netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Coś co odrzuca ludzi

60 odpowiedzi10 650 wyświetleńzałożony przez saragina, 15.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Coś co odrzuca ludzi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-15 13:23:38)

Temat: Coś co odrzuca ludzi

Wychowywałam się wśród samych kobiet bo rodzice po wielu kłótniach w końcu się rozeszli. W dzieciństwie byłam świadkiem chorób dziadków, śmierci i wszystkich przygnębiających sfer życia dlatego teraz mam melancholijny sposób bycia i jak na swój wiek, 21 lat zbyt poważne podejście do życia. Gdy byłam już nastolatką  ciągle ktoś mi dokuczał w szkole. Z jednej grupki koleżanek trafiałam do kolejnych i ciągle walczyłam o akceptację, kosztem nie bycia sobą. Do dziś przejmuję się opinią ludzi i czasami odmawiam sobie wielu rzeczy , żeby kogoś nie urazić i stracić sympatię. Od zawsze czy to była koleżanka czy kolega to zawsze więź z ta osoba  się rozpadała po góra roku. Nie umiem utrzymać przy sobie nikogo. Jestem podejrzliwa i wrażliwa na zranienie dlatego często dochodzi do nieporozumień i kłótni z innymi. Ludzie sugerują mi, że sprawiam wrażenie antypatycznej, agresywnej i nieczułej. W środku mnie jest zupełnie na odwrót. Nie wiem jak to zmienić. Nie chcę być słodka do innych a potem, się przejechać na tym Jeśli chodzi o facetów to czuję się przy nich mało inteligentna, pusta i bezwartościowa tak jak przy ojcu, który jest prostakiem. Mam wrażenie, że po pewnym czasie znajomości wywołuję agresje wśród facetów. Tylko do mnie mają odwagę odnosić się po chamsku i mówić przykre rzeczy. Nie wiem czy mam w sobie jakiś przeklęty pierwiastek ale wywołuje w ludziach najgorsze instynkty. Stają się przy mnie gorsi niż przy innych. Całe życie czuje się nienawidzoną i niekochana.

2

Odp: Coś co odrzuca ludzi

mam tak samo jesli chodz o facetów .. Kazde poznanie kogos predzej czy pozniej konczy sie na tym ze mnie wyzywaja od najgoszych albo olewaja przez charakter...

3

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Rozumiem. Jednak fakt, że nie tylko ja tak mam mi nie pomoże ;(

4

Odp: Coś co odrzuca ludzi

saragina jesli nie masz szacunku do samej siebie,nie oczekuj tego od innych.Sama czujesz sie bezwartosciowa osoba,wiec nie dziw sie,ze inni Cie tez za taka uwazaja,czesto tak to wlasnie dziala.
Najwyrazniej pozwalasz im na takie zachowanie,dajesz przyzwolenie.
Popracuj nad odbudowaniem poczucia wlasnej wartosci,moze wtedy Twoje relacje z ludzmi sie zmienia.

5

Odp: Coś co odrzuca ludzi
fammefatale napisał/a:

saragina jesli nie masz szacunku do samej siebie,nie oczekuj tego od innych.Sama czujesz sie bezwartosciowa osoba,wiec nie dziw sie,ze inni Cie tez za taka uwazaja,czesto tak to wlasnie dziala.
Najwyrazniej pozwalasz im na takie zachowanie,dajesz przyzwolenie.
Popracuj nad odbudowaniem poczucia wlasnej wartosci,moze wtedy Twoje relacje z ludzmi sie zmienia.

W jaki sposob mialabym je podbudowac? Kiedy cos mi sie udaje to podwyzsza sie troche moje poczucie wlasnej wartosci ale i tak szybko spada? Czy mozliwe, ze ludzie sie rodza z niskm poczuciem , ktorego nie mozna zmienic?

6

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Witaj,
Smutne to co napisałaś. Nie, nie wierzę, że ludzie rodzą sie z niskim poczuciem wartości. Myślę, że tacy się stają na skutek domu rodzinnego, wychowania, złych doświadczeń w relacjach z innymi etc.
Fammefatale ma rację co do poczucia własnej wartości, ale to nie jest rada jak sobie z tym radzić. Poza tym co napisałaś o swoich uczuciach, nie wiemy nic więcej o Tobie. Czym się zajmujesz, czy pracujesz, czy się uczysz, mieszkasz w małej miejscowości czy w dużym mieście? Zrozumiałam, że nie masz przyjaciólki. Ale może masz w swoim otoczeniu kogoś starszego z kim mogłabyś porozmawiać: kogoś z rodziny, nauczyciela itp. Jeżeli nie, to może warto by się spotkać z psychologiem, ale takim sprawdzonym, nie przypadkowym. Odbudowanie poczucia własnej wartości wydaje się być w Twoim przypadku najważniejsze. Musisz w siebie uwierzyć mimo złych doświadczeń. Nie ma ludzi bezwartościowych (pomijając patologiczne przypadki). Znajdż w sobie to co najlepsze i staraj się to rozwijać. Jeśli Ci to pomaga to pisz na tym forum. Tu jest dużo życzliwych osób. Może czyjaś rada będzie dla Ciebie skuteczna.

