netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niszczę ten związek??

40 odpowiedzi9 542 wyświetleniazałożony przez nettkobietka, 15.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niszczę ten związek??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Niszczę ten związek??

Hej, chciałabym Wam opowiedzieć historię mojego związku i uzyskać od Was szczerych oraz obiektywnych opinii . Jestem w 2 letnim związku ze wspaniałym chłopakiem, nie mogę mu nic zarzucić, stara się bardzo pokazuje że mnie Kocha, troszczy się o mnie, jest ze mną w każdym ważnym dla mnie momencie życia. Choć nie ukrywam, ze były między nami i ciężkie chwilę, często się kłócimy lecz główną osobą, która te kłótnie inicjuje jestem ja... Kłócimy się głównie gdy coś mi się nie spodoba... Nie lubię gdy sam spotyka się z kolegami. Staram się nie robić mu o to pretensji ale wcześniej czy później i tak wybucham lub zaczynam się czepiać, byle by doprowadzić do kłótni. Może to zabrzmi egoistycznie ale nie lubię kiedy on poświęcam komuś innemu swój czas, bądź zajmuję się jakąś rzeczą,która ogranicza nasz wspólny czas. Od razu w takim momentach nie czuję się dla niego ważna. Chwilami nawet jestem zazdrosna o jego rodzinę.. nawet siostrę.. Naszym wspólnym błędem było to że na początku związku skupiliśmy uwagę tylko na sobie i jaka kolwiek próba indywidualności kończy się porażką. Choć spotykamy się dość często z naszymi wspólnymi znajomymi na różnych imprezach itp. Jakiś czas temu gdy byliśmy na jednej z nich też się nie popisałam swoim zachowaniem, byliśmy na ognisku i jak wiadomo jednym z towarzyszy był również alkohol , mój chłopak jak i jego koledzy wypili dość sporo, w pewnym momencie zaczęłam mu robić sceny o to że tyle wypił(choć on pije baaardzo rzadko , tylko na takich większych imprezach), obraziłam go bo powiedziałam mu nawet, że się zachowuję jak idiota, a jak zaczynał coś opowiadać, mówiłam żeby skończył opowiadać głupoty, jednym słowem narobiłam mu wstydu przy kolegach... Samej mi później było wstyd przed sobą za takie zachowanie... Może to było spowodowane tym, że mam urazę do alkoholu sama nie piję i nie lubię gdy on pije w jakiej kolwiek ilości... Wracając do naszego związku Cały dzień utrzymujemy ze sobą kontakt elektroniczny głównie przez smsy... Spędzamy ze sobą całe weekendy, i czasem kilka dni w tygodniu zależnie od jego godzin w pracy,...Jakaś dłuższa przerwa w tym, również powoduję mój gorszy nastrój.. i kolejny powód do kłótni.... że nagle przestał pisać, albo dlaczego nie może do mnie przyjechać(choć ma jakieś inne zajęcie)...  Wiem doskonale że to ograniczanie go z mojej strony niszczy ten związek, ale niestety nie potrafię tego zmienić, staram się ale i tak wcześniej czy później zaczyna się to samo z mojej strony. Robię mu pretensje nawet o to że chcę iść wcześniej spać, zamiast poświęcić mi dodatkowego czasu... Gdy chwali kogoś innego czuję się gorsza... Nie wiem czy ten problem może być związany z tym, że nie zaznałam miłości od strony mojego taty, raczej częściej mnie krytykował niż chwalił czy okazywał uczucia. Teraz to wszystko odbija się na moim chłopaku, każdy mój zły humor, obawa czy co kolwiek. On mnie Kocha wiem to na pewno ale nie wiem czy bym wytrzymała z takim partnerem sama i wiem, że on w końcu też nie wytrzyma, choć spędziliśmy, ze sobą wiele pięknych chwil...  Jak mogę naprawić ten związek ?? Dziękuję Wam za odpowiedzi.

2 Ostatnio edytowany przez nettkobietka (2012-07-15 21:50:00)

Odp: Niszczę ten związek??

