Witam wszystkich chciałabym opowiedzieć moją historię z którą nie potrafię sobie poradzić i o nie potrafię zapomnieć. Byliśmy ze sobą 7 lat i nie dawno wzieliśmy ślub to była nasza wspólna decyzja on tego chciał i ja tego też chciałam kochaliśmy się. Mamy wspólne dziecko 5 letnie. W grudniu jeszcze planowaliśmy dziecko. Mieliśmy się wprowadzić do nowego domu który kończyliśmy budować. Wszystko tak nagle się posypało od wyjazdu służbowego, nagle zaczęły się dziwne telefony, spędzanie dużo czasu w samotności, chodzenie z telefonem nawet do toalety, chodzenie na basen i siłownie. Ciągle przyłapywałam go na kłamstwie i zaczęłam podejrzewać że mnie zdradza. Raz wstałam bardzo wcześnie o 5 rano bo mnie obudziły hałasy w kuchni więc poszłam zobaczyć co to, a w kuchni siedział mój mąż pisał sms i sam cieszył się do siebie. Później zabrałam jego telefon i wszystko było jasne: pisał ze swoim pracownikiem że będą mieszkać razem z nią i naszym dzieckiem, ale on dalej się wypierał że to koleżanka z pracy. Zadzwoniłam do niej z jego telefonu i zapytałam się czy ma mi coś do powiedzenia. Po tym jak się nic nie dowiedziałam od niej bo nie miała żadnego wytłumaczenia, postanowiłam tego tak nie zostawić i walczyć do końca. Mąż powiedział mi że to koniec z nią itd. Pewnego dnia powiedział że jedzie zapłacić za mieszkanie i że jeszcze będzie coś załatwiał. Dowiedziałam się gdzie ona mieszka i pojechałam tego samego dnia do niej. Okazało się że stało tam mojego męża auto, więc postanowiłam tam wejść i poprosić go. Siedzieli sobie razem w łóżku ona w samej bieliźnie, tylko on był ubrany. Wyszłam bo nie mogłam wytrzymać powiedziałam że dziecka nie zobaczy. Dobrze że jej nie dorwałam bo nie wiem co bym jej zrobiła. Później pisał do mnie że tam nic nie było. Wybaczyłam mu to bo go kocham. Wróciliśmy do siebie. Pewnego dnia wyprowadził się, ponieważ jak stwierdził potrzebuje czasu że mnie nie kocha i zrobił to tylko dla dziecka że wcześniej wrócił. Nie rozumiem tego człowieka jak można zmienić swoje zachowanie w miesiąc przestać kochać i być takim oschłym chamem. Przyjeżdża do mnie i przytula się jakby nigdy nic. Ja nie rozumiem jego zachowania najpierw potrzebuje czasu a później chce rozwodu.
Podobne tematy
Jezu jaki wulgaryzm człowiek a może on wgl cię nie kochał... Pewnie zakochał się w tamtej bo go zauroczyla i jest kłamcą jak bym był babą to bym niechciał takiego męża
Używanie wulgaryzmów na forum jest zabronione.
moderatorka apoteoza
naprawdę bardzo ci współczuje. podaj go o alimenty na dziecko..
Tak, jak pisze poprzedniczka, podaj go o alimenty na dziecko. Jeśli od Ciebie odszedł to widocznie znalazł lepszą, mądrzejszą, ładniejszą i albo z nią zostanie, albo to tylko przelotne. Nie ma co rozpaczać, weź się w garść i zacznij układać życie od nowa.
Tak, jak pisze poprzedniczka, podaj go o alimenty na dziecko. Jeśli od Ciebie odszedł to widocznie znalazł lepszą, mądrzejszą, ładniejszą i albo z nią zostanie, albo to tylko przelotne. Nie ma co rozpaczać, weź się w garść i zacznij układać życie od nowa.
Co to za bzdury:"znalazl lepszä...lepsza bo nowa nic pozatym, mädrzejszä? - by byla mädra to nie ladowala by sie w rodzine, ladniejsza?...smiechu warte, dla facetöw ladne to co sie nie znudzilo.
A ta w bieliznie napewno jest malo wazna i wymieni jä dla nastepnej ktöra sie nawinie.
Jedno co sie z tobä zgadzam to: ulozyc sobie zycie od nowa, bo ten typ od poczätku byl nic nie wart.
Z tego co mi powiedział to mnie nie kocha(od kochał się przez 3 tygodnie) Zauroczyła go chyba jej dupa, a wcale nie jest mądrzejsza ode mnie. On sam nie wie czego chce mówi że będzie tego kiedyś żałował. chce rozwód za porozumieniem stron i powiedział że będzie mi płacił mi pieniądze na dziecko. Dla mnie może być za porozumieniem stron ale u notariusza musi mi podpisać że będzie płacić mi do 18 roku życia dziecka. Nie wiem czy chce mi się układać życie na nowo, jak narazie to muszę poszukać mieszkania.
Z tego co mi powiedział to mnie nie kocha(od kochał się przez 3 tygodnie) Zauroczyła go chyba jej dupa, a wcale nie jest mądrzejsza ode mnie. On sam nie wie czego chce mówi że będzie tego kiedyś żałował. chce rozwód za porozumieniem stron i powiedział że będzie mi płacił mi pieniądze na dziecko. Dla mnie może być za porozumieniem stron ale u notariusza musi mi podpisać że będzie płacić mi do 18 roku życia dziecka. Nie wiem czy chce mi się układać życie na nowo, jak narazie to muszę poszukać mieszkania.
Dlaczego za porozumieniem stron, zrobil ci swinstwo...to jego wina, to niech to poczuje, bo na dziecko bedzie musial placic i bez podpisywania.
Gratuluje decyzji.
Powiem że bardzo ciężko było mi podjąć tą decyzje, ale nie warto marnować sobie życia bo prędzej czy później tak by się to skończyło. Mam dla kogo żyć i starać się aby było lepiej. Za porozumieniem stron z tego względu że będzie mi płacić więcej niż sąd mi przyzna. A wiem że rozwody trwają w nieskończoność takie są nasze sądy a chcem jak najszybciej zapomnieć o tym chamie. Za to świństwo i tak prędzej czy później zapłaci ;D
Dlaczego facet - mąż - odchodzi do innej kobiety? Widocznie z obecną jest mu źle lub nie tak, jakby chciał.
Doonna:
,,znalał lepszą, ładniejszą, mądrzejszą...." to nie są żadne bzdury, wymieniać można w nieskończoność. Normalny człowiek nie zmienia sobie swojej sytuacji na gorsze, ale na lepsze. Jego nowa wybranka musiała być w czymś ,,lepsza" od żony, gdyby tak nie było facet nie zostawiłby rodziny. Może ona ma ,,lepszą dupę", może jest lepsza w łóżku, ale w czymś jest lepsza od autorki.
Jestem kobietą i nie potrafię zrozumieć tego, jak myślą inne - zostawił mnie - jest taki ...owaki. Może warto zastanowić się dlaczego to zrobił. Znalazł inną bo widocznie mu czegoś brakowało w żonie, a może się nią znudził, a dlaczego - wie to tylko on, w każdym razie powód musiał być.
No i oczywiście po co rozwód za porozumieniem stron? Pewnie - najpierw razem żyją, sypiają, wychowują dziecko, a później ciągają się po sądach, bo jedno drugiemu ,,zrobiło świństwo", więc należy zwalić winę na faceta. Typowa babska zawziętość.
Dlaczego facet - mąż - odchodzi do innej kobiety? Widocznie z obecną jest mu źle lub nie tak, jakby chciał.
Doonna:
,,znalał lepszą, ładniejszą, mądrzejszą...." to nie są żadne bzdury, wymieniać można w nieskończoność. Normalny człowiek nie zmienia sobie swojej sytuacji na gorsze, ale na lepsze. Jego nowa wybranka musiała być w czymś ,,lepsza" od żony, gdyby tak nie było facet nie zostawiłby rodziny. Może ona ma ,,lepszą dupę", może jest lepsza w łóżku, ale w czymś jest lepsza od autorki.
