Hej, mam męża od 3 lat, zmęczył mnie sobą strasznie... miły, grzeczny, nie krzyknie, ale też nie da od siebie, o wszystkim trzeba mu powiedzieć, nic nie pamięta i zagłaskał by mnie na śmierć. Wzięliśmy właśnie kredyt na dom, wspólne konto itd. Do tego od 7 miesięcy piszę z chłopakiem którego poznałam przez internet, nadajemy na tych samych falach, jest w ogóle super
ma dziewczynę i myśli że ja mam chłopaka nie męża. w sobotę mamy się spotkać. Co zrobić? iść czy sobie odpuścić i żałować do końca życia? Z drugiej strony czy internetowy wybaczy mi że mam męża, czy może mu o tym nie mówić.... Boże nie wiem co robić pomóżcie.... ![]()
Podobne tematy
Weź męża (ściągnijcie obrączki), on dziewczynę i się zastanowicie we 4????
Po co kłamiesz męża?
Trzeba było wziąć takiego, co Cię będzie prał. Na forum dużo niewinnych niczemu kobiet pozbyłoby się swoich tyranów.
Może jesteś chętna??
Proponuję przeczytać uważnie co napisałaś.
Kochasz męża?
dziewczyno masz meza, pierw rozwod a pozniej spotkania z facetami poznanymi przez internet.
Jeśli Twój mąż nie spełnia Twych oczekiwań, jeśli z nim jest Ci tak źle, to czemu wzięłaś kredyt, którym na długie lata związałaś się z nim?
Czasami kobieta nie docenia, jakie ma szczęście... i szuka przygód na boku.
oj niedobrze że sie nie przyznałaś że masz męża - kłamstwo rodzi kłamstwo.
Póki możesz to z tym skończ. Bo wejdziesz w to głębiej i się mocniej zaangażujesz i będzie ci naprawde cieżko.
Wiem co mówię, sama jestem mężątką - męża bardzo kocham, jest dobry naprwdę, bez zastrzeżeń, .. aż tu nagle spotykam kogoś i się zakochuje od pierwszego wejrzenia????? Koszmar jakiś, ciężko się z tym żyje.
Najgorsze co się może przytrafic w kochającym się związku to to że jedna z osób poznaje "kogoś" na swej drodze i nie może o tej osobie zapomnieć. I wie że nie mogą być razem. Ten kto to przeżyje wtedy to zrozumie. Bo tak to zrozumiec się tego nie da.
Zastanów się czy iść na spotkanie: zadaj sobie pytanie "i co będzie dalej?"
Romans prędzej czy później wyjdzie na jaw... romansów nie popieram!
Wiem że to nie jest dobra... Nie chcę takiego co mnie będzie bił... Jeżeli chodzi o to czy go kocham to" nie wiem". Nie wiem co dalej jak spotkam się z tym drugim
ogólnie to nic nie wiem!! Wiem że mam szczęście że mam takiego męża, ale to że mam szczęście że go mam to chyba nie wystarczy co?! Nie wiem zobaczymy, do soboty mam jeszcze trochę czasu, przemyślę... Wiem że nie powinnam iść ale coś mi mówi że nie mogę nie iść na to spotkanie... Nie chcę romansu, chcę go poznać, ale boję się że zaiskrzy... Chyba sama nie wiem czego chcę
Dzięki za odpowiedzi
"Nie szukaj szczęścia w gwiazdach cudzego nieba, kiedy własne świecą Ci nad głową."
Nie ogarniam kiedy ludzie są szczęśliwi, ale na siłę próbują szukać przygód. Może pogadaj o tym co planujesz z mężem... albo inaczej... czy chciałabyś by coś podobnego zrobił Ci Twój mąż... jakbyś się z tym czułą??!!
Napiszę krótko - nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe!!
Pozdrawiam i mądrych decyzji życzę
K.
. Boże nie wiem co robić pomóżcie....
Najlepiej moze zalinkuj mezowi ten watek.
...ja natomiast na poczatek proponuje sie otrzasnać, a jeśli nie pomoże to dać sobie po glowie kilka razy, aby zaczać rozsadnie myslec...
I dziwic sie facetom, ze urzadzaja jakies bzdurne skoki w bok przy byle okazji, jak baby wcale nie sa lepsze...
Że tak się zapytam czy aby z mężem też nie nadawałaś na tych samych falach ? Skoro za niego wyszłaś to chyba tak... Myślisz że z tamtym będzie inaczej ? wątpie, na początku każdy nadaje jak radio maryja, a po paru latach już nie... Więc po co się pchac w to samo ? Nie lepiej zostać już ze sprawdzonym "egzemplarzem" ? Porozmawiaj z mężem o tym co cię w nim wkurza, chociażby to miało ci zająć kolejne trzy lata... Zachowuje się tak jak się zachowuje, zagłaskałby na śmierć ? hmmmm.... Pewno dlatego że cię nie kocha i tak to okazuje
Takie moje 2 grosze.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że dokonasz rozsądnego wyboru.
