netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój narzeczony się wyprowadza

14 odpowiedzi5 765 wyświetleńzałożony przez maleńka82, 06.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój narzeczony się wyprowadza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-05-06 15:31:17)

Temat: Mój narzeczony się wyprowadza

Pomóżcie mi nie wiem co robić.
Mój narzeczony właśnie się pakuje,rozstajemy się bo każde jest zbyt dumne by przeprosić.
Nie wiem co robić.

Staraj się nadawać wątkom konkretne tytuły, adekwatne do ich treści. Tutaj zmieniłam / Mod. Anemonne

2

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Ustąp. Jego racja, Twój spokój.

3

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Nic nie rób. Daj mu trochę dni. Jeśli to taka przepraszam za wyrażenie "szczeniacka" kłótnia i równie "....." rozstanie, to powinien sam się zgłosić. I to dość szybko. A jeśli nie, to trudno. Możesz wtedy sama spróbować złamać swoją dumę, aby zobaczyć co z jego dumą. I jak zareaguje to spotkać się gdzieś, pogadać. Zobaczysz co dalej. Ale w tej chwili nic nie rób.

4

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

a o co kłótnia  ?

5

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Moim zdaniem skoro chce niech się wyprowadza .
Za jakiś czas się odezwie . A jak nie to znaczy , że wasz związek nie ma sensu

6

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

wyszedł...czy ktoś zna szybki sposób na śmierć

7

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

kobieto,jaka śmierć?!!!facet pewnie niedługo wróci,daj mu i sobie trochę czasu niech emocje opadną a dumę schowajcie do kieszeni bo ona nic dobrego do związku nie wnosi

8

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

uspokój się bo strach i emocje to najgorsi doradcy. spokój teraz, wyjaśni się wszystko niebawem.

9

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Krótko opisałaś sprawę. Nie wiadomo o co poszło. Może Twój facet jest zraniony i bardzo go czymś zraniłaś? A może właśnie, oboje zawiniliście? Ciężko stwierdzić po tym co napisałaś. Na pewno warto sobie wszystko wyjaśnić, by potem nie było niedomówień.

10

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Dokładnie. Nie wiadomo o co poszło. Ale przede wszystkim spokojnie smile
Napisz co się dzieje, to będziemy mogły coś więcej poradzić smile

11

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

dokladnie. przeciez musi byc jakis powod tej wyprowadzki. Tylko jaki? opisz co sie stalo

