netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Historia mojego życia....

27 odpowiedzi3 868 wyświetleńzałożony przez Xewcia, 21.02.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia mojego życia....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Historia mojego życia....

Mam na imię Ewelina. Rok temu poszłam do liceum ogólnokształcącego i się zaczęło?
Chodziłam do Domu Kultury na bilard. Zawsze byli tam fajni kolesie, ale mało dziewczyn. Pewnego dnia zobaczyłam tam fajnego chłopaka. Miał jakieś 1,78 wzrostu, czarne, krótsze, nażelowane włosy i piwne oczy. Mówili na niego Cygan, Cecho, albo Max- od nazwiska. Dowiedziałam się jak ma na imię i ile miał lat (Rafał, obecnie 23), lecz nigdy w życiu nie robiłam pierwszego kroku, gdyż zawsze robili to kolesie.                 Coraz bardziej lubiłam tam chodzić. Rafał też przychodził bardziej wieczorem. Czasem pobył dłużej, a czasem wpadł na chwilę. Kiedy patrzyłam mu w oczy z niewielkich i większych odległości ? zawsze odwracał wzrok. Widziałam też, że patrzył się na mnie ukradkiem i kiedy odruchowo na niego wtedy spojrzałam, również odwrócił wzrok. Wiedziałam, że kiedyś na pewno do mnie napisze. Zawsze tak było z chłopakami. No i nie myliłam się. Napisał. Najpierw pytał, czy się go nie boję, ze względu na wiek, prawił mi metaforyczne komplementy?. Po dłuższym czasie, jakiegoś jednego miesiąca już flirtowaliśmy, ale wtedy jakoś nie chodziłam zbyt często na świetle, a jak już, to tylko po szkole, nigdy wieczorami? Tak fajnie się dogadywaliśmy, że postanowiłam zrobić test, który robię prawie każdemu kolesiowi. Powiedziałam mu, że jestem w ciąży i że nie wiem nawet kiedy to się stało i z kim. On wtedy na to: ,,Pokocham, jak swoje??.  Mało brakowało, a bym się wtedy poryczała. Wtedy mu powiedziałam, że żartowałam tylko, ale spodobała mi się reakcja. Do tej pory zanim go poznałam, przeżyłam dwa zawody miłosne, więc się uprzedzałam.
    Planowaliśmy wiele spotkań, na które nie przychodził, albo mówił, że nie może, powiedział mi też, że jest prawiczkiem, (wiedział, że jestem dziewicą), że nigdy nie miał dziewczyny, kłóciliśmy się, on wtedy pisał po kilku tygodniach i znowu się godziliśmy, on nigdy nie proponował tych spotkań, zawsze robiłam to ja i zawsze potem się przez to wkurzałam. Po jakichś ponad 6-7 miesiącach zaczęłam się z nim wreszcie spotykać, co jakieś 2 tygodnie, bo pracował, ale zobaczyłam jakąś poprawę w jego stosunkach wobec mnie. Ale i tak były czasem nieporozumienia.
    Postanowiłam zrobić drugi test. Kiedy zaczynałam z nim temat o seksie, oświadczyłam, że mogłabym z nim to zrobić, ale musi wiedzieć, że potem bylibyśmy tylko przyjaciółmi, albo znajomymi,  bo związek nie miałby sensu. Myślałam, że odmówi. A on zgodził się!!! I jeszcze do tego, zapytał czy zrobimy to raz czy możemy kilka i kiedy będzie mógł dobrać się do mojej??? ach?. Wtedy wybuchłam do niego. Tłumaczył, że wiedział, że coś jest nie tak, że przeprasza, że nie chciał? nie chciałam go słuchać. Wyżaliłam się potem przyjaciółkom. Ale po kilku dniach znowu mu wybaczyłam!!!!!!!! Zastanawiałam się, jak mógł pierwszy test zaliczyć na 100 a drugi oblać na maxa?  mniejsza o to?   
