netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wracać czy nie?

23 odpowiedzi4 285 wyświetleńzałożony przez panipasztetowa, 17.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Wracać czy nie?

Witam! smile

Na samym początku muszę się przyznać - rzadko bywam na forach. smile Ale tym razem wracam do starej reguły, ze lepiej/łatwiej wygadać się komuś nieznajomemu. smile

Mój problem jest dość zawiły i skomplikowany.. Zacznę może od tego, że obecnie jestem w UK. Prawie rok temu wyjechałam tu z chłopakiem, który wrócił do Polski w styczniu tego roku, dość niespodziewanie bo decyzję oznajmił mi na dwa tygodnie przed planowanym odlotem. Serce mi pękało - ale rozumiałam. Nie czuł się tu dobrze -obcy język, brak rodziny, przyjaciół.. Na początku był plany, że on wyjedzie w lipcu, a ja dojadę w marcu.. Ale niestety - w marcu rozstaliśmy się. Nie mogłam się po tym pozbierać. Po miesiącu zaczął do mnie pisać. Tłumaczył, że teraz wie, że nie może żyć beze mnie, że prosi bym wróciła, że kocha, że żałuję. Moja cała rodzina była nastawiona negatywnie do niego od początku - to też powodowało spięcia miedzy nami, a i ja sama nie zachowywałam się wobec niego fair - jestem chorobliwie zazdrosna i na siłę próbowałam go stłamsić. Teraz to widzę, ale szkoda, że tak późno. Co się na niedawno okazało - moja mama namawiała go po jego przyjeździe w styczniu, by zrobił wszystko bym została. Wiadomo jak jest w Polsce i wiadomo jakie jest myślenie Polaków na temat ludzi pracujących w UK. Szkoda tylko, że tak mało z tego jest prawdą. smile Poza tym, muszę też dodać, że gdy wyjeżdżałam z moim wtedy chłopakiem tutaj, ojciec wyrzucił mnie z tego powodu z domu i do chwili obecnej nie mamy kontaktu. Rodzice obarczają winą za to mnie - mama broni ojca, bo to ja wyrządziłam im podobno wielką krzywdę.. ;/ Nie wiem co w tej sytuacji robić - tęsknie za krajem, za Polską. I za Nim.. Myślę, że naprawdę żałuje i że kocha. Była nawet u mojej mamy, rozmawiał z nią na temat tego czy byłaby opcja abym wróciła - oczywiście, jest, ale mam mieszkać u nich i o wyprowadzce przed ślubem mam zapomnieć. ;/ Wiem też, ze mimo tego, iż mówi, ze ojciec chce się pogodzić to tak nie będzie. Znam go dość długo i wiem jaki jest. Totalnie nie mam pomysłu. W Polsce nie mam pracy, ani nikogo u kogo mogłabym się zatrzymać.. Chciałabym wrócić, ułożyć sobie życie w Polsce, ale nie wiem co w obecnej sytuacji robić - przecież nie zmuszę Go do ślubu. A poza tym - sama chyba bym go nie chciała jeszcze.

Sytuacja jest skomplikowana - nie da się ukryć. Moja wiadomość też jest dość zagmatwana, ale mam nadzieję, że zrozumiecie. Nie chce powrotu do domu, bo wiem co tam będzie, ale chce wrócić do kraju, do Niego..

Co radzicie?
Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

2

Odp: Wracać czy nie?

Ja bym nie wróciła, tam masz prace i masz gdzie mieszkac, a wracając nie czeka Cie nic ciekawego, no chyba, że Twój chłopak zacznie myslec realnie, uszykuje jakies gniazdko i bedziesz mogla tam mieszkac spokojnie i szukac pracy....tylko nie wiem czy ty jestes pewna tego związku, juz raz sie zawiodłas....

3

Odp: Wracać czy nie?

Ja bym Ci radziła najpierw zając sie sobą. Zazdrość jest wyniszczajaca, i może zniszczyć każdy związek, nawet Najlepszy. Czy chcesz wrócić czy nie to Twoja decyzja, żadna z nas tak na prawdę nie wie jak było miedzy wami. Zastanów sie czy widzisz sie u boku tego faceta za 10 lat.

4

Odp: Wracać czy nie?

Jak było.. Hm.. Raz lepiej, raz gorzej.. Ale wiecie co to za uczucie, gdy patrzycie facetowi w oczy i czujecie się jak dziecko przed cukiernią? tongue

Sek w tym.. On zarabia ok. 2,5 tysiąca, więc ciężko mówić tu o tym, by wynajął mieszkanie.. Ja nie mam tam pracy, ale tu też nie najlepiej moja sytuacja wygląda. Mieszkam z kuzynką, sytuacja tutaj nie jest za fajna - wiadomo.