Mogę jeszcze dodać, że on mi to wszystko wybacza i on wobec mnie nigdy się tak podle nie zachowywał. Zawsze odnosi się do mnie z szacunkiem mimo tego jak go krzywdzę. Nie raz dochodziło nawet do takich momentów, że obrażałam jego rodzinę ... czy krytykowałam jego pobyt u niego...ON jest ze mną zawsze, i robi wszystko żeby mnie uszczęśliwić. A ja jeszcze gdy się kłócimy sprawiam, że on się czuję winny ...

3 Ostatnio edytowany przez Midi (2012-07-15 22:54:29)

Odp: Niszczę ten związek??

Z tego co piszesz mozna wywnioskowac, ze masz zlotego (no srebrnego, bo idealow nie ma ;p) chlopaka, wiec musisz zaczac zaciskac zeby jesli nie chcesz go stracic... Chyba naprawde nie ma innego wyjscia, bo jakie?... Nikt nie mowi, ze od razu masz wszystko akceptowac, ale powoli, powoli, az bedzie dobrze smile

4

Odp: Niszczę ten związek??

czyli wychodzi na to że ogromnie mu na Tobie zależy skoro znosi te wszystkie Twoje humorki tongue tongue ale dobrze że zauważyłaś że źle postępujesz i że chcesz to zmienić. Postaw się na jego miejscu, jak Ty byś się czuła gdyby on miał do Ciebie pretensje o takie rzeczy. On jest tylko człowiekeim, też nieraz ma gorszy dzień, jest zmęczony po pracy, Nie możesz wymagać od niego żeby był zawsze do Twojej dyspozycji, ma też inne obowiązki. Powiedz mu co czujesz i wiesz że źle nieraz postępujesz i że chcesz to zmienić bo wiesz że to może niszczyć związek, ale że sama nie dajesz sobie z tym rady. Może razem wymyślicie jakieś rozwiązanie smile

5

Odp: Niszczę ten związek??

Jeżeli takie Twoje zachowanie trwa od okolo 2 lat(bo pewnie na poczatku bylo dobrze) to szczerze podziwiam Twojego chlopaka bo moj by nawet pol roku w takich "warunkach"nie wytrzymal. Nie mow mu ze chcesz to zmienic tylko to zmien ! Kazdy czlowiek ma ograniczona cierpliwosc, i on w pewnym momencie nie wytrzyma. W moim zwiazku bylo podobnie. Facet wytrzymywal moje zagrania- bardzo podobne do Twoich, choc uwazam ze i tak mniej przesadne, do pewnego momentu, nic nie mowil, okazywal czulosc, staral sie, az w pewnym momencie wszystko w nim wybuchlo i musielismy sie rozstac. Juz nie było ratunku. Wrocilismy do siebie, jednak zaczelam po pewnym czasie zachowywac sie tak samo.. Postawil mi ultimatum ze albo sie zmienie albo sie rozstajemy. I powiem Ci wiecej. Nie mozesz sobie przybierac do glowy, ze to dlatego ze otrzymalas malo czulosci od ojca. Ja rowniez tak robilam bo moj ojciec to alkoholik, moi rodzice w koncu sie rozwiedli. Ale zycie trzeba brac we wlasne rece! Opamietaj sie dziewczyno poki czas ! Na poczatku bedzie ciezko ale dasz rade. Musisz, jesli nie chcesz go stracic. Poza tym nawet jesli to wytrzymuje to jestem pewna ze w glebi duszy nie jest szczesliwy- czy tego chcesz? Przez jeden tydzien  nie czepiaj sie, nie marudz, gdu napisze ze jest zmeczony, odpisz; kochanie, odpoczywaj, spotkamy sie nastepnego dnia. Gdy przelozy spotkanie, nie gniewaj sie, gdy chce wyjsc i odpoczac z kumplami-zycz mu udanej zabawy- on tez musi miec swoje zycie poza Toba! A zobaczysz po tym tygodniu ze sama jego reakcja na takie Twoje zachowanie zmotywuje Cie do dalszej pracy nad soba. Powodzenia!

