Witajcie.Poznalam ostatnio pewnego chłopaka.Przystojny,26 lat,pracowal w ochronie w mojej firmie.Malo empatyczny,nikt go nie lubil ,ale za to za mną łaził non stop.Moje ego zostało mile połechtane gdy poprosił o numer.Pomyślałam że jeśli podobam mu się podczas pracy,nie zawsze umalowana,zadbana to jest już dobrze.Więc była randka,3 piwa,temat się kleił a potem pocałunki .Takie że aż na samą myśl coś się robi;-) A potem stwierdził że spotkamy się w polowie maja gdy zaliczy egzaminy.Gdy na początku wysyłałam mu pare esów dziennie stwierdził że go męczę.Moich fotek na poczcie nie mial dziś czasu obejrzeć.Co robi?jest bezrobotny....Więc jak to jest?wspomnę że stwierdził iż interesują go tylko randki bez zobowiązań.w smsie.pare dni po pierwszej randce.a był taki zainteresowany...
Podobne tematy
no wszystko wiesz podobasz mu sie fizycznie i ma ochote na niezobowiązujcy seks z TOba;p sam Ci to nawet powiedział, żadna wielka miłość nie wchodzi w gre
No tak,zdaje sobię z tego sprawę.Ale czy to wykucza flirt,codzienny kontakt?co z niego za napaleniec jeśli chce się spotkać za pół miesiąca.Zreszta chęc relacji bez zobowiązań dziwnie brzmi z ust prawiczka.Sam mi o tym fakcie powiedział.
Może się mylę, ale ja tu widzę psychologię odwrotną. Nie oszukujmy się, żaden facet nie lubi chwalić się o tym, że jeszcze jest prawiczkiem, a już szczególnie na pierwszych randkach. Mógł pomyśleć, że w ten sposób skróci sobie drogę do sukcesu. Jeżeli zaś chodzi o długi czas oczekiwania to może faktycznie nie miał czasu albo wolał dmuchać na zimne i nie odkrywać od razu kart.
No tak,zdaje sobię z tego sprawę.Ale czy to wykucza flirt,codzienny kontakt?co z niego za napaleniec jeśli chce się spotkać za pół miesiąca.Zreszta chęc relacji bez zobowiązań dziwnie brzmi z ust prawiczka.Sam mi o tym fakcie powiedział.
Tak, prawiczek, który ma ochotę na niezobowiązujący seks - jakie są na to szanse? Jak dla mnie malutkie.
Nie interesuje Go codzienny kontakt, flirt tylko seks z Tobą.
"Malo empatyczny,nikt go nie lubil" - ale Ty jesteś wyjątkowa i Go polubiłaś. Jeśli kogoś nikt nie lubi, no to są ku temu jakieś powody, po co więc pakujesz się w bliższą znajomość z taką osobą?
Była randka, pocałunki no i na tym się skończyło, pokazuje teraz, że już nie jest Tobą zainteresowany - może właśnie dlatego nikt Go nie lubi, bo jest jak chorągiewka na wietrze - dzisiaj chciałby Cię "zjeść", a jutro już nie wie kim jesteś.
Ale właściwie co chcesz od nas usłyszec? Przecież wszystko sama już wiesz - napisałaś to w poście.
Widzę, że nie jesteś zainteresowana takim typem znajomości, więc nie zawracaj sobie głowy tym gościem.
Facet postawił sprawę jasno, wyciągnij z tego wnioski.
8 2012-05-01 10:35:17 Ostatnio edytowany przez pechowa29 (2012-05-01 10:37:42)
Sytuacja jest inna niż się wydaje.ja tkwie w związku z rozsądku a w dodatku nadal myślę o kimś z kim kiedyś byłam.Nie szukalam kochanka,chociaż myślałam o tym .Zauważyłam że on oderwał moje myśli od poczucia beznadzieji które towarzyszy mi 4 lata.Nie oczekuje się od nie zobowiązującej znajomości zbyt wiele ale przynajmniej zainteresowania,chęci spotkań.On nie wie że mam dziecko,że mieszkam z facetem.Więc z tych powodów nie mógł się odemnie odsunąć.Zdziwił mnie niechęcią do zobowiązań mimo że ja na nie nie licze od nikogo.nie dalam mu do tego powodu.Z kąd prawiczek może wiedzieć że nie chce zobowiązań?Nie chciałam by się we mnie zakochalł z miejsca ale która kobieta nie chce by facet który ja interesuje za nią szalał?
stwierdził iż interesują go tylko randki bez zobowiązań.
Bardziej czytelnie nie mógł tego wyrazić.... masz czarne na białym.
