netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Boi się czy nie jest zainteresowany?

8 odpowiedzi4 482 wyświetleniazałożony przez madeleine, 28.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Boi się czy nie jest zainteresowany?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Postaram się nie zanudzać ale przedstawić sytuację jaknajdokładniej. Od około roku pracujemy w jednej firmie.On jest po przejściach, a konkretniej po rozwodzie i ma nastawienie jeżeli chodzi o związki że "jest już po", aczkolwiek jest to dość stara sprawa, sprzed około 6 lat. Jego przyjaciel powiedział, że "on się przejechał na tamtej lasce i nie zrobi pierwszego kroku". Myślę też, że od czasu tamtej sprawy z nikim się nie spotykał.
Dużo osób widzi nas razem. Ciągle są jakieś żarty, podteksty. Ja z upływem czasu naprawdę go polubiłam. On traktuje mnie normalnie, po koleżeńsku, tak jak innych. Od niedawna staram się wysyłać mu delikatne sygnały, że go lubie, poza tym nie ma chyba dnia żeby podczas przerwy w pracy czy przy innych okazjach nie leciały jakieś teksty pod naszym adresem. On w takiej sytuacji albo inteligentnie odbije piłeczkę, albo przeważnie przemilczy albo czasami sie speszy. Było też kilka sytuacji że nasza koleżanka sama mu zasugerowała na osobności że może powinnien się ze mna umówić czy coś, a on nigdy nie powiedział że nie jest zainteresowany (co byłoby najlepszą odpowiedzią gdyby nie był), tylko przeważnie się speszy, czasami nawet zaczerwieni. Ostatnio koleżanka znów go zapytała, kiedy zaprosi mnie na obiad, to odpowiedział coś w stylu: "zobaczymy", po czym ona wprost mu powiedziała, że on podoba mi się, że to nie są przypuszczenia, że ona to wie. Czyli kawa na ławe została wystawiona. On tylko się speszył i przemilczał. Od tego czasu (tydzień), nic się nie zmieniło w jego zachowaniu, ani mnie nie unika, ani nie szuka więcej kontaktu, a ja udaję, że nie wiem, że on wie.
Ja nie wiem co myśleć i co robić. Z jednej strony, nigdy nie powiedział, że nie jest zainteresowany, a przecież mógł tyle razy komuś to powiedzieć, nie mnie osobiście, bo ja bezpośrednio go nie "nachodzę", tylko inni, i myślę że osobie trzeciej łatwiej jest powiedzieć wprost, że nie jest się zainteresowanym daną osobą, niż tej konkretnej osobie, z drugiej strony nie robi żadnego kroku w moją stronę.

2

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Sama napisałaś, że jest po przejściach i pierwszego kroku nie zrobi. Nie ma się co zastanawiac - Ty zrób:) będziesz wtedy wiedziec czy "się boi czy nie jest zainteresowany"

3

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Dzien dobry,

Twoj mesaz jest zadziwiajacy, od razu odczulam, ze najpierw sa inni, kolezanki, koledzy, ktorzy was obserwuja i to wygalda tak jakby wszystkie prady przechodzily przez innych, a wy? Gdzie jestescie? Co czujecie, boisz sie zrobic pierwszego kroku, by nie poczuc sie odrzucona, tak? Ale, przeciez tu chodzi o ciebie i o twoje zycie, wiec zadaj pytanie, nie boj sie nic na tym nie stracisz a przynajmniej bedziesz miala jasna sytuacje a nie iluzje czegos tam z jego strony... podejmiesz decyzje po jego odpowiedzi i nawet jezeli nie bedzie taka na jaka liczysz, to przynajmniej bedziesz miala satysfakcje, ze ty wzielas zycie w twoje rece i nie boj sie porazki... one tylko sa otwarciem na inne mozliwosci. Odwagi.

Z pozdrowieniami
Leszczynek

4

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Działaj. Nie oglądaj się na innych. Działaj. Może uda ci się go przełamać, czego ci życzę. Mi się nie udało, chociaż ciągle wbrew rozumowi mam nadzieję. Bo może być tak, że tamte przeżycia na tyle mocno go kopnęły, że po tych kilku latach po prostu wmówił sobie, że dobrze mu samemu. I po co wporwadzać do tego partnera. Całkowita dezorganizacja smile
Działaj !!!! Może sobie sprawisz radość i uratujesz jedną duszę przed bezsensowną samotnością.

5

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Dziękuję za rady. Szczerze mówiąc dziwi mnie i jednocześnie cieszy wasza jednomyślność, czyli nastawienie "just do it". Ale czy to nie będzie wyglądało na desperację z mojej strony, że się narzucam? Czy gdy dziewczyna robi konkretny pierwszy krok to nie jest taki "turn off" dla mężczyzny, który z natury ma być tym "zdobywcą"?, szczególnie, że on już wie, że ja go lubię i może śmiało zrobić ten pierwszy krok bez strachu przed odrzuceniem, który to strach ja mam. 

