netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieśmialość?????

5 odpowiedzi2 153 wyświetleniazałożony przez kasiaw292, 27.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieśmialość?????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nieśmialość?????

Witajcie kochane!
Jestem nowa na tym forum i od razu chce zapytać się Was o radę w sprawie chłopaka smile

Postaram się streścić tak naszą "historię" żeby Was nie zanudzić na śmierć big_smile
Otóż Mariusza poznałam jakiś miesiąc temu. Razem z jego bratem chodze na zajęcia śpiewania (właściwie to on je prowadzi) i pewnego dnia przyprowadził on właśnie Mariusza żeby nas wspomógł podczas występu. Powiem szczerze że jak go zobaczyłam to od razu mnie coś rąbło w głowę big_smile bardzo mi się spodobał, od razu się z nim przywitałam, pożyczyłam mu swoje nuty itd., przez całą próbę utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy,uśmiechy, później obaj mnie odwieźli do domu, a jak wysiadłam i już oddalałam się w stronę domu Mariusz jeszcze wychylił się z auta i krzyknął do mnie "do zobaczenia na występie!". To było niby takie wielkie nic ale zrobiło mi się cholernie miło. Na samym występie też było świetnie - wręcz magicznie smile Jak już odśpiewaliśmy swoje i tak musieliśmy zostać jeszcze jakieś 1,5 godziny, i cały ten czas przegadaliśmy. Głównie żarty, jakieś sytuacyjne teksty, rozmowy o życiu, o tym co planujemy w przyszłości. Oczywiście jego braciszek nie omieszkał wysyłać jednoznacznych spojrzeń big_smile Najgorzej niestety wyszło pożegnanie. Zrobił się jakiś taki chaos, oni się spieszyli gdzieś tam no i w sumie zrobiło nam się trochę niezręcznie, nie wiedzieliśmy jak się ze sobą pożegnać, zwłaszcza że byłam przekonana (i przerażona jednocześnie tym faktem) że widzę go ostatni raz. Skończyło się na zwykłym "no to cześć" chociaż widziałam że jemu też jakoś to nie leżało ale widocznie nie mógł się zdobyć na nic więcej sad tak się złożyło że później dogoniłam ich jeszcze na parkingu bo czekałam aż się tłum przewali i zanim odjechali cały czas patrzyliśmy sobie w oczy i machaliśmy
Ku mojej ogromnej uciesze, za dwa dni miałam już od niego zaproszenie do znajomych na Facebook'u smile Niewiele zdążyliśmy popisać bo były święta, i znowu mieliśmy planowany koncert więc napisałam do niego czy nie zachciał by nas znowu wspomóc swoim głosem. Co dziwne najpierw napisał mi że raczej nie przyjedzie bo brat mu powiedział że nie będzie potrzebny a później za parę godzin dostałam wiadomość że zmienił plany smile
No i przyjechał smile I znowu było cudownie, rozmawialiśmy cały czas... Tyle że tym razem byłam zdeterminowana żeby to pożegnanie było inne. Także przejęłam inicjatywę (i całe szczęście bo znowu byłaby masakra) i podziękowałam mu że przyjechał, on na to doparł że cała przyjemność była po jego stronie, zapytałam go też czy się jeszcze zobaczymy. On mi odpowiedział "chyba tak" i zrobił to z takim uśmiechem i błyskiem w oku że przez chwilę byłam całkowicie pewna że on też coś do mnie czuje smile
Od tego czasu raz tylko pisaliśmy ze sobą przez 2h, było to 2 tygodnie temu, a pozatym jeszcze rozmawiałam z jego bratem. Ni z tego ni z owego podjął temat Mariusza, bo dowiedział się od niego że "romansujemy" ze sobą. Tylko zastanawia mnie jedna kwestia. Powiedział mi że "Mariusz to dobre dziecko, tylko wrażliwe i trzeba go dobrze PODEJŚĆ".
Nie wiem co o tym wszystkim już myśleć. Szaleje za Mariuszem, może nie jestem w nim jeszcze zakochana ale on jest moim ideałem i strasznie tęsknie za nim cały czas. Tylko dlaczego nie napisał od tamtej pory? Wydaję mi się że on jest nieśmiały ale bardzo boję się przejąć inicjatywę (poza tym nie wiem co miałabym zrobić sad ). Czy to właśnie sugerował jego brat? Wiem że nam kibicuje ale niezręcznie mi o tym z nim rozmawiać bo nie znamy się długo, a poza tym boję się że jak zacznę "wyrywać" Mariusza to będę spalona w jego oczach i będę musiała zrezygnować z zajęć, które dają mi dużo satysfakcji.