W Sylwestra miałam do niego wpaść na chwile o 18.00. Już stałam na przystanku, gdy on powiedział, że nie może, bo jest u ciotki. Zadzwoniłam do niego. Nie słyszałam żadnych rozmów, nic, tylko ciszę, a głos miał taki jakby dopiero wstał z łóżka. Wiedziałam, że jest w domu. Wkurzyłam się, ale sylwestra miałam udanego. W nocy, gdy wracałam po 3.00 do domu, najpierw z kolegami, a potem SAMA, dorwał mnie Dawid (największy żul, złodziej, konfident). Był pijany. Byłam z nim w dobrych kontaktach zawsze, bo się lekko bałam. Chciał ze mną rozmawiać, ale ja nie chciałam z nim i dalej szybko szłam. Powiedział wtedy, że jeżeli się nie zatrzymam o on to zrobi i wyciągnął nóż. Zdygałam się , ale nie dałam po sobie tego poznać. Wkurzonym tonem mówiłam mu, że pogadamy jutro, że muszę iść, ale on dalej swoje, więc powiedziałam mu, że jestem z Rafałem itp.? zaśmiał się i powiedział, że ja jestem młoda a on starszy i zasugerował, że on mnie wykorzysta, a potem poszedł. Od razu wtedy napisałam to Rafałowi. Mówił, że to ciota i żebym mu nie wierzyła. Na następny dzień pogadałam z Rafałem (oczywiście poprzez esy) i najpierw mówił, że wtedy kiedy chciałam wpaść, był u ciotki, ja nalegałam, żeby powiedział prawdę, potem powiedział, że był u kolegi, ja na to że nie musi kłamać, bo dobrze wiem, że był w domu, aż wreszcie się przyznał. Powiedział, że nie miał ochoty na spotkanie i że przeprasza. To mu też wybaczyłam.  Potem jakoś się spotkaliśmy i przejrzałam jego kom. Tylko kontakty bo esy usunął. Były tam zapisane dziewczyny o zdrobnionych imionach, i jedna zapisana jako ,,piękna??, ale to nie ja byłam tak zapisana, mówił, że to tylko jego koleżanka i tak dalej? wkurzyłam się znowu.     Dzień przed urodzinami, czyli 21 stycznia miałam sesję zdjęciową do gazety.  wtedy, nie pisałam z nim, bo nie miałam telefonu, gdyż sprzedałam i rodzice mieli mi kupić nowy. On pisał do mnie co jakiś czas na kom siostry. Powiedziałam mu, żebyśmy się spotkali w sobotę, przed moją dyskoteką. Chciałam z nim zerwać. Ale nie umiałam, bo było zbyt miło. Zawsze, kiedy się kłóciliśmy, mówiłam mu, że to koniec (no ale oczywiście przez esy!!!!!). Ale teraz chciałam naprawdę. Nie raz płakałam przez niego. Dwa dni przed walentynkami znowu się lekko pokłóciliśmy. Miałam już wtedy telefon. W walentynki przyszła do mnie ogromnie wielka kartka, od niego? podziękowałam mu, on wysłał mi życzenia w sms, ja mu również. Zaczęło mnie wkurzać to, że czasem nie odpisuje. Na następny dzień rano, oświadczyłam mu, że mam już dość, że chciałam z nim zerwać wtedy przed dyskoteką, gdy się spotkaliśmy, że czasem będzie mi go brakowało, ale przeżyję. Mówił wtedy, że przeprasza, że nie dorósł jeszcze emocjonalnie.  Często wcześniej powtarzał mi to. Na tym koniec. Na następny dzień rozmawiałam na gg z moją przyjaciółką Marysią, która jest z jego dzielnicy i go dobrze zna. Mówiłam jej, że zerwałam z Rafałem, ona mówiła, że nie wiedziała nawet, że z nim byłam. Powiedziała mi też, że dla niego dziewczyna jest tylko na jedną noc, że on umie omamiać, ale ma własny świat, że ma tyle lat i na pewno ruchał już jakąś panienkę? i jeszcze te kontakty w jego kom? był bardzo przystojny. Po jej słowach już raczej się więcej nie dam nabrać. A planowaliśmy z nim nawet przyszłość?  Teraz nie będę już mieć chłopaka. Będę się bawić, korzystać z życia bez zobowiązań. Powiem jeszcze, że wtedy, kiedy się z nim pokłóciłam, to nocami spotykałam się z innymi kolesiami, ale zwykle tylko się z nimi całowałam? jednemu pozwoliłam tylko zdjąć stanik, ale szybko się taka pieszczota skończyła.
            Z Rafałem  się pokłóciłam przed walentynkami o to, że nie może się ze mną w to święto spotkać, bo pracuje. Powiedział, że spotka się ze mną w dzień kobiet. Teraz jestem pewna, że on napisze dopiero do mnie właśnie w Dzień Kobiet. Ale nie dam się już omamiać.
P.S. Moi rodzice nie wiedzieli o Rafale? 