JestemTylkoMezczyzna
radio maryja
nie mów tak brzydko radio ma twarz
) , a co do wątku no cóż rozmowa z mężem to po pierwsze ,po drugi proponuję powiedzieć tamtemu chłopakowi zanim się z nim spotkasz że jesteś mężatką a nie panienką na wydaniu.
I skończ tę zabawę ... bo w pewnym momencie zranisz i stracisz ich dwóch i zostaniesz z niczym
wszyscy ślą ci dobre rady
i cię opiepszają ...... to dobrze, ale jak ktoś nie przeżyje pewnych rzeczy to nie jest wstanie zrozumieć.
Jeśli nie jesteś jeszcze zakochana to skończ z tym bo to nie zabawa! A jak jesteś....... chociażby zauroczona to masz problem, bo jeśli poczujesz do tego kogoś to "coś" to już kończy się sielanka małżeńska i przestajesz być tą szczęśliwą mężatką. A życie może stać się jakimś koszmarem, bo dopóki piszesz z tym kimś to jesteś przeszczęśliwa, żyjesz nadzieją że go spotkasz zobaczysz, ale zastanów się co może byc dalej....
A spotkanie na które pójdziesz bądź nie może zweryfikować wszystko, owszem poznasz wkońcu w realu tą osobę, ale też może i zniszczyć to twoje małżeństwo. Wybór niełatwy, wbrew rozsądkowi, no ale życie nie jest łatwe.
Byłam w podobnej sytuacji, ale nie żałuje ![]()
Wczoraj powiedziałam mu że jestem mężatka... :"damy radę" - taka była jego odpowiedź. Stwierdził że najważniejsze że nie ma dzieci... hm... z mężem gadałam ze 100 razy. wolałabym żeby sam odszedł, powiedziałam że nie jestem z nim szczęśliwa, co mi przeszkadza - olał to!!! ie rozumiem osób które piszę że mam być ze sprawdzonym "egzemplarzem" - żyje się raz a ja chcę być szczęśliwa. Popełniłam błąd wychodząc za mąż
, a kredyt to tylko pieniądze... Jadę na spotkanie w sobotę.... Boję się ale jadę - nie potrafię nie jechać
- za bardzo mi na nim zależy!!!
Twoja decyzja...moim zdaniem zła bo jednak jest to nieuczciwe wobec męża,trzeba było najpierw od niego odejść.Czas pokaże czy to będzie"facet twojego życia"...A on,powiedział dziewczynie że Cię poznał,zerwał z nią? chyba znam odpowiedz
17 2012-03-29 13:29:14 Ostatnio edytowany przez Azahiel (2012-03-29 13:31:20)
Ona2727
Już mi sie facet nie podoba, stwierdzenie "damy radę" do mężatki ? co to ma być,obyś się nie pomyliła bo kiedyś On może powiedzieć innej "damy radę" wówczas gorycz i ból będzie jeszcze większa, co do męża jeśli naprawdę Cię olał to jestem w szoku bo piszesz że zagłaskałby cie na śmierć, a tu po rozmowie olewka , czegoś tu nie rozumiem.
mówią że wszystkie wyrządzone przez nas krzywdy wracają ze zdwojoną siłą. Obym sie mylił, My piszący tu możemy jedynie pokazać Ci kierunek drogę wybrać musisz sama,rozwagi życzę.
18 2012-03-29 14:02:37 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-03-29 14:03:55)
No a co ma chłopak "nie dać rady". Jak zdrowy jest, wszystko mu dziala, to co ma nie podołać znudzonej mężatce. Pomożecie? Pomożemy!
Autorko; idź na spotkanie, zrób wszysko zeby Cię przestalo swędzieć, a potem opowiedz mężowi. Gwarantuję zero nudy!
Hej , ja nie mam meza ale bylam przez 5 lat w zwiazku...do wczoraj.Zerwalam bo poznalam chlopaka przez internet.Czuje sie strasznie ze skrzywdzilam mojego eks ale nie umiem inaczej strasznie zalezy mi na tym z neta spotakalam sie z nim juz kilka razy..wiec wez ppod uwage to ze jesli spotkasz to tak jak ja kochana nie bedziesz umiala przestac.Boje sie bardzo ze mi nie wyjdzie i zostane sama ale musze sprubowac...musze.
Nie wiem po co tam jechałam... Teraz nie potrafię o nikim innym myśleć jak tylko o nim...
Spoko do niczego nie doszło. Ale jest tak jakbyśmy się znali od zawsze. . Nie chcę nikogo ranić... To jakiś obłęd ![]()
Zwykle na początku znajomości poziom endorfin ulega znacznemu podwyższeniu.
