netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Beznadziejna miłość

10 odpowiedzi3 881 wyświetleńzałożony przez Ruda42, 18.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Beznadziejna miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Beznadziejna miłość

Witam! Jestem tu nowa i trochę zagubiona ale naprawdę bardzo się cieszę ze w końcu znalazłam portal dla kobiet na którym w taki lużny i nieskrępowany sposób można pisać o własnych problemach i rozterkach dnia codziennego .
Jestem 42 letnią kobietą , matką 2 ki dorastających dzieci - zdrowych i wspaniałych - mającej dobrą pracę i perspektywy na przyszłość.......ale także kobietą porzuconą , samotną i niekochaną.
Moja piękna wizja romantycznej miłości i,,życia razem do przysłowiowej grobowej deski,, upadła już dawno , dawno temu ale tak naprawdę mój świat się zawalił kiedy od męża usłyszałam tydzień temu ,,już Cię nie kocham,,.
A wszystko zaczęło się tak...:
W domu od dzieciństwa była patologia i bieda , ojciec bił mamę a kiedy próbowałam ją bronić bił mnie i mojego brata . gdy miałam 13 lat urodziła się siostra malutka i krucha ale jak się potem okazało nie aż tak....
Kiedy poznałam mojego męża w 90 roku wydawało mi się że chwyciłam pana Boga za nogi , był taki przystojny , cudowny  i dobry pokochałam go od pierwszego wejrzenia - on chyba mnie też.
Potem ślub , urodziłam córeczkę Kamilę  -było cudownie...
W ciągu 1 roku straciłam obydwojga rodziców i zyskałam jako prawny opiekun moją 10 letnią siostrę na wychowanie.
Jako nieletnia musiała by iść do ,,Domu Dziecka,, więc za zgodą mojego męża zamieszkała z nami.
I się zaczęło.... alkohol , kradzieże ,ucieczki z domu i policja to był dopiero początek.
Po czterech latach urodziłam synka Damiana a w chwili gdy ja w bólach rodziłam mojemu mężowi dziecko na porodówce on zabawiał się w domu z moją nieletnią siostrą- ponoć za jej zgodą.
A ona w chwili gdy mój związek rozkwitał i miałam już wszystko czego można sobie wymarzyć wykrzyczała mi na pewnej zakrapianej imprezie jakiego mam wspaniałego męża i jaki był dla nie wspaniały.
Świat mi się zawalił .......i nie umiem go odbudować już próbowałam wielokrotnie -nie potrafię.
Za każdym razem kiedy spotykamy się z moją siostrą na rodzinnych imprezach (ma już 2 je dzieci i męża) ,widzę jak mój mąż patrzy na nią i ta iskra w jego oczach.Wydaje mi się a już teraz jestem pewna ze on ją nadal kocha a dla nas dwóch nie ma miejsca w jego sercu.
Najgorsze jest to że mojej siostrze się to podoba że starszy facet ją adoruje i wyśmiewa się z niego i mówi ,,że to nie jest jej wina że on za nią łazi,, ona go nie chce....
Moje serce pęka ,jesteśmy  w seperacji ale nadal razem mieszkamy .
Koszmar!! jeden drugiemu robi nazłość, nie rozmawiamy wcale i nie wiem ile jeszcze wytrzymam ale nie mam już siły.
Czuje się przegrana i samotna dlatego do WAS piszę i proszę POMÓŻCIE!!!!
Może jest ktoś kto mi powie co mam robić dalej ze swoim życiem i jak uwierzyć w siebie.
Pozdrawiam

2

Odp: Beznadziejna miłość

Smutna bardzo ta Twoja opowieść sad

Ruda42 napisał/a:

Może jest ktoś kto mi powie co mam robić dalej ze swoim życiem i jak uwierzyć w siebie.

Może powiedzieć...tyle że ja napisze na chłodno to co rozsądek podpowiada,Ty kierujesz się uczuciami i cierpisz bo życie się ci wali.
Trudno słuchać takich porad,jeszcze trudniej dostosować  do nich,choć zapewne zdajesz sobie sama z ich po części słuszności.
Zadam ci jedno pytanie....ja długo jeszcze chcesz żyć w ten sposób?

3

Odp: Beznadziejna miłość

Dzięki za Twoją wypowiedż i zainteresowanie moim problemem ale nie znam na chwilę obecną odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytanie . Sama nie dam sobie rady !! Mąż wykorzystuje to że nie mam już nikogo na świecie i nie mam się do kogo zwrócić o pomoc . Na chwilę obecną nie mam kasy  na adwokata i poradę prawną i on to wie bo nie daje mi kasy sama sobie radzę.
Więc co mam robić ...? Czekam ...na lepsze czasy o ile dotrwam.
Pozdrawiam

4

Odp: Beznadziejna miłość

Twój mąż nie chce ratować waszego małżeństwa, czy Ty nie umiesz m wybaczyć?
Może jakaś szczera spokojna rozmowa pomoże poukładać to co zniszczył. Przecież siostra ma swoją rodzinę i chyba nie chce jej zostawić dla twojego męża?

5

Odp: Beznadziejna miłość

Twoja historia jest porazajaca,ciezka.Probowalas pomocy u psychologa?Mysle,ze specjalisci sa w stanie Ci pomoc.Ja sama potrzebuje tez fachowej pomocy-przeczytaj moja historie,tez jest bardzo mroczna.Z tekstu,ktory napisalas,wnioskuje,ze jestes bardzo inteligentna.Dlatego wierze w Ciebie,ze sobie poradzisz.Postaraj sie wziac to na rozum-wiem,ze to nielatwe.Nie walcz o milosc meza-ten czlowiek jest najwyrazniej chory.Badz silna,trzymaj sie.