Tylko jaki powinnien być ten krok z mojej strony? Czy zaproponować że wyskoczymy na kawe czy coś w tym stylu, czy wprost zapytać gdy będzie okazja, gdy będziemy sami coś na zasadzie: "zastanawiałam się ostatnio czy moglibyśmy się bliżej poznać?" Ja się boję, że on może być na "nie" ale nie dlatego że nie chce,że jestem mu obojętna, ale dlatego, że ma ten paraliżujący strach i się boi przełamać... bo jest właśnie tak jak napisała klarek: "...tamte przeżycia na tyle mocno go kopnęły, że po tych kilku latach po prostu wmówił sobie, że dobrze mu samemu. I po co wporwadzać do tego partnera. Całkowita dezorganizacja". tzn ja tak to widzę. Jak postawić  sprawę jasno by rozwiać wszelkie wątpliwości ale jednocześnie nie wywierać presji?

6

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Hej uważam ze powinnam pierwsza krok zrobić w jego kierunku.ale żeby nie było lipypuzńiej i dziwnej atmosfery jak on nic do ciebie na ma.pozatym kobiety są tak ze mogą faceta szybko odkręcić wystarczy się wystroic

7

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Życzę powodzenia w przełamaniu. Tylko uważaj, bo jeśli staniecie się parą to to coś może ciągle w nim tkwić. I nie chodzi wcale o wspomnienia o byłej. Trzeba sporo cierpliwości do takich osób. A tej może zabraknąć, jeśli np. co jakiś czas będzie się wycofywać ze związku. Ale może jak ci się uda, to się chłop od razu odblokuje smile

8

Odp: Boi się czy nie jest zainteresowany?

Mały update. Mineło kilka miesięcy, nic w sumie się nie wydarzyło do niedawna. Ostatnio zaczełam widzieć malutkie, ok,  bardzo malutkie "postępy" z jego strony choć nie wiem do końca z czego wynikają i wiem że to może nic nie znaczyć ale...
Jak pojechałam na wakacje koleżanka mówiła że często o mnie pytał. Zarówno na pożegnanie jak i na przywitanie jak wróciłam przytulił mnie. Niedawno gdy byłam troche chora to podczas przerwy w pracy wsiadł w auto i pojechał po rosół do sklepu i był taki zadowolony gdy z nim wrócił smile Poza tym  ostatnio wynikneła pewna sytuacja... Nasza koleżanka zaproponowała mu w tamtym tygodniu żebyśmy się wybrali w czwórkę na koncert za 2 tygodnie, ona, jej mąż, ja i on. Powiedział jej że musi się zastanowić... 2 dni później po raz pierwszy zagadał do mnie na fejsie, poczatowaliśmy troche o pierdołach, pracy itp, i tak 2 dni z rzędu. Następnego dnia w pracy ja go zagadałam o ten koncert... zaczął się "pultać" że nie wie, że nie myślał, że kiedy to, że gdzie, że wogóle to on nie wie czy on ten zespół lubi i takie tam... Ale nie powiedział "nie",  powiedział że musi się zastanowić, to mu mówie, że trzeba podjąć decyzję, bo bilety trzebaby kupić, to powiedział że do jutra się zastanowi... Przyszło "jutro" i nic, normalnie zagadał w pracy, i wogóle ale tego tematu nie poruszył, ja też nie... Gdy tego dnia wychodziłam z pracy, poszłam do niego, zagadałam o pierdołach, pogadał uśmiechnięty i na luzie i w końcu ja powiedziałam mu,  że szkoda że nic dziś nie  powiedział, że w tak banalnej sprawie nie potrafi sam się określić, zdecydować i sam powiedzieć "tak" albo "nie", że przecież to nie takie trudne.  On zrobił bardzo poważną minę, wlepił oczy w biurko, ja powiedziałam co miałam powiedzieć i wyszłam nie czekając na żadną reakcję. Dziś tylko przy wejściu się spotkaliśmy na zasadzie "cześć", "cześć". Potem w sumie na siebie nie wpadliśmy, i ani on ani ja nie zagadaliśmy.

Ja obiecałam sobie, że teraz się wycofam, nie będe zagadywać nawet o pierdołach, proponować mu lunchu gdy coś ugotuje dla kilku osób jak to czasami robiłam.

Ja nie wiem czy to możliwe, że on tak bardzo się boi, czy gdyby naprawdę nie był zainteresowany to w pewnym momencie by tego nie powiedział wprost komuś, skoro tyle razy niektórzy coś mu sugerowali, chociażby jego dobry kolega. Ja rozumiem że można się bać i nawet z tego strachu nie chcieć w nic się wplątywać, angażować, ok, ale na miłość boską... czy w takiej sytuacji jaka np teraz się wywiązała nie mógł po prostu powiedzieć "nie" na tą propozycje koncertu?? Przecież nasza wspólna koleżanka by go nie zastrzeliła a ja bym się nie pocieła...

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Boi się czy nie jest zainteresowany?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026