Witam, jestem tutaj nowa, dziś się zarejestrowałam. Mam ogromny problem nie wiem co myśleć ?
Jestem 42 letnia kobietą, po rozwodzie , dwójka dzieci.Poznałam poprzez internet faceta, pierwsze spotkanie ok, opowiedział mi o sobie wszystko i w sumie do tej pory nic się nie zmieniło w jego opowieściach. TZN. Jest żonaty ale od dwóch lat nie mieszka z zoną, ma dwoje dzieci itd. W tej chwili mieszka u mamy i czeka na budowę domu. W sumie to zainteresowało mnie w nim to ,ze pochodzi z mojej rodzinnej miejscowości i gł dlatego mu odpisałam, no i znajomość zaczęła się rozwijać dość intensywnie. Przeżyłam z nim przez te dwa miesiące tyle ,że 16 lat małżeństwa to nic.Przyjeżdża do mnie, poznał dzieci, matkę i rodzinę, ale sęk w tym ,że właśnie zbliża się weekend majowy, a on nawet nie wspomina żeby zaprosić mnie do siebie, rozmawiałam z jego mama i siostra przez tel, zapraszają mnie na kawę itd, ale on nie . Nie znam jego dzieci , nie wiem jak żyje jak mieszka. W sumie to on czeka na to aż zona wniesie o rozwód bo mu obiecała. I problem polega na tym,że chętnie bym pojechała do niego, odwiedziłabym swoje strony, rodzinkę ale przede wszystkim Jego, a w zamian za to weekend spędzimy u mnie .Twierdzi ,ze jest mu ze mną dobrze, wspaniale i takie tam, No ale ja nie nadaję się na kochankę a cały czas mam wrażenie że tak jest. Nie wiem sama, bo w kocu jest to mała miejscowość i on dobrze wie ze mogę sprawdzić wszystko, wystarczy ,ze popytam rodzinę.Nadmieniam ,że ma 49 lat i dość wysokie stanowisko. I moja rozterka to, dlaczego nie chce mnie zaprosić do siebie ? Czy może jeszcze za wcześnie jest ? Znamy się od 18 lutego ? Pozdrawiam Radka
Podobne tematy
Dzien dobry,
Dwa misiace to nie tak duzo, ale rozumiem, ze nie jestescie dziecmi i w tym wieku juz za raczki sie nie chodzi.Jednakze sytuacja tego pana jest jeszcze nie wyjasniona, nie wiesz przez jakie konflikty musi rozwiazac jesli jest przed rozwodem.
Mysle, ze ma bardzo ciezka sytuacje, nie ustabilizowana i niepewna, oprocz tego tez ma dzieci.
Nie wiesz na pewno do konca przez co przechodzi ani jaki jest jego stan emocjonalny do bylego zwiazku.
Mysle, ze on dla ciebie juz sie bardzo liczy, ale pewnie lepiej by bylo gdybys
jeszcze nikogo sie nie pytala i poczekala troche cierpliwie. Sprobuj poczekac, rozumiem, ze bycie kochanka cie nie interesuje,
ale "nie od razu Krakow zbudowano", tym bardziej, ze jest rowniez, tak jak ty
osoba z przeszloscia. Mysle, ze wymaga wasza relacja wiecej czasu i niech
narazie te week endy spedza u ciebie, a jezeli juz na prawde nie mozesz poczekac,
to coz, nie rob nic za jego plecami i delikatnie popros go o zaproszenie do
jego bliskich. Ale, licz sie z tym, ze mozesz rowniez byc odebrana nie tak jak
bys chciala... Wiec? Decyzja nalezy do Ciebie, nikt nie ma prawa mowic ci
co masz zrobic, a odczucia sa najlepszym przewodnikiem.
Z pozdrowieniami
Leszczynek
Witam, i tak o to minęły 3 miesiące ponad naszej znajomości .
w dalszym ciągu nici z zaproszenia do niego a teraz powstał problem z córką.
Partner opowiadał jej o mnie , ale ona nie chce nic na ten temat słyszeć, ( tak mi to powiedział ) a teraz niedawno miał urodziny i córka mieszka niedaleko niego z matka i zadzwoniła do niego ,że przyjedzie w niedziele chociaż wie ,że on wtedy jest u mnie. w sobotę i piątek nie miała czasu, on po długim myśleniu pojechał w niedziele do domu, ja mu nie zabraniałam bo to jego córka i to jest najważniejsze, i cóż się okazało ? Córka nie przyjechała bo nagle nie miała czasu a zaznaczam , cały tydzień prosiła o niedziele jednak.
Boje się,że nie dam rady , dzieci i żona będą walczyły o niego a ja jednak czekam na to zaproszenie do niego ale on jednak boi się, chociaż twierdzi,że jest mu ze mną dobrze , wspaniale itd .
