Witam jestem mężatką już 6 lat znamy się od 10 lat z mężem.Pirwszy kryzys w związku mieliśmy po 3 latach chodziło o inną kobiete z którą on pisal esemesy i na gg rozstaliśmy sie tzn ja sie wyprowadziłam po 3 miesiącach zeszliśmy sie i jakoś sie układało ale on sie bardzo zmienił zaczoł dbać o wygląd itd oczywiście ja tych esemesów nie czytałam ani żadnych wiadomości niewiem praktycznie nic na temat tej kobiety ale jakiś czas temu dowiedziałam się od pewnej osoby że mój mąż pisał do innej kobiety esemesy pytałam go ale on twierdzi że ta osoba kłamie a mi się wydaje że to on kłamie i niewiem co zroić żeby nie być oszukiwaną albo zdradzaną.Oczywiście jakiekolwiek próby dowiedzenia się czegokolwiek albo wyciągnięcia od niego czegoś zawsze kończą siętym samym ja przesadzm.Co robić znam go dosyć dobrze ale tyle rzeczy się mi ciągle nie zgadza i ta zmiana jego przedtem nie dbał o wygląd o ciuchy a teraz odwrót o 180 stopni.
Podobne tematy
To, że nagle zaczął dbać o wygląd to nic złego.
Zastanawiam się ile masz lat. Bo po tym co napisałaś, myślę że jesteś bradzo młodziutka.
Jeśli mu nie ufasz, to po co jesteś z nim? Z miłości? Tam gdzie nie ma zaufania, nie ma miłości.
Pisze sms?y do innej kobiety ? no proszę Cię, mój mąż sms?uje z koleżankami, ja z kolegami, i nie ma się co tutaj zdrady dopatrywać, każdy ma znajomych, z dziecięcych lat, szkolnych, z studiów, pracy.
Zapytaj go wprost, jeśli zaprzeczy a ty zwyczajnie mu nie uwierzysz, to zadaj sobie pytanie ?po jaki grom jestem z nim, skoro nie jestem go pewna?. W tej sytuacji zawsze będziesz go sprawdzać?
Witaj ![]()
Jeśli intuicja i różne sygnały podpowiadają, że coś jest nie tak to najprawdopodobniej tak jest. Niestety zdradzający mężowie często mówią "przesadzasz" albo "histeryzujesz". Możesz sama poszukać wyjaśnienia, ale to wiązałoby się ze sprawdzeniem jego telefonu czy skrzynki mailowej. Wiem, że wiele osób wzdraga się przed takim "szpiegowaniem" partnera ale pomyśl: skoro istnieją uzasadnione obawy, że on jest wobec Ciebie nielojalny to dlaczego miałabyś na to pozwalać? Też tak miałam: obiecałam mężowi, że nie będę grzebać w jego telefonie i honorowo dotrzymałam obietnic. On oczywiście w tym czasie korespondował z kochanką... A najlepsze jest to, że po jakimś czasie, kiedy jego romans wyszedł na jaw i kiedy nie udało się uratować naszego małżeństwa, on mi zarzucił, że powinnam być bardziej stanowcza w poszukiwaniu dowodów na jego romans, bo może wtedy wcześniej by go przerwał i coś dałoby się zrobić! Dobre, no nie? ![]()
Mysle ze szydlo wyjdzie z wora...jesli cie oszukuje to predzej czy poznij sie o tym dowiesz.
Z tym zaufaniem gorzej...
musial by bardzo sie starac i caly czas pamietac o tym zeby nie prowokowac swoim zachowaniem,
niestety widac nie stara sie... to i szanse marne.
Ja chcialam zaufac, nie udalo mi sie...
zycze tobie wiecej szczescia.
Ok wiem że pisanie z innymi znajomymi to nie jest zdrada ale jeśli robi to ktoś jawnie a nie jeśli ktos chowa tel ukrywa cały czas w samochodzie jak chce zobaczyć to twierdzi że mu się psuje albo nie wzioł ze sobą i tak jest już od jakiegoś czasu
Zastanawiam się tylko czy warto brnąć dalej w to bo co do zaufania to dał mi już duzo powodów żeby nie ufać ale twierdzi że mnie kocha i chce ze mną być
Nie bardzo rozumiem...W co brnąć dalej? W małzeństwo? Dopóki się nie dowiesz o co chodzi, to chyba nie ma sensu rozważać co dalej.
tak włśnie w moje małóżeństwo
9 2012-05-16 16:27:54 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-05-16 16:28:44)
Moze tak dla odmiany zajmij sie soba?
Moze swoim zachowaniem prowokujesz takie sytuacje a fantazja ci reszte podpowiada?
Oczywiscie jestem zdania ze to on powinien sie starac o twoje zaufanie, jak by nie bylo to on je zniszczyl.