Jestem kobietą i nie potrafię zrozumieć tego, jak myślą inne - zostawił mnie - jest taki ...owaki. Może warto zastanowić się dlaczego to zrobił. Znalazł inną bo widocznie mu czegoś brakowało w żonie, a może się nią znudził, a dlaczego - wie to tylko on, w każdym razie powód musiał być.
No i oczywiście po co rozwód za porozumieniem stron? Pewnie - najpierw razem żyją, sypiają, wychowują dziecko, a później ciągają się po sądach, bo jedno drugiemu ,,zrobiło świństwo", więc należy zwalić winę na faceta. Typowa babska zawziętość.
Przyznaję przedmówczyni 100% racji. Jeśli mąż idzie na bok, a tym bardziej postanawia wyprowadzić sie z domu i chce rozwodu, to znaczy że coś w tym małżeństwie/zwiazku było nie tak. Nic nie dzieje sie bez przyczyny. Może faktycznie ta druga jest ładniejsza, mądrzejsza, a może po prostu faktycznie ,,zauroczyła go jej dupa", bo w domu takiej nie miał. Medal ma zawsze dwie strony. Małgosia - jeśli masz klase powinna rozstać sie z nim z w zgodzie, to w końcu ojciec twojego dziecka i jeszcze przez wiele lat będziesz mieć z nim do czynienia. Rozwód za porozumieniem stron to najlepsze rozwiązanie. Nie warto dla udowadniania jego rzekomej winy odzierać się z godności w sądzie i narażać na upokarzania i ciągnąc kto był dobry, a kto zły.
Małgosiu, nóż w kieszeni się otwiera, kiedy czytam takie historie. Nie rozumiem kobiet, które się nie szanują i włażą do łóżka żonatym facetom, chyba to już z tzw. braku laku i nie stać ją na normalnego faceta. Jestem tego zdania, że "jak suka nie da, to pies nie weźmie". A taki mąż, to dla mnie szmata, więc się ciesz, że to wyszło teraz, kiedy nie urodziło się drugie dziecko. Wiem, łatwo mówić "rzuć tego palanta", ale chyba to najbardziej sensowna rzecz. Nie zasłużyłaś na kłamstwa, poniżenie. Współczuję bardzo. Potwierdza się po raz enty, że dla mężczyzn nie istnieje coś takiego, jak monogamia. Żyj dla dziecka i siebie ![]()
12 2012-03-29 08:31:46 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-03-29 08:35:25)
Serio??? Zyła z nim, gotowała, sprzątała, chowała mu dziecko wszystko w przekonaniu że to jest dobre, normalne i w porządku a on jedzie w delegacje i o tym wszystkim zapomina??? a skąd wy wiecie jaka jest jej wina w tej sprawie??? czasami jest a czasami nie ma ale nie ma dwóch takich samych historii....aaaaaale chyba rozumiem.. to piszą szczęśliwe mężatki które dają samą czystą radość swoim mężom... i nigdy taki szczęśliwy mąż nie okaże sie draniem... Gratulacje.. żenada..
Fajna rada i fajna teza postawiona w tej sprawie przez szczęśliwą marie i ele... teraz małgosiu skul ogon pod siebie i wykonaj wszystkie polecenia zdrajcy.. nie utrudniaj mu życia.. jasne... Ja nie mam na myśli pozbawienia się klasy ale niech walczy o rozwód z jego winy...a wyobrażacie sobie,ze sądy tak urzekają jednak???? dziwne co?
13 2012-03-29 09:08:13 Ostatnio edytowany przez marena7 (2012-03-29 09:10:10)
A nie uważacie Maria i Ela, że wzięcie z kimś ślubu to ZOBOWIĄZANIE do wierności i uczciwości małzeńskiej? Przecież to jest treścią przysiegi. Jest tam też mowa o miłości, ale tej siłą woli się nie zatrzyma. A jesli mąż Małgosi nie był pewny miłości do niej, to mógł się nie żenić!
Co to jest ta uczciwość? Jeśli coś nie gra, coś rozczarowało, czegoś brakuje, to UCZCIWOŚĆ nakazuje o tym rozmawiać i RAZEM szukać wyjścia. A nie wskakiwać do innego łóżka, bo ta druga, czy drugi są "...lepsi, ładniejsi, czy mądrzejsi...", albo mają fajniejszą dupę (co się zdarza najczęściej).
Małgosia powinna się zastanowić, dlaczego jej mąż to zrobił? Małgosia miała prawo oczekiwać od kogoś, kto jej przysięgał, że jej powie o swoim rozczarowaniu, ZANIM postanowi szukać tej lepszej, ładniejszej, czy mądrzejszej. Na tym polega uczciwość i odpowiedzialność.
Mąż Małgosi jest nic nie warty. Dlatego, ze nie szanuje danego przez siebie słowa. Wogóle się nie zastanowił nad tym co przysięgał. Jasne, małżeństwa się rozpadają mimo szczerych intencji na początku, ale UCZCIWI ludzie najpierw długo próbują naprawić swój związek, szukają przyczyn niepowodzenia, starają się. A jeśli mimo prób nic się nie udaje, mówią sobie żegnaj i dopiero wtedy układają życie na nowo.
Dokładnie!!! nie rozumiem kobiet które w jakikolwiek sposób usprawiedliwiają zdrajce!!! Zle gotowała??? to powinien ja poprosić żeby sie gdzieś podszkoliła w kucharzeniu lub pomóc jej a nie zdradzać!! żle sprzątała, za duzo mówiła, była za gruba? .....to nie tłumaczy zdrady....NIC nie tłumaczy zdrady..
Co za bzdety!!! Głupia żona co nie miała wszystkiego! Oj jaka ona głupia! Zamiast wyglądać jak Angelina, inteligentna być jak Einstein i kasę trzepać jak Trump, to ta śmie mieć braki! No.., nic dziwnego że znalazł sobie dupę na boku. Musiał chłopak odreagować niedosyt.
To nic, że ona go przyłapała - a on obiecywał poprawę, kłamał i oszukiwał. To nic, że znowu kilkakrotnie nie dotrzymał słowa. Miał prawo - to po jej stronie leży całe pół winy, mimo że ona żadnego obcego fiutka do wyra nie wpuszczała. W zamian - wybaczała, ratowała. Ale zawzięta baba. No mściwa niesłychanie. I z brakami.I teraz, żeby wyjść z klasą - powinna go przeprosić za swoje niedojrzałe zachowanie i dać rozwód z pocałowaniem w rąsię. Oczywiście.
1. Dowody: billingi telefoniczne, cyknąć parę fotek samochodu pod lokum puszczalskiej. Dyktafon w trakcie rozmów o niewierności mężowskiej.
2. Dobry adwokat.
3. Pozew z orzekaniem o winie, dopracować widzenia z dzieckiem, czas, miejsce, w czyjej obecności z racji niemoralnego prowadzenia się.
4. Alimenty w/g polskiego prawa należą się dzieciom uczącym się do 28 roku życia, należy ustalić partycypację w kosztach: wycieczek, wakacji, zajęć dodatkowych, ewentualnych zdarzeń losowych typu: nagła choroba dziecka etc.
5. Czy pozoim życia Autorki wyraźnie pogorszy się po rozwodzie - jeśli tak - alimenty na nią również.
I wtedy Moi Państwo mamy klasę i szyk, bo ja nie rozumiem dlaczego dziecko ma ponosić konsekwencje tatusiowego puszczania się, a skoro facet kłamał już tyle razy - to nie ma co iść na gentelmeńskie umowy odnośnie warunków rozstania.
Pan emigruje z nieudanego i nieodpowiadającego mu małżeństwa z honorami i podniesioną głową ponosząc konsekwencje za swoje wybory. Może swobodnie oddawać się uciechom nawet całej bandy dowolnych pań w bieliźnie.