6

Odp: Niszczę ten związek??

Dziękuję Wam za odpowiedzi są bardzo pomocne. Będę się starać zobaczymy..

7

Odp: Niszczę ten związek??

Jak możesz naprawić ten związek?
Dojrzeć.
Dojrzeć i wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie.
Dojrzeć i nie zachwycać się swoim postępowaniem względem niego.
Dojrzeć i przestać się zasłaniać bzdurnymi i nieprawdziwymi słowami "nie potrafię się zmienić".
Dojrzeć i pomyśleć, że każde opisane przez Ciebie Twe zachowanie to operacja na otwartym sercu bez znieczulenia.

8 Ostatnio edytowany przez nettkobietka (2012-07-16 11:48:35)

Odp: Niszczę ten związek??

Rozumiem.. ale charakter jest ciężko zmienić... od kiedy pamiętam byłam nieufna i polegałam na sobie, a jak wiadomo myśli ma się różne, ja często wyolbrzymiam problem i naprawdę ciężko to zmienić. Staram się żeby było lepiej dlatego napisałam do Was po poradę... Jeśli chodzi o niego to są chwilę, że on  nie wytrzymuje i mi to wygarnia, że czuję się jak w klatce, że mu nie ufam... że jestem nie dojrzała, ze go nie potrafię zrozumieć po tym mówi, że mnie Kocha i prosi żebym zmieniła swoje zachowanie, obiecałam mu to i chcę to spełnić. Może ja się po prostu boję że on ze chcę mnie zostawić, może to brak zaufania w pewnych sprawach  wszystko psuje?

9

Odp: Niszczę ten związek??

Czy gdzieś napisałam, że łatwo wprowadzać zmiany?
Jest to jednak możliwe. Wymaga to jednak pracy nad sobą.
Wiem też, że "staranie się" jest niezłym wytłumaczeniem na postępowanie według utartych schematów. Wiem tez, że myślisz, że jesteś bezkarną - stąd ta Twoja niefrasobliwość w traktowaniu chłopaka.

10 Ostatnio edytowany przez nettkobietka (2012-07-16 11:57:05)

Odp: Niszczę ten związek??

Masz racje czasem się tak czuję bo po takich "akcjach" on mnie nie stawia na nogi itp chyba sam jeszcze czuję się winny mojego zachowania(takie mam nieraz wrażenie) bo zawsze unika większych konfrontacji, jest typem człowieka, który nie lubi się kłócić, zdarza mu się wybuchnąć nie powiem ostatnio mieliśmy taką sytuacje, ale skończyło się na tym że powiedziałam, że w takim razie to koniec  poszłam do domu, on pojechał po czym napisał mi wiadomość czy naprawdę chcę to skończyć, ja mam ciężki charakter i często mam wrażenie że w tym związku jestem "górą". Zawsze potrafię odwrócić "kota ogonem" wiem, że daleko tu już od związku partnerskiego tylko staram się mieć władze nad nim.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-16 11:59:14)

Odp: Niszczę ten związek??

A to związek polega na ustawianiu drugiej osoby do pionu? Na byciu "górą"? Na posiadaniu władzy?

Zastanów się, czemu nie szanujesz swojego chłopaka? Czemu wykorzystujesz jego dobroć? Czemu musisz mieć bat nad sobą, by zachowywać się przyzwoicie?


***
Kobieto!
Rozpędź się z kilku metrów i walnij głową w ścianę. Może oprzytomniejesz.

12 Ostatnio edytowany przez nettkobietka (2012-07-16 12:09:35)

Odp: Niszczę ten związek??

Wiesz ja widzę swoje błędy dużo o tym myślę. Wiem, że tak związek nie powinien wyglądać. Taka prawda jest że on jest słabszą osobą psychicznie niż ja, i podświadomie to wykorzystuje. Ale już nie chcę taka być, kiedyś taka nie byłam. Ciągle szukam tego co mnie nakierowało na takie podłe zachowanie... Wszystkie moje koleżanki wypowiadają się o nim w samych superlatywach i właśnie nawet one zauważyły, że mogę swoim zachowaniem zniszczyć ten związek, że za bardzo staram się go ograniczyć i robię mu o wszystko pretensje...