7

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Napisałaś że czesto się kł?cisz .spr?buj zrezygnować z agresji. Na pewno bedzie trochę lepiej.

8

Odp: Coś co odrzuca ludzi
karmina50 napisał/a:

Napisałaś że czesto się kł?cisz .spr?buj zrezygnować z agresji. Na pewno bedzie trochę lepiej.

Ta agresja wynika z odruchu obronnego. Ja sie tak bronię po prostu + impulsywny charakter.

9

Odp: Coś co odrzuca ludzi
luc napisał/a:

Witaj,
Smutne to co napisałaś. Nie, nie wierzę, że ludzie rodzą sie z niskim poczuciem wartości. Myślę, że tacy się stają na skutek domu rodzinnego, wychowania, złych doświadczeń w relacjach z innymi etc.
Fammefatale ma rację co do poczucia własnej wartości, ale to nie jest rada jak sobie z tym radzić. Poza tym co napisałaś o swoich uczuciach, nie wiemy nic więcej o Tobie. Czym się zajmujesz, czy pracujesz, czy się uczysz, mieszkasz w małej miejscowości czy w dużym mieście? Zrozumiałam, że nie masz przyjaciólki. Ale może masz w swoim otoczeniu kogoś starszego z kim mogłabyś porozmawiać: kogoś z rodziny, nauczyciela itp. Jeżeli nie, to może warto by się spotkać z psychologiem, ale takim sprawdzonym, nie przypadkowym. Odbudowanie poczucia własnej wartości wydaje się być w Twoim przypadku najważniejsze. Musisz w siebie uwierzyć mimo złych doświadczeń. Nie ma ludzi bezwartościowych (pomijając patologiczne przypadki). Znajdż w sobie to co najlepsze i staraj się to rozwijać. Jeśli Ci to pomaga to pisz na tym forum. Tu jest dużo życzliwych osób. Może czyjaś rada będzie dla Ciebie skuteczna.

Jestem studentką i jestem z małego miasta. Ja czuję tylko swoja wartość gdy jestem sama albo w domu wśród domowników. Przesladuje mnie poczucie winy za byle drobnostkę dlatego czuję się winna gdy sie komus przeciwiam ( oczywiscie w mniej oczywistych kwestiach) Ludzie z ktorymi gadam w interneci psiza , z ejestem fajna a  z kolei z tymi na zywo nigdy nie wychodzi. Do tych z neta sie otwieram, nie boje sie mowic o slabosciach

10

Odp: Coś co odrzuca ludzi
saragina napisał/a:

Jestem studentką i jestem z małego miasta. Ja czuję tylko swoja wartość gdy jestem sama albo w domu wśród domowników. Przesladuje mnie poczucie winy za byle drobnostkę dlatego czuję się winna gdy sie komus przeciwiam ( oczywiscie w mniej oczywistych kwestiach) Ludzie z ktorymi gadam w interneci psiza , z ejestem fajna a  z kolei z tymi na zywo nigdy nie wychodzi. Do tych z neta sie otwieram, nie boje sie mowic o slabosciach

Dobrze, że w domu czujesz swoją wartość. Zawsze to już coś.
Z tego co ostatnio napisałaś wynika, że brak Ci pewności siebie. To nie to samo co poczucie niskiej wartości (choć czasem idą w parze). I co ważniejsze - chyba łatwiej z tym walczyć. Jak pisałam wcześniej, spróbuj z kimś (na początek ze starszym skoro z rówieśnikami nie wychodzi) o tym porozmawiać.
Rozumiem, że agresja bywa postawą obronną, ale na pewno sama wiesz, że to nie jest dobry sposób. Spróbuj nad tym panować. Drobnymi kroczkami, bo na pewno nie jest to łatwe.

11

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Poszukaj kursu asertywności.
Z książek o asertywności mogę polecić te, których autorem jest Wayne W. Dyer - bardzo mi pomogły wyjść z układów, kiedy ktoś mną próbował manipulować, a ja na to reagowałam albo uległością, albo agresją.

12

Odp: Coś co odrzuca ludzi
piosenka napisał/a:

Poszukaj kursu asertywności.
Z książek o asertywności mogę polecić te, których autorem jest Wayne W. Dyer - bardzo mi pomogły wyjść z układów, kiedy ktoś mną próbował manipulować, a ja na to reagowałam albo uległością, albo agresją.

Jaki tytuł ?

13 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-15 21:38:57)

Odp: Coś co odrzuca ludzi
luc napisał/a:
saragina napisał/a:

Jestem studentką i jestem z małego miasta. Ja czuję tylko swoja wartość gdy jestem sama albo w domu wśród domowników. Przesladuje mnie poczucie winy za byle drobnostkę dlatego czuję się winna gdy sie komus przeciwiam ( oczywiscie w mniej oczywistych kwestiach) Ludzie z ktorymi gadam w interneci psiza , z ejestem fajna a  z kolei z tymi na zywo nigdy nie wychodzi. Do tych z neta sie otwieram, nie boje sie mowic o slabosciach

Dobrze, że w domu czujesz swoją wartość. Zawsze to już coś.
Z tego co ostatnio napisałaś wynika, że brak Ci pewności siebie. To nie to samo co poczucie niskiej wartości (choć czasem idą w parze). I co ważniejsze - chyba łatwiej z tym walczyć. Jak pisałam wcześniej, spróbuj z kimś (na początek ze starszym skoro z rówieśnikami nie wychodzi) o tym porozmawiać.
Rozumiem, że agresja bywa postawą obronną, ale na pewno sama wiesz, że to nie jest dobry sposób. Spróbuj nad tym panować. Drobnymi kroczkami, bo na pewno nie jest to łatwe.

