Witam,
pierwszy raz wypowiadam się na forum, więc przepraszam jeśli moja wypowiedź będzie trochę nieskładna...
jestem osobą raczej nieśmiałą w kontaktach damsko-męskich.. choć mam 26 lat to jestem sama i nie mam za sobą zbyt wielu poważnych związków - nie wiem też w czym tkwi cały szkopuł... zdaję sobie sprawę, że czasami wysyłam "sprzeczne sygnały", bo jak mi się spodoba jakiś chłopak/mężczyzna to w sumie ogarnia mnie nieśmiałość i nie wiem jak się zachować...
ostatnio do mnie do pracy przyszedł właśnie taki ktoś kto mi się od razu spodobał i przypadł do gustu - było to coś (ten "klik" że tak powiem) i odczułam z jego strony również zainteresowanie... choć był u mnie ok. 1 godz. to bardzo miło się z nim rozmawiało, było sympatycznie i wesoło... wyraźnie widziałam, że wodził za mną wzrokiem, a gdziekolwiek bym nie poszła to czułam na sobie jego spojrzenie.... kiedy już wychodził, podziękował za pomoc, podał mi rękę i spojrzał głęboko w oczy...
choć minęło od tego spotkania zaledwie 3 tygodnie to ja cały czas o nim myślę... ze względu na charakter mojej pracy - znam jego wszystkie dane, a on tylko moje imię i nazwisko z mojej plakietki służbowej ... jeśli chodzi o życie prywatne to sumie niewiele o nim wiem - mieszka ok. 60 km od mojego miasta i często też wyjeżdża na weekendy za granicę w ramach pracy... wiem, że to jest bratanek mojej znajomej z innego działu i jak jakiś czas temu do nas zajrzała to tak mimo chodem wspomniałam, że ma fajnego bratanka (ale czy to przekazała dalej "do źródła" to nie wiem) ... czy ten bratanek kogoś ma też nie wiem, bo jakoś nie mam odwagi zapytać tej jego cioci ...
nie wiem co z tym zrobić, bo chciałabym go bliżej poznać ... wyszukałam go na pewnym portalu społecznościowym i szczerze mówiąc jestem rozdarta ... z jednej strony myślę sobie zaproszę go "do znajomych", ale spędziliśmy ze sobą 1 godzinę więc raczej tego znajomością nazwać nie można, choć chciałabym dać mu jakiś znak, że się nim zainteresowałam... ale z drugiej strony tak sobie myślę, że to facet powinien zrobić pierwszy krok i gdybym rzeczywiście się mu spodobała to pierwszy wyszedłby z inicjatywą, gdzieś mnie zaprosił, jakoś odnalazł czy skontaktował się ze mną przez swoją ciocię ...
a im dłużej się nad tym zastanawiam tym mam większy mętlik w głowie...
Jak myślicie - co powinnam zrobić? zaprosić, czekać na ruch z jego strony czy może w ogóle dać sobie z tym spokój?