Ale dla niego na pewno miłość do tajemniczej pani w bieliźnie najważniejsza jest, bo ona chyba żadnymi brakami nie dysponuje - więc niech żyją miłością. Przecież nikt im na drodze do szczęścia nie będzie stawał i na łańcuch niewiernego męża nie przywiązywał. Niechta se idzie wolno.
Wiem że jest nie inteligetna bo mój niedługo były sam tak stwierdził, więc o czym my tu mówimy. ,,Zakochał" się w niej bo jak stwierdził on umie się śmiać ze wszystkiego! Oczywiście wina pewnie jest po obu stronach tylko że ja starałam się pracowałam, sprzątałam, prałam gotowałam zajmowałam się dzieckiem poświęciłam się i takie dostałam podziękowanie. Wczoraj przyjechał do dziecka i stwierdził: ,,Że nie ważne co zrobi i tak wrócę do niego" Powrotu już nie ma i nie będzie niech układa sobie z tym nieudacznikiem życiowym życie! On a jest starsza ode mnie 4 lata. Chcem za porozumieniem stron bo nie chce być, upokorzona przez niego. Coraz bardziej go nienawidzę. A z seksem zawsze się nam układało nigdy nie było problemu.
17 2012-03-29 09:50:37 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-03-29 09:51:12)
Kriss jak cos powie to juz nawet kropki nad i nie trzeba ![]()
Maria i Ela mam wrazenie ze jestescie bardzo naiwne wierzac, ze facet zdradza ,romansuje albo odchodzi tylko wtedy kiedy znajdzie cos lepszego...widac malo zycia przeszlyscie i zycze wam abyscie sie nie zdziwily ktöregos dnia kiedy wasza milosc pokaze na co poleciala.
19 2012-03-29 11:59:52 Ostatnio edytowany przez Kaja112233 (2012-03-29 12:00:34)
Droga Małgosiu Twoja historia jest identyczna jak moja i jeszcze te - siedem wspólnych lat - czy to jakieś fatum. U nas jedno dziecko odchowane, drugie miało być za jakiś rok, domek piękny i wykończony czekał żeby się tam wprowadzić i wielkie bum - mój mąż i koleżanka z pracy spotykają się od prawie roku, u niej w domu. Wcześniej oczywiście późne powroty, non stop wyjście z komórką nawet do garażu, jak ja dzwoniłam to poza zasięgiem itd. Zastałam go jak wychodził od niej z mieszkania i wiesz co mi powiedział, że był u kolegi. Wyrzuciłam go z domu jeszcze tego samego dnia. Jakiś zazdrosny jej facet, ale nie mąż, bo tamten jak dowiedział się, że ma rogi to się z nią rozwiódł w miesiąc powiedział mi o niej wszystko, zresztą śledził mojego męża i dokładnie wiedział kiedy się spotykali, co robili. Mąż miał mi do powiedzenia tyle, że nie chwaliłam go, a ona jest milutka, zawsze uśmiechnięta itd. Postanowiłam po miesiącu, że jednak wybaczę i to był błąd. Mydlił mi oczy, że myśli, ale nie wie czy ja mu jeszcze zaufam, a tak naprawdę tak się zadurzył w tej zdzirze, że świata poza nią nie widział i jedyne o czym myślał to jak wskoczyć z nią do ucha. Dla mnie to moralny degenerat. Ona robi z nim co chce, nawet zadzwoniła i powiedziała, że może mu kazać do mnie wrócić i on to zrobi. Małgosiu szkoda czasu i zdrowia. Nie daj sobą manipulować i nie pozwól sobie by mąż mówił, że i tak do nie go wrócisz. Uwierz mi wiem co mówię. Jeśli masz ochotę przeczytaj sobie co ja przezywałam "nie umiem się podnieść po odejściu męże". Tu nie ma żadnej Twojej winy, każdy z nas jest człowiekiem i popełnia błędy, ale ani ty, ani ja nie znalazłyśmy sobie facetów, a może nam też czegoś brakowało. Długo nie miałam ochoty, ale postanowiłam zadbać o siebie , uwierz mi to działa i nie chodzi żeby jemu się podobać, ale żeby się lepiej poczuć. Uważam, że w żadnym wypadku nie zgadzaj się na rozwód za porozumieniem stron. Mój mąż złożył taki pozew i co mam mu darować to, że mnie oszukiwał, wychodził od baby z łóżka i wracał udając, że wszystko jest ok. W żadnym wypadku, nie byłoby rozwodu gdyby nie było romansu i koniec. Teraz Ci się wydaje, że tak będzie lepiej, ale co powiesz dziecku jak dorośnie, że Tobie już nie zależało żeby syn miał rodzinę i się z mężem dogadaliście i koniec. Za takie rzeczy trzeba ponosić konsekwencje. Chce niech idzie, ale wina jest jego i im bardziej to odczuje, tym bardziej będzie Cię kiedyś doceniał. Tu chodzi o twoją godność. Mam nadzieję, że każdy z nich zostanie odpowiednio potraktowany przez te wspaniałe, niezastąpione i wyrafinowane kochanki.To nasi mężowie mają się wstydzić tego co zrobili. Ja walczyłam o niego pół roku, to była walka z wiatrakami, teraz już jestem innym człowiekiem. Nie zazdroszczę jej już tego, że jest taka wspaniała i to ona ma mojego męża. Jest mi jej żal i jego też, dla mnie to II kategoria ludzi. Na co oni liczą, że będą tymi jedynymi, którzy potrafią zaspokoić te niewyżyte kicie. Obrzydzenie mnie bierze, na czym te związki są oparte. Małgosiu nie warto porównywać się z taką, bo takiej skali nie ma. To, że wybaczyłaś, choć Cię doskonale rozumiem i zrobiłabym to samo, bo go kochałam, postawiło Cię w gorszym świetle, tej która pragnie go mimo wszystko.
Głowa do góry pokarz mu, że wszystko się zmieniło i brzydzisz się kłamstwem, zdradą i takim życiem jakie on prowadzi, choć serce miałoby Ci pęknąć nie okazuj mu, że tęsknisz. Ja popełniłam wszelkie możliwe błędy, bo wierzyłam, że miłość czyni cuda, niestety, nie. Seks i taka panienka potrafią uzależnić faceta tak bardzo, że przestaje być sobą.
Dla mnie posty Marii i Eli są absolutnie niewiarygodne i nieprawdziwe, zastanawiam się kto to pisał, bo to nie przypadek, tak jeden pod drugim, nie zwracaj na coś takiego uwagi, bo to chore i nie wiem po co napisane żeby Cię wkurzyć. Nie zdziwiłabym się jakby to napisała ta nowa twojego męża, bo dla mnie to jest mocno podejrzane, te panie są świętsze od Papieża.
Każda normalna kobieta, która ma męża i dziecko chce dobrze, a to, że spotyka ją taki dramat to nie jest absolutnie jej wina, nawet w połowie. Jeśli są w związku problemy to szuka się rozwiązania, a nie dupy na boku, bo to już nikomu nie pomorze. Moja następczyni jest podobno bardzo zadbana i zwracająca na siebie uwagę sposobem ubierania itd. Dla mnie to kobieta łowczyni, jak go zdobędzie na amen, zacznie szukać nowych wrażeń. Sama widzisz to nie chodziło, że w nas był problem, oni chcieli sprawdzić jak jest z tą drugą no i już sprawdzili, tak, że teraz nie ma zmiłuj tylko rozliczamy się z nimi tak jak im się to należy i koniec.
Trzymaj się.
Kaju masz rację!
Niechybnie trole się tu pojawiły! Nie pierwszy raz zresztą!
Kaju masz rację!
Niechybnie trole się tu pojawiły! Nie pierwszy raz zresztą!