Ja tylko reaguje agresywnie do członków rodziny. Do znajomych nie bo tłumie złość i  wyniku tego własnie wszystko we mnie potem buzuje. Do znajomych przemilcze ale nabieram wtedy silnego dystansu i zaczynam ich unikać i ignorować.

14

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Ja mam podobnie. Zawsze słyszałam, że trzeba mnie dobrze poznać aby zrozumieć że jestem fajną dziewczyną. Z pozoru niedostępna, rzadko się uśmiecham, w gruncie rzeczy jeśli ktoś mnie pozna lepiej zazwyczaj polubi. Hmm niskie poczucie wartości, bierze się z dzieciństwa, w to wierzę, z braku uczucia lub jego nadmiaru. Jako nasto i dwudziesto- latka często analizowałam ten fakt. To niskie poczucie wartości i trud nawiązania relacji z innymi powodował samotność , okropną samotność. Ale muszę ci powiedzieć droga autorko, że fakt iż zdajesz sobie sprawę z tego jest pierwszym siedmiomilowym krokiem do szczęścia. Dziś jestem po trzydziestce.... wciąż "nieśmiałek i kompleksik" siedzą we mnie. Ale jestem już bardziej świadoma swoich zachowań i staram się je celowo korygować. Ale z takimi uczuciami walczy się przez lata, niemalże codziennie, np. aby zdobyć się na uśmiech, na otwartość, na odrobinę życzliwości...

15

Odp: Coś co odrzuca ludzi

saragina jestes typowym przykładem dziewczyny pozbawionej ojca; niskie poczucie własnej wartości, niepewność, agresja (w końcu najlepszą obroną jest atak) i walka o akceptację. Poczytaj trochę tekstów na wątku  "wychowanie bez ojca" http://www.netkobiety.pl/t11980.html  mysle, że znajdziesz wsparcie.

Taka sytuacja nie jest łatwa, ale nie jesteś sama: znalazłaś netkobiety, mozna gadać, wspierać się, szukać rozwiązań.
Nie będę moze pisać więcej, bo w sumie nie wiem, ty pewnie tak: jakie podejscie jest twojej matki do mężczyzn w ogóle- to ważne bo w taki sposób ci ich przedstawiała. Czy ona jest osobą dowartościowaną, szczęśliwą?...tych pytań jest mnóstwo, sama możesz sobie odpowiedzieć na nie , tym samym stawać się coraz bardziej świadoma i zacząc coś z tym robic.

16

Odp: Coś co odrzuca ludzi
Catwoman napisał/a:

saragina jestes typowym przykładem dziewczyny pozbawionej ojca; niskie poczucie własnej wartości, niepewność, agresja (w końcu najlepszą obroną jest atak) i walka o akceptację. Poczytaj trochę tekstów na wątku  "wychowanie bez ojca" http://www.netkobiety.pl/t11980.html  mysle, że znajdziesz wsparcie.

Taka sytuacja nie jest łatwa, ale nie jesteś sama: znalazłaś netkobiety, mozna gadać, wspierać się, szukać rozwiązań.
Nie będę moze pisać więcej, bo w sumie nie wiem, ty pewnie tak: jakie podejscie jest twojej matki do mężczyzn w ogóle- to ważne bo w taki sposób ci ich przedstawiała. Czy ona jest osobą dowartościowaną, szczęśliwą?...tych pytań jest mnóstwo, sama możesz sobie odpowiedzieć na nie , tym samym stawać się coraz bardziej świadoma i zacząc coś z tym robic.

Mama zawsze wspominała ile złego ojciec zrobił. Ma krytyczne podejście do mężczyzn jak i babcia. Nie, nie jest szczęsliwa bo nic dla siebie nie robi.

17

Odp: Coś co odrzuca ludzi

P.S  Jaki może mieć problem chłopak wychowany bez matki? Mój luby tak miał.

18

Odp: Coś co odrzuca ludzi

No to widzisz, wszystko jasne smile Pozostaje teraz praca nad sobą, gdybyś nie dała rady lub po prostu chciała dowiedzieć się o wiele więcej o sobie...skorzystaj z pomocy psychologa:) Jest na NFZ, warto czasem umówić się i pogadać smile

ps. a ma w ogóle jakiś problem?

19 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-16 18:47:27)

Odp: Coś co odrzuca ludzi
Catwoman napisał/a:

No to widzisz, wszystko jasne smile Pozostaje teraz praca nad sobą, gdybyś nie dała rady lub po prostu chciała dowiedzieć się o wiele więcej o sobie...skorzystaj z pomocy psychologa:) Jest na NFZ, warto czasem umówić się i pogadać smile

ps. a ma w ogóle jakiś problem?

P.S Jest momentami niedojrzały, taki dziecinny. Powiedz mu coś krytycznego to zaraz myśli, że jesteś wrogo nastawiona. Poza tym trudno do niego dotrzeć. Jakby lubił być tajemniczy.