Co o tym wszystkim myślicie? Proszę o rady? ;(

2

Odp: Historia mojego życia....

ile masz lat ?

3

Odp: Historia mojego życia....

obecnie 17

4 Ostatnio edytowany przez szirina (2009-02-21 19:55:06)

Odp: Historia mojego życia....

to wszystko już jasne.
daj sobie spokój z tym idiotą !!!!!!! znajdź sobie normalnego chłopaka zakochaj się, i walcz o swoje szczęście. Ale i tak nie posłuchasz, też w twoim wieku nie słuchałam.
ten twój kolega nie traktował ciebie poważnie od samego poczatku tylko się łudziłaś że jest inaczej, nie daj się jakiemuś głupkowi wartemu 2,50 zł. i nie dawaj się macać !!!!!!! SZANUJ SIĘ DO CHOLERY BO NAPRAWDE RĘCE MI OPADAJĄ NA DZISIEJSZĄ MŁODZIEŻ !!!!

5

Odp: Historia mojego życia....

ja że tak powiem szczerze współczuję naiwności, oczywiście staram się zrozumieć zauroczenie, przystojny koleś bla bla ale że co wszyscy w koło wiedzieli że to taki niegrzeczny typ-wykorzystywacz a Ty jedyna nic nie wiedziałaś i nie słyszałaś? poza tym kolejna kwestia, wydaje mi się że tak naprawdę żadna z Was para- kłócić się i rozmawiać przez smsy? wybacz ale jak na 17latkę to i tak beznadziejne... mówiąc więcej, co to za związek-ukrywany, spotkania albo i nie gdy mu się nie chciało, aa no i kwestia testowania facetów?! dziewczyno Ty się z kosmosu urwałaś? tylko tak potrafisz  sprawdzić faceta? tragedia!!!!!! jesteś dziewicą i z takimi tekstami do kolesia wyskakujesz? nie no ogólnie Twój post i historia wołają o pomstę do nieba... nawet nie będę już więcej mówiła, ostatnie zdanie to takie że rób co chcesz- wydaje mi się że trafił swój na swego i jesteście siebie warci-on Cię zdradzał Ty go też, bo pocałunek to też zdrada!! zrobisz jak zechcesz, ale wg mnie powinnaś się wziąć w garść dziewczyno, i znaleźć sobie chłopaka w swoim wieku, a z takimi klientami dać sobie spokój, bo są niczego warci.

6

Odp: Historia mojego życia....

Oj Ewelka!
Zwolnij trochę ,historia dluga niepowiem ale od poczatku dosc latwa do przewidzenia .Dziewczyno,masz tyle lat co ja wiec chyba nadajemy na podobnych falach ,chociaz jak czytam co piszesz to zaczynam w to watpic . 6lat roznicy w tym wieku to zbyt duza przepasc ,wiadomo ze facet ma jakies okreslone wyobrazenia o zwiazku i sex z pewnoscia zajmuje tam znaczaca role.Nie rozumiem za bardzo tez Twoich testow z tą ciążą ...ale wracajac ,piszesz ze w miedzy czasie (w zawieszeniu znajomosci:<) spotykalas sie z innymi kolesiami z ktorymi sie calowalas? kurczę ,pozwoliłas sobie na dość śmiałe pieszczoty(zdjęcie stanika) !  Jak juz ktos wspomnial ,wiecej szacunku do samej siebie taka zgoda na obmacywanie przez kolesi nie swiadczy na Twoja korzysc .
A tego goscia to sobie odpusc i poszukaj kogos w okolicach swojego wieku .Pozdrawiam
PS. acha tylko jak spotkasz takiego 17-18 latka ,to gdy uslyszy tekst o ciazy ...ucieknie gdzie pieprz rosnie.  XD

7

Odp: Historia mojego życia....
mala stokrotka napisał/a:

