netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Analiza zachowania

22 odpowiedzi5 368 wyświetleńzałożony przez niitka, 14.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Analiza zachowania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Analiza zachowania

Ten wątek otwieram po to aby opowiedzieć troche o swoim życiu o tym co się w nim wydarzyło i o moim odczuciach. Proszę o jakieś interpretacje mojego zachowania, bo sama nie potrafię tego zroumieć.

A więc mam 21 lat. W liceum byłam z pewnym chłopakiem 3 lata. Byłam ogromnie zakochana, on we mnie też ale wyszło tak że jak poszłam na studia to się związek posypał.... Bardzo to przeżyłam, wręcz go znienawidziłam za to że mnie tak skrzywdził i zostawił z dnia na dzień... Ale mimo to miesiąc po rozstaniu wpakowałam się z następny związek bardzo poważny o którym już pisałam w innym wątku. Początki były genialne choć czasami myślami wracałam do byłego, ale jemu o tym nie mówiłam. Mój ówczesny chłopak bardzo się zakochał po 2 miesiącach powiedział, że mógłby mi się oświadczyć, a ja nie byłam niczego pewna... Mijał czas a ja nadal nie potrafiłam się określić a on chyba podświadomie naciskał... I zaczęło się miedzy nami psuć a on wtedy po prawie 1,5 roku związku mi się oświadczył. Ja odmówiłam bo nie chciałam poważnego związku a też jego nie byłam pewna. Skończyło sie to rozstaniem.

Pierwsza reakcja płacz, panika, strach, ból, i wstyd za to co jemu zrobiłam. Następny dzień spokój, opanowanie. A znów następnego dnia zaczęłam się rozklejać i po następnych 2 dniach całkowicie sie rozkleiłam i nie potrafiłam zebrać w sobie. Zadzwonił przyjaciel i on mi pomógł. Po tym wszystkim poszłam na impreze i bawiłam się jak gdyby nigdy nic. I tak do tej pory totalnie jest mi to wszystko obojętne w kwestii jego, jakoś nie czuję nic nawet jak widzę jego zdjęcie. Sama nie wiem czy to normalne? Dodam że po tej całej akcji z oświadczeniami napisałam do byłego... Pogodziliśmy się i gadaliśmy trochę, nawet dziś do mnie napisał. Nie chce żadnego z nich, chcę być teraz sama i to wiem w 100%. 

Jak to wszystko wygląda okiem psychologa?

2

Odp: Analiza zachowania

Myślę, że jeśli chcesz porządnej psychologicznej opinii to powinnaś własnie pomyśleć o rozmowie twarzą w twarz z psychologiem, który pomoże wyjaśnić/odpowiedzieć na pytania i wątpliwości. Dużo zależy od danej jednostki, widać Ty potrafisz szybko otrząsnąć się z takiej sytuacji i zacząć od nowa. To dobrze. Ale z drugiej strony psycholog pewnie zwróciłby uwagę na to, jak może to wpłynąć na Ciebie w przyszłości (bliższej czy dalszej).

3

Odp: Analiza zachowania

Piszę tutaj, bo uważam, że bez sensu iść z tym do psychologa. Znalazłam się tutaj na forum i chcę z tego skorzystać, może ktoś się tu czymś takim zajmuje albo ma tak rozwiniętą interpretacje, aby potrafił to sam przeanalizować. Zdaję sobie sprawę, że to dość nietypowe, ale po zerwaniu z chłopakiem widzę dużą zależność tamtych wydarzeń w moim teraźniejszym życiu, zmieniłam się, moje myślenie, podejście do życia i czasem zastanawiam się do czego mnie to doprowadzi...

4

Odp: Analiza zachowania

Nie bardzo rozumiem co dla Ciebie w tej sytuacji jest dziwne czy nietypowe. Ja widzę tutaj jedno: nigdy nie pokochałaś tego drugiego chłopaka, stąd myśli o byłym (z którym rozstanie bardzo przeżyłaś), stąd brak silnej emocjonalnej reakcji po rozstaniu z tym "nowym", stąd spokój i chęć bycia samej. Nie wiem, może coś źle zrozumiałam? Jeśli tak, naprostuj mnie proszę.

5

Odp: Analiza zachowania

Nietypowe może dla niektórych jest to że zakładam taki temat. Zrozumiałaś dobrze, ale to nie było tak, że on mi był całkowicie obojętny. Ujęłabym to bardziej że się w nim zakochałam ale go nie kochałam. Czułam się przy nim szczęśliwa i zakochana przez jakiś czas, ale później emocje ustały...