W dalszym ciągu ja jednak nie nadaję się na kochankę i na życie w ukryciu a tak jak pisałam tam gdzie on mieszka to są moje rodzinne strony , chciałabym chociaż rodzinkę odwiedzić, a tak ? Pojadę sama , będzie,ze go śledzę , ach sama nie wiem co zrobić z tym wszystkim, a zależy mi na nim, bo to co teraz przezywam zdarza mi sie pierwszy raz w życiu i nie chce go stracic ale mam swoje zasady .
Pozdrawiam Radka
Dodam jeszcze że córka ma 24 lata a syn 18 i rozstanie rodziców przyjęli ze spokojem, bo w końcu nie będzie kłótni w domu, a on twierdzi,ze o powrocie do domu nie ma mowy
Witam, opowiem króciutko moją historię. jestem po rozwodzie, mam dorosłe dzieci, mieszkanie i pracę czyli poukładane życie.
nie chciałam być sama więc szukałam faceta przez różne portale randkowe. W lutym poznałam faceta, była to miłość od pierwszego wejrzenia bynajmniej z mojej strony, on twierdzi ze z jego tez. Jest genialny i w ogóle naj.Ale jest problem, jest żonaty. nie mieszka z żoną już dwa lata, jest u matki , dzieci duże. Najpierw spotykaliśmy się na mieście, później u mnie w domu i jakieś 5 miesięcy trwało zanim zaprosił mnie do siebie. Jak dzwoniły dzieci z pytaniem gdzie jest to mówił ze u znajomych itd itp(dorosłe dzieci bo córka ma 24 lata a syn 18) Do żony nic nie czuje i nie chce wracać. W lipcu byliśmy razem na urlopie i było cudownie, no ale zaczęłam go obserwować, jak dostał smsa od zony to nogi by sobie połamał tak gnał do telefonu, opowiadał różne dziwne historie związane z żoną że aż czasami nie chce się wieżyc ze to prawda.Ale do rzeczy. Spotykamy się u mnie bo dzieli na 80km i przyjeżdża w sobotę wieczorem i zostaje do poniedziałku rana.Kontakt mamy telefoniczny w tygodniu. Smy co porabiasz itd, ja odpisuje robię obiad itp no i właśnie w tym rzecz ze on nie pisze co robi. W zeszłym tyg się wściekłam bo kompletnie nie wiedziałam co robi, a ja dostałam zaproszenie na 40 stk i musiałam pojechać sama, bo mój partner buduje dom i nie da rady . A problem polega na tym że ON nie chce się rozwodzić, chce tylko separacji nic więcej, a ja nie wiem na czym stoję, jaka przyszłość mnie czeka ? Nie ma rozwodu, żona mieszka w ich wspólnym domu a on buduje następny, dzielą nas kilometry, ja nie młodnieję a raczej odwrotnie, czas ucieka. Na samym początku mówiłam że nie interesuje mnie związek z żonatym facetem. On to rozumie ale dalej chce SEPARACJI.Dzielą nas kilometry, moja praca itd. Ja mam wrażenie że jemu to odpowiada, piękny seks bo jest idealnie, obiadek w niedziele i w poniedziałek do domciu. Po tej 40 zrobiłam mu fatalną awanturę rozryczałam się itd i nie wpuściłam go do domu, więc pojechał.
Zależy mi na nim bardzo , ale nie odpowiada mi taki układ , nie jestem taka. A co do separacji, nawet nie zaczął działać, czeka nie wiadomo na co . Co robić jak myślicie ? ciągnąc to dalej ?
On jest cudowny i wiem ze nie spotkam nikogo już takiego, ale to wewnętrzne rozdarcie, ja nie nadaję się na kochankę !!!!!!!!!!!
Online
Gdyby chciał coś zrobić to już dawno by to zrobił. Fakt, że aby wnieść o rozwód muszą co najmniej pół roku nie mieszkać razem... Ale po co on tak gna do telefonu gdy dostaje sms'a od żony której nie kocha ? Nie pomyślałaś że on z tą żoną nadal jest i dlatego okłamuje dzieci ? A jego weekendy u Ciebie to może dla żony delegacje z pracy ?
Mój mąż gdy odszedł to zaraz po 6 miesiącach złożył pozew o rozwód...
No właśnie, też myślę że jest z żoną. Ale poznałam jego matkę, siostry, pracowników jego , no nie wiem co myśleć. Czy facet moze aż tak kłamać ?
Może. Kłamie, bo np. chce świetnego seksu z Tobą i wygody z nią.
Tak jak pisze Artemida. Kłamstwa czasami i ich rozmiar przerastają wyobrażenie większości ludzi. Musisz się mieć na baczności. Obserwuj i wyciągaj wnioski.
No i stał się wypadek, spadła mu deska na głowę i ma 12 szwów na czole.
Spotykamy się co weekend, no i wczoraj nie przyjechał bo nie chce abym go takim widziała i czuje się nie komfortowo.
Zaznaczam, ze pamiętam iż jego syn ma 18 i cała rodzina była na imprezie.
Jak mam traktować to że nie chciał się widzieć ?
Bo ja mam wrażenie że szwy to wymówka, chciał pokazać żonie że nie jest u kochanki, tylko czeka aż żona go zaprosi!!!!
