netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

koniec udawania...

23 odpowiedzi6 284 wyświetleniazałożony przez andzia3332, 09.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec udawania...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-04-10 10:49:31)

Temat: koniec udawania...

a wiec opowiem wam moja historie...musze to z siebie wyrzucic bo jest mi zle....bylam z chlopakiem dwa lata bardzo mocno go kochałam był dla mnie całym swiatem ...nie ukyrwam czesto sie klocilismy ale w miedzy czasie było pieknie naprawde bylismy szczesliwi...ja mam 20 lat jestem juz mysle dojrzała kobieta chciałam czegos powaznego chciałam zeby zawsze był dla mnie zawsze ze mna.. ja sama go wszedzie ciagnelam na urodzinki do rodziny do znajomych wszedzie myslałam ze to tej jedyny wymarzony...do tej pory mam jego słowa w jego głowie...ze razem na zawsze na dobre i na złe ze jestem jego miloscia ...ze nie moglby beze mnie zyc bla bla bla ....przyjezdzal do mnie wyprosilam moja mame zeby mogl u mnie spac w weekend moj pierwszy sex pierwsza milosc...mielismy duzo problemow nie powiem zawsze bylam na drugim miejscu zawsze było cos wazniejszego...czulam sie troche jak dziewczyna na weekend do jendego ale gdy o tym mowilam on zawsze mowil ze przesadzam ze to nie tak na poczatku nie chcial zbyt chetnie zabierac mnie do siebie do mamy o to tez wiecznie byly awantury...potem sie troche zmieniło...pozniej walka o kosciol chodzil sam mnie zawsze przed kosciolem odwozil do domu nigdy nie rozumialam dlaczego kiedy pytalam zbywał mnie ze kiedys pojdziemy napenwo i tak od dwoch lat...nie był zly ogolnie potrafil okazac mi uczucie ale to zbyt mało chciałam czegos wiecej zeby traktował mnie jak osobe z ktora wiaze jakies plany i wiecznie walka o to samo...on ze mna nie musial spedzac duzo czasu ja chcialam jak najwiecej...myslalam ze tak dobrze go znam ze jest szcery i dobry ze mnie kocha...a tutaj takie cos zerwał ze mna juz trzeci raz przez sms bo sie pokłocilismy napisał mi ze trzeba sprobowac czegos innego z kim innym i po dwoch dniach podywa juz inna ...i co z ta weilka miłoscia do mnie ???jak o tym mysle serce mi peka ktos kto mnie niby tak mocno kochał i byłam dla niego wszytskim w jeden chwili kazał mi sie od siebie WULGARYZM i napisał mi ze jest szczesliwy beze mnie ...juz lata za innymi boli mnie strasznie. oddałabym mu serce i co dostałam w zamian jak sie z tym pogodzic ???co robic ???ja nie bylam moze złota kazdy ma swoje za uszami ale to ze przyjezdzal do mnie w weekend i rano jechał sibie do domu to chyba było nie tak nigdzie nie chcial mnie zabierac prawie musialam sie prosic ...bardzo czesto mowil ze kocha potrafil byc dobry ale chyba tylko po to zeby dostac co chciał...co o tym myslicie ???

Nie używaj przekleństw. Oprócz tego staraj się czytać to co napisałaś i poprawiać błędy, literówki i interpunkcję, bo ciężko się czyta tak niedbale napisany tekst. Mod. Anemonne

2

Odp: koniec udawania...

olej faceta, nie jest ciebie wart i szkoda lez na takiego frajera jak on.

3

Odp: koniec udawania...

wiem ...najgorzej jest zaufac a pozniej tak monco sie rozczarowac to boli...;(

4

Odp: koniec udawania...

boli ale uwierz ze przestanie bolec i spotkasz fajnego faceta na swojej drodze smile

5

Odp: koniec udawania...

cięzko mi bedzie bardzo zaufac w czyjas milosc ...skoro ten mnie tak po prostu zostawił jakbym nigdy nic dla niego nie znaczyła mimo ze naprawde duzo nas łączylo...ciagle sie obwiniam ze to ze mną jest cos nie tak ze to moja winaa mam 1000 mysli w glowie ...;(czemu nie potarfilam go zatrzymac przy sobie i dac mu szczescia...

6

Odp: koniec udawania...

poprostu koles nie dojrzal i juz.
a po ile macie lat ?

7

Odp: koniec udawania...

trudno tu coś napisać. Są ludzie i taborety ty niestety spotkałaś ... eh. Wiem jak to jest zakochac się w niewłaściwej osobie i nic na to nigdy nie poradzimy. Bardzo możliwe że ten twój to był typowy podrywacz i tyle. Też przestaję powoli wierzyć ze kogoś apotkam ale staram sie odpędzać te myśli. To twój pierwszy chłopak tak?