6

Odp: Analiza zachowania

...czyli to nie była prawdziwa miłość,mnie się wydaje że Twoje zachowanie jest normalne

7

Odp: Analiza zachowania
niitka napisał/a:

Nietypowe może dla niektórych jest to że zakładam taki temat. Zrozumiałaś dobrze, ale to nie było tak, że on mi był całkowicie obojętny. Ujęłabym to bardziej że się w nim zakochałam ale go nie kochałam. Czułam się przy nim szczęśliwa i zakochana przez jakiś czas, ale później emocje ustały...

Czyli wszystko jasne - nie kochałaś go, zauroczyłaś się jedynie, a w takim przypadku to naturalne, że te emocje mijają po jakimś czasie. Czy czujesz się z tym źle z jakiegoś powodu?

8

Odp: Analiza zachowania

Czy czuję się źle, hm... jedyne z jakiego powodu czuję się fatalnie to sposób w jaki potraktowałam tego chłopaka, bo wiem, że to tak jakby dostał strzał prosto w serce, mam nadzieje, że szybko się po tym pozbiera. Bardziej mnie przeraża sam fakt, że jestem właściwie jeszcze bardzo młoda a już tyle się wydarzyło w moim  życiu... Boję się trochę tego co może być dalej.

9

Odp: Analiza zachowania
niitka napisał/a:

Ten wątek otwieram po to aby opowiedzieć troche o swoim życiu o tym co się w nim wydarzyło i o moim odczuciach. Proszę o jakieś interpretacje mojego zachowania, bo sama nie potrafię tego zroumieć.

A więc mam 21 lat. W liceum byłam z pewnym chłopakiem 3 lata. Byłam ogromnie zakochana, on we mnie też ale wyszło tak że jak poszłam na studia to się związek posypał.... Bardzo to przeżyłam, wręcz go znienawidziłam za to że mnihttp://www.netkobiety.pl/post.php?tid=38199&qid=1034993e tak skrzywdził i zostawił z dnia na dzień... Ale mimo to miesiąc po rozstaniu wpakowałam się z następny związek bardzo poważny o którym już pisałam w innym wątku. Początki były genialne choć czasami myślami wracałam do byłego, ale jemu o tym nie mówiłam. Mój ówczesny chłopak bardzo się zakochał po 2 miesiącach powiedział, że mógłby mi się oświadczyć, a ja nie byłam niczego pewna... Mijał czas a ja nadal nie potrafiłam się określić a on chyba podświadomie naciskał... I zaczęło się miedzy nami psuć a on wtedy po prawie 1,5 roku związku mi się oświadczył. Ja odmówiłam bo nie chciałam poważnego związku a też jego nie byłam pewna. Skończyło sie to rozstaniem.

Pierwsza reakcja płacz, panika, strach, ból, i wstyd za to co jemu zrobiłam. Następny dzień spokój, opanowanie. A znów następnego dnia zaczęłam się rozklejać i po następnych 2 dniach całkowicie sie rozkleiłam i nie potrafiłam zebrać w sobie. Zadzwonił przyjaciel i on mi pomógł. Po tym wszystkim poszłam na impreze i bawiłam się jak gdyby nigdy nic. I tak do tej pory totalnie jest mi to wszystko obojętne w kwestii jego, jakoś nie czuję nic nawet jak widzę jego zdjęcie. Sama nie wiem czy to normalne? Dodam że po tej całej akcji z oświadczeniami napisałam do byłego... Pogodziliśmy się i gadaliśmy trochę, nawet dziś do mnie napisał. Nie chce żadnego z nich, chcę być teraz sama i to wiem w 100%. 

Jak to wszystko wygląda okiem psychologa?

nie jestem psychologiem, ale powiem Ci jak to widzę.
po pierwszym związku za szybko weszłaś w ten drugi. To był taki klin na uleczenie krwawiącego serca. Zamiast spokojnie przeżyć wszystkie etapy żałoby po rozstaniu, zaleczyłaś tę ranę. Jednak masz na tyle zdrową psychikę, by sobie nie wmówić, że to wielka miłość i że z tym facetem będziesz  do końca życia. Wiedziałaś i czułaś, że to nie to. Nie przyjęłaś oświadczyn, bo jesteś najzwyczajniej uczciwa i nie chciałaś oszukiwać faceta. Popłakałaś sobie i... poszłaś sie bawić. Bo uwolniłaś się od człowieka, którego mogłabyś skrzywdzić. Podobasz mi sie smile