To te popularne "motyle w brzuchu", to stan kiedy wszystkie zmysły są zaburzone, kiedy nie widzi się rzeczywistości, nie przewiduje się konsekwencji dokonanych decyzji.
Po jakimś czasie rozum wraca na swoje miejsce, często jednak zbyt późno.
22 2012-04-02 12:45:06 Ostatnio edytowany przez soniiia (2012-04-02 13:48:49)
I co z tym zrobisz?
Wiem, że na początku jest kolorowo... Dlatego nie chcę podejmować pochopnych decyzji... Nie wiem co z tym zrobię - mam nadzieję, że czas rozwiąże sprawę. Nie potrafię zerwać kontaktu z "nowo poznanym" i nie chcę zerwać także muszę wszystko przemyśleć. Zobaczę jak będzie ... Nie chcę romansu - on o tym wie, on też nie jest zainteresowany romansem. Ale to na razie było tylko jedno spotkanie... mam nadzieję, że się ułoży i że nie zranię nikogo szczególnie mojego męża bo nie zasługuje na to. W życiu jednak nie jest łatwo... Ale nie można zaprzepaścić miłości - takie jest moje zdanie...
Ona 2727
Wiesz rozumiem cie w zupelnosci bo mam podobna sytuacje....
Ona 2727
Wiesz rozumiem cie w zupelnosci bo mam podobna sytuacje....
No własnie... i sprawa jasna ... fajne masz poglądy.. a miej je sobie.. ale nie piernicz trzy po trzy na temat innych sytuacji mierzac je jedynie swoim postepowaniem..
hm... myślicie że wyrzuty sumienia są na miejscu?Bo ja już je mam (do niczego nie doszło - jak pisałam wcześniej) ... Sam fakt, że z nim piszę już nie jest w porządku... ;/... To, że o nim non stop myślę tym bardziej przechodzi wszelkie granice... ;/ Powiedzieć mężowi czy jeszcze się wstrzymać? (z jednej strony myślę, że zasługuje na szczerość a z drugiej że nie zasługuje na taką krzywdę...)
JestemTylkoMezczyzna
" I skończ tę zabawę ... bo w pewnym momencie zranisz i stracisz ich dwóch i zostaniesz z niczym"
To jest rzecz której się najmniej boję... nie boję się, że zostanę sama - mam to gdzieś. Wolę być sama niż nieszczęśliwa. Zresztą chyba nie uczciwe jest udawanie, że się kogoś kocha....
Boję się, że ominie mnie coś i będę żałowała. Skoro po trzech latach małżeństwa mam wątpliwości to co będzie za 5 lat...
A może potrzebna jest Ci adrenalina? Może jakieś sporty ekstremalne zamiast zdrady?:))
Tu nie chodzi po prostu o zdradę. Jakbym chciała zdradzić to zrobiłabym to już dawno imiała wszystko gdzieś, nie chodzi o adrenalinę tylko o "serce"....
nie chodzi o adrenalinę tylko o "serce"....
idź do kardiologa (czytaj psycholog, poradnia małżeńska)
W pewnym momencie zranisz wszystkich i samą siebie,bolało będzie długo ....
Piszesz,że romans was nie interesuje...a przecież wy już romans macie!
hm... chyba muszę iść do psychiatry ... ;/ Do dupy to wszystko, inaczej wyobrażałam sobie swoje życie... Się porobiło ![]()
Polecam psychologa.
Zajrzysz w głąb siebie i dowiesz się czego oczekujesz od życia i związku.
34 2012-04-09 11:16:39 Ostatnio edytowany przez bellew (2012-04-09 11:32:41)
Hej, mam męża od 3 lat, zmęczył mnie sobą strasznie... miły, grzeczny, nie krzyknie, ale też nie da od siebie, o wszystkim trzeba mu powiedzieć, nic nie pamięta i zagłaskał by mnie na śmierć.
Ja Cię doskonale rozumiem,są takie kobiety jak Ty.Jak im facet nie pokaże kto tutaj jest Panem i Władcą
to właśnie im się tak w głowach przewraca
ps.
A to zmęczył mnie sobą okrutnie świadczy już tylko o całkowitym braku szacunku do drugiej osoby.
Bo jakie masz zdanie o nim to wiadomo.
Frajer !
Więc może daj mu spokój,powiedz prawdę,nie krzywdź (odwróć sytuacje) i odejdź do nowego kolegi
po co się męczyć,po co zatruwać sobie życie i po co później żałować.Bądź szczera ![]()
Wiem, że na początku jest kolorowo...
Wow,cóż za wnioski
Dlatego nie chcę podejmować pochopnych decyzji...
Wszystko spokojnie przemyśl,to ważne żebyś była szczęśliwa.Wybierz lepszego.