Kobiety dajcie sobie na wstrzymanie! Czytając historię małgosi można wysnuć wniosek - zostawił ją, poszedł do innej, szkoda. Czy to jednak oznacza, że wina jest tylko jego? Wy zawsze obwiniacie nas za wszystko zło świata, a kiedy pojawia się kwestia zdrady ze strony faceta to już dostajecie jakiegoś szału i najlepiej to byście zlinczowały niewiernego mężusia. Co to za głupie tłumaczenie z tym praniem, sprzataniem.... Takie usprawiedliwienie to zenada. Dlaczego przy tym nie powiesz małgosiu co on robił dla dobra waszego małzeństwa.
Dobrze, ze na tym świecie żyją jeszcze kobiety, które mają jeszcze troche rozumu w głowie i potrafią dostrzec to, co dla innych kobiet jakieś niewidoczne. Mam wrazenie, że te, które tak wrogo wypowiadają się o facetach takich jak mąż małgosi to kobiety przynajmniej raz oszukane przez faceta i mierzace wszystkich jedną miarką.
Żeby była jasnosc, nie pochwalam zachowania męza małgosi, ale po większości wpisów tutaj, widze ze babska mściwosc nie zna granic.
Sam jestem po rozwodzie, mam 2 dzieci. Moja byla tez ze mna wojowała, ostatecznie wyszlo, ze ta niczemu niewinna kobieta, krora prala, sprzatala, wychowywala dzieci i pracowala, a zostawiona przez niedobrego meza, ktory nie dotrzymal przysiegi malzenskiej, uznana zostala winna rozkladu malzenstwa. I o dziwo, sedzina na rozwodzie byla kobieta.
P.S. Pewnie zaraz obsmarujecie mnie, ze ja taki owaki i ze oczywiscie bronie faceta, ale coz, niektore kobiety tak juz maja.
Nie ma dwóch takich samych historii. Twoja też jest inna, i małgosi.. i moja.. ale chyba zgodzisz się ze mną,że zdrada to zdrada.. przecież nie w tym rzecz,że kobieta za pranie i gotowanie ma dostać gwarancje wierności.. tylko w tym,że jeśli jest źle, nie układa się to obojętnie czy jej się to podoba czy nie, jeśli on podejmuje decyzję o rozwodzie to niech się rozwodzą...WTEDY powiem to jest ok.. nie chciał gość tak żyć to sie rozwiódł.. ale zdradzić? to jest rozwiązanie? czego???
Kobiety dajcie sobie na wstrzymanie! .
Sam se daj ![]()
Czytając historię małgosi można wysnuć wniosek - zostawił ją, poszedł do innej, szkoda. Czy to jednak oznacza, że wina jest tylko jego?.
Na podstawie posiadanych informacji od Autorki wątku - właśnie tak uważam. Jeśli dysponujesz innymi - bardzo proszę żebyś nam je udostępnił.
Wy zawsze obwiniacie nas za wszystko zło świata, a kiedy pojawia się kwestia zdrady ze strony faceta to już dostajecie jakiegoś szału i najlepiej to byście zlinczowały niewiernego mężusia. Co to za głupie tłumaczenie z tym praniem, sprzataniem.... Takie usprawiedliwienie to zenada. Dlaczego przy tym nie powiesz małgosiu co on robił dla dobra waszego małzeństwa..
Nigdy nie śmiałabym obwinić jakiegoś obcego faceta o zło tego świata. Co za megalomania
Autorem wyrządzonego zła jest konkretny człowiek a nie anonimowa banda z fiutkami lub bez. Mało tego - jestem na tym Forum znana z tego, że traktuję mężczyzn na równi z kobietami. Absolutnie nie umniejszam ich inteligencji, prawa do normalnego życia opartego na jasno określonych zasadach. Zawsze dobitnie wyrażam się w kwestii zarabiania pieniędzy i utrzymywania domu - NIE MUSI tego robić facet. Może kobieta. Nie pozwalam na traktowanie mężczyzn jak chodzących bankomatów, a kobiet jak robotów kuchennych. Co za bezsens.
Żaden szał na zdradę. Jak już to Podkowińskiego. ![]()
Dobrze, ze na tym świecie żyją jeszcze kobiety, które mają jeszcze troche rozumu w głowie i potrafią dostrzec to, co dla innych kobiet jakieś niewidoczne. Mam wrazenie, że te, które tak wrogo wypowiadają się o facetach takich jak mąż małgosi to kobiety przynajmniej raz oszukane przez faceta i mierzace wszystkich jedną miarką.
Bardzo dobrze że żyją takie co mają trochę rozumu. I takie co mają go bardzo dużo - nie tylko trochę. Panów z rozumem w głowie też znam. W głowie. Nie w główce. Mało ich jeszcze zostało, ale jak się dobrze poszuka, to idzie wychwycić. ![]()
Nikt mnie nigdy nie zdradził. Co za pomysł? Czy dlatego że tak bronisz niewiernego męża Małgosi - bo sam byłeś niewiernym mężem?
Żeby była jasnosc, nie pochwalam zachowania męza małgosi, ale po większości wpisów tutaj, widze ze babska mściwosc nie zna granic.
Ja nie pochwalam dłubania w nosie w towarzystwie. Zdradą małżeńską pogardzam - bo jest wymierzona w najczulszy punkt związku dwojga ludzi. Jest to szczyt klamstwa i tchórzostwa, bo człowiek z honorem i dumą - najpierw jeden związek kończy, a potem zaczyna drugi.
Czy rozprawę sądową z orzekaniem o winie uważasz za "mściwość nie znającą granic"? Ciekawa gradacja -
ZDRADA=NIE POCHWALAM, ROZWÓD Z ORZEKANIEM O WINIE=BABSKA MŚCIWOŚĆ NIE ZNA GRANIC.
Sam jestem po rozwodzie, mam 2 dzieci. Moja byla tez ze mna wojowała, ostatecznie wyszlo, ze ta niczemu niewinna kobieta, krora prala, sprzatala, wychowywala dzieci i pracowala, a zostawiona przez niedobrego meza, ktory nie dotrzymal przysiegi malzenskiej, uznana zostala winna rozkladu malzenstwa. I o dziwo, sedzina na rozwodzie byla kobieta.
P.S. Pewnie zaraz obsmarujecie mnie, ze ja taki owaki i ze oczywiscie bronie faceta, ale coz, niektore kobiety tak juz maja.
To jest Twoja prywatna sprawa, widocznie sąd miał powód zeby zasądzić taki a nie inny wyrok. Nie używamy "sędzina" - bo to żona sędziego ![]()
Uważasz że sąd wydał wyrok ze względu na swoją płeć bądź brak identyfikacji z nią, czy ze względu na niepodważalność dowodów w sprawie?
Oto właśnie 100% potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.
Widać właśnie po powyższym wpisie, że są kobiety, które mają trochę rozumu w głowie, trochę więcej rozumu w głowie i niestety takie które w ogóle go nie mają...
Wy zawsze obwiniacie nas za wszystko zło świata,
aaaaaaa żebyś wiedział TAK!!!!
Za całe zło...za prostytucję ,za powstanie burdeli,za porno ,za pedofilie ,za zoofilie ,za wszelakie fetysze , za zdrady i brak wartości tudzież zasad,za poniżanie kobiet,za złą politykę ,za matactwa i wszelakie wojny na świecie,za biedę i nędze za tym idące,za krzywdy ludzi biednych ubogich,za ogólną demoralizację na świecie....TAK obwiniam w większości mężczyzn!!!
Może jestem zbyt pochopna w swoich osądach, wielu uzna...ale NIE !!! To Wy mężczyźni w większości ....jesteście za to odpowiedzialni od LAT !!!
To Wy głównie sprawiacie rządy na świecie we wszystkich krajach...od pokoleń!!!
I to nie ma nic wspólnego z megalomanią ![]()
Dlatego dzięki opatrzności, jakiejś tam... a głównie Nas KOBIET...czas się odwrócił, rzecz jasna na naszą KOBIET korzyść ![]()
I która mądra ..skorzysta ![]()
Oto właśnie 100% potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.