Oj Ewelka!
Zwolnij trochę ,historia dluga niepowiem ale od poczatku dosc latwa do przewidzenia .Dziewczyno,masz tyle lat co ja wiec chyba nadajemy na podobnych falach ,chociaz jak czytam co piszesz to zaczynam w to watpic . 6lat roznicy w tym wieku to zbyt duza przepasc ,wiadomo ze facet ma jakies okreslone wyobrazenia o zwiazku i sex z pewnoscia zajmuje tam znaczaca role.Nie rozumiem za bardzo tez Twoich testow z tą ciążą ...ale wracajac ,piszesz ze w miedzy czasie (w zawieszeniu znajomosci:<) spotykalas sie z innymi kolesiami z ktorymi sie calowalas? kurczę ,pozwoliłas sobie na dość śmiałe pieszczoty(zdjęcie stanika) !  Jak juz ktos wspomnial ,wiecej szacunku do samej siebie taka zgoda na obmacywanie przez kolesi nie swiadczy na Twoja korzysc .
A tego goscia to sobie odpusc i poszukaj kogos w okolicach swojego wieku .Pozdrawiam
PS. acha tylko jak spotkasz takiego 17-18 latka ,to gdy uslyszy tekst o ciazy ...ucieknie gdzie pieprz rosnie.  XD

Zgadzam sie calkowicie.
A co do tego testu to wybacz,ale normalny facet moze Cie postrzegac jak jaks puszczalska " jestem w ciazy ale niewiem z kim"
Zalosne...
Zastanow sie zanim wyskoczysz jeszcze raz z takim czyms to swiadczy tylko o Tobie.

8

Odp: Historia mojego życia....

I szanuj sie.
Moja Babcia zawsze mowila, ze jak czlowiek sam sie nie bedzie szanowal, to nikt go nie uszanuje.

9

Odp: Historia mojego życia....

To teraz ja.
puknij się, dziewczyno:)
Zagrywki masz jak z przeszkola. Mężczyzn nie poddaje się testom, z mężczyznami się przebywa, rozmawia i pije. No, pije to za rok, na razie jestes za młoda.
Piszesz, że on "nie dojrzał emocjonalnie". Na moje oko Ty też nie smile Naprawdę, znajdź kogoś w Twoim wieku i o podobnej dojrzałości. Zakochaj się, całuj, macaj, proszę bardzo, ale nie ze wszystkimi naokoło, bo to żałosne. No i naprawdę... nie testuj nikogo. To strasznie głupie:D Tak samo jak głupie jest "umawianie się" z ogólnie znanym podrywaczem i to o tyle starszym. Nonsens po prostu.
Głupia coś ta młodzież:P

10

Odp: Historia mojego życia....

Ja nie mam słów smile Zgodzę się tylko z poprzedniczkami.   Normalnie brak mi słów...te testy...:)

11

Odp: Historia mojego życia....

1. jak mogę inaczej rozmawiać, jeżeli on np nie ma ochoty na spotkanie albo pracuje??? inaczej sie nie da!! ;( jestem tym załamana, ale... ah... szkoda słów... wkurzało mnie to niemiłosiernie!!!! i dawałam mu to do zrozumienia....!! ;(
2. wiem, że jest głupi, nie raz płakałam, ale z drugiej strony jednak to BYŁO uczucie. Przejrzałam na oczy i wiem, że nie chce miec z nim nic do czynienia, tylko liczyłam na Wasze podpowiedzi...
3. Ten drugi test pozwolił mi trzymać się od niego bardziej na dystans...

...a czasami, kiedy sie kłóciliśmy i on sie wtedy nie odzywał przez 2 tygodnie i wzwyż, czułam nieodpartą chęć pocieszenia się, więc musiałam spotykać się z innymi... Czasem, tak się wtulić w kogoś, jest bardzo miłe... gdy nie można tego wymagać od ,,kochanej'' osoby... a co mam zrobić jeżeli on napisze w dzień Kobiet (a napewno to zrobi, bo zawszetak jest w święta typu moje urodziny, imieniny, itp itd) to co mam wtedy zrobić????????? ;(

...i zpotykam się tylko z chłopakami powyżej 20 lat, bo młodsi są nudni... niewiem czy zrozumiecie mnie w tej kwestii... ;(

12

Odp: Historia mojego życia....

Droga Kolezanko opadly mi rece jako facetowi MYSL DO CHOLERY smile

13

Odp: Historia mojego życia....