20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-07-16 18:44:05)

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Nie kosztuje, jeśli jest na NFZ. po prostu użyj wujka google i poszukaj poradni psychologicznych w swoim mieście/rejonie.

Co do chłopaka- trudno to stwierdzić:) To moze być faktycznie wpływ jednego rodzica, a może już tak mieć:)

21 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-16 18:52:23)

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Sorry nie doczytałam. Już w NFZ próbowałam ale trudno o miejsce.

Co robić kiedy ja się boję odrzucenia i on też a jednocześnie oboje potrzebujemy miłości i akceptacji?

Mam wrażenie, że chce się odegrać za to, że jego matka uciekła w siną dal. Też chce by c taki niezalezny i nie lubi jak ktos mu dyktuje coś. Co z tego, że mają kontakt tylko telefoniczny...

22

Odp: Coś co odrzuca ludzi

popróbuj w innych ośrodkach, lub w miejscowościach niedaleko ciebie, naprawdę warto to przegryźć z psychologiem:)

Twój chłopak nie otrzymał kobiecego wzorca: jak powinno sie traktować kobiety, nie wiadomo też co na temat kobiet przekazał mu ojciec. tajemniczość jest tak naprawdę kryjówką gdy człowiek ma w sobie silny lęk przed odrzuceniem, wyśmianiem, okazywaniem uczuć. Niedojrzałość- myślę że w takim przypadku to po prostu lęk. Nawet dla facetów z pełnych rodzin świat kobiet wydaje sie być odległą galaktyką, mozna sobie wyobrazić jak ten świat postrzega chłopak wychowany tylko przez mężczyznę..

23

Odp: Coś co odrzuca ludzi
Catwoman napisał/a:

popróbuj w innych ośrodkach, lub w miejscowościach niedaleko ciebie, naprawdę warto to przegryźć z psychologiem:)

Twój chłopak nie otrzymał kobiecego wzorca: jak powinno sie traktować kobiety, nie wiadomo też co na temat kobiet przekazał mu ojciec. tajemniczość jest tak naprawdę kryjówką gdy człowiek ma w sobie silny lęk przed odrzuceniem, wyśmianiem, okazywaniem uczuć. Niedojrzałość- myślę że w takim przypadku to po prostu lęk. Nawet dla facetów z pełnych rodzin świat kobiet wydaje sie być odległą galaktyką, mozna sobie wyobrazić jak ten świat postrzega chłopak wychowany tylko przez mężczyznę..

On ma bardzo dużo koleżanek, głownie koleżanki. Z facetami się tak chyba nie dogaduje dobrze. Co najciekawsze on bez matki , bez wzorca zna się lepiej na dziewczynach niż ja na facetach.

24

Odp: Coś co odrzuca ludzi

a nie jest gejem? big_smile

25

Odp: Coś co odrzuca ludzi
saragina napisał/a:

On ma bardzo dużo koleżanek, głownie koleżanki. Z facetami się tak chyba nie dogaduje dobrze. Co najciekawsze on bez matki , bez wzorca zna się lepiej na dziewczynach niż ja na facetach.

Z uwagi na własne doświadczenia, wcale mnie to nie dziwi.

26

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Wkurzyłam się w ogóle dzisiaj na niego bo znowu się spotkał ze swoją przyjaciółką i nie odebrałam telefonu. Kocham go i boję się stracić. Skąd mogę mieć pewność, że mnie z nią nie zdradzi? Nie wierzę w przyjaźń damsko-męska.Nie uspokaja mnie nawet fakt, że ona ma już kilka lat chłopaka. Byle co i jest awantura bo się boję.

27

Odp: Coś co odrzuca ludzi

No bo do cholery jak można prawie codziennie się spotykać z kimś oprócz jeszcze swojej dziewczyny?!

28

Odp: Coś co odrzuca ludzi
Pan Lewski napisał/a:
saragina napisał/a:

On ma bardzo dużo koleżanek, głownie koleżanki. Z facetami się tak chyba nie dogaduje dobrze. Co najciekawsze on bez matki , bez wzorca zna się lepiej na dziewczynach niż ja na facetach.

Z uwagi na własne doświadczenia, wcale mnie to nie dziwi.

Ale dlaczego chłopak, który był otoczony męzczyznami lepiej się czuję i swoboniej zachowuje wsrod kobiet a ja wychowana wsrod samych babek  czuje sei lepiej wsrod nich a niepewnie wsrod grupy facetow?

29

Odp: Coś co odrzuca ludzi

saraginai własnie daltego warto udać się do specjalisty:)

30

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Szukaj specjalisty. Mam wrażenie że boisz się bliskości. Niby chcesz, niby jesteś fajna jak się ciebie pozna bliżej ale odpychasz. Działaj w kierunku specjalisty.

31 Ostatnio edytowany przez kymen (2012-07-17 08:37:02)

Odp: Coś co odrzuca ludzi
Catwoman napisał/a:

saraginai własnie daltego warto udać się do specjalisty:)

Do chol...y czy ty marketing dla psychologów prowadzisz, czy sama psycholog?

