Witam... 7 lat temu na moje osiedle wprowadziło się małżeństwo. Nie znałam ich. Ale jakoś tak wyszło że chwila rozmowy wystarczyła żeby stali się moimi znajomymi...Po pewnym czasie zauważyłam że ON w dziwny sposób się na mie patrzy...Imponowało mi to..Po jakimś czasie nawiązał się między nami romans. Było to takie niewinne uczucie...Zakochałam się w nim .Poprostu...Te jego oczy...Były cudowne.
Po roku przeżyłam z nim swój pierwszy raz...Było m z nim wspaniale...nie przeszkadzało mi że byłam tą drugą.Po pięciu latach zaczęło się między nami psuć. Wyjechałam do innego miasta na studia i go zostawiłam mimo że go kochałam.Znalazłam chłopaka. Jestem z nim rok,lecz gdy tylko wracam do domu,ciągle za nim tęsknie i płacze że tak to wszytsko się skńczyło.Ciągle mam ochote się do niego przytulić, pocałować tak jak kiedyś...Czasami mam ochotę poprostu do niego pójść i mu powiedzieć co czuje i że chce do niego wrócić. Wiem że nigdy nie zostawi swojej żony...Ale sama myśl że ja też go moge mieć jest dla mnie pocieszająca...chce mieć z nim dziecko , mogę go sama wychowywać ale byłby to owoc naszego związku>)
Podobne tematy
2 2012-05-06 16:46:47 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-05-06 16:47:01)
Dobrze, że podobne pomysły i stany umysłowe nie są zaraźliwe, co za ulga.
Jesli Ty wyjechalaś a On nie zareagował to zwyczajnie Mu nie zalezy. Nie jest mi latwo to pisac, wiem co czujesz, ale pomysl o tym jak Ty go kochasz a jak on Ciebie NIE. Honor powinien tutaj być doradcą... tak najlatwiej wyjsc z twarza z calej sytuacji.Boli..i jeszcze na pewno bedzie...ale to minie...wszystko mija
nie miał wyboru, musiał zaakceptować to że chce studiować,po naszym rozstaniu pisał, dzwonił ale dziwnie było by mi z nim rozmawaić,mimo tego że bardzo chciałam. Myśle że chciał wrócić....ale tylko myśle....
No to jesli on dzwonil a Ty nie chcialas, to mysle,ze powinnas miec pretensje tylko do siebie...
Skoro wiesz, że nie zostawiłby nigdy żony to dobrze się stało. Przecież z tego nic by nie było. Czekałabyś na niego a on nie zrobiłby nic.
Ciesz się ze związku w którym jesteś i zapomnij o nim.. Tak będzie najlepiej..
Zapomnij o nim, chyba nie myślałaś że zostawi dla ciebie one?
Zapomnij o nim, chyba nie myślałaś że dla ciebie zostawi żone?
nie nie myślałam...nawet wiesz chyba bym nie chciała. Odpowiadał mi taki związek. Chociaż czasami było mi przykro że nie mogę z nim nigdzie wyjść
Zastanów się nad tym co piszesz. Mleko się rozlało i wdałaś się w romans z żonatym, choć moim zdaniem, mogłaś racjonalnie pomyśleć i gościa sobie od razu odpuścić. Sama siebie katujesz przez 5 lat, czy tam więcej, ale fakt, że Ty chcesz mieć z nim dziecko, to szczyt wszystkiego.. To bardzo egoistyczne, nie myślisz trzeźwo w tym temacie. Dziewczyno, daj sobie z nim spokój, koleś zabawił się Tobą i tyle. Znudzony małżonek i młodsza dziewczyna, takie częste.. Żal mi jego żony, żal, że ma takiego wiarołomnego męża..
Znajdź sobie normalnego wolnego faceta wtedy pewność że nikogo zranisz i bęidziesz mogła wychodzić do woli
Znajdź sobie normalnego wolnego faceta wtedy pewność że nikogo zranisz i bęidziesz mogła wychodzić do woli
Kobieta która mówi; taki stan rzeczy mi odpowiada.. i że moze sama wychowywac dziecko z zonatym mężczyzną to egoistka jakich mało.. unikat wręcz.. eeech ręce opadają..
jak w ogóle mogłaś to zrobić jego żonie. sama mówisz, że od razu nawiązała się między Tobą NIMI (nie tylko NIM) jakaś znajomość. przecież to Twoja koleżanka... i wepchałaś się jej MĘŻOWI do łóżka... wiem, on też bez winy nie będzie, ale nie cierpię jak ktoś niszczy czyjeś małżeństwo...
a jeśli go tak bardzo kochasz, to daj mu być szczęśliwym z żoną...
Tak jak ktoś już napisał, byłaś jedynie jego zabawką. On jest po prostu typem faceta, który ma żonkę i przy niej siedzi cicho a na boku szuka naiwnych no i jak widac znalazł. Tylko wątpie, aby chciał mieć z Tobą dziecko, zresztą co za durny pomysł... Jesteś kompletnie niedojrzała. Znalazłaś innego faceta, jest Twój, nie ma zony.. Po cholere Ci tamten? On nigdy nie będzie dla Ciebie, a ten pomysł z dzieckiem to mnie śmieszy wręcz ![]()
16 2012-05-07 19:03:28 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-05-07 19:04:05)
jak w ogóle mogłaś to zrobić jego żonie. sama mówisz, że od razu nawiązała się między Tobą NIMI (nie tylko NIM) jakaś znajomość. przecież to Twoja koleżanka... i wepchałaś się jej MĘŻOWI do łóżka... wiem, on też bez winy nie będzie, ale nie cierpię jak ktoś niszczy czyjeś małżeństwo...
a jeśli go tak bardzo kochasz, to daj mu być szczęśliwym z żoną...
robacek78 racja.
nie moge i nie zrozumiem nigdy tej drugiej. tej ktora swiadomie pakuje sie w cudze malzenstwo. obrzydliwe
___________________________
Wieczne Miasto BG