netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy dać temu szansę??

15 odpowiedzi3 548 wyświetleńzałożony przez Leemonka, 25.02.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy dać temu szansę??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Czy dać temu szansę??

Witam!
Historia mojej miłości jest krótka,ale bardzo burzliwa i myślę,że jeszcze się nie zakończyła. Jest we mnie tyle sprzeczności, wręcz skrajności, a jednocześnie tyle uczuć, tyle miłości...
Ale zacznę od samego początku,bo żeby zrozumieć chociaż trochę moją sytuację trzeba dużo wiedzieć na ten temat. (Z góry przepraszam,ale na pewno się rozpiszę dość dużo).
Poznaliśmy się dokładnie 6go sierpnia 2008.W nietypowy sposób-zabrał mnie na "stopa".Fajnie się nam rozmawiało, wymieniliśmy się nr tel. Następnego dnia dostałam smsa,że fajnie się mu ze mną rozmawiało,że jestem taka szczera, naturalna i ma nadzieję,że jeszcze się zobaczymy. Wyjechał do Włoch.Przez jakiś miesiąc była cisza.Odezwał się na początku września i wtedy się zaczęło. Cały miesiąc przetrwaliśmy na rozmowach telefonicznych, smsach. I coś zaczęło iskrzyć. Rozumieliśmy się doskonale.

W tym momencie powinnam zaznaczyć,że jest między nami, aż 22lata różnicy!! Ja mam 22, on 44. Tak na dobrą sprawę mógłby być moim ojcem.Od mojej mamy jest młodszy tylko 12lat! Totalny szok! Ale naprawdę rozumie jak nikt.

Spotkaliśmy się pod koniec września i od tamtej pory wydarzyło się naprawdę bardzo wiele.Wiele dobrego, wiele pięknych chwil,ale też dużo złego, dużo przeszliśmy.
W jakimś poście troszkę o tym pisałam,więc teraz pozwolę sobie zacytować moje słowa.

