Jak mamy się zachować, jak postąpić , dać upust fantazji i pozwolić sercu zrobić pierwszy krok czy niech rozsądek weźmie górę i zadecyduje za nas a może pozostawić to wszystko rękach losu.
Oboje jesteśmy po przejściach oboje bijemy się z myślami co dalej czy nam się ułoży (sensie naszych małżeństw), dać sobie szansę na chwilę uniesienia i zapomnienia o naszych partnerach którzy nas skrzywdzili.Nasze małżeństwa wydaje się że są w rozsypce ja wiem że moja żona do mnie nie wróci, zostawiła mnie dla innego i dla kasy, jej mąż zdradził, Ja chcę żeby wróciła do męża żeby poskładała swoje życie z Nim bo to pierwszy kryzys tak poważny w ich małżeństwie.
Rozum podpowiada nie brnij dalej a serce mówi co innego że to szansa na odrodzenie jak FENIXA na coś nowego może przelotnego ale dającego chwilę zapomnienia codziennej szarości i problemów. Oboje chcemy ale i oboje się obawiamy, jesteśmy dorośli ale zachowujemy się jak podlotki.
Czy warto ryzykować dla chwili tak ulotnej jak trzepot skrzydeł motyla ? pomóżcie wskażcie kierunek co z tym zrobić.