Pytasz czy widzę siebie u jego boku za 10 lat - widzę. I chciałabym z nim być. Wiem, że on chce mi się oświadczyć, mimo, ze jesteśmy daleko.. Nie wiem. Jestem w kompletnym dołku..

Życie na obczyźnie nie jest usłane różami, uwierzcie. Ja mam tysiąc miesięcznie, w Polsce też bym tyle miała. Taka jest prawda. Rożnicą jest tylko to, że tu mam z kim mieszkać, ale nie jestem mimo wszystko samodzielna..

5

Odp: Wracać czy nie?

Jeżeli kochasz naprawdę to wracaj do PL znajdziesz jakąs pracę i zobaczysz jak sie poukłada tym bardziej że piszesz ze tęsknisz za nim jak i za krajem a Twoja sytuacja tam równiez nie wygląda najlepiej. Wiec raczej nie masz nic do stracenia. Sama bylam jakis czas w UK i wiem jak to jest byc tam samej bez zadnego wsparcia...doskonale rozumiem smile
A z rodzicami na pewno jakoś sie dogadasz smile

6

Odp: Wracać czy nie?

Tyle, że wiem, iż się nie dogadam. Ojciec jest niereformowalny. Uważa, że zrobiłam im największą krzywdę - dodam, że jestem jedynaczką. Pewnie, ze znajdę pracę itd.. Ale muszę mieć gdzie się zatrzymać. To jest mój problem. Jeśli wrócę do domu - znów mnie usidlą, zamkną i wyprowadzę się dopiero, jak wyjdę za mąż. Zdanie ludzi, chore stereotypy są dla moich rodziców chyba ważniejsze niż moje własne dobro i szczęście..

Nie mam pojęcia co robić... sad

7

Odp: Wracać czy nie?

musisz miec gdzie wracac, a rodzice muszą zrozumiec ze nie jestes mała dziewczynką i nie będą układać Ci życia. 2500 to nie jest tak mało, gdy ty znajdziesz jeszcze prace, spokojnie starczy na jkas kawalerke, zalezy jeszcze w jakim miescie

8

Odp: Wracać czy nie?

Mieszkamy akurat w małym mieście.. Więc nie ma takiej tragedii. wynajem kosztuje ok 700 łącznie z czynszem.. Do tego rachunki itd.. Eh.. Ale nie znajdę pracy, jeśli nie wrócę.. A nie mam gdzie się zatrzymać nawet.. I to jest to.. nie mam pojęcia..

Chłopak o którym mówiłam był u mojej matki - usłyszał to samo, zę przez niego zaczełam się buntować itd.. Że bez ślubu na pewno z nim nie zamieszkam, że jeśli tak zrobię to nie będe miała już z nimi o czym rozmawiac..

9

Odp: Wracać czy nie?
panipasztetowa napisał/a:

Mieszkamy akurat w małym mieście.. Więc nie ma takiej tragedii. wynajem kosztuje ok 700 łącznie z czynszem.. Do tego rachunki itd.. Eh.. Ale nie znajdę pracy, jeśli nie wrócę.. A nie mam gdzie się zatrzymać nawet.. I to jest to.. nie mam pojęcia..

Chłopak o którym mówiłam był u mojej matki - usłyszał to samo, zę przez niego zaczełam się buntować itd.. Że bez ślubu na pewno z nim nie zamieszkam, że jeśli tak zrobię to nie będe miała już z nimi o czym rozmawiac..

Egoistyczni rodzice...
Może odkładaj sobie trochę grosza/jakieś 2msc/i wynajmiecie sobie coś w Polsce...?
Wiem, że ciągnie do Polski, znam to.

10

Odp: Wracać czy nie?

Może gdy rodzice Cie zobaczą zmienia zdanie w końcu Jesteś ich jedynym dzieckiem smile
Nie jesteś juz dzieckiem i masz prawo sama podejmować decyzje!
Postaraj sie im to jakoś wyjaśnić, przekonać do swoich racji może w końcu dadzą sie przekonać.
Wracaj do PL bo widać że tam nie jesteś szczęśliwa smile

11

Odp: Wracać czy nie?

ja bym nie wracała, mam 21 lat studiuję zaocznie, nie mam pracy, a cv rozdaję jak ulotki, w naszym kraju naprawdę nie ma pracy, a jak jest jedno stanowisko to rzuca się na nie pół miasta ( +  jeszcze osoby, które pracę mają, ale może i by chcieli lepszą) .. nie wracaj, jeśli CI tam dobrze, dobrze zarabiasz to bądź chociaż raz egoistką zadbaj o siebie i układaj sobie życie tak, jak Ty chcesz, tak jak Ty czujesz. A sama powiedz (oczywiście życzę Ci jak najlepiej) jak Wam nie wyjdzie w Polsce?  1. nie za dobry kontakt z ojcem ,a mieszkałabyś z Nim 2. brak pracy 3. bez miłości dla której przyjechałaś do Polski i bez żadnego przepisu na życie - to tylko moje zdanie . Sama myślę o wyjeździe za granicę. Buzialki!:)

12

Odp: Wracać czy nie?