Idealnie się rozumieliśmy;potrafił jak nikt inny wysłuchać, doradzić. Czułam się bezpieczna, szanowana,doceniona. Po prostu idealny związek. Z czasem zaczęły wychodzić sprawy z przeszłości. Ufałam mu niesamowicie, więc słuchałam i wierzyłam w to, co mówił. Do tej pory nie wiem jaka jest prawda. Wyszło na jaw wiele rzeczy- miał żonę, z którą się rozwiódł, było jakieś dziecko (w moim wieku!!) ale podobno nie jego; potem jakieś kolejne związki, które kończyły się przez zdradę itd. Ogólnie choć nie wiedziałam wiele, to z czasem coraz więcej się dowiadywałam i w końcu wyszło na jaw,że siedział w więzieniu! tego nie mogłam przeboleć,ale tylko na początku. Potem się ułożyło i znowu było idealnie. Problem zaczął się kiedy przedstawiłam go rodzicom. Afera w całej rodzinie!Rodzice pytali jak mogłam im to zrobić. Bo jest stary, bez wyższego wykształcenia, nie wiadomo z jaką przeszłością i z jakimi zamiarami. A ja pop prostu się zakochałam. Do tego doszedł fakt,że on pracuje za granicą i chciał mnie do siebie jak najszybciej ściągnąć. Ja jestem na 3 roku studiów bez możliwości wzięcia dziekanki, czy przejścia na tok indywidualny. Więc rodzice strasznie sie zdenerwowali jak usłyszeli o moim, o naszym pomyśle. Stwierdzili,że jest z mafii(taki ma wygląd-wysoki przypakowany, ogolony prawie na łyso itd.) i chce mnie wywieźć za granicę jako żywy towar. I wtedy zaczął się koszmar. Totalnie odizolowali mnie od świata. Półtora tygodnia siedziałam  w domu bez telefonu i możliwości wyjścia. To były najgorsze chwile mojego dotychczasowego życia. Chcieli mnie chronić, a zrobili mi wielką krzywdę.Rozumiem,że się wystraszyli,ale bardzo źle postąpili.
Kiedy wróciłam do "normalnego" życia nie mogłam sobie z tym poradzić. Nie miałam z kim o tym porozmawiać, bo wszyscy uważali,że zrobiłam coś strasznego. Nie wytrzymałam, odezwałam się do niego( on nie mógł,bo moja kartę sim zabrała siostra, a ja dostałam nową dopiero jak wróciłam na uczelnie.Czułam się jak jakaś psychiczna, ubezwłasnowolniona! To był koszmar!)
Uważałam,że jest coś wyjaśniać i musimy porozmawiać. Spotkaliśmy się. Znowu poczułam się taka bezpieczna,kochana.Ale potem znowu był koszmar. Moi rodzice nie chcą nawet o nim słyszeć. Starałam się zrezygnować z tego uczucia, zakończyć to jak najszybciej. Ale nie udało mi się do tej pory(a cała sytuacja miała miejsce w połowie listopada). Ciągle zapewnia mnie,że kocha, tęskni i będzie czekał ile będzie trzeba. Twierdzi,że nigdy się tak nie zakochał,że jestem wszystkim i beze mnie nie może funkcjonować.
Walczy, już długo o mnie walczy, a ja nie wiem co zrobić.
To tak jakby było we mnie dwie Karoliny; jedna cała należy do niego, a druga chce żeby jak najszybciej zniknął z życia.
Jestem totalnie rozsypana!
Chyba powinnam jeszcze dodać,że jego przeszłość jest rzeczywiście bardzo "ciekawa". W więzieniu siedział za pobicia, ściąganie długów itd. Bo rzeczywiście z mafią ma dużo wspólnego. Był jednym z nich...Ma też za sobą wywóz dziewczyn do różnych, zagranicznych burdeli (!). Poza tym różne związki z kobietami. Doświadczenie życiowe sprawia,że jest bardzo bogaty w wiedzę. Sprawia również, że jest bardzo cwany. Doskonale mnie zna;wie gdzie uderzyć,żeby zabolało.Wie gdzie słodzić,żeby było dobrze.
Więc z jednej strony nadal go kocham, a z drugiej po tym wszystkim przestałam ufać... Nie wiem już sama jak to wszystko rozwiązać. Sprawę utrudnia fakt,że ciągle ma ze mną kontakt. Ciągle prosi, czeka i kocha.
A jeszcze niedawno używał na mnie metod,które strasznie mi się nie spodobały. Najpierw zagroził,że sobie coś zrobi. Dwa razy już był w szpitalu.
Potem chwycił się szantażu. Powiedział,że jeśli nie mogę z nim być, to on mnie znienawidzi.A jak nienawidzi to jest strasznie mściwy. Wymyślił,że wszystkie moje smsy,które do niego pisałam prześle moim rodzicom (oni nie wiedzą,że nadal mamy ze sobą kontakt).Do tego moje zdjęcia intymne, które ma, umieści w necie i w mojej okolicy(na uczelni itd.)!! No jak ja mam się czuć??
jest w nim jednocześnie tyle siły do budowania jak i niszczenia mnie.
I ta moja niepewność.Z jednej strony chciałabym być blisko, z drugiej strony się po prostu boję....
Błagam! Pomóżcie...

2

Odp: Czy dać temu szansę??