Widać właśnie po powyższym wpisie, że są kobiety, które mają trochę rozumu w głowie, trochę więcej rozumu w głowie i niestety takie które w ogóle go nie mają...
Tylko czekałeś na odzew...i się doczekałeś .. na dodatek dokładnie taki jakiego oczekiwałeś i innego się nie spodziewałeś..a dlaczego? dlatego,że masz właśnie takie postrzeganie ( męskie) kobiet.. nie, że podyskutujemy, powymieniamy się poglądami, nie że może mógłbyś się czegoś o nas kobietach dowiedzieć..może nawet zasugerować naszymi poglądami.. Ciebie satysfakcjonuje TWOJE zdanie i nawet znalazły się ze dwie kobiety które myślą podobnie jak Ty... a reszta? reszta jest przecież głupia... bo nie ma rozumu..... Ale wiesz... powiem Ci jedna rzecz..to jest forum KOBIET... to nasz kawałek neta i mamy tu prawo pisac co nam sie podoba...idz na męskie i ponarzekaj na kobiety... tam jest odpowiednie miejsce.. To tak jakby PiSowiec wszedł na posiedzenie PO i dziwił się że mało mu sie podoba..
27 2012-03-30 06:42:20 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-03-30 06:45:54)
.....
Oto właśnie 100% potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.
Widać właśnie po powyższym wpisie, że są kobiety, które mają trochę rozumu w głowie, trochę więcej rozumu w głowie i niestety takie które w ogóle go nie mają...
Nie, to potwierdzenie wynika nie z tego posta, tylko z Twojego pierwszego wpisu na Forum
Dyskusja jałowa - nie odpowiadasz na pytania, zagadnienia tylko zaczyna się klasyczne biadolenie na kobiety faceta w wieku andropauzalnym.
No właśnie, to jest KOBIECE forum i my tu prezentujemy KOBIECY punkt widzenia! Tak samo dobry jak męski, choć dla wielu mężczyzn z założenia wynika, że kobiecy, więc gorszy.
Wypominanie nam braku rozumu to czysty szowinizm. Które to kobiety, Adamie są rozumne? Te, które po zdradzie mężczyzny winy szukają w sobie? Po to, żeby zdradzający poczuł się uprawniony i wytłumaczony z tego co zrobił? O tak, złamał zasady, ale to kobiety wina, bo nie chwaliła, bo nie głaskała po głowie, śmiała być niezadowolona, nie rozumiała męskich potrzeb i co tam jeszcze. A przecież wiadome jest (ironizuję), że to kobieta odpowiada za męską seksualność i TYLKO od niej zależy, co mężczyzna zrobi ze swoim popędem. On sam nad tym nie panuje, więc o co go tu oskarżać, prawda? Fajnie móc ulegać pokusom i mieć jeszcze aprobatę tych, które się oszukało.
Po co więc te przysięgi przed ołtarzem czy w urzędzie? Po co, jeśli jedynym rozwiązaniem problemów w małżeństwie jest skok do łóżka innej kobiety, tak jak to zrobił mąż Małgosi? Znalazł babę, wskoczył do jej łóżka i ......zerwał umowę. Uczciwy człowiek ma inną kolejność. Sznuje umowę, stara się jej dotrzymać, dyskutuje zmiany z partnerem, a jeśli to niemożliwe to ją zrywa. I dopiero wtedy szuka innej baby i innego łóżka. Dlatego nie ma w moim mniemaniu wytłumaczenia dla męża Małgosi. Moze mu było źle, może miał wiele zarzutów do żony - nic mnie to nie obchodzi. Poszedł z inną do łóżka, ZANIM rozstał się ze swoją żoną. Okazał jej tym swój brak SZACUNKU, a także brak szacunku dla danego przez SIEBIE słowa!
Ciekawe, czy tak samo "szanuje" swoje słowo w innych sytuacjach. Czy dotrzymuje umów w pracy, w banku, w przyjaźni z kumplami? Myślę, że tak. Tylko nie w małżeństwie, choć to też umowa, ale kto by się tam przejmował słowem danym ....kobiecie.
(Tu mogłaby się odbyć dyskusja na temat patriarchalizmu i równouprawnienia)
Ale się raczej nie odbędzie, z racji przekonania wielu mężczyzn, że kobiety rozumu nie mają. A te co mają, "myślą" tak jak ci mężczyźni, więc po co z nimi dyskutować. One znają swoje miejsce w męskim świecie.
Nikandra w swoim poście ma wieeeeeele racji.
Czy rozwód z winy męża Małgosi to mściwość? Żadna mściwość, to konsekwencja jego braku szacunku do niej i dla zawartej umowy. Też uważam, że Małgosia nie powinna się godzić na rozwód bez orzekania o winie. Z szacunku do siebie.
I żeby nie było, że jestem skrzywdzona, zdradzona i wykorzystana. Nie jestem. Od ponad 30 lat żyję w szczęśliwym związku, gdzie jest miłość i szacunek do siebie nawzajem.
Wiem że jest nie inteligetna bo mój niedługo były sam tak stwierdził, więc o czym my tu mówimy. ,,Zakochał" się w niej bo jak stwierdził on umie się śmiać ze wszystkiego! Oczywiście wina pewnie jest po obu stronach tylko że ja starałam się pracowałam, sprzątałam, prałam gotowałam zajmowałam się dzieckiem poświęciłam się i takie dostałam podziękowanie. Wczoraj przyjechał do dziecka i stwierdził: ,,Że nie ważne co zrobi i tak wrócę do niego" Powrotu już nie ma i nie będzie niech układa sobie z tym nieudacznikiem życiowym życie! On a jest starsza ode mnie 4 lata. Chcem za porozumieniem stron bo nie chce być, upokorzona przez niego. Coraz bardziej go nienawidzę. A z seksem zawsze się nam układało nigdy nie było problemu.
Małgosiu
Na początku napisałaś, że w tym związku było OK, wzięliście ślub z miłości, planowaliście drugie dziecko..... Następnie on znalazł sobie kochankę i nie był to jednorazowy wyskok, jednorazowa zdrada. Dla tej kochanki zostawił ciebie, dziecko, przekreślił wasze wspólne życie.
Dalej piszesz ,,oczywiście wina pewnie jest po obu stronach". Przyznajesz się więc, że i ty ponosisz jakąś winę za to, że odszedł do innej?
Każdy przedstawia tutaj swój punkt widzenia na sprawę. Część wpisów jest taka, ze to świństwo co Ci zrobił, inne - że wina leży po obu stronach. Proszę Małgosiu odpowiedz krótko - czy ,,wina jest po obu stronach" Tak lub Nie.
Dlaczego ludzie dzisiaj nie mają honoru?
Można być w małżeństwie i można się rozwieść.
Małżeństwo to nie kajdan na całe życie ale zobowiązanie.
Jeżeli małżeństwo się nie udaje to przynajmniej powinno się zdobyć na szczerość
wobec partnera i odejść z godnością.
Właśnie tym się brzydzę-nieszczerością.
Małgosiu twój mąż to człowiek bez charakteru.
Oto właśnie 100% potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.
Widać właśnie po powyższym wpisie, że są kobiety, które mają trochę rozumu w głowie, trochę więcej rozumu w głowie i niestety takie które w ogóle go nie mają...
a ty ile masz tego rozumu w glowie,dostalo ci sie w sadzie i teraz zioniesz jadem,czy moze myslisz inna czescia ciala a rozum spi
Dlaczego facet - mąż - odchodzi do innej kobiety? Widocznie z obecną jest mu źle lub nie tak, jakby chciał.
Doonna:
,,znalał lepszą, ładniejszą, mądrzejszą...." to nie są żadne bzdury, wymieniać można w nieskończoność. Normalny człowiek nie zmienia sobie swojej sytuacji na gorsze, ale na lepsze. Jego nowa wybranka musiała być w czymś ,,lepsza" od żony, gdyby tak nie było facet nie zostawiłby rodziny. Może ona ma ,,lepszą dupę", może jest lepsza w łóżku, ale w czymś jest lepsza od autorki.