8

Odp: koniec udawania...

jestem w podobnej sytuacji bylam zkolesiem 4.5 roku myslalam o czyms wiecej niestety on nie, zostawil mnei pol roku temu tak naprawde nie znam powodu do dizs ale wiem ze nie bedac ze mna swietnie sie bawil poznawal inne dziewczyny, calowal si ez nimi. do dzis go kocham i chciala bym z nim byc niestety przejechalam sie na nim bardzo, spotkalismy sie w sobote powiedzial ze mozemy sprobowac, nasz powrot trwal dwa dni gdyz bylismy umowieni na dzis niestety olal mnie nei odpisuje mi na sms a gdy mu napisal ze nie chce byc tak trktowana skoro sie umawiliamy to czmeu mnei wystawai to nie odpisal, nie chce go znac, powiem ci ze tez sie dawniej czula dziewczyna na weekendy nie warto ulegac koelsiom mimo ze sie ich kocha, im bardziej bedziemy im ulegac tym bardziej beda miec nas w dupie, szanujmy sie mimo ze cos czujemy do nich, nie bedac z nim poznalam paru kolesi niestety nie umialam z zadnym byc poniewaz kocham tylko jego, jak mam teraz o nim zapomniec ? boli mnie jak mnie potraktowal dzis

9

Odp: koniec udawania...

Niestety sama "wepchnełaś" się w jego rączki... podstawiłaś mu wszystko pod nos, wywalczyłaś przed rodzicami... a On tego nie docenił... bo sam tego nie zdobył... łatwo przyszło - łatwo poszło...
Wiem jak to jest jak hormony szaleją... dziewczyny myślą życzeniowo... a faceci korzystają...
Wyciągnij wnioski, niech nastepny facet pomęczy się i nachodzi wokół Ciebie, żebyś wiedziała, że mu zależy... ten nie dorósł... mówił to co chciałaś słyszeć, a teraz chce poszaleć... niestety

10

Odp: koniec udawania...

ja mam 20 on 21 ...on tez sie bardzo starał na poczatku naprawde bardzo. widziałam to i wtedy ja go zle traktowałam potem on mnie wyczuł i było na odwrot ....miedzy nami było roznie wiem jedno kocham go calym sercem całym

11

Odp: koniec udawania...

jesteś młodziutka :-) to dobrze, ale patrzysz na to tak bardzo emocjonalnie - ten i zaden inny... spokojnie, poczekaj, poobserwuj... na siłę nic nie uzyskasz i do milości nie zmusisz jeżeli on tego nie będzie chciał...
Musisz byc dla niego cenna, a w tej chwili ... nie jesteś... i nic na to nie poradzisz... może teraz trudno tak mysleć, ale jak poznasz wlaściwego chlopaka, który oszaleje na twoim pukcie, to będziesz szczęśliwa, ze nie skończyłaś z dzieckiem, po rozwodzie...

12

Odp: koniec udawania...

Nie uwierzycie ja sama w to nie wierze...Mialam jego haslo na fb weszlam nie moglam sie oprzec dowiedzialam sie z rozmowy z kolega ze teraz dziewczyna jest mu potrzebna jedynie do spuszczania sie wyobrazacie to sobie kim trzeba byc zeby tak pisac ? faceci sa tak strasznie nie spodziewalam sie tego po nim w zyciu. spotkalam sie z nim zeby sobie wszystko wyjasnic powiwedzial ze mnie juz nie kocha nie teskni nie potrzebuje ze wszytsko mu sie wydawalo...zapytalam po co te slowa w kotorych zapewnial mnie o swojej milosci i o to zebym sie nie martwila o przyszlosc bo zawsze bedzie przy mnie ...nic z tego nie rozumiem czuje sie jak a wlasciwie to sie nie czuje ....zachowal sie jak obcy czlowiek jak ktos kogo nigdy tak naprawde nie znalam ...

13

Odp: koniec udawania...

Zachowalam sie jak idiotka chcialam ratowac ten zwiazek po co ? skoro kazal mi sie odpierdolic raz na zawsze nie wiem co mna kierowalo chyba milosc ? zaluje tego teraz rozpowiada kumplom ze chcialam wrocic ...po co mi to bylo wszystko potrzebne ;(:( jak mozna po dwoch latach w tydzien sie odkochac no jak ? jak mozna byc tak oschlym dla osoby ktora niby kiedys byla najwazniejsza ....nie rozumiem tego kompletnie kompletnie !!!

14

Odp: koniec udawania...
andzia3332 napisał/a:

Zachowalam sie jak idiotka chcialam ratowac ten zwiazek po co ? skoro kazal mi sie odpierdolic raz na zawsze nie wiem co mna kierowalo chyba milosc ? zaluje tego teraz rozpowiada kumplom ze chcialam wrocic ...po co mi to bylo wszystko potrzebne ;(:( jak mozna po dwoch latach w tydzien sie odkochac no jak ? jak mozna byc tak oschlym dla osoby ktora niby kiedys byla najwazniejsza ....nie rozumiem tego kompletnie kompletnie !!!

i ciagle sie obwiniam ze to moja wina ze tak nie musialobyc mimo ze czulam sie jak dziewczyna na weekend sama juz nie wiem mam metlik w glowie sad:(

15

Odp: koniec udawania...