Moja kuzynka była w podobnej sytuacji co Ty... ona zaryzykowała i wybrała jego, odwracając się jednocześnie od rodziny i... nie wyszło jej to na dobre, wyjechała do Niemiec i tak naprawdę jest tam zupełnie sama, bo z nim już nie jest tak słodko jak na początku ich związku, narobił jej dzieci a teraz karze siedzieć 24/h w domu i je bawić, kiedy on załatwia swoje "interesy"
Jej mąż również swoje przesiedział, ona w tym czasie stawała na głowie żeby mieć co do garka włożyć, on  się tym nie przejmował, teraz kiedy ona mu się sprzeciwia biję ją i szantażuję, że jeśli od niego odejdzie, to on ją znajdzie i się zemści. Traktuje ją jak swoja własnośc, przed urodzeniem dzieci (gdy była bardzo aktakcyjna fizycznie) traktował ją jako swoją ozdobę teraz (gdy nie udało sie jej zgubić pociążowych kg) trzyma ja w domu i nie pozwala nigdzie wychodzić, nie ma koleżanek, przyjaciół- nikogo! Telefonuje do rodziny tylko wtedy gdy jest "rozmowa kontrolowana" przez niego, mówi, że wszystko ok itd. Dopiero we wrześniu ubiegłego roku odkryła całą prawdę, gdy przyjechała do Polski na ślub swojej siostry (dodam że przyjechała bez niego, on jest poszukiwany listem gończym w Polsce i najzwyczajniej w świecie obsrał się że go zawiną na granicy)
Co z tego że opowiedziała nam o swoim problemie, skoro jest tak zastraszona przez niego, że wie że mogło by dojść do tragedii gdyby od niego odeszła (dla mnie to niepojęte, ale jej się tego wytłumaczyć nie da) Nastraszył ją że w Polsce ma swoich ludzi, którzy na jego jedno słowo zrobią wszystko... Typowy cholerny mafiozo.... hmm

zastanów się czy warto się wiązać z kimś takim... skoro już teraz Cię szantażuje, pomyśl do czego może być zdolny kiedyś...

3

Odp: Czy dać temu szansę??

Współczuję Twojej kuzynce!Naprawdę!Bardzo!
To właśnie jest najgorsze-ten strach co będzie potem! Gdybym była pewna zaryzykowałabym już dawno.Ale niepewności, strach i to wszystko co przeżyłam sprawia,że nie mogę podjąć żadnej decyzji. A nie mogę przecież wiecznie w tym trwać,bo wykończę się psychicznie.Rodzina jest dla mnie bardzo ważna i nie chcę tracić z nimi kontaktu z powodu tego,że kocham. To wszystko jest takie trudne.... Nie mogę ani zapomnieć, ani być szczęśliwa...

4 Ostatnio edytowany przez Amelia* (2009-02-25 12:20:22)

Odp: Czy dać temu szansę??

Droga Leemonko, sama piszesz,ze ten czlowiek Cie szantazuje,straszy : "Powiedział,że jeśli nie mogę z nim być, to on mnie znienawidzi.A jak nienawidzi to jest strasznie mściwy. Wymyślił,że wszystkie moje smsy,które do niego pisałam prześle moim rodzicom (oni nie wiedzą,że nadal mamy ze sobą kontakt).Do tego moje zdjęcia intymne, które ma, umieści w necie i w mojej okolicy(na uczelni itd.)!! No jak ja mam się czuć??"

czy myslisz,ze osoba,ktora tak stawia sprawe,kocha Cie? Bo ja uwazam,ze on wcale Cie nie kocha.
Wybacz,ale ja zawsze stawiam kawe na lawe.
Kogos,kogo sie kocha,traktuje sie dobrze,a nie szantazuje.
Wedlug mnie gosc przegina,nie zalezy mu na Tobie.
Powinnas dac sobie z nim spokoj.
Rodzina sie od Ciebie odwroci,on Cie wykorzysta i zostawi.
Zostaniesz sama,nieszczesliwa.
Zastanow sie nad tym,ale ja uwazam,ze jego zachowanie
wyraznie pokazuje,ze nie zalezy mu na Tobie i ze Cie nie kocha.

5

Odp: Czy dać temu szansę??

ja bym powiedziała, że raczej jesteś zauroczona i zmanipulowana. TO co napisałaś o jego przeszłości -dla mnie- byłoby już wystarczające (powiązania z mafią?- podziękowałabym). A co do zastraszania - zgłosiłabym na policję, nie wiem czy jesteś gotowa na tak drastyczne kroki bo jak sama mówisz "Z jednej strony chciałabym być blisko, z drugiej strony się po prostu boję...." . Może jeszcze musisz dojrzeć do takiej decyzji.
Mój ex też starszy ode mnie (ale 5 lat) też doskonale wiedział co powiedzieć żeby było ok, a gdzie uderzyć tak żeby bolało, był w trakcie rozwodu; potrafił mnie bardzo dobrze omamić. Wtedy oczywiście nie słuchałam wszystkich co mówili, że nie powinnam z nim być. Zaświtało mi dopiero jak zaczęły się szantaże, sceny zazdrości i upijanie się ("zobacz przez ciebie wypije cala ta butelke sam").