Szczerze? Nie robię tego tylko dla niego. A jestem tutaj od marca dlatego, ze mama narzekała na sytuację finansową, a co się okazało - na remonty i inne przyjemności mają. Ja nie czuję się tu dobrze. Tysiac funtów w Anglii to tyle samo co tysiac w Polsce - uwierzcie. A pracy nie mam lekkiej - zapierdalam 8 h na maszynie, spawam czesci samochodowe. Brud, smród i ubostwo. Wiem, zę w Polsce z pracą cieżko - ale tutaj też nienajlepiej. Jak jest praca, to dorywcza, na dwa trzy dni w tygodniu, czasem wcale. życie we dwójkę tutaj równa się takiej samej biedzie jak życie we dwójkę w Polsce. Gdzie w Polsce człowiek moze coś robić, działać, jest u siebie, operuje swoim językiem.. A tyu? Jestem w dupie. Nic nie zrobię sama, w urzedach Polaków mają za tanią siłę roboczą i tyle..

Mam kompletny mętlik w głowie.. I naprawde jestem gotowa wrócić dla niego, ale przede wszystkim dla siebie..

13

Odp: Wracać czy nie?

Ja bym nie wracala chyba, ze on Ci zapewni wszystko chociaz ja bym wolala pomyslec o sobie bo za kilka lat obudzisz sie i pomyslisz, ze jestes nieszczesliwa. Narazie jak to ujelas zapier*** 8h na maszynie ale przeciez jak dlugo tam rpacujesz? Od czegos trzeba zaczac! dlaczego wszyscy od razu chcieliby dobrze platna i lekka prace? Trzeba sie nameczyc zeby do czegosc dojsc i najwieksi milioonerzy tak robili.. no coz ja bym jednak wybrala Anglie, sama mieszkam za granica ale do polski nie wroce, chyba ze na wakacje. bo tam jest FATALNIE.
A co do chlopaka: czy on wyjechal tylko dlatego, ze tesknil za Polska? i tak poprostu cie zostawil........
A ty wrocisz do Polski, rodzina nie akceptuje jego a jak juz zaakceptuje skad wiesz, ze bedziesz szczesliwa?
A mzoe tu w Anglii cos na Ciebie czeka?
Musisz byc tez cierpliwa.

14

Odp: Wracać czy nie?

nie chodzi o to, ze narzekam na pracę, bo pracowac trzeba wszędzie. chodzi o to, ze ja nie mam żadnego życia. Nic. Nie znam języka. Prace dostałam dzięki kuzynce. Jestem tu, bo jestem. Wegetuję, a nie żyję. A to mnie dobija..

Nie mam pojęcia co wybrać.. To tak cholernie cięzki wybór.. sad

15

Odp: Wracać czy nie?

A według mnie powinnaś się przemęczyć i zostać tam, gdzie jesteś. Chcesz wracać do Polski, zrozumiałe, ale pomyśl, czy gdyby on nadal tam z Tobą był, myślałabyś o tym tak intensywnie jak teraz? Wydaje mi się, że nie. Wrócisz, a nie daj Boże jemu znowu się coś odwidzi. Z czym zostaniesz? Twój problem nie polega na pracy, tylko na tym, przy czym jest Twoje serce. Pomyśl o sobie, zainwestuj w siebie i swoją przyszłość. Skoro zrozumiał, jak bardzo Cię kocha, to przetrwacie. Facet się po prostu zabrał i wyjechał, bo jemu było źle, a teraz -może nie mówi tego wprost- ale oczekuje, że wrócisz i będziecie szczęśliwi. Być może wywiera też jakąś nieświadomą presję. Partnerstwo to kompromisy. Nie kwestionuje jego miłości do Ciebie, ale póki co, to Ty dokładasz usilnych starań, żeby było dobrze. W kwestii rodziców natomiast musisz sama przemyśleć czy chcesz żyć według ich ściśle ustalonego schematu. To ciężka sprawa, nie tylko dla Ciebie. Ale w życiu każdego z nas przychodzi taki dzień, kiedy wartościujemy to, czego naprawdę chcemy my, a czego nasi rodzice. Gdzieś głęboko, pod tym całym płaszczykiem nerwów, oskarżeń, oczekiwań, istnieje ich troska o nas. Nie oznacza to jednak, że od początku do końca będziemy robić to, czego oni zwyczajnie chcą. Na pewno jest Ci ciężko, bo cały czas się wahasz, nie wiesz, jaką podjąć decyzję. Przede wszystkim rób tak, żeby Tobie było dobrze, żebyś to Ty czuła się szczęśliwa. Pozdrawiam cieplutko. smile