Nie oddałas mu serca tylko wepchnęłaś je mu na siłę. Nie oddałas mu siebie tylko wymusiłaś akceptację Ciebie. Nie pokochał Cię sam z siebie tylko wywalczyłaś sobie jego ''miłość''. Wszystki kierowałaś Ty, wszystko na nim wymuszałaś, chciałaś go skroić na swoje wyobrażenie o nim, chciałaś go zmusić by stał się tym jedynym.
Nie tłumaczę go by było nie było zachował się jak cham i prostak i absolutnie nie zasłużyłaś sobie na takie zachowanie i takie teksty o ''sluszczaniu sie''. Powinnaś wyciągnąć z tego wnioski i nastęnym razem nie wmuszać się nikomu na siłę.

16

Odp: koniec udawania...

Oj dziewczyno,masz 20 lat!!! Życie przed Toba smile głowa do góry.

17

Odp: koniec udawania...

absolutnie to nieprawda na poczatku tylko on sie staral mi tak nie zalezalo wszystko wychodzilo z jego inicjatywy spotkania sms milosc do niczego nigdy go nie zmuszalam nie zgodze sie z tym pod koniec chcialam to ratowac i to tyle i jesli do czegos bym go zmuszala to chcialabym zeby byl teraz ze mna na sile wtedy kiedy mowi ze mnie nie kocha a tego nie chce nie chce zwiazku bez milosci wiec to jakies bzdury

18

Odp: koniec udawania...

Na siłe? o czym Ty mowisz ? myslisz ze ja go na sile zmusilam zeby ze mna byl? nawet nie wiesz jak sie na poczatku staral o mnie omoje wzgledy nawet wtedy gdy tego nie chcialam przekonywal mnie jak to bardzo mnie kocha i ja go do niczego nie zmuszalam on sam robil z sibie kogos kim nie jest . jedynie do czego go zmuszalam to do tego aby mnie nie traktowal mnie jak dziewczyne na weekend ...na nikim nigdy nie mam zamiaru wumyszczac uczucia wiesz ? bo mysle ze nie jestem jakas najgorsza aby ktos nie chcial albo musial mnie kochac....POza tym NIKOGO NIE DA zmusic sie do KOCHANIA NIKOGO !!!!:)

19

Odp: koniec udawania...

i ze ze chcialam zeby byl jedynym i chcialam to na nim wymusic to kompletna bzdura bo kiedy ja mowilam ze nie damy rady ze do sie rozpadnie ze sie boje to on mowil ze bedziemy razem na dobre i na zle ze tej milosci juz nic nie zatrzyma ze to zbyt mocne sillne zebym sie nie martwila o przyszlosc ....to on mnie zawsze o tym zapewnial nigdy niczego nie wymuszalam....teraz owszem raz wymusilam spotkanie by powiedzial mi ze mnie nie kocha prosto w oczy i to tyle

20

Odp: koniec udawania...

no ja nie wiem, że facetom tak przed kumplami odbija palma i takie głupoty gadają... ale tak bylo zawsze smile nie ma co przyjmować do siebie jego prostackiego zachowania... to jak pies spuszczony ze smyczy... musi sie wyszaleć...
Ale wracając do Ciebie - niepotrzebne były Ci te upokorzenia... wyjaśnianie spraw... wiem wiem to silniejsze było... łudziłaś się jeszcze... nie chciałaś nas słuchać a teraz plujesz sobie w brodę...
ale spokojnie nie myśl o sobie źle - to On jest dupkiem i stracił wartościową osobę... a jego zachowanie tylko wystawia mu opinię niedojrzałego prostaka... a przeciez nie chcesz byc kojarzona z prostakiem... dlatego zero kontaktu, wykasuj jego numer, zapomnij o jego hasle na fb, zajmij sie sobą i tylko sobą...

21

Odp: koniec udawania...

tak tez zrobilam:*

22

Odp: koniec udawania...

i brawo!!!! smile

teraz pamietaj, żeby nabrać ostrości widzenia waszego byłego związku i dystansu... przez co najmniej 3 miesiące zero kontaktu, nie reaguj na jego zaczepki jeżeli takie będą, nie myśl, nie pisz, nie dzwoń... wykorzystaj ten czas na poznanie siebie, aby kolejny związek był dla Ciebie bardziej satysfakcjonujący smile

23

Odp: koniec udawania...

nie odezwe sie juz slowem do niego smile szcerze mowiac juz nawet o nim nie mysle smile przez ten czas zdarzylam poznac innych fajnych facetow na szcescie wink  nie chce sie angazowac ani byc z kims narazie co ma byc to bedzie czas pokaze wink

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec udawania...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026