Catwoman napisał/a:

a nie jest gejem? big_smile

Najlepiej niech go spyta? Po co ma bać się zerwania, pewnie się wkurzy i się obrazi, i zerwie, i będzie po kłopocie. Przynajmniej ja bym się w kurzył, gdyby mnie tak dziewczyna spytała. Chyba, że są ku temu powody a jest ze mną dla pozoru lub bi ale saragina nic o tym nie pisze, to nie rób dziadostwa cartwomen. Uwielbiam takie mądre do bólu.

Najpierw, zanim Cię zmuszą do tego specjalisty to trzeba sobie uporządkować, po co do tego specjalisty. Najlepiej niech idzie ze wszystkim, chop i już po kłopocie. A po drugie jeśli, już to poszukaj takiego żeby Ci nie zaszkodził.

Po pierwsze, gdyby się niestety tak złożyło, że zerwiecie to nie wiń Siebie. Jesteście młodzi a związki i tak się często zrywają, ze stu powodów.
Rzadko mi się zdarza to mówić, bo prawie zawsze mówię odwrotnie ale Tobie powiem, poszukaj na zewnątrz.

32 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-17 11:09:39)

Odp: Coś co odrzuca ludzi
kymen napisał/a:
Catwoman napisał/a:

saraginai własnie daltego warto udać się do specjalisty:)

Do chol...y czy ty marketing dla psychologów prowadzisz, czy sama psycholog?

Catwoman napisał/a:

a nie jest gejem? big_smile

Najlepiej niech go spyta? Po co ma bać się zerwania, pewnie się wkurzy i się obrazi, i zerwie, i będzie po kłopocie. Przynajmniej ja bym się w kurzył, gdyby mnie tak dziewczyna spytała. Chyba, że są ku temu powody a jest ze mną dla pozoru lub bi ale saragina nic o tym nie pisze, to nie rób dziadostwa cartwomen. Uwielbiam takie mądre do bólu.

Najpierw, zanim Cię zmuszą do tego specjalisty to trzeba sobie uporządkować, po co do tego specjalisty. Najlepiej niech idzie ze wszystkim, chop i już po kłopocie. A po drugie jeśli, już to poszukaj takiego żeby Ci nie zaszkodził.

Po pierwsze, gdyby się niestety tak złożyło, że zerwiecie to nie wiń Siebie. Jesteście młodzi a związki i tak się często zrywają, ze stu powodów.
Rzadko mi się zdarza to mówić, bo prawie zawsze mówię odwrotnie ale Tobie powiem, poszukaj na zewnątrz.

Nie jest gejem. Wczoraj wrócił z swoją psiapsiółeczką poznym wieczorem ze sklepów jak się okazuje i jak się zapytałam czy nie przesadza to powiedział, że są wakacje a przeciez on i tak chodzi pózno spać. I rzeczywiście ja przez niego nie raz kładłam się też o 3 jak coś razem robilismy. Z biegiem czasu jednak to zaczyna meczec Dzisiaj jestem nabuzowana bo nie odpisał mi na SMS. DOmyślam się, że śpi jak zwykle do późna jak to on ale w glowie juz sie uklada tysiace mysli. Boje sie ze on mnie za plecami zdradza i oszukuje ciagle. Nie moge znalezc dowodow na to. Chyba z nim zerwe bo zwariuje. Najgorsze, ze w kazdym zwiazku bede sie doszukiwac niewiernosci i braku uczucia. Jak nie w tym to nastepnym. Zalezy mi na nim. To jego ciągłe łazenie z nią doprowadza mnie do cholery. Ma innych znajomych ale ja sobie akurat upieprzyl. Jesli bym mu to powiedziala to i takpopatrzyłby na mnie tym swoim niewinnym wzrokiem  a potem robil swoje bo on nei widzi problemu z perspektywy drugiej osoby. Z reszta boje sie ze jak zacznie sie czuc ograniczany to sam mnie zostawi. Koleżanka mi powiedziała, ze przesadzam bo ona też duzo czasu spedza z przyjacielem.

33

Odp: Coś co odrzuca ludzi
saragina napisał/a:

Jaki tytuł ?

2. Pokochaj siebie
1. Kieruj swoim życiem

34

Odp: Coś co odrzuca ludzi
piosenka napisał/a:
saragina napisał/a:

Jaki tytuł ?

2. Pokochaj siebie
1. Kieruj swoim życiem

Dzięki;)

35

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Kto mi doradzi n.t tego posta wyżej?

36

Odp: Coś co odrzuca ludzi
saragina napisał/a:

Kto mi doradzi n.t tego posta wyżej?

wpisz w google i na pewno znajdziesz. Podałbym linki ale nie wiem czy wolno. Ale w google znajdziesz od razu