Jestem kobietą i nie potrafię zrozumieć tego, jak myślą inne - zostawił mnie - jest taki ...owaki. Może warto zastanowić się dlaczego to zrobił. Znalazł inną bo widocznie mu czegoś brakowało w żonie, a może się nią znudził, a dlaczego - wie to tylko on, w każdym razie powód musiał być.
No i oczywiście po co rozwód za porozumieniem stron? Pewnie - najpierw razem żyją, sypiają, wychowują dziecko, a później ciągają się po sądach, bo jedno drugiemu ,,zrobiło świństwo", więc należy zwalić winę na faceta. Typowa babska zawziętość.
dlaczego jeszcze zdolowalas te kobiete zamiast dodac jej sil,a moze sama kiedys bylas ta trzecia ze nie rozumiesz jaki to bol,i to zdanie o typowo babskiej zawzietosci,ile w tym cynizmu
34 2012-03-31 11:16:30 Ostatnio edytowany przez gosia241 (2012-03-31 11:19:44)
...
małgosia251 napisał/a:Z tego co mi powiedział to mnie nie kocha(od kochał się przez 3 tygodnie) Zauroczyła go chyba jej dupa, a wcale nie jest mądrzejsza ode mnie. On sam nie wie czego chce mówi że będzie tego kiedyś żałował. chce rozwód za porozumieniem stron i powiedział że będzie mi płacił mi pieniądze na dziecko. Dla mnie może być za porozumieniem stron ale u notariusza musi mi podpisać że będzie płacić mi do 18 roku życia dziecka. Nie wiem czy chce mi się układać życie na nowo, jak narazie to muszę poszukać mieszkania.
Dlaczego za porozumieniem stron, zrobil ci swinstwo...to jego wina, to niech to poczuje, bo na dziecko bedzie musial placic i bez podpisywania.
Gratuluje decyzji.
właśnie, tylko nie rozwód za porozumieniem stron!! To on Cię oszukał, zresztą rozwód z orzeczeniem o winie będzie miał dla CIebie lepsze skutki prawne na przyszłość... Dla niego zwykły rozwod to wygoda, nie daj mu tej satysfakcji, bo nie zasługuje na to w tej sytuacji, nie daj się !
)
,,dlaczego jeszcze zdolowalas te kobiete zamiast dodac jej sil,a moze sama kiedys bylas ta trzecia ze nie rozumiesz jaki to bol,i to zdanie o typowo babskiej zawzietosci,ile w tym cynizmu"
Zdołowałam? Wyraziłam własną opinię, a skoro dla niektórych jest ona nie do przejęcia to ich problem. Nigdy nie byłam, nie jestem i nie mam zamiaru być drugą, a co dopiero trzecią. Po wpisach do tego wątku (i wielu innych wpisach dokonanych przez osoby, które powyżej wyraziły swoje opinie) sama mogę wnioskować, ze wypowiada sie tutaj większość kobiet zdradzonych i oszukanych przez mężów/partnerów.
Powyżej ktoś słusznie zauważył, że autorka wątku przedstawiła siebie jako dobrą żonę itd itp, a następnie potwierdziła, że wina rozpadu jej małżeństwa ,,leży na pewno po obu stronach". Uważam, ze skoro ktoś do czegoś takiego sie przyznaje, to jednak poczuwa sie, że również w czymś zawinił.
Nie kieruje mną, ani zawziętość ani cynizm, tylko czysty obiektywizm, bo skoro ktoś (i to nie ważne czy kobieta czy mężczyzna) zdradza, następnie prosi o wybaczenie, wraca, a później odchodzi, twierdząc, że nie kocha, to chyba coś tu jest nie tak.
Pojawił się tu też wątek przysięgi małżeńskiej, która do czegoś zobowiązuje. Owszem przysięga zobowiązuje, jednak w tym konkretnym przypadku, kiedy przysięgi takiej nie było (przez kilka lat) było dobrze, kochali się, wychowywali dziecko. Pojawiła się przysięga i nagle małżeństwo się rozpada. Jak widać wszystko jest tutaj na odwrót, niż być powinno.
Swoją drogą...Nic nie dzieje sie bez przyczyny. Powyżej pojawiło sie pytanie do autorki wątku: ,,Proszę Małgosiu odpowiedz krótko - czy wina jest po obu stronach". Na pytanie to nie została udzielona odpowiedź, choć wcześniej autorka już sama zasugerowała.
Maria straszne bzdury piszesz ...jesli jestes zdania ze faceci odchodzä bo nowa jest" ladniejsza , zgrabniejsza, mädrzejsza itd." to jak wytlumaczysz fakt ze po czasie tak wielu wraca?
Nagle okazuje sie ze ta brzydsza jest ladniejsza i zmädrzala pod nieobecnosc?
Maria straszne bzdury piszesz ...jesli jestes zdania ze faceci odchodzä bo nowa jest" ladniejsza , zgrabniejsza, mädrzejsza itd." to jak wytlumaczysz fakt ze po czasie tak wielu wraca?
Nagle okazuje sie ze ta brzydsza jest ladniejsza i zmädrzala pod nieobecnosc?
Hmm ciekawe stwierdzenie, z tym ze tak wielu po czasie wraca, zapmniałaś tylko dodać, ze kobietki im wybaczają. Niektóre są kilkanaście lat po ślubie, mają z 3 dzieci, a mężuś chodzi na dzi..ki lub nawet sam zaspokaja sie w damskiej bieliźnie, o czym niedawno sama pisałas. I takie kobiety wybaczają, a faceci wracają do swych rodzin. O tego typu sytuacje Ci chodzi?
Jak widać w tym przypadku wrócił ,,na chwile"...do dziecka....ale za kilka dni poszedł sobie i to na dobre.
Donna - nie powinnaś oceniać wszystkich (kobiet czy mężczyzn) jedna miarą. Jedni wracają, inni układają sobie szczęśliwe życie z kimś innym. A powodów w tym przypadku może być tyle ile ludzi. Sama chyba dobrze o tym powinnaś wiedzieć, bo całkiem niedawno wypowiadałaś się na forum na temat swojego męża, którego to miałaś pakować, gdyż ten prymitywnie zabawiał się w łazience, wydawał pieniądze na dzi...ki, a następnie wrócił do ciebie.
Ja zgadzam sie z ela 29 zupelnie. Nieoklamujmy sie wina nigdy nie jest tylko z jednej strony. Widocznie czegos mu brakowalo w malzenstwie i dlatego zaczal szukac innej kobiety. Kobiety przeciez zawsze sa "niewinne"
Ja zgadzam sie z ela 29 zupelnie. Nieoklamujmy sie wina nigdy nie jest tylko z jednej strony. Widocznie czegos mu brakowalo w malzenstwie i dlatego zaczal szukac innej kobiety. Kobiety przeciez zawsze sa "niewinne"
Oj, nie dziwię się, że masz takie zdanie. Szczególnie po lekturze Twojego wątku "nie mogę podjąć decyzji".
Ja zgadzam sie z ela 29 zupelnie. Nieoklamujmy sie wina nigdy nie jest tylko z jednej strony. Widocznie czegos mu brakowalo w malzenstwie i dlatego zaczal szukac innej kobiety. Kobiety przeciez zawsze sa "niewinne"
A kto powiedział,że kobiety ZAWSZE sa niewinne? ---- pokaż mi..
A kto powiedział, że wina nigdy nie jest tylko z jednej strony???------ Ty.
A gdzie to widać czego mu brakowało? - ---skąd taki wysublimowany wniosek???
I z tego pwoodu zaczał szukać innej kobiety.. ---- to znaczy????? z jakiego powodu? ..
