wiekszosc uzytkowniczek i uzytkownikow tego forum rowniez przez to przechodzila. Powiedz czy sama zachowalabys sie inaczej?
masz racje wlasnie zanim przeczytalam Twoj wpis pomyslalam ze w sumie nie bedac w czyjejs sytuacji nie powinno sie go oceniac cyz osadzac