Bardzo proszę o pomoc. Mam nadzieję, ze wskażecie mi co mam zrobić - czekać nie wiadomo ile, czy zrobić coś? Tylko co, żebym znowu nie wyszła na narzucającą się kretynkę co miało miejsce wielokrotnie przy innych chłopakach. Liczę na Was i bardzo dziękuję z góry! :*

2

Odp: Nieśmialość?????

Dzien dobry,

Zrozumialam twoje obawy wtedy gdy przeczytalam przedostatnie zdanie. Coz, niestety srodka idealnego na takie typu uklady nie ma, jest jednak odwaga i odpowiedzialnosc za czyny i decyzje, wiec jak juz zrozumialas bardzo dobrze masz dwa wyjscia: albo sie manifestujesz i prosisz o randke, liczac sie z negatywna odpowiedzia i wrecz ucieczka z jego strony, albo czekasz udajac ze nie czekasz a zycie toczy sie dalej... Decyzje musisz podjac sama, sory.

Z pozdrowieniami i powodzenia!
Leszczynek

3 Ostatnio edytowany przez kasiaw292 (2012-04-28 10:24:53)

Odp: Nieśmialość?????

Dziękuję Ci bardzo, Leszczynku za odpowiedź!
Masz dużo racji smile Gdyby istniały tylko te dwe opcje (wóz albo przewóz) to nawet bym się nie zastanawiała. Ale ze względu na zajęcia nie mogę w razie potrzeby spalić wszystkich mostów za sobą;( Ale czy jego brat mówiąc mi że trzeba go dobrze podejść nie sugerował że ja mam przejąć inicjatywę? Pomóż mi, proszę, zinterpretować to.
Tak wgl to ja mam 18 lat, on prawie 20, i za tydzień będzie zdawał maturę, i też nie chce go odciągać od nauki. Tak przynajmniej na razie tłumacze sobie ciszę z jego strony.
A czy z tego co napisałam można obiektywnie wywnioskować że on jest mną zainteresowany czy tylko ja wyolbrzymiam sobie tą całą sytuację?

P.S. Najbardziej chciałabym jakimś cudem doprowadzić do spotkania z nim, niekoniecznie od razu nazywając to randką bo na to nie mam odwagi, nie chce tylko z nim pisać na fb, bo jak się z nim widzę to jego oczy mówią do mnie coś czego usta nie potrafią smile Przynajmniej takie są moje odczucia.

4

Odp: Nieśmialość?????

No tak, czyli najwazniejsze napisalas teraz. Oczywiscie, ze matura jest teraz dla niego najwazniejsza! Dobrze, ze tak madrze rozumujesz. Poczekaj wiec jak ja zda a potemprobuj twoich sil. Jesli masz odczucie, ze nie jestes mu obojetna to tym bardziej odwaz sie i sprobuj podejsc do niego i delikatnie porozmawiaj.

Zycze by spelnilo sie twoje marzenie.
Leszczynek

5

Odp: Nieśmialość?????

I tak właśnie zrobię wink
Dziękuję, że przywróciłaś mi nadzieję!

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieśmialość?????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026