12

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
Teraz patrząc z perspektywy kilku dni zauważam ,że faktycznie nie wiele napisałam.
Lecz wtedy nie myślałam racjonalnie,chciałam tylko podpowiedzi co robić,on się pakuje a ja nie wiem czy pozwolić odejść czy krzyczeć "zostań".
Teraz spróbuje to ogarnąć w całość choć nie jestem pewna czy mi to wyjdzie.
Oboje jesteśmy bardzo wybuchowi,choć nasi znajomi są przekonani ,że mój "jest taki spokojny i małomówny".
Owszem-w towarzystwie.
Czepiamy się siebie o te same rzeczy-"wciąż siedzisz na facebooku" -"ja na facebooku a ty buszujesz po jakichś śmiesznych stronach z bzdurnymi wiadomościami"
Siedze np.w wannie,wołam żeby przyszedł bo coś mi się przypomniało,bo chce coś zapytac abo np.zapomniałam piżamy zabrać do łazienki,słyszę "co" -"nie co,tylko przjdż,nie będe krzyczała  przez ścianę"
I odwrotnie w drugą stroną "co" "-NIe co, tylko przyjdż,nie będę krzyczał przez ścianę".....
Przykładów są setki.
Jesteśmy ze sobą dwa lata.Mamy do siebie pełne zaufanie.Nie jesteśmy dziećmi ,mój narzeczony ma 40 lat.
Nigdy nie oglądał się za młodszymi, ładniejszymi,nie chodzi z kumplami do baru ,nie pije.
Od kiedy jesteśmy razem ,poza praca spędzamy każda chwilę razem,nie rozstaliśmy się nawet na jeden dzień.Wspólne podróże(nawet teraz jesteśmy za granicą w pracy),spacery,zakupy,przez jakiś czas nawet razem pracowaliśmy.
Niestety kłótnie o bzdury są u nas bardzo częste,i jesteśmy tym potwornie zmęczeni.
Dlatego gdy ostatnim razem położyłam sie wściekła (znów kłótnia o to że godzinami siedzi przy komputerze),powiedziałam że to nie ma sensu,że mam dość ,że trzeba to zakończyć,a on mi przyznał rację.Rano nie zmieniłam zdania utrzymywałam że ma sie wyprowadzić,i poganiałam go.Nie wiem...chyba oboje chcieliśmy sprawdzić wytrzymałość drugiej osoby,który pierwszy powie "przepraszam".
Niestety gdy pakował walizkę spanikowałam.Lecz gdy wyszedł byłam jak otępiała jak bym czymś dostała w głowę ,jakby świat się zawalił.Pisałam,płakałam ,miałam wrażenie że wariuję ...
Wrócił"by sprawdzić czy zmieniłam zdanie".
Zaczęliśmy rozmawiać,wciąż nie wiem czy wszystko sobie wyjaśniliśmy ,czy zgoda będzie na długo,czy tylko na kilka dni.
Mamy te same plany,marzenia zainteresowania,niestety mój narzeczony jest bardzo nieufny,i wciąż mnie uczy tego samego,by nie ufac bo ludzie ranią i zdradzają ,dlatego nie mamy przyjaciół,znajomych ,nigdzie nie wychodzimy,a ja chyba potrzebuje towarzystwa innych a nie tylko naszego ,czasem z kimś pogadać ,pośmiać się ,spotkać ,zapytać o radę.
Faktem jest ,że ma troche racji bo gdy mieliśmy pieniądze by np.postawić piwo ,albo pomóc, koleżanka sie znalazła ,lecz gdy to my znależliśmy się w powaznych tarapatach finansowych nagle nie było nikogo.Juz nawet nie chodzi o pomoc finansową ale o wsparcie o poczucie że nie jesteśmy sami ,zdani tylko na siebie...
Nie ważne ,zmieniłam temat...
Na razie jest zgoda,ale na jak długo ...?Nie wiem.
Mam nadzieję że moje wyjaśnienia mają jakiś sens.Pozdrawiam

13 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-10 13:48:17)

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

No to super smile Fajno, że się tak skończyło. I niech tak zostanie. Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie. To podstawa. Bez oskarżeń, śledztw. Ja przed laty z moją byłą (i tak się rozwiedliśmy) mieliśmy taki system, że jak komuś z nas było źle, to w domu po prostu podchodziło do tej drugiej połówki i milcząco się przytulało. A potem rozmawialiśmy. I nigdy, nawet przez myśl mi nie przyszło żeby ja odsunąć. A ze znajomymi. Hmm, może zapiszcie się na kurs tańca, jakiś inny. Może rowery? Łapać się na jakieś wycieczki z innymi. Na pewno są jakieś grupy jeżdżące w weekendy.

14

Odp: Mój narzeczony się wyprowadza

dokladnie tak! potrzebujecie kogos znajomego, zeby pogadac chocby o byle czym, czasem zmienic punkt widzenia, podyskutowac, pobawic sie. ja z moim narzeczonym wyjechalam do jego panstwa gdzie nie znalam jezyka i nikogo oprocz niego. I dzis po roku ja mam swoich znajomych maz ma swoich i mamy wspolnych i uwielbiamy z nimi przebywac ale przede wszystkim uwielbiamy przebywac tylko ze soba.



_____________________________

Wieczne Miasto BG

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój narzeczony się wyprowadza

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026