Jak napisze w dzień kobiet to nawet tego nie czytaj, od razu skasuj.
Rozumiem, że wolisz starszych facetów, ale pamiętamy, kochana, że metryka to nie wszystko. Jeszcze się jego "Wnętrze" liczy, a więc także dojrzałość emocjonalna.
A "pocieszania się" nie rozumiem. No cóż, może jesteśmy z innej gliny ulepione, ale ja na Twoim miejscu już dawno zadzwoniłabym do niego/poszła i kazała sobie wszystko wytłumaczyć. Kręci? Nie chce się spotykać? To nie! Za dobra jestem i za wiele warta (i Ty też!) żeby mój cenny czas tracić na jakiegoś niezdecydowanego idiotę.

14

Odp: Historia mojego życia....

gdyby cały świat robił tak jak ty to byśmy mieli tu istną patologię i pełno szmat i niedorozwojów emocjonalnych. Wiem że jesteś młoda i masz prawo do błędów ale pomyśl co robisz ... bo potem będziesz płakać że ktoś ciebie wyzywa od kur.... i od gówniar

15

Odp: Historia mojego życia....

szirina-zawiało grozą smile

a tak poza tym to wybacz ale ja Cię w tej kwestii totalnie nie rozumiem, dla mnie to tylko głupota i nic więcej, koleś chciał Cię wykorzystać jak wszystkie inne, odrzuciłaś go, a teraz szlochasz bo on napisze w dzień kobiet?? no i co z tego?! niech sobie pisze, dzwoni, daje kwiaty-jest palantem i tyle. a Ty lepiej popracuj nad sobą bo jak tak dalej pójdzie to się zmarnujesz i zeszmacisz- nie ma czegoś takiego jak "smutno mi, mój chłopak nie chce się ze mną spotkać, dam się pomacać innemu"- zejdź na ziemię dziecino!! póki masz szansę i możliwość to weź się w garść, jesteś młoda i naucz się szacunku dla samej siebie!! faceci to nie wszystko- poczekaj a pojawi się ten jedyny warty uwagi a nie teraz bierzesz wszystkich jak leci, byleby mieli w dowodzie więcej niż 20 lat bo całować Ci się chce! i nie oczekuj że ludzie będą tu radzić i współczuć bo historia godna pożałowania, jedyne co się chwali to to, że chcesz coś z tym zrobić..

16

Odp: Historia mojego życia....

Zagrywki masz jak z przeszkola. Mężczyzn nie poddaje się testom, z mężczyznami się przebywa, rozmawia i pije. No, pije to za rok, na razie jestes za młoda.
Piszesz, że on "nie dojrzał emocjonalnie". Na moje oko Ty też nie  Naprawdę, znajdź kogoś w Twoim wieku i o podobnej dojrzałości. Zakochaj się, całuj, macaj, proszę bardzo, ale nie ze wszystkimi naokoło, bo to żałosne. No i naprawdę... nie testuj nikogo. To strasznie głupie:D Tak samo jak głupie jest "umawianie się" z ogólnie znanym podrywaczem i to o tyle starszym. Nonsens po prostu.

Jeszcze dodam coś od siebie.
Byłaś dośc naiwna,pisałaś że już dwa razy ci nie wyszło jak się nie mylę.Uwarzaj na przyszłość,ludzie nie są tacy jakimi się wydają,miłymi i dobrymi.

17

Odp: Historia mojego życia....

dziękuję za szczere komentarze ;(;(;(

znalazłam też taki tekst: ***Tylko ten, kto kocha czekać nie przestanie***

czy ten tekst jest w ogóle normalny przy mojej sytuacji?? ;(;( nie zniosę więcej krytyki;(

18

Odp: Historia mojego życia....

posłuchaj Ewelina, wszyscy tutaj mają jakąś swoją rację, ja już swoją opinię wyraziłam.. chodzi o to że wiemy że miłość, zauroczenie itd to uczucia trudne do odrzucenia, serce zna swoje racje których rozum nie ma i to jest prawda. to tylko od Ciebie zależy jak pokierujesz swoim życiem, jesteś młoda i wiele przed Tobą i to jest moment kiedy możesz wiele stracić ale też wiele zyskać.. przemyśl wszystko dobrze, zastanów się nad swoją wartością i nad tym co najbardziej cenisz w sobie a co cenią inni.. czym dla Ciebie jest miłość, związek? może do czegoś poważnego jeszcze nie dojrzałaś i warto poczekać na odpowiedni moment i odpowiedniego człowieka?

hmmm co do cytatu to wg mnie nie dotyczy on Ciebie i tej sytuacji- bo co kochasz go i będziesz na niego czekała? to raczej jest o miłości w innym kontekście, nie takiej jak w Twoim przypadku.. poza tym na co czekasz? na dzień kobiet i smsa? na pewno nie.. poczekaj lepiej na prawdziwe szczęście..

