Cześć.
opiszę wam swój dylemat. 10 miesięcy temu rozstałem się z dziewczyną z którą byłem 3 lata, ja mam 23 ona 20. Nasz związek był wspaniały zrobilibyśmy dal siebie wszystko. Rozstaliśmy się gdy ona dostała się na studia do Krakowa a ja zostałem w Częstochowie. Później związałem się z inną dziewczyną ona z tego co wiem też kogoś miała. Ja niby do tej pory jestem z tamta dziewczyną ale nie było dnia żebym o niej nie myślał, żebym nie żałował ze to się skończyło. Wiecie nawset nie wiem czy kiedykolwiek powiedziałem tej z którą jestem teraz że mi na niej zależy albo że ją kocham. Wczoraj spotkałem moją była przyjechała na wakacje i wszystko odżyło. Gdy ją zobaczyłem to tak jak by mi ktoś skrzydła podarował. Rozmawialiśmy ona chciała tej rozmowy. Powiedziała że mnie nadal kocha i czy możemy spróbowac eszcze raz bo to co ona do mnie czuje wogóle się nie zmieniło. Rozmawialiśmy długo i pocałowałem ją to było silniejsze ode mmnie. Wiem że może robię błąd ale chcę z nią być bo tak naprawdę tylko gdy wiem że ją mam przy sobie to chce mi się żyć. Tylko teraz nie wiem jak postąpić z tą z którą teraz jestem w związku. Nie kocham jej nawet z nią nie spałem właściwie to chyba tylko dlatego się z nią związałem żeby kogoś mieć. Zresztą ta dziweczyna kochała się we mnie zawsze. Nie chcę jej zranić bo jest w porządku ale jak mam jej powiedzieć że z nia zrywam że nie chcę z nią być i dlaczego. trochę będzie o głupio wyglądało bo to moja sąsiadka ale uczucie do tamtej dziewczyny jest silniejsze. Ona jest piekna, inteligentna i moja. Doradźcie mi co mam zrobić? Z drugej strony wiem że może znowu będzie dobrze przez okres wakacji a potem się zepsuje bo znów wyjedzie na studia albo chce udowodnić że wystarczy że kiwnie palcem a ja przylecę a ta obecna jest właściewie zawsze może nie tak piękna i mądra ale jest i zastanawiam się może uczucie przyjdzie z czasem? Jak sądzicie?