Mam problem z agresją. Na ogół jestem osobą szczęśliwą i radosną. Sytuacja ta zmienia się gdy pojawia się duży stres, którym w tym momencie jest sesja egzaminacyjna. Wraz z nim pojawiają się wybuchy agresji (wybuchy niezadowolenia, złego humoru, irytacja). Takie podenerwowanie odbija się na moim partnerze. Czepiam się, drobiazgi wyprowadzają mnie z równowagi... Mimo tego, że mój partnej jest bardzo dobry dla mnie, musi znosić takie moje zachowanie. Wiem, że to nie w porządku, ale kiedy przychodzi "wybuch", nie myślę jasno. Najważniejsza staje się moja złość i szukam jakiejś wymówki usprawiedliwiającej. "Wybuchy" trwają zwykle około pół godziny do godziny.
Powody są błahe, tutaj kilka przykladów:
1 ) miałam 45 minut, żeby się ostresować i pojezdzić razem rowerem, pozniej bylam umowiona. Nie dogadalismy się z moim chłopakiem i ja czekałam na niego 15 minut, on w tym czasie jezdził rowerem wokol mojego bloku. Uznał, że skoro powiedzial, że przyjdzie zaraz, to nie musiał dzwonić domofonem lub inaczej mnie powiadomić, że już jest. Wyprowadziło mnie to z równowagi. Nie miałam dużo czasu, specjalnie oderwalam sie od innych zajec i oczywistym dla mnie bylo, że mnie powiadomi, o swoim przyjsciu,
2 ) Oboje studiujemy podobe kierunki. Miałam problem z zadaniem z analizy matematycznej. Zadałam mu proste pytanie, a on zamiast odpowiedziec "nie wiem" lub w jednym nierozbudowanym zdaniu odpowiedzieć, zaczął odopowiadać mi na około, niczym kiepski humanista, zero tresci, duzo paplainy. Na koniec byliśmy oboje źli, ja na to, że mówi od rzeczy i marnuje moj czas, on na to, że jestem niewdzięczna.
Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie chcę go ranić, a z drugiej strony takie błahostki, kiedy jestem ogólnie bardzo zestresowana, wyprowadzają mnie z równowagi na tyle, że mam wrażenie, że moją złością moglabym przenosić gory.
Prosze o pomoc !
Podobne tematy
Chyba najpierw udaj się do lekarza.
Witaj. Masz bardzo cierpliwego chłopaka, trzymaj się tego, bo o takich trudno ;-) A tak na poważnie - generalnie zawsze gdzieś jest podłoże takiego zachowania. Prawdopodobnie narastający stres (np. trudne studia, czy studia+praca lub problemy rodzinne lub coś jeszcze innego) powoduje, że w pewnym momencie dajesz upust swoim emocjom i reagujesz bardzo gwałtownie. Osobie z zewnątrz wydawać się może, że zdecydowanie przesadnie, bo jak sama zauważyłaś, jest jak to się mówi "wiele krzyku o drobnostki". W rzeczywistości prawdopodobnie nie złościsz się tyle o te drobne rzeczy, tylko, że ich pojawienie się daje Ci szansę na wyładowanie swojego napięcia, bo jest "powód" do tego. Myślę, że dobrze w takiej sytuacji byłoby porozmawiać ze specjalistą, który mógłby Ci doradzić jak rozładowywać napięcie każdego dnia, a w chwilach kiedy osiąga ono wysoki poziom, znaleźć sposób na uwolnienie go w inny sposób niż kłótnie z ludźmi wokół.