10

Odp: Analiza zachowania

Dzięki wielkie;) Chciałam co prawda trochę w innym kierunku tę dyskusję poprowadzić, bo już na ten temat jeden watek założyłam i nie chciałam się dyblować ale chyba mi to się nie uda już, sama nie wiem dokładnie co chciałam tu napisać, więc może dlatego każdy odnosi się do moich związków. Cóż w każdym bądź razie dziękuję za opinie;) Nawet nie sądziłam że, tak pozytywne komentarze dostane;D

11 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-16 20:12:51)

Odp: Analiza zachowania

A co w tym uczciwego w stosunku do niego ? Że przez 1,5 roku udawałaś, że go kochasz ? Sama to piszesz. - kochałaś ale nie kochałaś, czyli coś do niego czułaś ale nie była to miłość. No bez przesady z tą uczciwością.
Dobrze, że już wiesz że trzeba trochę odpocząć. Nie pakuj się teraz w nic kolejnego. Stąpasz po kruchym lodzie ze swoimi uczuciami  i uważaj żebyś ich nie utrwaliła. Bo na dłuższą metę żaden mężczyzna nie zaakceptuje tak postępującej dziewczyny. I na odwrót oczywiście. I za jakiś czas założysz kolejny wątek, że cham, łobuz, bydlę ciebie rzuciło a ty nawet nie wiesz dlaczego.
Chyba, że masz coś w głowie od dziecka. I może pomysł z psychiatrą, psychologiem wcale nie był taki zły.
Albo po prostu jesteś niedojrzała smile A to nie musi przyjść z pełnoletnością. I trzeba trochę czasu, abyś dorosła do związków.

12

Odp: Analiza zachowania

To nie było tak że ja udawałam, wydawało mi się, że to czuję. Pomyliłam zauroczenie z miłością nie robiłam tego specjalnie a jak sobie to uświadomiłam to ten związek zakończyłam.  Na ta chwilę nie czuję się dojrzała do tak poważnych związków wiem to i ja to mówiłam nawet mojemu byłemu ale on myślał że to tylko takie gadanie.
A co do:
"Stąpasz po kruchym lodzie ze swoimi uczuciami  i uważaj żebyś ich nie utrwaliła. Bo na dłuższą metę żaden mężczyzna nie zaakceptuje tak postępującej dziewczyny. I na odwrót oczywiście. I za jakiś czas założysz kolejny wątek, że cham, łobuz, bydlę ciebie rzuciło a ty nawet nie wiesz dlaczego. Chyba, że masz coś w głowie od dziecka. I może pomysł z psychiatrą, psychologiem wcale nie był taki zły."

To nie bardzo rozumiem jak mam to rozumieć i co chcesz mi przekazać. Proszę jeżeli możesz rozwiń tą myśl.

13

Odp: Analiza zachowania
niitka napisał/a:

A co do:
"Stąpasz po kruchym lodzie ze swoimi uczuciami  i uważaj żebyś ich nie utrwaliła. Bo na dłuższą metę żaden mężczyzna nie zaakceptuje tak postępującej dziewczyny. I na odwrót oczywiście. I za jakiś czas założysz kolejny wątek, że cham, łobuz, bydlę ciebie rzuciło a ty nawet nie wiesz dlaczego. Chyba, że masz coś w głowie od dziecka. I może pomysł z psychiatrą, psychologiem wcale nie był taki zły."
To nie bardzo rozumiem jak mam to rozumieć i co chcesz mi przekazać. Proszę jeżeli możesz rozwiń tą myśl.

To nawiązanie do tego zauroczenia i kochania-nie kochania. Abyś przypadkiem nie utrwaliła takiego podejścia uczuciowego do związku. Bo potem nawet będziesz się starać, próbować ale i tak wyjdzie z ciebie zimna ryba. I albo ty zakończysz, albo ta druga strona będzie miała dość. A to może w konsekwencji doprowadzić do samotności. To tak na marginesie mojego ostatniego związku.

14

Odp: Analiza zachowania

Masz rację, zdaję sobie z tego sprawę dlatego chcę to zmienić. Nie zamierzam pakować się w następny związek pod wpływem chwili. Chcę pobyć trochę sama przemyśleć kilka rzeczy, dojrzeć i znaleźć kogoś takiego z kim będę szczęśliwa i będzie to prawdziwa miłość. Zdałam już sobie sprawę z tego jak łatwo popełnić błąd, zapędzić się i zranić kogoś nie chcę drugi raz popełnić tego samego błędu. Wiem też już, że miłość to bardzo delikatna i zarazem trudna sfera życia, to poważne decyzje i decydując się spędzić z kimś życie chcę aby tak było a nie po iluś tam latach się rozwodzić. Wcześniej wydawało mi się to tak proste, że co to za gadanie że ten jedyny itp. Teraz wiem już i rozumiem to. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę tą odpowiednią osobę. Teraz dużo się mówi o byciu samym, o rozwodach i to wszystko chyba nas gubi.

