Cześć dziewczyny.
Powiem wprost-mam wątpliwości co do szczerości uczuć (i czy w ogóle jakieś uczucia są) mojego faceta do mnie.
Jesteśmy ze sobą już dosyć długi czas,za miesiąc jedziemy na pierwsze wspólne wakacje,a pod koniec sierpnia zamieszkamy razem.
Wszystko jest super,jest czuły,kochany,wręcz zapatrzony we mnie,ale...No właśnie,niestety jest jakieś "ale".
Ostatnio nakryłam go na kłamstwie-2 razy.Można powiedzieć,że nawet 3,ale jednak najbardziej dotknęła mnie jedna sprawa.
Nasza wspólna przyjaciółka zadzwoniła do mnie z pytaniem,o której przyjadę z moim chłopakiem na imprezę urodzinową znajomego.Zatkało mnie,bo...nie wiedziałam o żadnej imprezie.Niestety,mieliśmy już wtedy inne plany,więc na imprezie się nie zjawiliśmy,a mój facet tłumaczył się tak,że zapomniał,a później już nie chciał zmieniać wcześniejszych planów.Jednak ja już wtedy w głowie miałam inne wyjaśnienie tej niezręcznej sytuacji-wstydzi się mnie i dlatego nie powiedział nic o imprezie.Jakby na udowodnienie swojej niewinności w następnym tygodniu zabrał mnie ze swoimi przyjaciółmi na posiadówkę.Prawda jest taka,że wiem,że się mnie nie wstydzi,ale nie rozumiem czemu nie chce spędzać ze mną czasu ze swoimi znajomymi,tym bardziej,że z większością jestem w bardzo dobrych stosunkach i ciągle słyszę,że wręcz za mną przepadają.
Innym razem okłamał mnie mówiąc,że wieczór spędza sam,a następnego dnia jego przyjaciel przez przypadek wygadał się,że imprezowali większą grupą.
Nie rozumiem dlaczego to robi.Mówi mi,że mnie kocha,z resztą większość co robi na to wskazuje (chociażby wakacje i wspólne mieszkanie,a i samochód kupujemy wspólny),jego najbliżsi przyjaciele ciągle pytają o ślub,itd.
Kocha czy nie kocha ? Kocha czy udaje ? Nie kocha,ale nie chce mi sprawić przykrości ?
Muszę jeszcze dodać,że pamięta o każdej rocznicy,urodzinach i innych ważnych dla nas datach.
Proszę,albo wytłumaczcie mi jego zachowanie,albo natłuczcie do głowy,że sobie coś ubzdurałam...
Pozdrawiam !
Podobne tematy
No bo on w towarzystwie dobrze się bawi z Twoją koleżanka to jasne.
3 2012-06-04 23:10:51 Ostatnio edytowany przez wisieneczka (2012-06-04 23:12:13)
Koleżanka,o której mówisz,to pewnie przyjaciółka,którą wymieniłam w mojej historii.Zmartwię Cię-ona jest zaręczona i nigdzie nie wychodzi bez swojego narzeczonego,więc nie ma mowy o zdradzie ![]()
Poza tym,w dniu rzekomej imprezy on był ze mną,ponieważ-tak jak napisałam-nie chciał zmieniać naszych wcześniejszych planów.