Zycze ci abys umiala podjac dobra decyzje

6

Odp: Czy dać temu szansę??

o kurcze...jak to wszytsko przeczytałam to po porostu nie moge w to uwierzyć...to straszne...i jak historia z filmu...moim zdaniem to bez sensu taki związek...on cie zaczął szantażować...a czy to może być miłość??cieżko jest zaryzykować wiedząc, że możesz stracić swoją rodzine swoich bliskich...tak naprwde to ja bym nie zaryzykowała i strała się zakończyć ten związek ale to moje zdanie a wybór należy do ciebie

7

Odp: Czy dać temu szansę??

wg mnie on Cię nie kocha.. to nie jest normalne.. zastanów się czego chcesz.. czy on Cię nie skrzywdzi.. to nie jest normalne, na pewno nie jest i myślę że powinnaś na siebie uważać..

8

Odp: Czy dać temu szansę??

i nie oceniam tu jego osoby-charakteru, wyglądu, edukacji czy coś bo nie one decydują o tym czy kogoś kochamy. mówię tylko że on Cię zrani.. zobaczysz.. ktoś kto kocha nie szantażuje, pozwala odejść choc jest mu trudno.. ktoś kto kocha nie chce skrzywdzić, bo chce tylko Twojego szczęścia... wydaje mi się że tu chodzi raczej o przynależność i władczość tego faceta.. może chce coś sobie udowodnić? nie daj się, myślę że nie warto..

9

Odp: Czy dać temu szansę??

Jeśli ten mężczyzna naprawdę by Cię kochał to nie sprawiałby by Ci tyle bólu. To jak postąpisz to jest tylko Twoja decyzja, ale zastanów się czy warto. Ja dla miłości mojego życia zrobiłabym wszystko, ale czytając Twój post i patrząc na to obiektywnie niestety nie widzę miłości w Jego zachowaniu. Może się mylę, ale zastanów się czy jeżeli On miał już coś wspólnego z wywożeniem dziewczyn do burdeli itp. czy z Tobą też tego nie zrobi. Przecież nie wiesz jak postępował z tymi dziewczynami. Może też je tak zachęcał, szantażował, mówił że kocha, a potem ..... Zastanów się czy jeszcze jesteś w stanie mu zaufać, bo jeżeli czujesz że coś jest nie tak, to lepiej zaufaj intuicji.

10

Odp: Czy dać temu szansę??

Przeczytałam Twoja historię i jestem przerażona, ja na Twoim miejscu zerwałabym jak najszybciej z nim kontakt. Ta znajomość z nim nie wróży nic dobrego dla Ciebie. Posłuchaj rodziny i uważaj na siebie.

11 Ostatnio edytowany przez samiec (2009-02-25 21:42:08)

Odp: Czy dać temu szansę??

Po pierwsze to Ty go nie kochasz tylko się w nim zakochałaś. Po drugie cierpisz na syndrom Niagary (myślenie krótkoterminowe) i w dodatku jesteś zbyt łatwowierna. Po trzecie historia zazwyczaj sprawdza się w przyszłości (złodziej zazwyczaj pozostanie złodziejem, biedny pozostanie biedakiem) chociaż istnieją od tego wyjątki.

A po czwarte to Ty weź się puknij w głowe i nie miej pretensji do rodziców, że się boją o swoje dziecko, bo gdyby chodziło o moją córkę to zrobiłbym tak samo, z obawy o jej własne dobro.

Mój kolega ściąga długi. Puka do drzwi, podczas gdy dwóch innych patrzy czy nikt nie nadchodzi. Na "dzień dobry" po otwarciu drzwi dłużnik dostaje w nos... Tacy jak on nie pieprzą się... Póżniej jej wywózka do lasu, kopanie rowu... Nie jeden raz mi to opowiadał z uśmiechem na ustach... Widać, że rządzi w związku i widać, że jego żona się go boi.

A Ty? Chcesz się bać swojego misia?