Niektórzy mężczyźni wiedzą, że nie potrafią wiązać się z kobietą, każdy związek liczy się z oczekiwaniami z dwóch stron, on chce luźnej relacji, bo w takiej się odnajduje, bo w takiej nie czuje się osaczony i przytłoczony, dobrze, że był z tobą szczery. Odpowiedzialnie postąpił. Wiem, że czujesz się z tym nieswojo, ale spójrz na to z innej perspektywy. Pozdrawiam
Zastanawia mnie to wszystko z jednego śmiesznego powodu,jeśli nigdy nie miał dziewczyny to co on może wiedzieć o swoich oczekiwaniach względem kobiet?no i jesli chce mieć panienkę na namiętne wieczory to czemu mimo to tak mnie olewa?co to za tekst żebym go nie męczyła smsami?albo to że od spotkania to spotkania minie teraz miesiąc?jest bezrobotnym ręcistą,to ja mam prace i mało czasu.dziwne bo wszyscy faceci szukający wrażeń to przeważnie napaleni natręci.A on....randkę bedziemy mieć po 20 maja....
skoro Ci to przeszkadza to po co głowę sobie nim zawracasz i w ogole o nim myslisz ??? widać że facetowi jedno w głowie i dał Ci to do zrozumienia więc co tu analizować ??? jeżeli ma dużo wolnego czasu i chce się spotkać za pół mies dopiero to pewnie ma zajęcie jakieś _ życie prywatne...dodatkową pracę o której może nie chce mówić z racji że ma rentę jak napisałaś ( bo wtedy by mu zabrali)...może ma prywatnie dziewczyne a Ty jesteś skokiem w bok ??? może tak jak Ty ma dziecko? no wiesz Ty napisałaś że tam pisałaś sms do niego a on był zły. mi się wydaję że ma dziewczynę lub żonę nawet i takie częste pisanie mu nie na rękę.
Nie wygląda na faceta z rodziną i dzieckiem.ale kto wie.nic nie jest pewne.czemu nadal o nim myślę?bardzo mi się podoba.rozczulało mnie to jego adorowanie.już dawno nie zainteresował się mną ktoś kto by mi sie podobał
I może tylko właśnie dlatego o nim myślisz? Bo dawno ktoś Ciebie tak nie adorował jak on? ![]()
Jesteś wygłodniała emocji. Potrzebujesz poczucia, że ktoś się Tobą interesuje. I nawet nieciekawy facet-pustak staje się pożądany, bo chwilowo się zainteresował Tobą...
A kim dla Ciebie jest mężczyzna, z którym AKTUALNIE JESTEŚ W ZWIĄZKU? Potencjalnym rogaczem? Frajerem żyjącym w tle? Wiesz, Twój dylemat jest żenujący... Rozstań się z aktualnym mężczyzną i interesuj się dopiero wtedy innymi napaleńcami...
Kim jest facet z którym jestem?dobre pytanie.na pewno nie osobą z którą jestem z miłości.I po ponad 3 latach takiego układu jestem już zmęczona i wygłodniała wszystkiego.nie tyle wrażeń co zapełnienia sobie tej bolesnej pustki w środku.No ale nie ważne.Czy mój dylemat jest żenujący?jak dla mnie nie .bo to ja jestem w tej sytuacji.i wiem jak to jest.lepiej gdybym została sama i taki pustak stal by się moim partnerem od szybkich numerków bez zobowiązań?a tak po za tym wróciła bym do mieszkania bez wody i łazienki jako bezrobotna?czy lepsza była by opcja z wynajmem za większość mojej pensji i moja 7 letnia córka z kluczem na szyi na blokowym placu zabaw do 22:30 bo mama tak pracuje?tak pracuje i w zamian ledwo starcza na jedzenie i nic więcej?ot moje dylematy.żenujące?moim zdaniem przykre.smutne.
17 2012-05-02 13:15:52 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-05-02 13:22:36)
Pechowa, przeczytaj sobie zdanie ze swojej sygnatury i wyciągnij z niego wnioski.
Czytałam Twoje poprzednie tematy, dotyczące faceta, z którym mieszkasz i Twojego byłego. Wiem, że masz trudną sytuację.
Ale to nie jest tak, że wszyscy w życiu mają z górki i dlatego im się układa, do tego trzeba pracy.
Też kiedyś miałam ciężką sytuację materialną, co prawda dziecka nie mam, ale i tak było słabo. I zasuwałam, kombinowałam, nie związałam się z nikim z rozsądku, chociaż finansowo byłoby mi dużo lżej. Jakoś dałam radę.
Poza tym, po co się katujesz myślami o byłym?
A o panu wyżej to szkoda pisać. Już sama forma "randki" mówi sama za siebie.
Najpierw naucz się żyć sama i być szczęśliwa, a później szukaj faceta.
Możesz czekać aż Twoja sytuacja zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i spotkasz księcia z bajki, ale w efekty wątpię. Albo coś zaczniesz zmieniać SAMA, no albo musisz się pogodzić ze swoją sytuacją.