13

Odp: Niszczę ten związek??

Ty mi z podświadomością nie wyjeżdżaj.

Odpowiedz sobie, jeśli chcesz, czemu go wykorzystujesz.

Teorię masz opanowaną dobrze. WIESZ, jak się zachowujesz (nie nazywam tego błędami, tylko świadomym zachowaniem, folgowaniem sobie i nieszanowaniem chłopaka). Wiesz, że tworzysz (tak, Ty) toksyczną relację. Może teraz pora na przejście od wiedzy do działania zgodnego z posiadaną wiedzą?

14

Odp: Niszczę ten związek??

Na pewno tak zrobię , chciałam poznać opinię innych ludzi, która by była obiektywniejsza niż moich znajomych. Dziękuję za rady Wielokropku .

15

Odp: Niszczę ten związek??

Do usług. smile

16

Odp: Niszczę ten związek??

Wielokropek nie tak agresywnie tongue Ja mimo wszystko jestem pełen podziwu, bo z reguly dziewczyny zachowujace sie w ten sposob lubia byc gora i niespecjalnie im przeszkadza taki stan rzeczy - tutaj widzimy, ze jest inaczej. Ja tam wierze w to, ze jest to dzialanie podswiadome, a jesli nie podswiadome to wynikajace z przyzwyczajenia, a nie celowego dzialania.

Trzymam za Ciebie kciuki netkobietko wink

17

Odp: Niszczę ten związek??

Autorka sama udowodniła, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co robi i jak się zachowuje.
Mało tego, wie, że robi to celowo.

Niektórzy szczerość mylą z agresją. To są jednak dwie różne rzeczy.

18

Odp: Niszczę ten związek??

Och kochana, znam mnóstwo takich historii, ale niestety one zazwyczaj źle się konczą. Myślę, że przydałoby się troszkę popracować nad sobą - choć to nie jest proste wiem (sama jestem tą złą w związku która wszystko psuje i która często wybucha na swoim partnerze, a potem się źle czuje), ale jeśli naprawdę zależy Ci na tej relacji musisz uwierzyć że dasz radę i próbować zaciskać zęby tak szybko jak tylko podskakuje Ci ciśnienie... Ja często wybucham, ale też widzę postępy od czasu, gdy sama postanowiłam się odrobinę zmienić (mnie może inne rzeczy denerwują i w ogóle ale też wymagana jest ode mnie praca nad sobą). Jeśli uwierzysz że się da, to się na pewno uda to zrobić! Powodzenia!!!!

19

Odp: Niszczę ten związek??

Dziękuję to powodzenie na pewno się przyda:) A co do wypowiedzi Wielokropka, nie odebrałam je jako atak agresji tylko właśnie szczerą odpowiedź. Czekam na nowe opinię smile pozdrawiam

20

Odp: Niszczę ten związek??

To i ja się wypowiem wink Przeszło rok temu zachowywałam się identycznie jak Ty. Najchętniej zamknęłabym chłopaka w złotej klatce. Były ciągłe pretensje,że mało pisze,że z kolegami jest itp itd. On wytrzymał 8 miesięcy i odszedł. Dlatego jeżeli zależy Ci na swoim chłopaku a wnioskuję,że zależy to się zmień,bo on w końcu po kolejnym fochu odejdzie. Po rozstaniu długo nie umiałam się pozbierać ale wtedy postanowiłam się zmienić gdy poznałam obecnego chłopaka zmiana nastąpiła o 180 stopni żadnych fochów o jego wyjścia z kolegami,że nie możemy się spotkać akurat w ten dzień co ja chcę itp i wiesz dopiero teraz czuję się prawdziwie szczęśliwa w związku. Nie jest już dla mnie problemem to gdy nie odpisze od razu an esa czy odezwie się co drugi dzień wink

21

Odp: Niszczę ten związek??

