Witam wszystkich,napisze wam swoja historie ktora bardzo mnie zranila i dotknela.Ale poprostu musze sie wygadac bo jest mi bardzo przykro i czuje sie bardzo skrzywdzony.
6 lat temu poznalem kobiete w agencji towarzyskiej (jak kazdy facet mam swoje potrzeby)ale to nie jest istotny element sprawy
.Zauwazylem iz tak kobieta jest mna bardzo zainteresowana -czyli zyciem ze mna.Zaczolem przychodzic do niej czesciej i czesciej......az wreszcie cos ostro zaiskrzylo.Opowiedziala mi swoja historie zycia ,dlaczego tu sie znalazla itd....
Historia bardzo lzawa i powaznie w 1000000% prawdziwa.Poprostu zycie ja zmusilo do takiego kroku.
Zaproponowalem zwiazek ze jej pomoge wyrwe z tego bagna itd
Zamieszkalismy razem.BYLO CUDOWNIE !!!!!
Codzienne obietnice milosi,jak to nie jestm ci wdzieczna za uratowanie mi zycia,co mowila szczerze i z serca na co dawala dowody.
SERIO nie interesowala jak kasa,bo jej nie mialem!!!!Bylem skromnym czlowiekiem,bardzo skromnym i przecietnym z wygladu.
Po paru latach sie dorobilismy wiekszych pieniedzy,spelnialem jej wszytskie zachcianki,pragnienia realne i nawet te nierealne jak zakup mieszkania.(dla mnie to byla nierealna sprawa).
Udalo sie jest mieszkanie-ona jaka to nie jestem szczesliwa ,kocham cie za to ze mnie kiedys z burde.... wzieles ze mi zaufales,nigdy cie nie zawiode.KOCHAM CIE NAD ZYCIE-uwiezylem.
Podkreslam wiedziala ze zyje z facetem po traumatycznych przejsciach,fakt obiecywalem jej ze bende duzopracowal zeby byly pieniadze,ale uprzedzalem jest to droga uslana kolcami szklem i placzem.Ona nie protestowale wrecz zachecala mnie do zarabiania wiecej.
Prawie po 6 latch zwiazek sie skonczyl!!!!Od paru dni jestem sam,bez srodkow do zycia i w horobie poniewaz przez duza ilosc pracy uszkodzilem sobie kregoslup.
Slubu nie bylo zylismy w konkubinacie tzw.
Teraz sprawa wyglada tak:jest mieszkanie coprawda w kredycie ,ale uzadzenie i wyposazenie mieszkania kosztowalo mnie masakryczna ilosc pieniedzy (prawie tyle co mieszkanie-za gotowke),spelnilem jej wszystkie marzenia doslownie wszystkie (trafilem w swietny biznes dlatego stac mnie bylo na jej zachcianki czy kaprysy np:ponad 100 par butow,100 najrozniejszych kreacji,ubrania itd,prawojazdy ,auto,bizuteria za duzo tu by wymieniac.
Niestety pomimo swoich zapewnien odeszla,odzeszla jak twierdzi bo szukala milosc nie kasy.TO PO CO CALY CZAS MI WMAWILA ZE CHCE TO LUB TAMTO.I ZACHECALA DO ZARABIANIA WIECEJ.BENDE TAK SZCZESLIWA JAK SPELNI SIE MOJA TAKIE CZY TAKIE MARZENIE.
Reasumujac:podalem czlowiekowi reke,wyciagnolem z bagna,zaufalem,spelnilem absolutnie wszytski marzenia,a teraz zostalem sam,w chorobie , w mieszkaniu ktorego nie chce (bo bylo kupione pod nia-ja go nie chcialem) i totalnie zrazony do zycia i do ludzi.Z myslami samobujczymi.W dodatku do tej pory bardzo w niej ZAKOCHANY i jestem o wszystkim w stanie zapomniec.A ona mniezlewa-mowie przyjedz do mnie porozmawiajmy,ratujmy nasz zwiazek i majatek,ona ze to przemysli i cisza......
Wiec przestroga dla wszytskich zyjacych w konkubinacie:zabazpieczajcie sie umowami,zbierajcie dokumenty czyli kwity co czyje ,bo ja wedlug prawnika nie moge zrobic NIC
Nie mamy umow-ufalem wszytsko kupowalem na nia,wiec jestem sam sobie winiem.
UWAZAJCIE z kim zyjecie,ja zostalem krotko mowiac oszukany,w rozpaczy,nie moge sie do kupy pozbierac.Jestm mi bardzo ciezko iniepotrafie tego jej czynu zrozumiec,dlaczego tak zrobila.
Napiszcie jak mozecie wedlug waszego zdania,dlaczego tak beszczelnie i wyrachowanie mnie potraktowala-pomuzcie mi znales wytlumaczenia bo ja tego nierozumiem