netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ku przestrodze....

20 odpowiedzi5 276 wyświetleńzałożony przez Anielica44, 24.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Ku przestrodze....

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.

    Swoją historię pragnę opowiedziec wszystkim kobietom, które ulokują miłośc w mężczyźnie "z więzienia"

Dla swojego bezpieczeńtwa pozmieniam parę faktów. Zaczęło się parę lat temu, szybka znajomośc...dotychczas moje życie bylo w pełni poukładane, a mianowicie praca,dom,narzeczony,kończyłam studia , używałam życia i szcześcia pełną parą i nagle pojawił się ON. Facet o cudownym głosie, starszy, po przejściach. Wydał się taki dobry, uczynny, zakochany. Mogłam z nim o wszystkim porozmawiac, zwierzyc....lecz zorientowałam się , iż on sam potrzebował wsparcia. Zbliżyliśmy się do siebie przez co rozstałam się ze swoim narzeczonym. Z dnia na dzień poznawałam o nim całą prawdę(bynajmniej na tamten czas w to wierzyłam, tak myslałam). Było cudownie wynajęliśmy mieszkanie po jego wyjściu z więzienia, pogodziłam się z faktem za co odsiadywał wyroki , zaakcepotowałam dzieci i była żonę których "oddech" czułam na swoim karku. Mówiąc dosłownie dałam temu mężczyźnie szansę na normalne życie, na lepszą przyszłosc która zapowiadała się byc kwestią niedługiego czasu. W tym tempie życia w tym zapatrzeniu w ten związek nie zauważałam, że z dnia na dzień coś po trochu znika z mojego życia....Traciłam przyjaciół, kontakty w rodzinie uległy strasznemu pogorszeniu(nikt nigdy nie zaakceptował mojego wyboru) nawet praca zaczęła nie byc tą ulubioną. Walkę stoczyłam z jego alkoholizmem ciągłymi odwiedzinami kolegów"po fachu" -udało mi się-cieszyłam się-myślałam ten facet musi mnie kochac! Przestał pic,odseperował się od patologicznego środowiska , byliśmy tylko my, szczęsliwi ,zamknięci w czterech ścianach ,odizolowani od społeczeństwa ,które nie akceptowało chorego związku. Moje zapatrzenie trwało ponad 2 lata. Dałam całą siebie,całe serce,cała miłosc ,którą mogłabym dac osobie wartej danego uczucia.....Przeżyłam piekło przed którym chcę ustrzec każdą kobietę która zaufa, pokocha kryminalistę. Pojawiła się chora zazdrośc, pojawił się szantaż ,psychologiczne zagrywki ...z miłosci która mi wyznawał zostawały siniaki na rekach badz pożniej całym ciele, ze wsparcia które mi dawał zostawało wykorzystywanie na byt ,na przetrwanie , ze wzroku zakochanego mężczyzny  ujrzałam czlowieka agresywnego, chamskiego,podłego...Oszustwa na kradzieże, ucieczki z domu, powroty , znów koledzy i alkohol...A ja naiwna jego bajkom -wybaczałam. I znów było dobrze ,miło,sympatycznie ale...przez jakiś czas i powrót do złego.
Wykorzystał wszystko co miałam najcenniejszego tylko dla swego zysku, a ja naiwna wierzyłam jego złudnym zapenieniom o miłosci. Nie chcę dyskryminowac meżczyzn po wyrokach, sa one rózne i rózni ludzie, wiem natomiast tylko jedno. Szansę daję się tylko takim ludziom ,którzy takiego życia nie mają zakorzenionego" starych drzew się nie przesadza" chocby nie wiadomo co się działo oni i tak zawsze wrócą do przeszłosci. Chcę Wam przekazac swoje doświadczenie tylko po to by ostrożnie do tego typu znajomosci podejsc, a dla swojego dobra nigdy w nią nie wchodzic....

Taki ktos zawsze znajdzie ofiarę, wychodząc na wolnośc zawsze bedzie szukał tej naiwnej którą wykorzysta tyle ile da radę,zawsze bedzie kłamał, zawsze obiecywał  lecz nigdy nie bedzie kochał. Mam nadzieję, że wiele kobiet po przeczytaniu mojego wątku zastanowi się dwa razy zanim podejmie decyzję by wejśc w taka relacje.
Na koniec dodam ,że dużo mnie kosztowało by się po tym wszystkim podnieśc, odzyskałam przyjaciół, rodzinę, a nawet narzeczonego , ale wspomnień nigdy już nie wymażę...........