Właśnie wiem o tym , że jak nie zmienię czegoś to będziemy się wspólnie w tym związku męczyć, on z braku swojego życia a ja z braku spokoju.

22

Odp: Niszczę ten związek??

Z podobnym problemem zmaga się mój facet... BARDZO staram się zmienić i BARDZO zdaję sobie sprawę, z tego, jaką zołzą bywam, ale różnie to bywa. U mnie problem polega na tym, że jak strasznie lubię wszystko kontrolować. Na szczęście pierwszym krokiem do zmiany jest uświadomienie sobie swych wad, więc proces zmieniania się trwa w najlepsze. Ostatnio także miałam do niego o coś pretensję, ale potrafiłam spokojnie wytłumaczyć mu, co według mnie nie gra i udało się nie doprowadzić do nieprzyjemności. Jestem z siebie dumna big_smile.

Im jestem starsza, tym lepiej rozumiem sens słowa kompromizm.

23

Odp: Niszczę ten związek??

ja Cie doskonale rozumiem nettkobietko!!
Wszyscyc o Ci tu radza maja racje.
Bo moze pewnego dnia on ci powie, ze to koniec i wtedy bedzie juz za pozno - a chyba tego nei chcesz co? zawsze mysl o tym.

24 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-19 13:49:42)

Odp: Niszczę ten związek??

Twój facet jest cierpliwy, więc póki co, to co robisz nie spotkało się z żadnymi konsekwencjami. Ale jeżeli przegniesz pałke... On może naprawdę w końcu tego nie znieść. Każdy ma swoje granice... Jeżeli będziesz tak nieufna i zazdrosna chociaż nie masz powodów, to on może w końcu powiedzieć DOŚĆ. Nikt nie lubi fochów o byle co i ciągłego kontrolowania. Masz szczęście że Twój facet to taka oaza spokoju, ale jak mówię, każdy ma swoje granice. I możesz ją naruszyć jeżeli będziesz nadal brnąć w swoje zachowanie. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że źle robisz. Teraz pora to zmienić, jeżeli nie chcesz później żałować swojego zachowania.

25

Odp: Niszczę ten związek??

Fairytale ma rację. Ja też kontrolowałam kiedyś swojego faceta i na dobre mi to nie wyszło - przeglądałam smsy, maile... Wkurzył się, zrobił mi awanturę, a ja dopiero wtedy się przekonałam, że swoim głupim postępowaniem mogłam stracić coś najważniejszego w życiu. Dziś jestem szczęśliwą narzeczoną, a za niecałe 11 miesięcy bierzemy ślub.

26

Odp: Niszczę ten związek??

Wszyscy Ci powiedzieli, ze wkoncu chlopak nie wytrzyma i odejdzie. Tak sie wlasnie stanie. W moim przypadku tez tak bylo. Moj ex byl ze mna, zakochany jednak po jakims czasie jego uczucia wzgledem mnie sie zmienily przez moje fochy, i kontrolowania- przez to klotnie, az wkoncu rozstanie.
Staraj sie, mow sobie ze musisz byc lepsza osoba, bo inaczej stracisz tego wartosciowego chlopaka.
Wierze w Ciebie, bo wiem ze tak na prawde to nie jest trudne ! troche determinacji, cierpliwosci i zrozumienia ! i gotowe wink

27

Odp: Niszczę ten związek??

jakbym czytała swoją wypowiedz wink słowo w słowo, nawet czas jaki juz jestesmy ze sobą i to ze utrzymujemy kontakt zazwyczaj przez smsy i widzimy sie tylko w weekendy.. mam identyczną sytułacje, najpierw wybucham, potem mysle. Czasem wybucham sama nie wiem o co, tak poprostu, zeby sie na nim wyżyć

28

Odp: Niszczę ten związek??