16

Odp: Wracać czy nie?

Oczywiście - to gdzie jest moje serce ma przewagę. Ale praca i tęsknota za życiem w Polsce też coś znaczy.. Ja nie radze sobie z sobą od jego wyjazdu.. I oczekuje wprost, ze wrócę. Rozmawiał o tym nawet z moją mamą, pojechał i prosił.. Tłumaczył, ze chce ze mną zamieszkać, oświadczyć się.. A ona twardo oponowała przy swoich chorych poglądach - mieszkanie dopiero po ślubie. Liczą się ludzie, to co powiedzą i jak będą ja postrzegać - nie ja. Nie wiem co mam z sobą zrobić, jak się odnaleźć.. I oczywiście - mam wątpliwości, bo wiem, że to co on mówi to słowa, ze może mnie zostawić miesiac po moim powrocie, moze mu się odwidzieć, cokolwiek. Ja zostanę z niczym. Ale podobno kto nie ryzykuje ten nie ma. Jeśli nie spróbuję - nie przekonam się, ale z drugiej strony jeśli spróbuję, mogę się też zawieść. Wybór tragiczny. Cokolwiek wybiorę - będzie źle.

17

Odp: Wracać czy nie?
panipasztetowa napisał/a:

Szczerze? Nie robię tego tylko dla niego. A jestem tutaj od marca dlatego, ze mama narzekała na sytuację finansową, a co się okazało - na remonty i inne przyjemności mają. Ja nie czuję się tu dobrze. Tysiac funtów w Anglii to tyle samo co tysiac w Polsce - uwierzcie. A pracy nie mam lekkiej - zapierdalam 8 h na maszynie, spawam czesci samochodowe. Brud, smród i ubostwo. Wiem, zę w Polsce z pracą cieżko - ale tutaj też nienajlepiej. Jak jest praca, to dorywcza, na dwa trzy dni w tygodniu, czasem wcale. życie we dwójkę tutaj równa się takiej samej biedzie jak życie we dwójkę w Polsce. Gdzie w Polsce człowiek moze coś robić, działać, jest u siebie, operuje swoim językiem.. A tyu? Jestem w dupie. Nic nie zrobię sama, w urzedach Polaków mają za tanią siłę roboczą i tyle..

Mam kompletny mętlik w głowie.. I naprawde jestem gotowa wrócić dla niego, ale przede wszystkim dla siebie..

Mycha, to moim zdaniem tym postem odpowiedzialaś sobie na swoje pytanie smile

18

Odp: Wracać czy nie?

Nie wiem co Ci poradzić... Ponieważ sama też jestem w UK i bardzooo często mam ochotę wracać do Polski. I to nie z tęsknoty za rodziną znajomymi,(bo widzę się z Nim prawie codziennie na skypie)ale za tą swobodą.. Ojczystym językiem.. no i też dlatego,że często nie układa mi się z moim chłopakiem. Jesteśmy już od 3 lat razem i non stop się kłócimy:( No i co gorsza od jakiegoś czasu nie mam normalnej pracy;/ zajmuję się dziećmi i zarabiam marne pieniądze.Szukam od dłuższego czasu pracy jako Cleaner w biurze,hotelu itp... milion CV wysyłałam chodziłam na rozmowy i jeszcze nikt nie dał mi szansy abym mogła mieć stałą pracę.Mój angielski jest bardzo słaby -w sumie to od początku było mi ciężko  nim władać.. Wstydzę się mówić..ze się skompromituję.Nie mam tutaj żadnej przyjaciółki:/ ponieważ kogo tu poznałam zawsze okazywała się dwulicowa i niewarta mojej przyjaźni.Czasem jestem zrozpaczona. Bo w Polsce byłam rozrywkową dziewczyną z milionem pomysłów na siebie i otoczona wieloma przyjaciółmi. A tu nie mam nikogo oprócz mojego chłopaka.