Ratunku .. ja juz chce tego zapowiadanego końca świata.. plisssssssssssssssssssssssss
Naewt jeśli mu czegos brakowało albo cos było nie tak to powinien o tym porozmawiać, a nie szukac tego "czegos" u innej ot i cała filozofia.
A swoja drogą czy te braki "czegoś" nie są najczestszym sposobem tłumaczenia sie zdradzajacych. A najkrotsza drogą do znalezienia jest rozmowa:)
kochana123 napisał/a:Ja zgadzam sie z ela 29 zupelnie. Nieoklamujmy sie wina nigdy nie jest tylko z jednej strony. Widocznie czegos mu brakowalo w malzenstwie i dlatego zaczal szukac innej kobiety. Kobiety przeciez zawsze sa "niewinne"
A kto powiedział,że kobiety ZAWSZE sa niewinne? ---- pokaż mi..
A kto powiedział, że wina nigdy nie jest tylko z jednej strony???------ Ty.
A gdzie to widać czego mu brakowało? - ---skąd taki wysublimowany wniosek???
I z tego pwoodu zaczał szukać innej kobiety.. ---- to znaczy????? z jakiego powodu? ..Ratunku .. ja juz chce tego zapowiadanego końca świata.. plisssssssssssssssssssssssss
No właśnie, z jakiego powodu? Autorka tego wątku niestety nie odpowiedziała na wcześniej zadane jej pytanie, co wiele wyjaśniłoby w postępowaniu jej męża.
Zadane przez ciebie pytania są skierowane chyba do autorki. To ona najlepiej będzie wiedzieć czy:
1. Kto powiedział, że kobiety są niewinne? - poczytaj wyżej, pojawiła sie tu wypowiedź jednej rzekomo mądrej kobiety, niestety jej podejście do niektórych spraw jest godne pożałowania, ale mimo wszystko ona obstaje, że to kobiety zawsze są NIEWINNE, a wszystkiemu winni są faceci.
2. wina jest tylko z jednej strony - i powiedziała to nie kochana123, ale sama autorka wątku, która stwierdziła wcześniej, że,wina jest na pewno po obu stronach
3. Gdzie to widać, ze czegoś mu brakowało? wniosek jest prosty - jeżeli przez ponad 7 lat związku facet szuka innej to chyba w tym związku czegoś zaczyna mu brakować, albo znudził się swoją partnerką, a co go znudziło? Można wymieniać w nieskończoność, ale widocznie ta nowa miała to coś; może po prostu żona była zbyt ,,poważna" dla niego, może brakowało jej poczucia humoru, jak wspominała autorka, może czegoś więcej.....
Takze uwazam, że kochana123, Ela 29 oraz Maria-51 mają rację.
Według mnie to opinie podobne jak wyraza Donna, czy Malwina są przepełnione jakimś uprzedzeniem do facetów. Nie dziwie sie jednak, zwłaszcza po przeczytaniu o problemie Donny. Niektóre kobiety nie potrafią obiektywnie oceniać sytuacji, robia to przez pryzmat własnych, indywidualnych doświadczeń.
Chyba sie nie rozumiemy ale ubolewac nad tym faktem nie mam na szczęście zamiaru. Dla mnie i dla wielu kobiet ZDRADA to zdrada.. to świństwo którego nic nie usprawiedliwia ponieważ ( i tu juz łopatologia) najpierw sie rozstajemy z ta niedobrą , znudzoną żoną pełną jakiś defektów i usterek a potem idziemy do tej drugiej.. to chyba jest proste.?? ale podejrzewam,że naiwna jestem.. Bo moja droga Kasiu 28 żona, a nawet partnerka MOŻE facetówi,mężowi sie; znudzic, obrzydnąc, ulewać żółcią.. może miec mdłości na jej widok .. normalnie MOŻE tak byc wiesz/ .. więc co? trzeba się rozstać a nie zdradzać... ale owszem .. tak patrzysz na temat.. prosze bardzo... ja nikomu nie bronie pochwalać i usprawiedliwiac zdrady.. wolny kraj..
45 2012-04-05 10:13:30 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-04-05 10:20:32)
Doonna napisał/a:Maria straszne bzdury piszesz ...jesli jestes zdania ze faceci odchodzä bo nowa jest" ladniejsza , zgrabniejsza, mädrzejsza itd." to jak wytlumaczysz fakt ze po czasie tak wielu wraca?
Nagle okazuje sie ze ta brzydsza jest ladniejsza i zmädrzala pod nieobecnosc?Hmm ciekawe stwierdzenie, z tym ze tak wielu po czasie wraca, zapmniałaś tylko dodać, ze kobietki im wybaczają. Niektóre są kilkanaście lat po ślubie, mają z 3 dzieci, a mężuś chodzi na dzi..ki lub nawet sam zaspokaja sie w damskiej bieliźnie, o czym niedawno sama pisałas. I takie kobiety wybaczają, a faceci wracają do swych rodzin. O tego typu sytuacje Ci chodzi?
Jak widać w tym przypadku wrócił ,,na chwile"...do dziecka....ale za kilka dni poszedł sobie i to na dobre.
Donna - nie powinnaś oceniać wszystkich (kobiet czy mężczyzn) jedna miarą. Jedni wracają, inni układają sobie szczęśliwe życie z kimś innym. A powodów w tym przypadku może być tyle ile ludzi. Sama chyba dobrze o tym powinnaś wiedzieć, bo całkiem niedawno wypowiadałaś się na forum na temat swojego męża, którego to miałaś pakować, gdyż ten prymitywnie zabawiał się w łazience, wydawał pieniądze na dzi...ki, a następnie wrócił do ciebie.
masz wyjätkowy dar zmieniania faktöw...nigdy nie przeczytalas möj wätek uwaznie bo wiedziala bys ze möj ex nie chodzil na dziw.. tylko je oglädal w handy
2.nigdy nie odszedl, wrecz przeciwnie ja go nie chce a on siedzi ze mnä na sile,
3.nie wybaczylam mojemu klamstwa i oszustwa,
wszystko inne co napisalas pozostaje bzdurä... nawet jak niektöre wybaczajä , to jakis powöd
musi byc ze mezowie odchodzä od tych cödownych kochanek i wracajä do "brzydkich"zon.
NIKOGO NIE OCENIAM tylko pisze swoje zdanie.
Twoj maz jest dupkiem,dupkiem dlatego ze igra z Twoimi uczuciami.Jesli sam nie wie czego chce to niech sobie w spokoju przemytsli bez macenia Tobie w glowie.
Jestem zwolenniczka ostrych ciec w w stosunku do facetow ktorzy sobie pogrywaja.
Zamknac drzwi przed nosem,zarzadac alimentow,tego co sie Tobie nalezy.
Po jakims czasie jesli uznacie oboje ze sytuacja dojrzala do rozmowy to trzeba bedzie pogadac,jak to dalej ma wygladac,kto jakie popelnil bledy itp.
Latwo powiedziec ,trudniej wykonac ale jak popuscisz to Cie zrobi w wala.
Przyzwoity facet,nawet przy ostrych zawirowaniach nie zachowuje sie jak dziecko,stara sie naprawic stosunki z zona a jak sie nie da to dopiero mysli co zrobic ze swoim zyciem.Taka prawda.
Kobieta w imię miłosci potrafi wiele wybaczyć ale...Spróbuj ułożyć sobie życie z kimś kto na Ciebie zasługuje.
Powinnaś zacząć myśleć o sobie,warto pragnąć,marzyć i liczyć na to że przeznaczenie coś już dla Ciebie ma.
Przepraszam bardzo, ale czy Twój mąż jest zdrowy psychicznie? Raz kocha, potem nie kocha, raz chce być z tobą, potem nie. Nie czaję tego. To chyba nie miłość.
