Witam, pisze tutaj, poniewaz wiem ze potrzebuje pomocy.
Chodzi o mój trazniejszy zwiazek, mysle, ze powodem mojego zachowania jest poprzedni, ale nie wiem jak sie uporac z moim zachowaniem.
Bylam z pewnym chlopakiem 4 lata, byl to toksyczny zwiazek, na poczatku bylo ok, zakochalam sie, byl to moj pierwszy powazny zwiazek,tylko tyle ze pan p oszukiwal mnie na kazdym kroku, mial wolna reke, robil co chcial, a ja bardzo mu ufalam, po pewnym czasie nie bylo juz tak kolorowo, uciekal do kolegow, pil i robil awantury, byl chorobliwie zazdrosny, balam sie gdziekolwiek z nim isc, poniewaz zawsze obawialam sie tego, ze cos sie stanie, ale jednak wybaczalam mu wszystko i unikalam awantur, z czasem bylo coraz gorzej, ale ja mu nigdy nie powiedzialam... nie mozesz, zdawalam sobie sprawe z tego ze i tak mnie nie poslucha, nie szanowal mnie. nie potrafilam sie uwolnic z tego zwiazku, dowiedzialam sie o jego zdradach, o tym ze cpal. Zerwalam. Przez dluzszy czas bylam sama, ale potem poznalam mojego trazniejszego chlopaka, na poczatku wydawalo mi sie ze jest wszystko ok, ale to sie zmienilo kiedy mi zaczelo zalezec, zabraniam mu wszystkiego, chodzi glownie o przyjaciol, nie pozwalam mu do nich wyjsc, wsciakalm sie gdy do niego dzwonia, widze ze go krzywdze i chcialabym to zmienic. wydaje mi sie ze poprostu nie potrafie. probowalam juz wiele razy .. za kazdym razem jest to samo, gdy tylko uslysze ze chcialby sie z nimi zobaczyc to az sie trzese z nerwow, chodzi mi o 2 chlopakow, normalnych, nigdy na mnie zlego slowa nie powiedzieli, a ja ich doslownie nienawidze za to, ze sa. O innych znajomych nie wspominam nawet bo pan m nawet nie wymaga ode mnie ich akceptacji, chce tylko kontaktu z przyjaciolmi, chcialabym to zmienic, bo wiem ze go krzywdze, widze ze mu z tym ciezko, on mi niczego nie zabrania a on boi sie cokolwiek zrobic, bo wie ze bede wsiakla, jak mam sobie z tym poradzic. to nie chodzi o zaufanie, nie boje sie o zdrade, poprostu czuje sie jakbym chciala miec go tylko dla siebie. co robic?!
Podobne tematy
2 2012-06-01 13:06:03 Ostatnio edytowany przez Anaa21 (2012-06-01 13:07:16)
Rozumiem Cię. Też mam takczasem, chciałabym mieć go tylko dla siebie. Ale tak nie można. Każdy ma prawo mieć czas tylko dla siebie, lub innych ludzi. Nie moga tylkoz nami go spędzać.
Ja sie staram kontrolować. Tobie też tak radzę.Widzę, że jesteś tego świadoma, to już jakiś plus ![]()
powodzenia!:D
Problem w tym, ze widze ze niszcze ten zwiazek, chce sie zmienic, bo poprostu nie chce go stracic, ale i tak nawet 10 minutowa rozmowa z nimi konczy sie z mojej strony nerwami
Zgodzę się, takie zachowanie z twojje strony niszczy związek. Każdy chce mieć trochę swobody. Nie lubi być na każdym kroku kontrolowany. Spróbuj w sobie to zmienić małymi krokami. Nic łatwo nie przychodzi. Ja jestem zaś dziko zazdrosna, gdy mój facet spędza czas ze swoim przyjacielem. dodam, ze ejst on w polsce tylko przez weekendy. I tylko w sobote przez dzień się z Nim widzi, gdy jestem na studiach. Trochę nienormalne z mojej strony, ale jednak. Walczę z tym ![]()
Ja tez jestem wlasnie bardzo zazdrosna i tez widujemy sie tylko weekendy, planujemy zamieszkac razem, ale coraz bardziej sie tego boje, on napewno tez, poczekamy troche z tym, az miedzy nami sie troche pouklada.. i uwierz staram sie z tym walczyc, ale mi to nie wychodzi:/
Skoro oni nic do Ciebie nie mają nie działają źle na Twojego chłopaka to skąd ta złość nie nich,bo tego nie rozumiem.
Obawiam sie ze koledzy poprzedniego chlopaka maja duzy wplyw na moje zachowanie, obawiam sie ze moj facet zacznie postepowac jak poprzedni, chociaz bardzo sie roznia
Ok rozumiem ale tym zabranianiem sama pchasz go w ręce kolegów doprowadzisz do sytuacji gdzie Twój chłopak będzie wolał z nimi spędzać czas bo oni nie będą mieli wiecznych fochów. Po drugie każdy chłopak potrzebuje kontaktu z innymi osobami niż swoja 2 połówka. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie mój chłopak nie ma swoich znajomych a ja nie mam swoich chyba bym się udusiła w takim związku. Często jest tak,że nam chłopak nie ma prawa nic zabraniać ale za to my go możemy traktować jak nie niewolnika. A takie zabranianie i fochy nie wróżą długiego związku.