2 Ostatnio edytowany przez gregrix (2012-04-24 12:37:51)

Odp: Ku przestrodze....

Witaj,

Bardzo się cieszę, że przejżałaś na oczy, oczywiście dla Twojego dobra. Także wychodzę z założenia, że takie związki nie mają prawa bytu, przynajmniej, jeśli druga strona wywodzi się z "porządnego" środowiska.
Moją sytuację, dotyczącą mojej znajomości z koleżanką, która ma chłopaka w więzieniu i jest ślepo w nim zakochana, opisałem w innym wątku tutaj na forum. Żałuję, że moja znajoma jeszcze nie przejrzała na oczy, a jej sytuacja jest nieco podobna do Twojej: nikt nie akceptuje ich związku, odizolowanie od znajomych, kłótnie z rodziną, on ją bił, może nie jakoś drastycznie, ale stosował agresję, on ma dziecko i alimenty, a więc co nieco się pokrywa.
Mam nadzieję, że i ona w końcu zobaczy, a najlepiej gdyby on już wyszedł z więzienia, że ten związek nie ma prawa bytu, i to dla jej dobra, bo znając tą osobę, wiem, że ona nie ma z nim przyszłości...

3

Odp: Ku przestrodze....

Przykre jest to, co piszecie i wspolczuje Wam podobnych historii, ale moim zdaniem chlopakow i mezczyzn po wyrokach nie powinno sie przekreslac. Jednak podstawowym warunkiem, jaki powinno sie spelnic, jest ich calkowite odciecie sie od przestepczego swiata. Zadnych "kumpli z dawnych czasow".

4

Odp: Ku przestrodze....

Oczywiście przejrzałam na oczy i to jest najważniejsze by się nie zatracic, nie zmarnowac życia...Trzymam zaciśnięte dłonie z nadzieją, że większośc kobiet w podobnej sytuacji zrozumie, że toksyczny związek potrafi zrujnowac całe życie-nawet jeśli nie trwa długo.

Jeśli chodzi o odizolowanie od kolegów to z własnego przykładu wiem, że przeprowadzka do innego miasta nie przyniosła efektu...Osoby ze "swojego" środowiska znajdował wszędzie, a o takich nie trudno....

5 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2012-04-24 13:34:05)

Odp: Ku przestrodze....

Jak to dobrze,  że w końcu taka historia została opisana. Jest kilka wątków na forum: "On jest w więzieniu-czy czekać" Oczywiście, że nie. Kilka razy chciałam się wypowiedzieć w takim temacie, ale nie miałam w sumie podstaw.
Tylko temat tego wątku jest trochę nieczytelny. Nie mówi nic i pewnie wiele kobiet które czekają na swoich więźniów tutaj nie trafią.

Chciałam dodać, że moja ciotka wyszła za mąż za byłego więźnia. Moja babcia nawet nie wie za co siedział. Nic nie miał, na początku trochę skakał ale teraz siedzi cicho bo mieszkają u mojej babci.
Nie wiem co kobiety widzą w takich mężczyznach, mnie by z miejsca świadomość o jego przeszłości odrzuciła.

6 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-04-24 13:42:18)

Odp: Ku przestrodze....

Jeżeli ktoś nie jest w więzieniu z przypadku, niesłusznie, to myślę że śmiało można takich facetów skreślać. Za coś tam przecież trafili. Tylu fajnych facetów chodzi po świecie, że szkoda sobie zawracać głowę marginesem. Oczywiście jest odsetek kobiet, które tacy mężczyźni będą kręcić i pociągać ze względu na pozorną męskość budowaną na niepokorności i brutalności, ale trzeba też umieć oddzielić popęd od realiów życia.
Tak czy siak środowisko swoje robi, można ich odcinać a oni często i tak podświadomie będą niszczyć to co wy próbujecie stworzyć. Może i są przypadki, które jednak potrafią się zmienić, ale jak to widać na przykładzie polskich więzień, resocjalizacja to fikcja.
Zresztą czy warto w koszu zgniłych jabłek w sadzie szukać paru nadających się do zjedzenia, skoro obok na drzewach wisi ich znaczniej więcej, bardziej apetycznych i smaczniejszych?