tez mam dokladnie to samo, mam jakąs zadre w psychice i nie potrafie sie z niej wyleczyc...Myśle ze tkwi to we mnie od glupiego wieku kiedy mialam 13 lat i chlopak ktorego(jak wtedy mi sie wydawalo) kochalam strasznie mnie skrzywdzil.a po 2 czuje ze to ma zwiazek z moim ojcem a raczej jego brakiem...wiem ze to nie jest zadne wytlumaczenie ale ciezko sie z tego wyleczyc...a teraz z moim chlopakiem chcialabym spedzac 24 h na dobe a gdy to niemożliwe albo on chce gdzies wyjsc z kims innym to robie mu awantury i wszystkiego sie czepiam...On ma mnie dosc i wiem o tym a ja probuje to zmienic ale jakos nie potrafie...
Czuje ze sie od niego uzaleznilam, przebywanie z kims innym nie sprawia mi zadnej przyjemnosci , ciagle tylko mysle wtedy o nim i o tym co robi...w sumie to nic mnie nie cieszy gdy go nie ma obok...Potrzebuje jakiego kopa chyba zeby sie z tym uporac...

29

Odp: Niszczę ten związek??
mloda3344 napisał/a:

tez mam dokladnie to samo, mam jakąs zadre w psychice i nie potrafie sie z niej wyleczyc...Myśle ze tkwi to we mnie od glupiego wieku kiedy mialam 13 lat i chlopak ktorego(jak wtedy mi sie wydawalo) kochalam strasznie mnie skrzywdzil.a po 2 czuje ze to ma zwiazek z moim ojcem a raczej jego brakiem...wiem ze to nie jest zadne wytlumaczenie ale ciezko sie z tego wyleczyc...a teraz z moim chlopakiem chcialabym spedzac 24 h na dobe a gdy to niemożliwe albo on chce gdzies wyjsc z kims innym to robie mu awantury i wszystkiego sie czepiam...On ma mnie dosc i wiem o tym a ja probuje to zmienic ale jakos nie potrafie...
Czuje ze sie od niego uzaleznilam, przebywanie z kims innym nie sprawia mi zadnej przyjemnosci , ciagle tylko mysle wtedy o nim i o tym co robi...w sumie to nic mnie nie cieszy gdy go nie ma obok...Potrzebuje jakiego kopa chyba zeby sie z tym uporac...

czy ty aby nie jestes moze mną? big_smile mam dokładnie te samą sytuacje. Czesto umawiam sie z kolegami zeby wzbudzic w nim choc cien zazdrosci, zeby widział, co traci, ale nawet jak siedze z tym kolega to ciągle mysle o nim i brakuje mi go gdzie bym nie była. I powiem Ci ze to chyba nie jest blizna po twoim ojcu. Ja mam normalnego ojca, nie pije, nie zdradza, moze zadko bywa w domu ze wzgledu na swoja prace.. ale wracając do tematu. mam dni ze wstaje rano i juz sie wsciekam na niego mimo tego ze nic mi nie zrobił, wyzywam sie na nim az mi sie płakac chce ze jestem taka głupia..masakra big_smile

30 Ostatnio edytowany przez mloda3344 (2012-07-27 12:23:24)

Odp: Niszczę ten związek??
szops napisał/a:

mam dni ze wstaje rano i juz sie wsciekam na niego mimo tego ze nic mi nie zrobił, wyzywam sie na nim az mi sie płakac chce ze jestem taka głupia..masakra big_smile

he no to to tez cala ja smile budze sie kolo niego i potrafie jak tylko otworze oczy zrobic mu awanture...bo sie krzywo popatrzyl...bo mnie nie przytulil...bo nie byl taki slodki jak wieczorem...albo ze chce spać jak mi sie juz nie chce...no o wszystko...kazda glupote odbieram tak jakby mnie nie kochal smile

zauważ jeszcze ze sie zarejestrowalysmy tego samego dnia tongue

31

Odp: Niszczę ten związek??

Witaj,
Cóż, mam podobny problem. Przez moje czepianie się o ''pierdoły'', ciągle sprzeczam się z moim narzeczonym.
Jednak podjęłam decyzję, że dla dobra mojego związku postaram się zmienić.
Nie chcę, by jego wyjścia z kolegami, lekkie spóźnianie się, czy wypite piwo spowodowało koniec naszych relacji.