19

Odp: Historia mojego życia....
Xewcia napisał/a:

dziękuję za szczere komentarze ;(;(;(

znalazłam też taki tekst: ***Tylko ten, kto kocha czekać nie przestanie***

czy ten tekst jest w ogóle normalny przy mojej sytuacji?? ;(;( nie zniosę więcej krytyki;(

A czego się spodziewasz? Skończ z tymi testami....bo to jest gorzej niż żałosne.... I uswiadom sobie wreszcie, że związek nie polega na eskowaniu.....A jak widać nic wiecej was nie łączyło....Z resztą może i lepiej....Bo jak widać on (delikatnie mówiąc) nie bardzo jest Tobą zainteresowany....

20

Odp: Historia mojego życia....

Bardzo Wam wszystkim dziękuje... Wcześniej i teraz bardziej, doszłam do wniosku, że on był mną zainteresowany, ale chciał i czekał tylko na jedno, a jak mu tego nie dałam to zaczął rezygnować.

Druga sprawa: Jestem jeszcze młoda. Będę żyć chwilą, bawić się, korzystać z życia, bez zobowiązań i problemów. Jestem właśnie taką osobą, ale nie daje po sobie nigdy poznać co mnie trapi, dlatego napisałam do Was... Jeszcze raz dziękuję.. bardzo... Wiem również, że nigdy sie nie zakocham i nie wyjdę za mąż, bo to nudne. Młodość jest po to by z niej korzystać. pozdrawiam:*

21

Odp: Historia mojego życia....

Korzystaj z zycia ale z glowa.
I nigdy nie mow "nigdy".
A malzenstwo wcale nie musi byc nudne...
Wiesz troszke dziwnie patrzysz na zycie, ale byc moze to kwestia wieku i nie dojrzlosci emocjonalnej.

22

Odp: Historia mojego życia....

dokładnie...

23

Odp: Historia mojego życia....

Masz 17 lat nastolatka całe życie przed tobą ,kolesiami sie nie przejmuj nie ten pierwszy nie ostatni, myślisz ze sie nie zakochasz? oj i to nie raz świata nie bedziesz widziała po za tym jednym, nie raz jeszcze przez facetów bedziesz płakała oczywiście nie zycze ci tego. Ja mam ciągle problemy z facetami, kogos kocham ktos mnie rzuca mysle to koniec nigdy sie nie zakocham no i pojawił sie kolejny- zakochałam sie ale jest zawsze jakies ale....... zawsze cos musi byc,czy ja kiedykolwiek bede szczęsliwa? niezastanawiam sie juz nad tym zyje dzien po dniu nie mysle o przyszłosci nie układam sobie nic z moim no nie moim facetem bo nie chce sie zawiesc.

Jestem głupia bo kocham sad miłośc to głupota

24

Odp: Historia mojego życia....

teraz masz najlepsze lata,szkoła ,imprezy nie zawracaj sobie głowy facetami, jeszcze zdązysz sie zakochac z wzajemnością.Masz tyle czasu.

25

Odp: Historia mojego życia....

dziękuje... :* i wybaczcie, że zawracałam wa głowę... pozdrawiam:*

26

Odp: Historia mojego życia....

Nikomu nie zawracalas Glowy smile
Po to jest to foru i my zeby sobie pomagac.
My tylko chcemy dobrze.
Fakt patrzymy na Twoja sytuacje obiektywnie i staramy Ci sie doradzic, bez owijania w bawelne i bez slodzenia.
Naprawde bedzie dobrze tylko nic na sile, nie szukaj na sile faceta, to samo przyjdzie...
Zycze powodzenia i Glowa do gory.

27

Odp: Historia mojego życia....

wiem jak to jest...wkraczasz w dorosłość ..ale nigdy nie dawaj sie w ten sposób traktować. Jesteś młodą , cudwną kobietą która ma wiele do zaoferowania i to oni maja cie prosić zebys im pozwoliła spędzić z sobą czas:)

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia mojego życia....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026