6

Odp: Beznadziejna miłość

Ruda. A może nie wszystko stracone. Może lepiej odizolowac siebie i całą rodzine od TAKIEJ siostry i życ swoim życiem o ile Twój mąż mimo tego co zrobił zasługuje na szanse?

7

Odp: Beznadziejna miłość

Ruda mnie się wydaję, że to co on czuję do Twojej siostry to nie jest miłość.. to jedynie zakazany owoc. Oczywiste jest, że facetów pociągają takie znajomości.

Nie wiem czy moje rady cokolwiek pomogą, ale napiszę co myślę. Sądzę, że on poczuł już dawno pewność, że jesteś i kochasz, i będziesz.. dla niego to norma. Krzyki i robienie sobie na złość nic nie pomogą, on tylko upewnia się, że ma racje i że nic nie traci.

Jest na to sposób - pokaż mu, że się myli. Czyli całkowicie zmień podejście. Ale nie rób tego dla niego - tylko dla SIEBIE!

Jego skreśl ze swojego życia, stracił swoją szanse.. zacznij o siebie dbać, idź do fryzjera, kosmetyczki, na zakupy.. zrób coś dla siebie, żebyś Ty się mogła poczuć lepiej.. pokaż mu, że jesteś silna.. z nim czy bez niego..

A mogę Ci zagwarantować, że jakby tylko miał Twoją siostre jako żone, już by tych iskierek w oczach nie było.

Jesteś wartościową kobietą i tak jak mówisz masz super dzieci, ciesz się z tego! One Cię na pewno mocno kochają i ta miłość powinna być dla Ciebie najważniejsza.. !

8

Odp: Beznadziejna miłość

Witaj.  Rzadko sie zdarza taka powiklana sytuacja,masz niestety patologiczna siostre ktora zrujnowala Ci zycie,ale gdybys sie nia nie zaopiekowala nie wydarowala bys sobie tez tego do konca zycia.na dodatek Twoj maz okazal sie slaby,nie warty kompletnie Ciebie.Masz chyba tylko dwa wyjscia,jedno zwiazane ze swoja perspektywiczna praca i wszystko wywalic do lamusa,zdac sie na siebie i sobie po prostu poradzic,ja bym to wybral ale chyba.Drugie kierujac sie nie gasnacymi uczuciami ewentualnie i dobrem przyszlosciowym dzieci, posadzic gamonia przy lampce wina i porozmawiac va bank,niech sie okresli,zobowiarze i trzyma sie tego albo[moderator tego nie przepusci] niech sp..........la i wracasz do punktu 1.Mysle ze kobieta nigdy nie wybaczy zdrady,jest to niemozliwe wrecz.TRZYM SIE .

9

Odp: Beznadziejna miłość

"Mysle ze kobieta nigdy nie wybaczy zdrady,jest to niemozliwe wrecz.TRZYM SIE ."

Jest takie powiedzenie że kobieta wybaczy lecz nie zapomni a facet nie wybaczy lecz zapomni...

10

Odp: Beznadziejna miłość
Malwina69 napisał/a:

Ruda. A może nie wszystko stracone. Może lepiej odizolowac siebie i całą rodzine od TAKIEJ siostry i życ swoim życiem o ile Twój mąż mimo tego co zrobił zasługuje na szanse?

Taaaa,Malwino najlepiej odizolować od siebie siostrę ,odizolować męża ..bo to nie mąż tylko łajza zboczona i istota bez uczuć.
O jakiej szansie Ty mówisz?
Dla mnie to patologia...siostra -nawet nie opiszę co myślę ale wszystko co najgorsze...co do męża napisałam powyżej.

Ruda piszesz ...

"Jestem 42 letnią kobietą , matką 2 ki dorastających dzieci - zdrowych i wspaniałych - mającej dobrą pracę i perspektywy na przyszłość.......

i zaraz potem....."Sama nie dam sobie rady !! Mąż wykorzystuje to że nie mam już nikogo na świecie i nie mam się do kogo zwrócić o pomoc . Na chwilę obecną nie mam kasy  na adwokata i poradę prawną "

więc jak to w końcu jest? jesteś w stanie dać sobie radę ...czy nie?
Rozumiem ,że samej ciężko bez wsparcia kogoś bliskiego ale wierz mi można mieć full pełną rodzinę obok siebie a mimo to ...być baaaaaardzo samotną osobą ,bez wszelakiej pomocy.

ale także kobietą porzuconą , samotną i niekochaną.

z tym poradzisz sobie jak wiele z nas tutaj na tym forum,boli cholernie ale mija ....i z upływem czasu zaczyna się doceniać podjętą decyzję.
Zwłaszcza gdy na chłodno szacując straty...czasu,życia,zdrowia,nerwów,cierpień i łez wylanych przez kogoś kto nawet nie jest  wart kopa w 4 litery!
Nie przekonują mnie wnioski typu "mnie się wydaję, że to co on czuję do Twojej siostry to nie jest miłość.. to jedynie zakazany owoc"
Gdzieś mam usprawiedliwienia anormalnych zachowań bliskich mi osób...siostry i męża!!! Nie zasługują na żadne zrozumienie!!!
Zastanów się dziewczyno nad upływającym czasem,nad tym ile jeszcze musisz znieść podłości upokorzeń i cierpień z ich strony....czy nie szkoda ci czasu,życia  na osoby, które zniszczyły i niszczą nadal Twe życie ?!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Beznadziejna miłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026