Pomóżcie mi nie wiem co robić.
Mój narzeczony właśnie się pakuje,rozstajemy się bo każde jest zbyt dumne by przeprosić.
Nie wiem co robić.
Staraj się nadawać wątkom konkretne tytuły, adekwatne do ich treści. Tutaj zmieniłam / Mod. Anemonne
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój narzeczony się wyprowadza
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pomóżcie mi nie wiem co robić.
Mój narzeczony właśnie się pakuje,rozstajemy się bo każde jest zbyt dumne by przeprosić.
Nie wiem co robić.
Staraj się nadawać wątkom konkretne tytuły, adekwatne do ich treści. Tutaj zmieniłam / Mod. Anemonne
Podobne tematy
Ustąp. Jego racja, Twój spokój.
Nic nie rób. Daj mu trochę dni. Jeśli to taka przepraszam za wyrażenie "szczeniacka" kłótnia i równie "....." rozstanie, to powinien sam się zgłosić. I to dość szybko. A jeśli nie, to trudno. Możesz wtedy sama spróbować złamać swoją dumę, aby zobaczyć co z jego dumą. I jak zareaguje to spotkać się gdzieś, pogadać. Zobaczysz co dalej. Ale w tej chwili nic nie rób.
a o co kłótnia ?
Moim zdaniem skoro chce niech się wyprowadza .
Za jakiś czas się odezwie . A jak nie to znaczy , że wasz związek nie ma sensu
wyszedł...czy ktoś zna szybki sposób na śmierć
kobieto,jaka śmierć?!!!facet pewnie niedługo wróci,daj mu i sobie trochę czasu niech emocje opadną a dumę schowajcie do kieszeni bo ona nic dobrego do związku nie wnosi
uspokój się bo strach i emocje to najgorsi doradcy. spokój teraz, wyjaśni się wszystko niebawem.
Krótko opisałaś sprawę. Nie wiadomo o co poszło. Może Twój facet jest zraniony i bardzo go czymś zraniłaś? A może właśnie, oboje zawiniliście? Ciężko stwierdzić po tym co napisałaś. Na pewno warto sobie wszystko wyjaśnić, by potem nie było niedomówień.
Dokładnie. Nie wiadomo o co poszło. Ale przede wszystkim spokojnie
Napisz co się dzieje, to będziemy mogły coś więcej poradzić ![]()
dokladnie. przeciez musi byc jakis powod tej wyprowadzki. Tylko jaki? opisz co sie stalo
Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
Teraz patrząc z perspektywy kilku dni zauważam ,że faktycznie nie wiele napisałam.
Lecz wtedy nie myślałam racjonalnie,chciałam tylko podpowiedzi co robić,on się pakuje a ja nie wiem czy pozwolić odejść czy krzyczeć "zostań".
Teraz spróbuje to ogarnąć w całość choć nie jestem pewna czy mi to wyjdzie.
Oboje jesteśmy bardzo wybuchowi,choć nasi znajomi są przekonani ,że mój "jest taki spokojny i małomówny".
Owszem-w towarzystwie.
Czepiamy się siebie o te same rzeczy-"wciąż siedzisz na facebooku" -"ja na facebooku a ty buszujesz po jakichś śmiesznych stronach z bzdurnymi wiadomościami"
Siedze np.w wannie,wołam żeby przyszedł bo coś mi się przypomniało,bo chce coś zapytac abo np.zapomniałam piżamy zabrać do łazienki,słyszę "co" -"nie co,tylko przjdż,nie będe krzyczała przez ścianę"
I odwrotnie w drugą stroną "co" "-NIe co, tylko przyjdż,nie będę krzyczał przez ścianę".....
Przykładów są setki.
Jesteśmy ze sobą dwa lata.Mamy do siebie pełne zaufanie.Nie jesteśmy dziećmi ,mój narzeczony ma 40 lat.
Nigdy nie oglądał się za młodszymi, ładniejszymi,nie chodzi z kumplami do baru ,nie pije.
Od kiedy jesteśmy razem ,poza praca spędzamy każda chwilę razem,nie rozstaliśmy się nawet na jeden dzień.Wspólne podróże(nawet teraz jesteśmy za granicą w pracy),spacery,zakupy,przez jakiś czas nawet razem pracowaliśmy.
Niestety kłótnie o bzdury są u nas bardzo częste,i jesteśmy tym potwornie zmęczeni.
Dlatego gdy ostatnim razem położyłam sie wściekła (znów kłótnia o to że godzinami siedzi przy komputerze),powiedziałam że to nie ma sensu,że mam dość ,że trzeba to zakończyć,a on mi przyznał rację.Rano nie zmieniłam zdania utrzymywałam że ma sie wyprowadzić,i poganiałam go.Nie wiem...chyba oboje chcieliśmy sprawdzić wytrzymałość drugiej osoby,który pierwszy powie "przepraszam".
Niestety gdy pakował walizkę spanikowałam.Lecz gdy wyszedł byłam jak otępiała jak bym czymś dostała w głowę ,jakby świat się zawalił.Pisałam,płakałam ,miałam wrażenie że wariuję ...
Wrócił"by sprawdzić czy zmieniłam zdanie".
Zaczęliśmy rozmawiać,wciąż nie wiem czy wszystko sobie wyjaśniliśmy ,czy zgoda będzie na długo,czy tylko na kilka dni.
Mamy te same plany,marzenia zainteresowania,niestety mój narzeczony jest bardzo nieufny,i wciąż mnie uczy tego samego,by nie ufac bo ludzie ranią i zdradzają ,dlatego nie mamy przyjaciół,znajomych ,nigdzie nie wychodzimy,a ja chyba potrzebuje towarzystwa innych a nie tylko naszego ,czasem z kimś pogadać ,pośmiać się ,spotkać ,zapytać o radę.
Faktem jest ,że ma troche racji bo gdy mieliśmy pieniądze by np.postawić piwo ,albo pomóc, koleżanka sie znalazła ,lecz gdy to my znależliśmy się w powaznych tarapatach finansowych nagle nie było nikogo.Juz nawet nie chodzi o pomoc finansową ale o wsparcie o poczucie że nie jesteśmy sami ,zdani tylko na siebie...
Nie ważne ,zmieniłam temat...
Na razie jest zgoda,ale na jak długo ...?Nie wiem.
Mam nadzieję że moje wyjaśnienia mają jakiś sens.Pozdrawiam
No to super
Fajno, że się tak skończyło. I niech tak zostanie. Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie. To podstawa. Bez oskarżeń, śledztw. Ja przed laty z moją byłą (i tak się rozwiedliśmy) mieliśmy taki system, że jak komuś z nas było źle, to w domu po prostu podchodziło do tej drugiej połówki i milcząco się przytulało. A potem rozmawialiśmy. I nigdy, nawet przez myśl mi nie przyszło żeby ja odsunąć. A ze znajomymi. Hmm, może zapiszcie się na kurs tańca, jakiś inny. Może rowery? Łapać się na jakieś wycieczki z innymi. Na pewno są jakieś grupy jeżdżące w weekendy.
dokladnie tak! potrzebujecie kogos znajomego, zeby pogadac chocby o byle czym, czasem zmienic punkt widzenia, podyskutowac, pobawic sie. ja z moim narzeczonym wyjechalam do jego panstwa gdzie nie znalam jezyka i nikogo oprocz niego. I dzis po roku ja mam swoich znajomych maz ma swoich i mamy wspolnych i uwielbiamy z nimi przebywac ale przede wszystkim uwielbiamy przebywac tylko ze soba.
_____________________________
Wieczne Miasto BG
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój narzeczony się wyprowadza
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026