Jestem bardzo zakochana, i w życiu nie przyszło by mi do głowy aby go zostawić bo będzie okropnie wyglądał. Nic już nie rozumiem.
Acha twierdzi że boli go głowa i dlatego nie czuje się na siłach aby przyjechać a cały tydzień po wypadku pracował na budowie i jakoś głowa go nie bolała.
Zaangażowałaś się w coś co nie ma najwyraźniej przyszłości... Twój partner szuka wymówek żeby się z Tobą nie spotykać - a to bo córka, a to bo deska mu spadła na głowę (przecież gdy nas coś boli wręcz obecność ukochanej osoby jest niezbędna)..
Na Twoim miejscu nie czekałabym na pozwolenie, tylko zrobiła niespodziankę i pojechała do niego w odwiedziny - w końcu jesteście już trochę ze sobą.
Przemyśl sobie jednak czy chcesz być tylko kołem zapasowym... Skoro dla niego separacja z żoną jest wystarczająca to oznacza, że tego co jest pomiędzy Wami nie traktuje poważnie.
Ciąg dalszy nastąpił, napisałam mu esemesa, ze skoro nie chce abym oglądała go w takim stanie to nie ma sensu. I ,że ma nie pisać nie dzwonić. Całą niedzielę pisał , nie odpisywałam wcale. Dziś mu napisałam ,że nie tak wyobrażałam sobie miłość, że jak się kocha to pragnie się być razem z tą osobą na dobre i złe , i takie tam.
A on ? zarzucił mi że mogłam przyjechać, o ironio, ale cały czas pisał, że nie chce abym go takiego widziała.
Ja mu na to ,że odrzucił mnie i moją miłość, a on, że to nieprawda, cytuje ostatni SMS ; Jadę do lekarza a później zobaczymy , pamiętaj, że cię kocham i to bardzo.
A dodał jeszcze ,że psycha mu siadł ale teraz już jest lepiej.
No tak, ale to wszystko działo się w sobotę i niedzielę, gdzie akurat syn miał 18 stkę.
Nic już nie wiem, nie rozumiem ? Czy on kłamie ?
13 2012-10-29 12:45:33 Ostatnio edytowany przez niewiemcorobic123 (2012-10-29 18:21:29)
a
Witam, już pisałam coś o swoim związku, ale teraz dręczy mnie tytułowe pytanie.
Jesteśmy razem 1,5 roku a on nie ma odwagi aby poznać mnie z dziećmi.
On moje zna i świetnie się dogaduje.
A córka jego ma 25 lat syn 19. Córka nie chce słyszeć nic na mój temat.
Ostatnio powiedziałam mu, ze nie jestem ważna w jego życiu skoro nie chce przedstawić mnie dzieciom. Wynikła awantura i powiedział że jak ma to zrobić ? W domu u byłej czy też w domu u jego matki gdzie mieszka ? A ja mu na to że są kawiarnie neutralny grunt, a on na to ze córka powoli dojrzewa do tego ze on kogoś ma. Nadmieniam że nie rozbiłam małżeństwa, on mieszkał już dawno u matki.
Co wy na to ?
I nie bardzo rozumiem zasady tego forum, dlaczego mam piasać o nowym problemie w tym samym wątku ?
Człowiek czhce się poradzić a tu nic z tego
15 2013-09-13 08:26:36 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-13 08:26:57)
radka bardzo dobrze, że moderatorka przeniosła Twój post, bo teraz widać, że Twój problem sprzed ponad roku nie tylko się nie rozwiązał, ale dalej Cię gnębi.
Czyli Twój partner(?) nadal trzyma Cię w wygodnym dla siebie, a niekomfortowym dla Ciebie układzie?
Córka ma 25 lat! nie jest małą dziewczynką, żeby nie mogła tak strasznie pogodzić się z myślą o rozstaniu rodziców.
Zasłanianie się córką jest z jego strony cholernie wygodne, ale i szczeniackie.
Tak jak pisałaś, są kawiarnie, możecie spotkać się u Ciebie...
Powiem Ci tak - dawano Ci do zrozumienia, już rok temu - że nic z tego nie będzie.
Chciałaś mimo to dalej z nim być i jesteś, bo go kochasz. Ale popatrz jak niewiele z tego masz...
Jak niewiele się zmieniło...
Tak, to jest miłość, ale tylko z jednej strony!!
16 2013-09-13 08:28:35 Ostatnio edytowany przez Pyskata (2013-09-13 08:29:39)
Zaangażowałaś się w coś co nie ma najwyraźniej przyszłości... Twój partner szuka wymówek żeby się z Tobą nie spotykać - a to bo córka...
Przemyśl sobie jednak czy chcesz być tylko kołem zapasowym... Skoro dla niego separacja z żoną jest wystarczająca to oznacza, że tego co jest pomiędzy Wami nie traktuje poważnie.
Minął ROK i wciąż ta odpowiedź jest AKTUALNA!!! Przerażające...