Nie wiem co z tym zrobię - mam nadzieję, że czas rozwiąże sprawę.
Czas napewno rozwiąże Twoją sytuacje
Nie potrafię zerwać kontaktu z "nowo poznanym" i nie chcę zerwać
W tym Ci czas nie pomoże a raczej brak prądu,jak się mężulek połapie że zapierdala
na Twoje romansowe klikanie
także muszę wszystko przemyśleć.
Nie wszystko,bo wiadomo co myślisz,skup się teraz jak to wszystko ładnie ukryć
bo wiesz może się trochę
pokomplikować
a jak frajer się dowie to nie znasz jego DRUGIEJ TWARZY
nie chcę romansu - on o tym wie, on też nie jest zainteresowany romansem.
Ja myślę że potrzebujecie żelu na swędzenie o którym było wcześniej ![]()
Ale to na razie było tylko jedno spotkanie... mam nadzieję, że się ułoży i że nie zranię nikogo szczególnie mojego męża bo nie zasługuje na to.
No mamy nadzieję,cóż za wyrozumiałość ! co za miłosierdzie ! ale wiesz,Ty już go ranisz może gupi jeszcze tego
nie widzi bo myśli że ma anioła ![]()
W życiu jednak nie jest łatwo... Ale nie można zaprzepaścić miłości - takie jest moje zdanie...
Baaa,NIE WARTO WRĘCZ ! a o której miłości piszesz ![]()
A ja uważam , że lepiej żalować czegoś co się zrobiło niż czegoś czego się nie zrobiło...życie jest pełne wyborów ale ta zasada naprwde mi pomaga...
Wzielas slub,napewno tez przysiegalas,dalas slowo!!!! Zastanow sie i odpowiedz sobie sama ile jest warte twoje slowo?????
Jak dla mnie to niewiele!!!
Gdzie jest odpowiedzialnosc za druga osobe(meza)???
W d...ie cie sie przewrocilo bo masz za sobrze w zyciu,za duzo wolnego czasu i dlatego szukasz rozrywki z jakims frajerem z netu,bo inaczej go nazwac nie mozna!!!
Brzydze sie k.....stwem i takimi ludzmi!!!!!
Ale widocznie jestescie siebie warci,podobno nieszczescia chodza parami!!!!!!
A psycholog jest darmowy i każdy może do niego iść? Mam 21 lat i mam problemy wynikające z dzieciństwa i się zastanawiam czy on może mi pomoc.
Co do tematu. tobie się nudzi w życiu. Znajdź lepiej jakieś hobby a wieczorem będziesz prosić męża żeby się z Tobą kochał
A ja uważam , że lepiej żalować czegoś co się zrobiło niż czegoś czego się nie zrobiło...życie jest pełne wyborów ale ta zasada naprwde mi pomaga...
Nie grace
zakładanie, że się ZDRADZi, będzie kłamać, oszukiwać.... i potem żałować - to głupota
to powiedzenie ma chronić przed tchórzostwem w podejmowaniu decyzji.. a nie przed z góry złymi wyborami.. bo...
odniesienie tej maksymy do autorki wątku przekłada się na to, że
zostawia męża nudziarza -
ukłąda sobie zycie od nowa
szuka interesującego faceta
wtedy warto żałowac, albo i nie
ale to tak, jakbys uznała, że lepiej ukraść łach ze sklepu bo może się uda... niż nie kraśc i być uczciwym
rozumiem tą moralność którą prezentujesz
mnie ona wprawia w zdumienie
bo ja się nie godze na zdradę, oszustwo i seks z zonatymi facetami..
bo kto ja jestem??
stac mnie na więcej
i tak samo - zdradzanie męża, bo nudny i spokojny - no jesli facet nie odpowiedni - to nie znaczy, że ja staję się oszustką, kłamcą, i zdrajczynia
po prostu mam odwagę zmieniać swoje zycie
nie rozumiem tego podejścia także dlatego - bo po co autorce mąż??
żeby jej dach nad głową zapewniał? to niech do tatusia wróci - a bzykać się będzie z kim popadnie?
a naprawdę nie jest tyle warta, żeby znaleźć, mieć i żyć z facetem - NA TYM samym poziomie co ona?/
nie.. bo łatwiej jest wziąć ochłap.. i się zadowolić na chwilę - a potem będzie pisac, jak to żałuje, bo jej mąz przecież dobry człowiek a cierpi...
łatwioej wziąć ochłap niż zmieniać na lepsze swoje życie..
Ona2727 napisał/a:nie chcę romansu - on o tym wie, on też nie jest zainteresowany romansem.
Ja myślę że potrzebujecie żelu na swędzenie o którym było wcześniej
No ten cytat + odpowiedź podoba mi się najbardziej Stary jesteś GENIUSZEM
:)