Jesli chcesz, by Twój związek przetrwał, musisz zastanowić się, w jaki sposób opanować pretensje.
Zaciskanie zębów naprawdę działa smile.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

32

Odp: Niszczę ten związek??

Dzięki Wam dziewczyny:) Zauważyłam, że nie tylko ja mierze się z tym problemem... No ja póki co staram się i póki co nie mieliśmy większej kłótni w wyniku moich bezpodstawnych pretensji. Wiecie tym wszystkim tak niszczyłam nasz związek, że doprowadziłam do tego, że On już wolał mnie okłamać byleby było między nami dobrze i zataił spotkanie z kolegą... bo wiedział, że bym była zła.. Teraz  wyciągam wnioski z tego wszystkiego jednak ZAUFANIE TO zdecydowanie podstawa w związku!!! Pozdrawiam a Tym co się mierzą z tym samym problemem życzę powodzenia :-)!!

33

Odp: Niszczę ten związek??
Cynicznahipo napisał/a:

Witaj,
Cóż, mam podobny problem. Przez moje czepianie się o ''pierdoły'', ciągle sprzeczam się z moim narzeczonym.
Jednak podjęłam decyzję, że dla dobra mojego związku postaram się zmienić.
Nie chcę, by jego wyjścia z kolegami, lekkie spóźnianie się, czy wypite piwo spowodowało koniec naszych relacji.

Jesli chcesz, by Twój związek przetrwał, musisz zastanowić się, w jaki sposób opanować pretensje.
Zaciskanie zębów naprawdę działa smile.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

ja tez bardzo sie staram, ale jestem bardzo nwerową osoba i czasem chocbym chciała sie nie wsciekac, to ewidentnie nie potrafie smile i przewaznie moj tż pyta mnie o co jestem zła, ja mowie ze nie jestem, on mowi ze widzi ze cos sie dzieje, no i zaczynam drzec jape na niego zeby mi nie wmawiał ze jestem zła jak nie jestem big_smile czasem to naprawde podziwiam go ze ze mna dalej wytrzymuje. I to prawie zawsze kłócimy sie przeze mnie bo m cos nie spasuje, on jest generalnie mnie nerwowy ode mnie smile

34

Odp: Niszczę ten związek??
szops napisał/a:

ja tez bardzo sie staram, ale jestem bardzo nwerową osoba i czasem chocbym chciała sie nie wsciekac, to ewidentnie nie potrafie smile i przewaznie moj tż pyta mnie o co jestem zła, ja mowie ze nie jestem, on mowi ze widzi ze cos sie dzieje, no i zaczynam drzec jape na niego zeby mi nie wmawiał ze jestem zła jak nie jestem big_smile czasem to naprawde podziwiam go ze ze mna dalej wytrzymuje. I to prawie zawsze kłócimy sie przeze mnie bo m cos nie spasuje, on jest generalnie mnie nerwowy ode mnie smile

Skąd ja to znam...
Jakbym czytała o sobie smile.
Odwagi!

35

Odp: Niszczę ten związek??
Cynicznahipo napisał/a:
szops napisał/a:

ja tez bardzo sie staram, ale jestem bardzo nwerową osoba i czasem chocbym chciała sie nie wsciekac, to ewidentnie nie potrafie smile i przewaznie moj tż pyta mnie o co jestem zła, ja mowie ze nie jestem, on mowi ze widzi ze cos sie dzieje, no i zaczynam drzec jape na niego zeby mi nie wmawiał ze jestem zła jak nie jestem big_smile czasem to naprawde podziwiam go ze ze mna dalej wytrzymuje. I to prawie zawsze kłócimy sie przeze mnie bo m cos nie spasuje, on jest generalnie mnie nerwowy ode mnie smile

Skąd ja to znam...
Jakbym czytała o sobie smile.
Odwagi!

kurde no, nie tyle odwagi co cierpliwosci, bo naprawde, sama czasem dławie sie swoim jadem big_smile nienawidze go krzywdzic i psuc pieknch chwil,ale jak przyjdzie moment kiedy cisnienie skacze mi z wsciekłosci do 200 to nie potrafie,normalnie no nie dam rady smile)
pozdrawiam wszystkie nerwowe! big_smile