37

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Dodałam tutaj bo drugi wątek został zamknięty....
Wiele w życiu przeszłam przykrości. Przeprowadzki, awantury rodziców, nadopiekuńczość, wyręczanie przez dziadków i ich wieczne choroby w moim dzieciństwie a potem ciągłe problemy z rówieśnikami kiedy byłam nastolatką. Zawsze byłam niezdarą, tym dziwakiem, który odstaje od innych. Dziś jestem lękliwą, mało samodzielną, nerwową i nieśmiałą niemotą. Słowa, że jestem dziwna wśród bliskich potęgują poczucie odmienności. Nie potrafię znaleźć nici porozumienia z ludźmi. Zawsze podejrzewam ich o złe intencje i słabo wierzę w ich dobroć. Wszystko widzę z szarych barwach. Ostatnio przygnębienie się pogłębiło. Nic mi w życiu nie wychodzi i choć próbuję coś zrobić to nic z tego. Najgorsza jest jednak ciągła agresja kierowana do siebie i słowna do bliskich. Tłumię ją mocno przy znajomych aby nie stracić sympatii i w wyniku tego jestem nie wiadomo czemu wyciszona jak po prochach. Obcy mnie onieśmielają, tłumią. Staję się bezbarwna.  Działam jak na autopilocie. Na co dzień dręczy mnie poczucie winy za każdy drobiazg i wstyd bez przyczyny. Chodziłam do psychologów ale nic to nie zmieniło. Dwa miesiace to za mało ale nie mam pieniędzy by wydawać co tydzień 150 zł.... Nigdy się nie cieszę... Udaję szczęście przed innymi aby nie pomyśleli, że jestem gburem. Od trzech lat zdarzyły mi się trzy napady histerii w wyniku, którego zniszczyłam jakiś przedmiot i skończyłam z siniakiem na policzku bo z nienawiści do siebie okładałam się pięścią. Nie umiem też okazywać czułości i sympatii wobec ludzi. Tylko matkę mam odwagę czasem przytulić, nikogo innego. Wstydziłabym się powiedzieć , że kogoś podziwiam albo mi się podoba.

38

Odp: Coś co odrzuca ludzi

2 miesiące u psychologa to niestety z reguły za mało. Tak, prywatne wizyty kosztują. Może spróbuj na NFZ. Jak nie psycholog to może psychiatra. I może grupowa terapia nie indywidualna. Nie odpuszczaj bo masz poważny problem.

39

Odp: Coś co odrzuca ludzi

psychiatra zapisuje leki. psychoterapeuta bedzie tu jak znalazł.

40

Odp: Coś co odrzuca ludzi
luc napisał/a:

2 miesiące u psychologa to niestety z reguły za mało. Tak, prywatne wizyty kosztują. Może spróbuj na NFZ. Jak nie psycholog to może psychiatra. I może grupowa terapia nie indywidualna. Nie odpuszczaj bo masz poważny problem.

Jestem psychiczna? W domu chyba uważają, że tak ;/

41

Odp: Coś co odrzuca ludzi
saragina napisał/a:

Jestem psychiczna? W domu chyba uważają, że tak ;/

Nie napisałam, że jesteś "psychiczna", a tylko, że masz problem i dlatego potrzebna Ci terapia. Nie myśl dawnymi stereotypami, że do psychologa czy psychiatry chodzą tylko chorzy psychicznie. Z ich pomocy korzystają też ludzie, którzy mają problemy z własnym życiem i o to tu chodzi. Nie ma też rzecz jasna gwarancji, że zawsze pomogą, ale warto spróbować. Warto też zrobić "wywiad" do kogo lepiej pójść, bo nie każdy psycholog jest dobry.

42

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Niestety bez tego nie ruszy się naprzód. A taka stagnacja nie dość że trwa latami długiiimi to jeszcze się pogłębia.

43

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Saragina, musisz dać sobie pomóc, bo sama ewidentnie nie poradzisz sobie z problemem, który może tylko narastać i się pogłębiać.

44

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Ja wiem, że do psychologa nie chodza tylko czubki. W końcu u trzech pschylogów byłam. jeszcze mi w domu mówią,. że chodziłam dwa meisicae do psycholog i nic mi nie dala. A według was jaka jest diagnoza? Jaki mam główny problem bo sama już nie wiem?

45

Odp: Coś co odrzuca ludzi

saragina obawiam się, że nikt tu nie jest psychoterapeutą i nikt nie weźmie odpowiedzialności za stawianie Ci diagnozy. Dlatego cię do tego specjalisty wysyłamy.

46

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Cześć. To co napisałaś jest smutne,ale niestety prawdziwe. Jakbym czytała o sobie. Myślałam,że ktoś klątwę na mnie rzucił. Nie mogę zrozumieć dlaczego jestem tak słaba,dlaczego daję się tak wykorzystywać. Nie odnajduję się w tym świecie pełnym przemocy. Teraz jest tak,że jeśli jesteś dla kogoś miła lub pomagasz komuś,to od razu ktoś myśli,że musi ci się za to odwdzięczyć,chociaż ja pomagam bezinteresownie. Sama zwyczajnie BOJĘ SIĘ prosić o pomoc,bo myślę,że kogoś tym obrażę. To jest chore,zdaję sobie sprawę,że ludzie to wykorzystują (w pracy byłam postrzegana jako czarna owca i byłam kozłem ofiarnym). Nie umiem być asertywna. Boję się,że jeśli komuś odpowiem nie tak jak tego oczekuje,to dana osoba będzie cierpiała i się na mnie obrazi. Nie mam przyjaciół. A takich dla których są ważne TYLKO pieniądze,a nie PRZYJAŹŃ nie chcę mieć. Pytanie-czy w dzisiejszych czasach,kiedy człowiek człowiekowi - WILKIEM-istnieje jeszcze Coś takiego jak Przyjaźń?