Mężczyzni niestety nie potrafią doceni tego co mają oni ciągle szukają wrażeń.Byłam lub jestem z moim mężczyzną 3 lata twierdził ,że bardzo mnie kocha zamieszkaliśmy ze sobą był cudowny.Od pewnego czasu zaczął się dziwnie zachowywać ciągle miał przy sobie telefon.Oczywiście mydlił mi oczy że czeka na jakiś tel z pracy itp.Pewnego razu byli u nas znajomi i dostał smsa przeczytałam go i jak sie okazało to czułe smsy od jego kochanki.Chciałam się od razu wyprpwadzić i to zakończyc jednak mi na to nie pozwolił prosił błagał ze to tylko koleżanka że kocha tylko mnie.Uwierzyłam dałam mu szansę.Jak się pózniej okazało prowadził podwójne życie przez rok czasu.Było to możliwe gdyż ta kobieta mieszkała ode mnie jakies 30 km i była męzatką więc nie miała za dużo czasu.Spotykali się tylko raz w tyg ,ale chyba najbardziej bolał fakt ,ze tyle czasu mówił ze kocha mnie i jednocześnia ją.Zdobyłam jej numer tel i pewnego dnia zadzwoniłam jak sie okazało ona nie miała o mnie zielonego pojęcia.Zrobiłysmy konfrontację zadzwoniła do mnie kiedy bylismy w domu z moim facetem właczyłąm na głośno mówiacy i sobie rozmawiałysmy .Wyszły wszystkie jego oszustwa widok jego miny bezcenny.Potem przyznał się do wszystkiego my się polubiłyśmy to jest smieszne kochanka z partnerką .On natomiast zakonczył to wszystko i prosi mnie o wybaczenie twierdzi ze mnie kocha itd.Miałam tyle szczęscia ,że na drugi dzień po tym wydarzeniu wyjechał w delegację na 3 tyg i nie musiałam go oglądać.Bardzo się stara pisze dzwoni jednak ja nie wiem co dalej robić jak zaufać.Mam jeszcze tydzień czasu na to żeby podjąć decyzję.Najgorsze jest to ze go kocham tylko jak żyć z tą świadomością że jak zrobił coś takiego raz że się to nie powtórzy.Jego zapewnienia i prośby o wybaczenie nie robią na mnie żadnego wrażenia bo mu nie ufam.Co dalej???
Replies: 51
Idź do postu
witajcie
Ja też mam podobną sytuację i szczerze nie wiem co robić bo ja jestem zapatrzona w swojego męża jak naiwna idjotka ......
Ja miałam problemy w pracy dostałam wymówienie z mężem coś zaczeło sie psuć aż tu nagle zauważyłam że mój mąż pisze z koleżanką z pracy a mnie zaczoł traktować jak zero.Po jakimś czasie zauważyłam że jestem w ciąży choć długo sie staraliśmy to mąż sie nie ucieszył tylko się wkur... i po paru miesiącach podczas urlopu męża kochanka mojego męża napisała do mnie że mój mąż mnie zdradza i jakim jest kochankiem w łóżku..... po paru miesiącach mąż mówił że koniec a dopiero po porodzie gdzie dziecko ma 6m-c uważam że jednak chyba koniec ale ciągle myśle jak byłam w ciąży jak zostawił mnie w Boże Narodzenie samą z synem 5 letnim i w sylwestra bo pojechał do niej ale nigdy sie nie przyznał tak jak czasami idzie do pracy a pracuje na nocy to bierze dzień wolny i jedzie do niej
mallwina ja mam męża i mu też nie ufam bo wiem jak raz zdradził to zrobi to i kolejny i kolejny ja jak bym miała tyle siły w sobie to bym już dawno mojego pogoniła
Dziecinko uwierz mi cały czas myślę jaką podjąc decyzję.Wiem co byłoby dla mnie najlepsze jednak zdaję sobie sprawę również z tego że mimo wszystko kocham go.Zadał mi tyle bólu i cierpienia jak nikt w życiu jednak tli się gdzieś w sercu nadzieja,że może żałuje tego co zrobił może się zmieni dostał nauczkę.Pewnie teraz każda z Was myśli jaka jestem naiwna ale w coś trzeba wierzyć.Wraca za kilka dni napewno nie obejdzie się bez rozmowy i zobaczymy co będzie dalej jak potoczą się nasze losy.
Witam,
Bardzo dużo czasu mineło od ostatniego wpisu, ale może przez to że moje życie zmieniło się i staram cieszyć się życiem.
Zgodziłam się na rozwód za porozumieniem stron bo już nie chcę żadnej wojny, ale moj jeszcze mąż nie za bardzo się z tym śpieszy. Niech cieszy się swoim życiem razem z nią. Dla mnie to już ten człowiek nie istnieje, nigdy w życiu nie chciałabym mieć jeszcze z nim coś wspólnego. Dziwi mnie tylko że nie którzy piszą jakby to była moja tylko wina bo odszedł do innej i że to ze mną jest coś nie tak...Ona tez nie jest zbyt inteligentna skoro mówi mojemu dziecku że będzie teraz jej mama!!! Chyba lekka przesada. Głupia byłam że wogóle chciałam ratować to małżeństwo. Dlatego pisałam tutaj aby któs obcy wypowiedział się co o tym wszystkim i bardzo dziękuję za wsparcie, ale za negatywne opinie które pomogły mi podnieść się z całej tej sytuacji. Teraz zaczynam żyć od nowa z moją córką.
Pozdrawiam
Mężczyzni niestety nie potrafią doceni tego co mają oni ciągle szukają wrażeń.Byłam lub jestem z moim mężczyzną 3 lata twierdził ,że bardzo mnie kocha zamieszkaliśmy ze sobą był cudowny.Od pewnego czasu zaczął się dziwnie zachowywać ciągle miał przy sobie telefon.Oczywiście mydlił mi oczy że czeka na jakiś tel z pracy itp.Pewnego razu byli u nas znajomi i dostał smsa przeczytałam go i jak sie okazało to czułe smsy od jego kochanki.Chciałam się od razu wyprpwadzić i to zakończyc jednak mi na to nie pozwolił prosił błagał ze to tylko koleżanka że kocha tylko mnie.Uwierzyłam dałam mu szansę.Jak się pózniej okazało prowadził podwójne życie przez rok czasu.Było to możliwe gdyż ta kobieta mieszkała ode mnie jakies 30 km i była męzatką więc nie miała za dużo czasu.Spotykali się tylko raz w tyg ,ale chyba najbardziej bolał fakt ,ze tyle czasu mówił ze kocha mnie i jednocześnia ją.Zdobyłam jej numer tel i pewnego dnia zadzwoniłam jak sie okazało ona nie miała o mnie zielonego pojęcia.Zrobiłysmy konfrontację zadzwoniła do mnie kiedy bylismy w domu z moim facetem właczyłąm na głośno mówiacy i sobie rozmawiałysmy .Wyszły wszystkie jego oszustwa widok jego miny bezcenny.Potem przyznał się do wszystkiego my się polubiłyśmy to jest smieszne kochanka z partnerką .On natomiast zakonczył to wszystko i prosi mnie o wybaczenie twierdzi ze mnie kocha itd.Miałam tyle szczęscia ,że na drugi dzień po tym wydarzeniu wyjechał w delegację na 3 tyg i nie musiałam go oglądać.Bardzo się stara pisze dzwoni jednak ja nie wiem co dalej robić jak zaufać.Mam jeszcze tydzień czasu na to żeby podjąć decyzję.Najgorsze jest to ze go kocham tylko jak żyć z tą świadomością że jak zrobił coś takiego raz że się to nie powtórzy.Jego zapewnienia i prośby o wybaczenie nie robią na mnie żadnego wrażenia bo mu nie ufam.Co dalej???
Szczerze powiem Ci abyś go zostawiła!!! Zrobi to poraz drugi, trzeci....jak tylko będzie okazja! Ułuż sobie życie z kimś kto naprawdę będzie na Ciebie zasługiwał. Co z tego że przeprasza to nic nie znaczy! Taki facet jak już raz zdradził to zrobi to kolejny raz!!