7

Odp: Ku przestrodze....

"Czy warto w koszu zgniłych jabłek szukać paru nadających się do zjedzenia, skoro obok na drzewach wisi ich znaczniej więcej, bardziej apetycznych i smaczniejszych?"
Piękna puenta smile

8

Odp: Ku przestrodze....

Jak to dobrze,  że w końcu taka historia została opisana. Jest kilka wątków na forum: "On jest w więzieniu-czy czekać" Oczywiście, że nie.

Mam nadzieje, ze to jakas prowokacja.

9

Odp: Ku przestrodze....
gregrix napisał/a:

"Czy warto w koszu zgniłych jabłek szukać paru nadających się do zjedzenia, skoro obok na drzewach wisi ich znaczniej więcej, bardziej apetycznych i smaczniejszych?"
Piękna puenta smile

Dokładnie piękne słowa lecz by je docenic trzeba się sparzyc...

10

Odp: Ku przestrodze....

Czy warto w koszu zgniłych jabłek szukać paru nadających się do zjedzenia, skoro obok na drzewach wisi ich znaczniej więcej, bardziej apetycznych i smaczniejszych?"
tak piękna płęta ale napiszę wam jedno , to własnie dziewczyny z dobrych domów , majace prace , studjujące daja się nabrac na taki bajer , cos z nimi nie tak, bedziesz potrzebowała terapii po takim związku bo myśle , że dziewczyna na takim poziomie jak ty potrzebowała wrażen, kryminalista , pomogę mu pokaże wszystkim . Czasami to wy potrzebujecie pomocy to wy nie jesteście takie super , znam dziewczyny z dobrych domów które mają złą opinię i sa udreką dla bliskich postepują gorzej z najbliższymi jak owi kryminaliści z nimi , zastanów się czy  tak szczerze nie pchałaś się do tego koszyka zgniłych jabłek . Moja siostra przeszła podobną historię dziś rodzice to wraki  po tych wszystkich przeżyciach nie potrafią już jej ufać, zawsze mieli z nią problemy , mając 26 lat ma zmarnowane zycie i niskie szanse na normalne życie . Straciła wszystko gdzies tam tli się miłośc rodziców , moja , zastanawiam się  czy została zdrowa połowa zgniłego jabłka by móc cokolwiek odbudować. Zastanów się dlaczego weszłaś w taki związek z wyrokowcem , dlaczego pozwoliłas by cie upokarzałaś i uzależnił psychicznie , zastanów się kto potrzebował pomocy ty czy on ??????? On sobie manipulował tobą , twoją psychiką  a ty dlaczego na to pozwoliłas - odpowiedz sobie na te pytania .

11

Odp: Ku przestrodze....

...Oszustwa na kradzieże, ucieczki z domu, powroty , znów koledzy i alkohol...A ja naiwna jego bajkom -wybaczałam. I znów było dobrze ,miło,sympatycznie ale...przez jakiś czas i powrót do złego.
To twoj cytat z postu : A ty czy nie robiłas tego samego..................................???? Oszustwa. ucieczka z domu .............. zobacz to zło także  robiłas ty dlatego wybaczałaś , popierałaś to zło robiąc to samo ..............Czym sie różnisz do od niego...Teraz tez jest ci miło i sympatycznie zrozumiałas ze byłas oszukiwana.???? Zadaj sobie te pytania i pracuj nad sobą napewno nie będzie ci miło  isympatycznie gdy stracisz tak naprawdę wszyssto ......

12

Odp: Ku przestrodze....

Ja z kolei znam pozytywną historię tego typu: facet siedział, z patologicznej rodziny zresztą, wyszedł, poznał dziewczynę, pobrali się, mają 3 dzieci, żyją normalnie ze sobą juz jakieś 16 lat. Wyjechali zagranicę, on pracuje, dobrze zarabia, ona też. Ale w życiu tego człowieka nastąpił poważny przełom związany z wiarą.
Jednak obawiam się że taka historia, to wyjątek..

13

Odp: Ku przestrodze....

