z gory przepraszam za bledy ort itp. poznalem kobiete mieszkam z nia w mieszkaniu firmowym ... pracujemy razem,i wiekszosc wolnego czasu spedzamy razem(rowniez sypiamy razem,ale prosze bez zbednych popdtekstow nie uprawiamy seksu) kolezanka powiedziiala mi ze jestem glupi poniewaz gdy nie ma sie z kim spotkac,to wtedy Ja jestem dla niej najlepszym rozwiazaniem gdy moze wyjsc z mna... pytalem sie jej czy zalezy jej na mnie ona zdziwila sie tym pytaniem jak by sie wcale nie spodziewala takiego typu rozmowy. i odpowiedziala ze oczywiscie.jak ona to mowi nie chce miec na razie faceta. to po co ona robi mi nadzieje... wspopmne rowniez ze spotkala sie dzis z kolega. wiec prosze was o pomoc,dobre slowo ,badz o cos co pomorze Mi jakos to poukladac sobie w glowie
Podobne tematy
Zdaje się mi ,że to Ty robisz sobie nadzieję ...Ona jasno określiła "jestem glupi poniewaz gdy nie ma sie z kim spotkac,to wtedy Ja jestem dla niej najlepszym rozwiazaniem" wybacz ...ona ma chyba rację ![]()
Jakby mi ktoś tak powiedział,nie robiłabym sobie żadnych ale to żadnych nadziei ![]()
Daj na luz i odpuść sobie wciągnięcie jej do łóżka...widocznie ona nie ma na to ochoty,za to ty...jak najbardziej ![]()
ale zes mnie ocenila albo ocenil
Ona nie robi ci nadziei, zalezy jej na tobie jako na towarzyszu doli a widac jako partner nie jestes w jej typie, inaczej juz by cie uwiodla.
Sprobuj potraktowac ja jak przyjaciolke a do kochania poszukaj sobie kogos innego.