netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trudne decyzje...

5 odpowiedzi2 114 wyświetleńzałożony przez lady89, 18.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez lady89 (2012-06-18 13:44:34)

Temat: Trudne decyzje...

Witam, drogie Panie. Jestem tu nowa, ale mam nadzieję, że uda się wam wczuć choć troszkę w moje położenie i mi doradzić. Przede mną dość trudna decyzja, ale zacznę od początku historii. Miałam za sobą dość trudny toksyczny związek. Kilka lat nie mogłam się od niego uwolnić i pojawił się ON. Dzieliło nas 50km, jako że studiuje w moim rodzinnym mieście widywaliśmy się w weekendy. To stało się tak szybko nie przewidywalnie, aż w końcu przeprowadziłam się do jego miasta. Znalazł mi tam pracę, mieszkanie.. tylko, że.... tylko, że przed przeprowadzką mieliśmy zamieszkać razem. Fakt wiedziałam jaką ma sytuację z mamą, o której zaraz opowiem. Mój facet jest krótko przed 30stką, a jest przywiązany mocno do mamy. W dzieciństwie mocno chorowała, dawali jej kilka lat życia przez co tak się bał, że ją straci, że teraz jego mama traktuje go po prostu jak małe dziecko. Rozliczanie z rachunków, pensji z wyjść nocnych itd itp. Jako, że też jestem jedynaczką i moja mama się również o mnie strasznie martwi, z różnych tam przyczyn z przeszłości starałam się to na swój sposób rozumieć. Jednakże jestem od niego o wiele lat młodsza...Więc powiedzieliśmy sobie, że spróbujemy. Nie miałam w swoim mieście pracy była to też dla mnie ogromna szansa i sie przeprowadziłam. Cały czas tłumaczy, że zamieszka ale wszystko wolnymi kroczkami, bo jego mama ma raka i nie chce jej denerwować. Nie mogę powiedzieć, bo pomaga mi bardzo jest codziennie, nieustannie wciąż...ale ile ja mogę czekać...tym bardziej, że pytałam się go czy na pewno chce tego, że mogę zamieszkać sama... a tymczasem mieszkam w dużym mieszkaniu sama...ale to nie jest jeszcze ta decyzja, która przyprawia mnie o ból głowy. Kocham go bardzo, ale nie dość, że jest takim "mamisynkiem" to jeszcze jest strasznie niewylewny. Usłyszeć od niego słowo "kocham CIę" to jak dostać gwiazdkę z nieba....Przechodząc do sedna sprawy... miałam rok przerwy w studiach i chciałabym teraz do nich powrócić. Od zawsze moim marzeniem było studiowanie na północy Polski to jakieś 250km stąd... wiedział o tym jak mnie poznał. Teraz gdy pora żebym składała powoli dokumenty, namawia mnie, żebym wybrała coś bliżej- zaocznie. Nawet szukał mi uczelni w pobliżu wszystko bym została.  A ja zupełnie nie wiem co robić... proponowałam mu wyjazd tam ale nie zostawi swojej mamy i pracy... to nie w jego stylu on nie lubi ryzykować. Wiem jak się zakończy mój wyjazd...rozpadem związku, ale czy warto rzucać wymarzone studia dla Niego? Tłumaczy mi, że mam tu dobrą pracę, i że kierunek, który wybrałam jest bez przyszłości... wszystko by było mi jeszcze trudniej...Zapewne wybrałabym coś w pobliżu gdyby po prostu ze mną zamieszkał tak jak ustaliliśmy, ale ile można czekać... Co myślicie?

2

Odp: Trudne decyzje...

Czyżby te studia to była oceanografia, że tylko na północy Polski to można studiować? wink

Nie mogłabyś np. studiować tam, gdzie sobie wymarzyłaś, zaocznie i tylko jeździć na weekendy? A jeśli w grę wchodzą tylko studia dzienne (a uważam, że nie warto porzucać marzeń i wykształcenia dla związku), to możesz przenieść się tam i wracać do faceta na weekendy. Myślę, że jeśli związek sam w sobie jest mocny, to przetrwa spokojnie te kilka lat studiów w takim trybie. Zatem odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego uznałaś, że Wasz związek się rozpadnie przez Twój wyjazd na studia? Problem musi leżeć znacznie głębiej, sama zresztą piszesz o wadach Twojego partnera, które trudno Ci zaakceptować.

3

Odp: Trudne decyzje...

Akurat ten kierunek jest właśnie tylko tam poza tym zawsze chciałam mieszkać nad morzem po prostu i to moja szansa. On jest tak nieprzekonany do tego wyjazdu, że po prostu wiem, że prędzej czy później się to skończy. Już raz wyjechałam na 1,5 miesiąca daleko daleko stąd jakieś kilka tysięcy kilometrów i naprawdę było ciężko na odległość.

4

Odp: Trudne decyzje...
lady89 napisał/a:

Akurat ten kierunek jest właśnie tylko tam poza tym zawsze chciałam mieszkać nad morzem po prostu i to moja szansa. On jest tak nieprzekonany do tego wyjazdu, że po prostu wiem, że prędzej czy później się to skończy. Już raz wyjechałam na 1,5 miesiąca daleko daleko stąd jakieś kilka tysięcy kilometrów i naprawdę było ciężko na odległość.

Jedz i studiuj bo potem bedziesz zalowala a on jak cie kocha to cie znajdzie.
Bo to twoja przyszlosc i twoje marzenia - nie rezygnuj z nich.

5

Odp: Trudne decyzje...

Jesli kocha to zrobi wszystko zeby przy Tobie byc..

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026