Moja siostra straciła wszystko do tego stopnia ze pewnego dnia w obronie własnej  omałao nie popelniłaby przestepstwa , dzięki Bogu udało sie uniknąc najgorszego a co najgorsze ten człowiek po rozstaniu z nia dlugo męczył całą naszą rodzinę a ją wogóle psychycznie wykończył , chodziła na terapie teraz jest lepiej ale spotkała wiele kobiet skrzywdzonych przez takich degeneratów teraz wie ze potrafiłby powiedzieć nie , poznać kłamstwo i zagrywki psychologiczne tego człowieka . Ku przestrodze......mało powiedziane nie ulegejcie własnym słabościom........i nie wpadajcie do koszyka z zgniłymi jabłakami trudno sie z niego wydostać a i możecie same zacząc gnic...................... a gdy odkojisz zepsutą połowe to juz nie jestes sobą .............warto o tym pamietać

14

Odp: Ku przestrodze....

Anielica - dobrze że opisałaś swoją historię. Niestety wiele kobiet zaślepionych miłością kończy w nawet gorszy sposób. Może to co opisałaś rzeczywiście stanie się przestrogą dla kogoś. Nawet jeśli dla jednej osoby - to bardzo wiele. Dużo szczęścia Ci życzę i trzymam za Ciebie kciuki!

15 Ostatnio edytowany przez Opiekunka13 (2012-04-25 12:07:20)

Odp: Ku przestrodze....

Przepraszam. Dwa razy mi się wysłało.

16

Odp: Ku przestrodze....

Straszne jest to, co piszecie. I boję się, że moja bliska znajoma skończy tak samo... Ale nie mam żadnego pomysłu, jak przemówić jej do rozsądku, skoro ona jest ślepo zakochana, nie umie żyć już od kilku miesięcy bez niego, tęski, płacze, popada w depresje, a gdy ktoś (z rodziny, czy znajomych), próboje jej przemówić, to kończy się to jej atakiem złości i kłótnią.
Ślepo zakochana, ale ja nie wiem, co ona w nim widzi, mówi jej, że jemu nie jest źle w więzieniu, pisze do niej kilku zdaniowe listy jedynie, że już po sprawie będzie lepiej, bo będzie mogła chodzić do niego na widzenia.
Czasem odnoszę wrażenie, że ona ma tego dość, że chętnie "rzuciłaby" to wszystko i zaczęła nowe życie, przynajmniej takie sygnały daje, ale boji się, za bardzo go kocha... nie wiem co nią tak naprawdę kieruje poza tą "miłością"...

17

Odp: Ku przestrodze....

trudno, musi się na własnej skórze przekonać, człowiek najlepiej uczy sie na własnych błędach.

18

Odp: Ku przestrodze....
gregrix napisał/a:

Straszne jest to, co piszecie. I boję się, że moja bliska znajoma skończy tak samo... Ale nie mam żadnego pomysłu, jak przemówić jej do rozsądku, skoro ona jest ślepo zakochana, nie umie żyć już od kilku miesięcy bez niego, tęski, płacze, popada w depresje, a gdy ktoś (z rodziny, czy znajomych), próboje jej przemówić, to kończy się to jej atakiem złości i kłótnią.
Ślepo zakochana, ale ja nie wiem, co ona w nim widzi, mówi jej, że jemu nie jest źle w więzieniu, pisze do niej kilku zdaniowe listy jedynie, że już po sprawie będzie lepiej, bo będzie mogła chodzić do niego na widzenia.
Czasem odnoszę wrażenie, że ona ma tego dość, że chętnie "rzuciłaby" to wszystko i zaczęła nowe życie, przynajmniej takie sygnały daje, ale boji się, za bardzo go kocha... nie wiem co nią tak naprawdę kieruje poza tą "miłością"...

Żal mi tej twojej koleżanki on ja wykorzystuje , moja siostra  zapewniała dom nad głową, posiłki człowiekowi który oszukiwał ją na kazdym kroku, wychodził z domu czysto ubrany , najedzony udawał pana i naciągał inne kobiety mówiąc ze męczy się w związku z moja siostra ale jest tak zakochana ze nie ma sumienienia ja zostawić a ona biedna wierzyła ze jest ta jedyna . Po jakimś czasie wydało się ze nie tylko ja naciagnał . Jak chciał odskoczni to wyprowadzał sie na dwa dni a potem wracał skruszony niby kochajacy bo len do pracy a musiał gdzieś przeczekac a przedewszystkim wegetował a to dla niego było najważniejsze...