15

Odp: Analiza zachowania
niitka napisał/a:

Masz rację, zdaję sobie z tego sprawę dlatego chcę to zmienić. Nie zamierzam pakować się w następny związek pod wpływem chwili. Chcę pobyć trochę sama przemyśleć kilka rzeczy, dojrzeć i znaleźć kogoś takiego z kim będę szczęśliwa i będzie to prawdziwa miłość. Zdałam już sobie sprawę z tego jak łatwo popełnić błąd, zapędzić się i zranić kogoś nie chcę drugi raz popełnić tego samego błędu. Wiem też już, że miłość to bardzo delikatna i zarazem trudna sfera życia, to poważne decyzje i decydując się spędzić z kimś życie chcę aby tak było a nie po iluś tam latach się rozwodzić. Wcześniej wydawało mi się to tak proste, że co to za gadanie że ten jedyny itp. Teraz wiem już i rozumiem to. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę tą odpowiednią osobę. Teraz dużo się mówi o byciu samym, o rozwodach i to wszystko chyba nas gubi.

Mądra dziewczyna smile

16

Odp: Analiza zachowania

Ja wiele zrozumiałam, ale to wcale nie powoduje, że czuję się lepiej wręcz przeciwnie. Pomimo iż nie płacze, nie przeżywam i wydawało by się żyje normalnie, to źle mi z tym wszystkim co do tej pory wydarzyło się w moim życiu i odczuwam swego rodzaju pustkę...

17

Odp: Analiza zachowania
niitka napisał/a:

Ja wiele zrozumiałam, ale to wcale nie powoduje, że czuję się lepiej wręcz przeciwnie. Pomimo iż nie płacze, nie przeżywam i wydawało by się żyje normalnie, to źle mi z tym wszystkim co do tej pory wydarzyło się w moim życiu i odczuwam swego rodzaju pustkę...

Czasami dobrze jest jakiś czas pobyć samemu ze sobą. Byle nie za długo. Żeby nie wpadło w nałóg smile

18

Odp: Analiza zachowania

Postanowiłam znów napisać, ponieważ od jakiegoś czasu jest mi źle ale nie dlatego, że coś się skończyło. Tzn trochę też ale to zrozumiałe i nie chcę i nie mogę tego zmieniać, bo to było by głupie. Zaczynają mnie dręczyć dziwne myśli... Mam wrażenie, że na każdym kroku widzę zaręczyny, ślub, dziecko, szczęście i jakoś mnie to przygnębia... Sama nie wiem jak to odbierać... Poza tym zaczynam tęsknić za prawdziwą miłością, brakuje mi tego ogromnie jak nigdy wcześniej, pamiętam to uczucie, patrzeć na kogoś i czuć taką ogromna radość w sobie...Ogromnie za tym tęsknie... A jednocześnie mam wrażenie, że już nigdy mnie to nie spotka... Sama siebie nie rozumiem, mam wrażenie, że moje zachowanie jest przynajmniej dziwne i nieracjonalne...

19

Odp: Analiza zachowania

Zastanawiałam się nad utworzeniem nowego tematu jednak stwierdziłam, że ten post wygądał by podobnie do tego tematu. Dlatego chcę kontynuować dalej ten temat.

A mianowicie chodzi i to, że czuje się potwornie samotna, zagubiona i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nigdy wcześniej nie czułam się tak jak teraz. Czuję, że tęsknie za prawdziwa miłością. Chciałabym po prostu być szczęśliwa. Nie rozpaczam po rozstaniu bo to dobra decyzja ale czuje taką pustkę w sobie. A dodatkowo mam wrażenie, że cały świat robi mi na złość bo mam wrażenie, że od moich odrzuconych oświadczyn cały świat jest przeciwko mnie... Dowiaduję się że tu koleżanka się zaręczyła, jakaś ciocia po przejściach też, że kuzynka i koleżanka w ciąży, idę sobie miastem a tu widzę napis nowożeńcy i jakoś to wszystko mnie dołuje a nawet chyba trochę złości... Nie wiem co się ze mną dzieje sama siebie nie rozumiem... Proszę, niech ktoś mi coś doradzi, bo niby normalnie funkcjonuję ale w coś mnie rozrywa od środka, taki wewnętrzny ból i niespełnienie, nie wiem jak mam sobie z tym poradzić... Proszę o jakieś słowa otuchy, porady...

