Hej Kobietki:)
Założyłam wątek,bo Chciałabym się dowiedzieć jak wygląda u Was codzienna pielegnacja włosów?
Ile razy w tygodniu je myjecie,czy za każdym razem nakładacie odżywki,a jak często maski?
Szczerze mówiąc od jakiegoś czasu mam dość tych wszystkich preparatów. Czytam,czytam i kręci mi się w głowie od tych wszystkich szamponów,odżywek
Kurcze,jest ich tyle,a co zrobić kiedy np włosy są i farbowane i zbyt przetłuszczające się? Używać dwóch szamponów?
Z drugiej strony doszłam do wniosku,że to wszystko to sama chemia
( Tak na marginesie- czym szampon bardziej gęsty i bielszy tym wiecej w nim chemii ) i dowiedziałam się,że te np termo ochronne odżywki przed prostowaniem czy suszeniem,to pic na wodę (Jasne,włosy są miękkie czy błyszczące,ale jednorazowo) i pozostałam tylko na szamponie- nowy syoss free silikone,czyli bez tych wszystkich obciążających włosy Pierdół (rzeczywiście jest rzadszy i bezbarwny) i olejej rycynowy, trzy-cztery krople do każdego mycia (włosy myje co dwa dni,przynajmniej się staram). To taka moja codzienna odżywka. A maska regenerująca,tak raz na tydzien,dwa bądź rzadziej,to właśnie ta która poleciła Ezer w swoim wątku (nafta,żółtkm,itd). Stawiam na bardziej naturalne środki i nie będę się męczyć ani denerwować w testowaniu tych wszystkich dostępnych kosmetyków.
Co do olejku,bo użyłam go z szamponem dopiero drugi raz,to juz widze efekty. Powaznie.
Mieksze wlosy,nieco lepiej sie rozczesuje i bardziej błyszczą,a na dodatek jakby bardziej gestsze.
Liczę również na wzmocnienie totalne,ale trzeba czasu.
A jak to jest u Was? Ile tego wszystkiego stosujecie na co dzien,na jakis czas?