Pozatym mam wrazenie ze on nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego postepowania i napewno nie wierzy ze moze doprowadzic do rozpadu malzenstwa.
Przykre ze z wlasnym mezem nie mozna sie dogadac, wspolczuje...mam to za soba.
Dziękuje za odpowiedzi fajne jest to forum pozdrawiam wszystkich
boże jak bym czytała o sobie Jestesmy razem od prawie 4 lat ,oboje po przejsciach więc ostrożni.Przeszliśmy sporo , sporo mu wybaczyłam bo dał mi poczucie spokoju i bezpieczeństwa.
Ale od jakiegoś czasu widze ze coś sie dzieje a ja nie umiem zachowac sie z klasą i honorem ...Sprawdzm mu tel i pocztę......wiem to żałosne (tak jak by to coś mialao zmienic) Jestesmy razem ,codzienne wraca do domu , wekenty spedzamy tez razem ..a mimo to nie wierze mu Zdradzil mnie juz kiedyś , postanowilam wybaczyc ale nie umiem zapomniec.Napewno bardzo sie zmienilam Na każdym kroku boję sie ze to sie powtózy... od jakiegos czasu dostaje sms od dziewczyny ktora wie ze jestesmy razem, Powiedzialam mu ze nie podoba mi sie to i nie chce tego On że to tylko znajoma i nie spotyka się z nia .....a mimo to nie czuję się bezpieczna ,,Wczoraj wieczorem dostal sms ....od niej ze jest samotna i zaluje ze go z nią nie ma i ze nie obrazi sie jesli nie odpisze , Przeczytal go wrócił do lużka przutulił mnie i zasna ....Dzis rano nie wytrzymalam i zapytalam co to znaczy a on ze to moja wyobraznia ,zebym zajela się soba ,ze ciagle go kontroluje ..Boże to wszystko prawda nie umiem myslec o niczym innym jak o tym ze on odejdzie
No strzeliłabym panienkę!
Niech łzawe SMS-y pisze sobie do kawalera!
A Twój mąż powinien zareagować zwłaszcza po tym, że już raz zboczył na lewiznę i przy tym Cię mocno zranił i nadwyrężył Twoje zaufanie.
czasem mam ochote zadzwonic do niej......i wygarnac ale wiem ze to obruci sie przeciwko mnie.A On reaguje zloscia i caly czas mowi ze musze sie soba zając i zaczac myslec o sobie Pewnie ma racje Mowi ze to pomoże naszemu związkowi....TO fakt jestem zaborcza i nie wiem co robic Naprawde boje sie ze zwariuje Pozostaje mi tylko czekac na to co sie stanie.Powiedzialam mu ze ma z nią skończyć bez względu na to kim ona jest Milczal....
Uważam że kłamcy nie nalezy sie druga szansa bo jak będzie mieć okazje zrobi to ponownie!!!
Niestety znam to z autopsji...więc wiem co piszę. Ja też kochałam bardzo kochałam nadal kocham jednak nie dałam kolejnej szansy mimo tego iz strasznie boli mimo tego że tęsknię i strasznie cierpię. Dziewczyny nie dajcie się nabierać na to co mówią na to w jaki sposób sie tłumaczą kłamca zawsze pozostanie kłamcą!!!
15 2012-06-05 18:04:06 Ostatnio edytowany przez Lusija (2012-06-05 18:11:40)
A ja poczytałabym sms'y.. Może to nie fer ale wole wiedzieć czy jestem oszukiwana i zdradzona. W ogóle nie rozumiem dlaczego wiele par za argumenty używa słów: nie wierzysz mi? nie ufasz? Według mnie powinien Ci szczerze powiedzieć co myśli i dobrowolnie dać przeczytać skrzynkę maile, sms'y z miesiąca - bez ściemniania i kasowania. To też pewne budowanie zaufania.. nie ślepe ufanie drugiemu ale pokazanie twardych dowodów i racji.
maszmal - według mnie dziwnie się zachowuje Twój facet. Ja zawsze wiedziałam od Mojego, że jakaś taka czy inna do niego pisze i śmialiśmy się z jej upartego pisania oboje. Czasami odbierałam od niej telefony, a ona się rozłączała.. dziecinne wiem
ale kto tu się zachowuje nie fer. Według mnie jak już taka sytuacja była On powinien bardziej zadbać o zaufanie.
Na pocieszenie mogę napisać tylko pewne zdanie, którym zawsze się pocieszałam w złych chwilach: Jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni to chociażby jak było źle - przetrwamy, jeśli nie to nie ma sensu tracić czasu na kogoś kto nie jest dla mnie. Powodzenia!
straconego zaufania sie nie odbuduje to jest jak szklanka jak sie roztrzaska to sie juz nie slei pozdrawiam