47

Odp: Coś co odrzuca ludzi
wuzetka napisał/a:

Cześć. To co napisałaś jest smutne,ale niestety prawdziwe. Jakbym czytała o sobie. Myślałam,że ktoś klątwę na mnie rzucił. Nie mogę zrozumieć dlaczego jestem tak słaba,dlaczego daję się tak wykorzystywać. Nie odnajduję się w tym świecie pełnym przemocy. Teraz jest tak,że jeśli jesteś dla kogoś miła lub pomagasz komuś,to od razu ktoś myśli,że musi ci się za to odwdzięczyć,chociaż ja pomagam bezinteresownie. Sama zwyczajnie BOJĘ SIĘ prosić o pomoc,bo myślę,że kogoś tym obrażę. To jest chore,zdaję sobie sprawę,że ludzie to wykorzystują (w pracy byłam postrzegana jako czarna owca i byłam kozłem ofiarnym). Nie umiem być asertywna. Boję się,że jeśli komuś odpowiem nie tak jak tego oczekuje,to dana osoba będzie cierpiała i się na mnie obrazi. Nie mam przyjaciół. A takich dla których są ważne TYLKO pieniądze,a nie PRZYJAŹŃ nie chcę mieć. Pytanie-czy w dzisiejszych czasach,kiedy człowiek człowiekowi - WILKIEM-istnieje jeszcze Coś takiego jak Przyjaźń?

Nie przejmuj się. Ja mam tak, ze po prostu nie jestem stanowcza i asertywna bo się boję, że stracę coś co w gruncie rzeczy nie jest moje. I tak wiele nie stracę. Powinniśmy czuc się winni gdy kogos krzywdzimy a nie kiedy robimy cos dla siebie. Nie jest lepiej podpasowywac sie i dzialac wbrew sobie. Ludzi nie ochodzi czyjs los wiec nas tez nei pownno obchodzic co pomysla. Ucze sei tego powoli i mam andzieje,z e keidys bede an tyle silna by robic c chce bez wyrzutow sumienia. To zachowanie to tez kwestia doswiadczen i wychowanai rodzicow.

48

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Ja też nie mam przyjaciół,jestem samotna.Kiedyś miałam wielu znajomych,ale nie przyjaciół.Czasami watpię czy nawiążę z kimś przyjażń,czy na to nie jest już dla mnie za póżno..Ale mam oparcie w Bogu,dlatego nie jestem rozgoryczona i mimo samotności nigdy się nie nudzę,nie miewam też stanów "depresyjnych".Wiara w Boga czyni mnie szczęsliwa osobą,wierzę w jego miłość.

49

Odp: Coś co odrzuca ludzi
walcząca z wilkami napisał/a:

Ja też nie mam przyjaciół,jestem samotna.Kiedyś miałam wielu znajomych,ale nie przyjaciół.Czasami watpię czy nawiążę z kimś przyjażń,czy na to nie jest już dla mnie za póżno..Ale mam oparcie w Bogu,dlatego nie jestem rozgoryczona i mimo samotności nigdy się nie nudzę,nie miewam też stanów "depresyjnych".Wiara w Boga czyni mnie szczęsliwa osobą,wierzę w jego miłość.

Podejrzewam że wielu z nas ma tylko znajomych. Czasami niektórzy myślą że to przyjaciele. Ale często nawet próby nie trzeba żeby "przyjaźń" się skończyła.

50 Ostatnio edytowany przez saragina (2012-07-19 23:52:38)

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Jest też jeden temat, który mnie jeszcze nurtuje. Otoż, nie jestem pewna jakiej jestem orientacji seksualnej. Niby zawsze zakochiwałam się w chłopakach ale to było tylko na podłożu emocjonalnym natomiast kobiety wywołują we mnie pociąg. Moje pierwsze doświadczenia o zabarwieniu seksualnym przeżyłam z dziewczyną i teraz po latach myślę,. że to mi się podobało. Na myśl o wspolzyciu z facetem odczuwam bardzo rzadko jakieś pobudzenie. Wolę kobiece ciało choć zakochuje się w facetach. Jakiej ja jestem orientacji w takim razie?

51

Odp: Coś co odrzuca ludzi

mnie teżnikt nie lubi,mąż uwaza że to moja wina a ja wiem że nie, bardzo bym chciała z kimś pogadac pojechac do kogoś pożalic się ,pośmiać a nie ma z kim, nikt mnie nie zaprasza tylko męża, a jak jestem przy okazji to nikt zemna nie gada albo uciekają na dwór, a ja sama siedzemieszkam z teścowa której nie cierpie mamy jedna kuchnie a ona pzesiaduje w niej cały dzień,a ja nie jestem w stanie ścierpieć jej obecności, nie dogadywalismy sie od samego początku(od6 lat)od kiedy zamieszkałmn z mężem,zawsze sie czepiałm ,plotkował na mj temat itp, nieraz sie kłócimy z mężem o nią,mąż mówi ze to ja jestem dziwna ze mam sie iśc leczyć a ja nieraz mam wszytskiego dosć, czemu nikt mnie nie pochwali mam dopiero 23 lata i dwójke dzieci umiem conieco ugotować nieraz upiec i sama sie wszystkiego ucze nikt mi nie pomaga nie mam w nikim oparcia

52

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Bardzo często czytam takie zdania: "Nikt mnie nie zaprasza", "Nikt ze mną nie rozmawia".......więc proponuję by to OD WAS wyszła inicjatywa:) Same zacznijcie zapraszać, rozmawiać, dać się poznać, oswoić ze sobą-niech ten ktoś zdecyduje, czy mu to odpowiada.