20

Odp: Analiza zachowania

A może należysz do tej kategorii, która nie może długo wytrzymać bez bycia z mężczyzną. Nie mam na myśli kobiet kochających za bardzo, ale może coś w tobie podobnego siedzi.
Bo trochę to dziwne. Tu na zimno otrząsasz się rozstania, wiesz że powinnaś pobyć sama, akceptujesz to. I "sru" po krótkim czasie takie myśli.
Tak czy siak zmuś się i pobądź sama ze sobą. Przyjdzie czas i się ten właściwy znajdzie, a tak jeszcze się w coś wpakujesz.

21

Odp: Analiza zachowania

Ja pierwszy raz coś takiego odczuwam. Po rozstaniu z wcześniejszym chłopakiem nie czułam się tak, nawet mi to do głowy nie przyszło... Może to wynika z faktu, że po prostu w głębi duszy tęsknie za tą prawdziwą miłością. Nie chce przelotnych znajomości i bawienia się, chciałabym spotkać kogoś z kim po prostu będę szczęśliwa... Ale też nie chcę robić tego na siłę, bo wiem do czego może to doprowadzić. Czasem właśnie mam wrażenie, że coś ze mną jest nie tak, że mam problem sama ze sobą... To dość dziwne uczucie i nie wiem jak sobie z tym poradzić... Nie potrafię nawet tego opisać, ponieważ jest tyle sprzeczności we mnie samej i widzę to. Z jednej strony pragnę się zakochać i pokochać prawdziwie a z drugiej boję się pakować teraz w związek i nie chcę. Jednocześnie jakoś trochę zazdroszczę jak widzę inne szczęśliwe pary. Nie wiem może ktoś miał kiedyś podobne uczucia i jest w stanie mi poradzić, bo mam wrażenie, że sama siebie nie rozumiem a co dopiero inni, bo jak niby mam to komuś wytłumaczyć? Tutaj jest tyle ludzi, że może ktoś będzie mi w stanie coś doradzić.

22

Odp: Analiza zachowania

I piszę znów ponownie, i wręcz błagam o jakąś pomoc... Nie radzę sobie... Było dobrze męczyły mnie pewne dziwne uczucia pustki ale radziłam sobie z tym starałam się korzystać z życia. A ponieważ w moim mieszkaniu były rzeczy mojego byłego chłopaka postanowiłam mu je w końcu oddać bo sa one mu potrzebne... Myślałam, że uda mi się jakoś z nim pogadać, niestety nie dałam rady wydusić z siebie nawet słowa... On starał się mnie przez chwile uspokoić ale ja wybiegłam zanim się na dobrze poryczałam...  Wydawało mi się, że to nie będzie dla mnie problem a jednak okazał się ogromny... Ze zdenerwowania nie oddałam mu wszystkich rzeczy... To było tydzień temu... Wróciłam do mieszkania on oczywiście dzwonił, pytał i powiedział, że jeśli tylko będę chciała porozmawiać to zawsze mogę dzwonić i on chętnie ze mną porozmawia. Od tego czasu jakoś wszystko mi się zawaliło, zawaliłam jeden egzamin na studiach, co mnie bardzo wyprowadziło z równowagi, na pracę się wkurzam bo też nie po mojej myśli... I ciągle po głowie chodzi mi on... Sama nie potrafie tego zrozumieć, przecież wydawało mi się, że mi na nim nie zależy... Mam wątpliwości w całej tej sytuacji... Z jednej strony coś mi mówi, że jednak powinnam spróbować jeszcze raz ale z drugiej boje się, że on nadal będzie nieświadomie na mnie naciskał a to chyba jest powód przez który zaczęliśmy sie od siebie odsuwać... Poza tym boję się, że to przez moje chwilowe kłopoty szukam jakiegoś wsparcia a w nim zawsze mogłam to znaleźć. Tak strasznie mi źle, bo mam wrażenie, że z tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Nie chce aby się sytuacja powtórzyła i aby znów musiał to przerabiać, cierpiąc zapewne jeszcze bardziej... Kompletnie nie wiem co mam robić, pogubiłam się w tym wszystkim i jakoś nie potrafię sobie tego poukładać... Od początku czułam coś tak dziwnego po tym rozstaniu, nigdy się tak nie czułam... Niech ktoś mnie opieprzy, zwyzywa, wesprze, poradzi, cokolwiek bo sama nie wiem co powinnam o tym wszystkim myśleć....

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Analiza zachowania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026