19

Odp: Ku przestrodze....

Anielica44
Bierz sie w garść pokaż człowiekowi który cie skrzywdził ze jestes wartosciowa osoba i walcz ze swymi slabymi stronami bo to, jest powodem ze postepujesz zle  zyczę powodzenia .mam nadzieję ze w tym koszyku nie ma dla ciebie miejsca a zgniłe jabłka wyrzuć tam gdzie ich miejsce

20

Odp: Ku przestrodze....

Ja także opowiem Wam mili moją historię będzie także przestrogą dla dziewczyn, kobiet by wiązać się uczuciowo z człowiekiem z przeszłościa kryminalną. Trzy lata temu poznałam mężczyżnę  w klubie gdzie poszłam z koleżanką , był odemnie o 13 lat starszy , przysiadł sie do nas , był bardzo miły , opowiadał szczerze o swym życiu . 8 lat w sumie swego zycie spedził w zakładzie karnym i jak mówił wrobił go kolega dla którego bardzo wiele zrobił . Był po rozwodzie miał , syna 15 letniego . Mówił czułe słowa , pragnął stabilizacji ujął mnie opiekunczością  oraz ciepłymi słowami wyznajacymi miłość oraz wdzię czność za kazdy mój gest w stosunku do niego . Po miesiącu znajomości zblizylismy sie do siebie , bałam sie strasznie reakcji moich rodziców , rodzeństwa , okłamywałam wszystkich dookoła . w końcu się wydało , rodzice postawili warunek zakończenia tej znajomosci. Za namową jego opuściłam dom , było trudno , on mieszkał na wynajetym pokoju ale przysięgłam sobie , ze pokaże wszystkim  ze dam rade  bo nie mozna skreslac ludzi trzeba dac im sznase w zyciu . Pierwsze miesiace były cudowne miałam trochę oszczednosci ,on pracował na czarno dawaliśmy rade i jak myslam byłam szczesliwa , byłam z czlowiekiem , ktory mnie kocha i zrobi dla mnie wszystko. Ale sielanka nie trwała dlugo moje oszczedności skonczyły sie a jemu coraz czesciej pracodawca nie placil z przyczyn ekonomicznych jak twierdził i zaczelo byc zle , mieszkanie nie oplacone , brakowalo na jedzenie. Wmawial mi ze rodzice musza mi dac na utrzymanie bo sa zobowiazani ale moja duma mi nie pozwalala chodziłam czesto glodna . Zaczal klamac , znikac z domu , wywoływac nieuzasadnione awantury, któregos dnia odkryłam ze bardzo czesto bywa na stronach internetowych , portalach randkowych i róznych innych komunikatorach. Zaczeły przychodzic na adres gdzie mieszkalismy awiza , pisma z banków jak potem sie okazało posiadał mnostwo zaległych zobowiązań. Pewnego dnia do drzwi zapukała kobieta była to jego była zona z płaczem oznajmiła ze podczas jej nieobecności odwiedził syna i ukradł jej bizuterie oraz tel. komórkowy syna opoiwedziała o jego zyciu jaka z nim przeszła gehenne , wieczne dlugi , nieróbstwo a takze przemoc w stosunku do niej do syna . Po tej rozmowie myslałam , ze kobieta wyolbrzymia przeciez to dobry człowiek mam teraz przejsciowe kłopoty da radę ale tydzien później usłyszałam ,, gnaj do roboty bo nie mamy co jeśc a jak zarobisz to mnie nie obchodzi , byle była kaska ''  w pierwszej chwilii myslałam ze to złosc , nie moc ale jak pare dni pozniej przyprowadził kolege z dziewczyną i caly czas do niej  sie umilał zrozumiałam nie byłam potrzebna i nie jestem kochana bo skonczyły mi sie pieniądze. Odeszłam ten okres szybki starałam sie wymazc z pamieci dzis mam wspaniała rodzine , męza kochajacego dzieci a ten człowiek znów trafił do więzienia . Nigdy dla takich osób nie porzucajcie rodziny, znajomych , trudno potem jest wszystko odbudować a uwierzcie potrafia  psychikę człowieka tak złamac ze nie potrafimy dokonac konkretnego wyboru . Pozdrawiam

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026