53

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Ja zaprosiłam... Odmówiła mi znajoma,bo wystraszyła się,że potem ona będzie "zmuszona" odwdzięczyć się tym samym. Nie uwierzyła,że chcę pogadać nie czerpiąc z tego korzyści. Zdziwiła mnie jej reakcja,gdyż wcześniej bardzo fajnie nam się rozmawiało,miałysmy wiele wspólnych tematów. Ale gdy wyszłam z inicjatywą,że zapraszam na kawę i ciasto,to klops...Już nie wiem o co biega,serio. Wiem,że ludzie nie lubią innych,którzy narzekają,są smutni,itd. Sęk w tym,że jeśli próbuję być wesoła,to patrzą na mnie dziwnie. A znów jeżeli komuś powiem w czym problem,to ta osoba niby słucha,a potem obgada za plecami lub wyśmieje i więcej nie rozmawia. Nie chcę być odludkiem,ale też nie chcę zmieniać się dla kogoś. Chcę być sobą,tylko trochę pewniejszą siebie i nie dającą się zastraszać ani wykorzystywać.

54

Odp: Coś co odrzuca ludzi
wuzetka napisał/a:

Ja zaprosiłam... Odmówiła mi znajoma,bo wystraszyła się,że potem ona będzie "zmuszona" odwdzięczyć się tym samym. Nie uwierzyła,że chcę pogadać nie czerpiąc z tego korzyści. Zdziwiła mnie jej reakcja,gdyż wcześniej bardzo fajnie nam się rozmawiało,miałysmy wiele wspólnych tematów. Ale gdy wyszłam z inicjatywą,że zapraszam na kawę i ciasto,to klops...Już nie wiem o co biega,serio. Wiem,że ludzie nie lubią innych,którzy narzekają,są smutni,itd. Sęk w tym,że jeśli próbuję być wesoła,to patrzą na mnie dziwnie. A znów jeżeli komuś powiem w czym problem,to ta osoba niby słucha,a potem obgada za plecami lub wyśmieje i więcej nie rozmawia. Nie chcę być odludkiem,ale też nie chcę zmieniać się dla kogoś. Chcę być sobą,tylko trochę pewniejszą siebie i nie dającą się zastraszać ani wykorzystywać.

Ludzie są teraz beznadziejni. Z nikim się nie dogadasz nawet jak gadasz w tym samym języku.

55

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Chyba że..... zorganizujemy zlot Babeczek big_smile Może udałoby się zobaczyć siebie nawzajem,poznać. Wiadomo,że przez net czujemy się bezpieczni,że nikt nas nie odrzuci bo wyglądamy tak,a nie inaczej. Chciałabym coś jakby zlot zorganizować,ale czy Wy mielibyście na to czas i ochotę? Szkoda,że ludzie zaczyna coraz więcej dzielić. sad

56 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-07-24 13:51:56)

Odp: Coś co odrzuca ludzi

JA JAK NAJBARDZIEJ JESTEM ZA!!!!Fajny byłby taki zlot.Warto to zorganizować,ale kto się tego podejmie?To znaczy-gdzie,kiedy,kto i wogóle jak miałoby to wyglądać...coś na kształt "zlotu czarownic"???Jestem otwarta na propozycje.Pozdrawiam ciebie wuzetka serdecznie i inne dziewczyny też!!!

57

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Masz bardzo niską samoocenę. Popracuj nad nią. Na pewno nie jesteś bezwartościowa ... Popracuj równiez nad asertywnością - bardzo ważna cecha.
Głowka do góry !;)

58

Odp: Coś co odrzuca ludzi
meduza91 napisał/a:

Masz bardzo niską samoocenę. Popracuj nad nią. Na pewno nie jesteś bezwartościowa ... Popracuj równiez nad asertywnością - bardzo ważna cecha.
Głowka do góry !;)

Złota rada, ale hasło "popracuj" co to znaczy? Co ma robić w tym kierunku?

59

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Może na początek zajrzeć do tej lektury - "Stanowczo, łagodnie, bez lęku" Marii Król Fijewskiej. Dla mnie była bardzo pomocna.
Nie dziwie sie,że nie masz zaufania do ludzi po takich przejściach,ale musisz spróbować się przełamać - wychodzić do ludzi, spotykac sie. I uwierz nie musisz nikomu ,,nadskakiwać``,żeby Cie polubił.
Jeżeli to nie pomoże to wybierz się do specjalisty,psychologa.

60

Odp: Coś co odrzuca ludzi

Łatwo jest komuś radzić "zrób to", "uwierz", "przestań", "zacznij" -gdyby to było tak proste, ludzie nie mieliby problemów. Dlatego najpierw zalecałabym w każdym przypadku wizytę z psychoterapeutą lub psychologiem- bo on "pracuje" z osobą z problemami, uczy ją jak myśleć i zachowywać się inaczej.

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Coś co odrzuca ludzi

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026