Witajcie, postaram się dosyć po krótce napisać, jestem z chłopakiem 4 lata, w tym momencie jest za granicą w Anglii, i nie wróci w ciagu najbliższego czasu, no i właśnie pokłóciliśmy się o to żebym zamieszkała u niego w domu z teściami , bo budowa naszego domu jeszcze potrwa ponieważ ja nie mam stałego źródla dochodu i praktycznie on wkłada w niego kase. Ja się bronie jak mogę że nie chce u niej mieszkać ponieważ jest to holeryczka dla której na porzadku dziennym są kłotnie, i jej się wydaje to normalne, i on teraz sie obraził że po tylu latach razem ja nie chce dorosnąć , że w takim tempie zamieszkamy koło 30 razem. Pewnie teraz padną pytania o wynajem ( u nas w miescie bardzo drogo jest a tylko on pracuje ) , mi rodzice nie pomoga bo ich nie stać po prostu, u mnie absolutnie nie ma warunków zeby on się wprowadził) i odkad o to się pokłocilismy minęło 4 dni ,moj sms było ostatni, on juz nic nie odpisal od tej pory, Doradzcie co zrobić? dodam ze sa to nasze pierwsze ciche dni od poczatku zwiazku to tym bardziej nie wiem co robic ? napisać do niego ? ale co??? czy czekac az on napisze ? Mam naadzieję że nie napisałam zbyt chaotycznie..
Podobne tematy
Jesteś z facetem 4 lata, budujecie razem dom, i z tego co napisałaś to on pracuje na Wasze utrzymanie. Jak możesz zastanawiać się, czy do niego napisać? Oczywiście, że tak! Kłótnie się zdarzają, ale nie jesteście dziećmi w piaskownicy, ktoś musi wyciągnąć rękę na zgodę. Trzymam kciuki
no ok rozumiem, odezwę się załóżmy ale nadal nie zmieniłam zdania co dokwesti mieszkania z teściową... może wy wymyslicie jakis argument jak wybrnąć w tej sytuacji? wiem że on dalej bedzie naciskał...