Czytając Twój wątek myślę,że Jeśli bardzo za Nim tęsknisz i się oboje kochacie. Powinniście być dalej razem. A Twoi rodzice nie mają tu nic do powiedzenia. Bo to Twoje życie ,twoje wybory i Twoje błędy. Porozmawiaj z Nim o tym,żeby jeszcze raz przyleciał do Ciebie żebyście np wyznaczony termin byli w UK i razem wracali do Polski a miedzy czasie tutaj zarobili troche i odłożyli do Polski.(np.wynajmując zamiast mieszkania  -pokój -czasem są życzliwi ludzie i wynajmują za niewielkie pieniądze my tak zaczynaliśmy tutaj)Albo przynajmniej żeby On Ci w Polsce nagrabił jakąś prace,żebyście mieli na początek razem od czego zaczynać. I idź mieszkać do niego. a jeśli to nie możliwe to na pewno masz jakąś ciotkę która użyczyłaby Ci pokoju -pod warunkiem ,żebyś sama zarabiała na siebie. Twoim rodzicom w końcu minie. Mój tato też był przeciwny żebym wyjeżdżała nawet pożegnać się ze mną nie chciał,a teraz rozmawia ze mną przez skypa,jak przyjeżdżam do Polski na urlop to jestem jego oczkiem w głowie. Może zadzwoń do swojego taty i porozmawiaj z Nim na ten temat. Czemu Twoi rodzice nie lubią Twojego chłopaka?Ile macie lat? I tak ogółem skąd Jesteś z UK?

19

Odp: Wracać czy nie?

Panipasztetowa - lepiej wracaj. W domu wszystko przemyślisz na spokojnie.

20

Odp: Wracać czy nie?

monika0405 - pytałaś czemu go nie lubią.. hm, bo obarczają go winą za to, że wyjechałam do uk, za to, ze mnie zostawił tutaj samą, za to, żę zaczęłam się stawiac i nie daję sobie wchodzić na głowę. ot, dlaczego. smile

lat mamy ja 20, on 21.

a mieszkam w Walii, w okolicach Cardiff. wink

21

Odp: Wracać czy nie?

Hmmm, nurtuje mnie z czego wynika postawa Twojej Mamy. Czyżby była bardzo religijna? Wręcz ortodoksyjna? Musisz sama postanowić na czym najbardziej Ci zależy. Rozumiem, że nie chcesz problemów z rodzicami, masz na uwadze ich zdanie, może nawet poniekąd boisz się ich w jakiś sposób zranić, ale jeśli czujesz, że tylko powrót i obecność Twojego faceta jest Cię w stanie totalnie uszczęśliwić, to zrób to- wróć. Jeśli chcesz z nim zamieszkać, zamieszkaj. W końcu każdy ma prawo przeżyć swoje życie według własnego zamysłu, oglądając się ciągle na innych - nawet na tak ważne osoby jak rodzice - może nas coś ominąć. Z czasem zrozumieją, prędzej czy później. smile A nawet jeśli będziesz miała czegoś żałować, to trudno. W końcu z tym się wiąże odpowiedzialność- podejmujemy decyzje, by liczyć się z rezultatami. Życzę powodzenia w podejmowaniu wyborów, oby były dla Ciebie dobre. smile

22

Odp: Wracać czy nie?
panipasztetowa napisał/a:

monika0405 - pytałaś czemu go nie lubią.. hm, bo obarczają go winą za to, że wyjechałam do uk, za to, ze mnie zostawił tutaj samą, za to, żę zaczęłam się stawiac i nie daję sobie wchodzić na głowę. ot, dlaczego. smile

lat mamy ja 20, on 21.

a mieszkam w Walii, w okolicach Cardiff. wink

Hmm to mamy spory kawał drogi do Siebie... 165 mil ;/

Ja mam 21 lat jak widzisz na moim profilu:) czyli podobne myślenie mamy haha big_smile

No tak mogłam się domyśleć ,że o to chodzi.. Wiesz co myślę na ten temat i jeszcze raz Ci powiem ,że jeśli się oboje kochacie to powinniście poszukać takiego rozwiązanie żeby być razem pomimo fochów rodziców- wiem,że to serce ściska gdy się wie,że ktoś przez nas jest nieszczęśliwy ale jeśli ustąpisz rodzicom to Ty będziesz cierpieć,a im minie to z jakimś czasem. Życzę Ci powodzenia:)

23

Odp: Wracać czy nie?

Nadal kompletnie nie wiem co robić.. Eh.. A muszę podjąć jakąś decyzję - planowałam wrócić we wrześniu, więc czas trochę nagli. smile

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026