12

Odp: Czy dać temu szansę??

uciekaj od niego !!!!!!!!!!!

13

Odp: Czy dać temu szansę??

Ja wiem,że już nawet sama przeszłość powinna skłonić mnie do ucięcia tej znajomości. Wiem!! I wiem też,ze macie rację! I co z tego jak jakaś cholerna siła pcha mnie do niego! Jak mam się z tego wyzwolić?? Jak zapomnieć?? A przede wszystkim jak jemu wytłumaczyć,żeby dał spokój?? Jak wytłumaczyć,żebym potem była bezpieczna??
Wiem, powiecie sama się wpakowałaś, sama naważyłaś piwa, to teraz wypij. Wiem, wielokrotnie słyszałam to od rodziców, rodziny, bliskich...
Samiec to nie jest tak,że ja mam za złe rodzicom to, co zrobili, bo być może mnie uratowali. Mam żal do nich, tylko o to,że nie usiedli ze mną i na spokojnie  nie porozmawiali. A ja tyle chciałam im powiedzieć, wyżalić się,wypłakać, przytulić itd. A oni odizolowali mnie od świata, wciągnęli całą rodzinę tak,że wszyscy do tej pory wytykają mnie palcami. Powiedz jak byś się poczuł w takiej sytuacji słysząc dodatkowo jak Twój własny ojciec bez mrugnięcia oka mówi,że jestem k**** i same problemy ze mną.Że poszłam na studia, wyrwałam się z domu i zaczęłam się kurwić. No powiedz mi jakbyś się wtedy poczuł??? A ja zostałam z tym sama. Tylko to mnie boli-brak szczerej, spokojnej rozmowy.Tylko to...
I wiem jak wygląda ściąganie długów itd.Wiem, widziałam go w akcji! Widziałam jaki ma respekt wśród tych którzy go znają, albo chociaż troszkę słyszeli o nim. A jednocześnie przy mnie jest innym człowiekiem.Taki spokojny, czuły troskliwy...
Co do szantaży sprawa była już w prokuraturze. Rodzice przejęli moją kartę sim i było kilka smsów z pogróżkami. Zgrali smsy, wykazy połączeń itd. i złożyłam zeznania na policji. Rozpoczęło się postępowanie wobec niego za te właśnie smsy. Podpisałam nawet wniosek o ściganie.
Najgorsze jest to,że ja tych smsów nie widziałam na oczy. I wyobraźcie sobie,że idąc na prokuraturę ja składam zeznania odnośnie smsów, a nie znam ich treści, bo ich nie czytałam!!! Jak ja się wtedy czułam?? Prokurator stwierdziła,że nie ma w nich gróźb karalnych, ja stwierdziłam,że nie chce tej sprawy i wszystko ucięłam.
Jak czytacie to myślicie: Boże, co za idiotka! Wiem, ja to wszystko wiem.Wiem,że to jest kompletnie bez sensu,wbrew rozsądkowi i w ogóle! Wiem... Tylko jak się z tego wyzwolić?? To jest koszmar,który zjechał totalnie moją psychikę!!Totalnie...

14

Odp: Czy dać temu szansę??

I nie chcę się nikogo bać!!Chce być wreszcie szczęśliwa.Chce odpocząć psychicznie.Po prostu chce normalnie żyć...

15

Odp: Czy dać temu szansę??

Dawno nie powracałam do tego wątku,ale czuje,ze muszę się tym z Wami podzielić.
Podjęłam ostateczną decyzję- rezygnuje, poddaje się. Nie mam siły.
Udało mi się jakoś załagodzić sprawę, nie dręczy smsami, nie odzywa się i mam nadzieję,że tak zostanie.
Jakaś część mnie nadal ma wątpliwości,ale poczułam wreszcie ulgę psychiczną. Zaczęłam normalnie funkcjonować. Mam nadzieję,że to już jest koniec tej burzliwej historii.
I życzę żeby nikt z Was nigdy nie był w takiej sytuacji.
Dziękuję wszystkim za włączenie się do rozmowy, rady itd.
Pozdrawiam!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy dać temu szansę??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026