36 Ostatnio edytowany przez nettkobietka (2012-07-27 15:51:35)

Odp: Niszczę ten związek??
szops napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Witaj,
Cóż, mam podobny problem. Przez moje czepianie się o ''pierdoły'', ciągle sprzeczam się z moim narzeczonym.
Jednak podjęłam decyzję, że dla dobra mojego związku postaram się zmienić.
Nie chcę, by jego wyjścia z kolegami, lekkie spóźnianie się, czy wypite piwo spowodowało koniec naszych relacji.

Jesli chcesz, by Twój związek przetrwał, musisz zastanowić się, w jaki sposób opanować pretensje.
Zaciskanie zębów naprawdę działa smile.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

ja tez bardzo sie staram, ale jestem bardzo nwerową osoba i czasem chocbym chciała sie nie wsciekac, to ewidentnie nie potrafie smile i przewaznie moj tż pyta mnie o co jestem zła, ja mowie ze nie jestem, on mowi ze widzi ze cos sie dzieje, no i zaczynam drzec jape na niego zeby mi nie wmawiał ze jestem zła jak nie jestem big_smile czasem to naprawde podziwiam go ze ze mna dalej wytrzymuje. I to prawie zawsze kłócimy sie przeze mnie bo m cos nie spasuje, on jest generalnie mnie nerwowy ode mnie smile

Dziewczyny mam tak samo!! Problem tkwi w Nas... ale jak z tego wyjść...

37

Odp: Niszczę ten związek??

nie wiem, ja sie boje ze sie wnerwi w koncu i mnie zostawi, bo czasem ostro przeginam. Spedzamy tylko dwa dni w tyg a ja potrafie całe dwa dni wchodzic wkurzona na niego, juz nie mowie o tym jak sie nie widzimy, to kloce sie  z nim bez przerwy ;/

38

Odp: Niszczę ten związek??

szops to się ogarnij wreszcie, bo nawet najbardziej wyrozumiały i cierpliwy facet ma swoje granice...

39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-27 17:43:22)

Odp: Niszczę ten związek??
nettkobietka napisał/a:
szops napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Witaj,
Cóż, mam podobny problem. Przez moje czepianie się o ''pierdoły'', ciągle sprzeczam się z moim narzeczonym.
Jednak podjęłam decyzję, że dla dobra mojego związku postaram się zmienić.
Nie chcę, by jego wyjścia z kolegami, lekkie spóźnianie się, czy wypite piwo spowodowało koniec naszych relacji.

Jesli chcesz, by Twój związek przetrwał, musisz zastanowić się, w jaki sposób opanować pretensje.
Zaciskanie zębów naprawdę działa smile.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

ja tez bardzo sie staram, ale jestem bardzo nwerową osoba i czasem chocbym chciała sie nie wsciekac, to ewidentnie nie potrafie smile i przewaznie moj tż pyta mnie o co jestem zła, ja mowie ze nie jestem, on mowi ze widzi ze cos sie dzieje, no i zaczynam drzec jape na niego zeby mi nie wmawiał ze jestem zła jak nie jestem big_smile czasem to naprawde podziwiam go ze ze mna dalej wytrzymuje. I to prawie zawsze kłócimy sie przeze mnie bo m cos nie spasuje, on jest generalnie mnie nerwowy ode mnie smile

Dziewczyny mam tak samo!! Problem tkwi w Nas... ale jak z tego wyjść...

Już raz na to pytanie odpowiedziałam (post nr 7). hmm
Skoro jednak w dalszym ciągu masz problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi, napiszę bardziej dobitnie: uświadom sobie, że takim swym zachowaniem krzywdzisz innego człowieka, człowieka którego podobno kochasz.

40

Odp: Niszczę ten związek??

Dziewczyny moze sie ogarniecie jak zwiazek sie rozpadnie, nie zycze Wam tego, ale na prawde zmiencie sie bo zwiazek sie rozpadnie.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niszczę ten związek??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026