Mam na imię Ewelina. Rok temu poszłam do liceum ogólnokształcącego i się zaczęło?
Chodziłam do Domu Kultury na bilard. Zawsze byli tam fajni kolesie, ale mało dziewczyn. Pewnego dnia zobaczyłam tam fajnego chłopaka. Miał jakieś 1,78 wzrostu, czarne, krótsze, nażelowane włosy i piwne oczy. Mówili na niego Cygan, Cecho, albo Max- od nazwiska. Dowiedziałam się jak ma na imię i ile miał lat (Rafał, obecnie 23), lecz nigdy w życiu nie robiłam pierwszego kroku, gdyż zawsze robili to kolesie. Coraz bardziej lubiłam tam chodzić. Rafał też przychodził bardziej wieczorem. Czasem pobył dłużej, a czasem wpadł na chwilę. Kiedy patrzyłam mu w oczy z niewielkich i większych odległości ? zawsze odwracał wzrok. Widziałam też, że patrzył się na mnie ukradkiem i kiedy odruchowo na niego wtedy spojrzałam, również odwrócił wzrok. Wiedziałam, że kiedyś na pewno do mnie napisze. Zawsze tak było z chłopakami. No i nie myliłam się. Napisał. Najpierw pytał, czy się go nie boję, ze względu na wiek, prawił mi metaforyczne komplementy?. Po dłuższym czasie, jakiegoś jednego miesiąca już flirtowaliśmy, ale wtedy jakoś nie chodziłam zbyt często na świetle, a jak już, to tylko po szkole, nigdy wieczorami? Tak fajnie się dogadywaliśmy, że postanowiłam zrobić test, który robię prawie każdemu kolesiowi. Powiedziałam mu, że jestem w ciąży i że nie wiem nawet kiedy to się stało i z kim. On wtedy na to: ,,Pokocham, jak swoje??. Mało brakowało, a bym się wtedy poryczała. Wtedy mu powiedziałam, że żartowałam tylko, ale spodobała mi się reakcja. Do tej pory zanim go poznałam, przeżyłam dwa zawody miłosne, więc się uprzedzałam.
Planowaliśmy wiele spotkań, na które nie przychodził, albo mówił, że nie może, powiedział mi też, że jest prawiczkiem, (wiedział, że jestem dziewicą), że nigdy nie miał dziewczyny, kłóciliśmy się, on wtedy pisał po kilku tygodniach i znowu się godziliśmy, on nigdy nie proponował tych spotkań, zawsze robiłam to ja i zawsze potem się przez to wkurzałam. Po jakichś ponad 6-7 miesiącach zaczęłam się z nim wreszcie spotykać, co jakieś 2 tygodnie, bo pracował, ale zobaczyłam jakąś poprawę w jego stosunkach wobec mnie. Ale i tak były czasem nieporozumienia.
Postanowiłam zrobić drugi test. Kiedy zaczynałam z nim temat o seksie, oświadczyłam, że mogłabym z nim to zrobić, ale musi wiedzieć, że potem bylibyśmy tylko przyjaciółmi, albo znajomymi, bo związek nie miałby sensu. Myślałam, że odmówi. A on zgodził się!!! I jeszcze do tego, zapytał czy zrobimy to raz czy możemy kilka i kiedy będzie mógł dobrać się do mojej??? ach?. Wtedy wybuchłam do niego. Tłumaczył, że wiedział, że coś jest nie tak, że przeprasza, że nie chciał? nie chciałam go słuchać. Wyżaliłam się potem przyjaciółkom. Ale po kilku dniach znowu mu wybaczyłam!!!!!!!! Zastanawiałam się, jak mógł pierwszy test zaliczyć na 100 a drugi oblać na maxa? mniejsza o to?
W Sylwestra miałam do niego wpaść na chwile o 18.00. Już stałam na przystanku, gdy on powiedział, że nie może, bo jest u ciotki. Zadzwoniłam do niego. Nie słyszałam żadnych rozmów, nic, tylko ciszę, a głos miał taki jakby dopiero wstał z łóżka. Wiedziałam, że jest w domu. Wkurzyłam się, ale sylwestra miałam udanego. W nocy, gdy wracałam po 3.00 do domu, najpierw z kolegami, a potem SAMA, dorwał mnie Dawid (największy żul, złodziej, konfident). Był pijany. Byłam z nim w dobrych kontaktach zawsze, bo się lekko bałam. Chciał ze mną rozmawiać, ale ja nie chciałam z nim i dalej szybko szłam. Powiedział wtedy, że jeżeli się nie zatrzymam o on to zrobi i wyciągnął nóż. Zdygałam się , ale nie dałam po sobie tego poznać. Wkurzonym tonem mówiłam mu, że pogadamy jutro, że muszę iść, ale on dalej swoje, więc powiedziałam mu, że jestem z Rafałem itp.? zaśmiał się i powiedział, że ja jestem młoda a on starszy i zasugerował, że on mnie wykorzysta, a potem poszedł. Od razu wtedy napisałam to Rafałowi. Mówił, że to ciota i żebym mu nie wierzyła. Na następny dzień pogadałam z Rafałem (oczywiście poprzez esy) i najpierw mówił, że wtedy kiedy chciałam wpaść, był u ciotki, ja nalegałam, żeby powiedział prawdę, potem powiedział, że był u kolegi, ja na to że nie musi kłamać, bo dobrze wiem, że był w domu, aż wreszcie się przyznał. Powiedział, że nie miał ochoty na spotkanie i że przeprasza. To mu też wybaczyłam. Potem jakoś się spotkaliśmy i przejrzałam jego kom. Tylko kontakty bo esy usunął. Były tam zapisane dziewczyny o zdrobnionych imionach, i jedna zapisana jako ,,piękna??, ale to nie ja byłam tak zapisana, mówił, że to tylko jego koleżanka i tak dalej? wkurzyłam się znowu. Dzień przed urodzinami, czyli 21 stycznia miałam sesję zdjęciową do gazety. wtedy, nie pisałam z nim, bo nie miałam telefonu, gdyż sprzedałam i rodzice mieli mi kupić nowy. On pisał do mnie co jakiś czas na kom siostry. Powiedziałam mu, żebyśmy się spotkali w sobotę, przed moją dyskoteką. Chciałam z nim zerwać. Ale nie umiałam, bo było zbyt miło. Zawsze, kiedy się kłóciliśmy, mówiłam mu, że to koniec (no ale oczywiście przez esy!!!!!). Ale teraz chciałam naprawdę. Nie raz płakałam przez niego. Dwa dni przed walentynkami znowu się lekko pokłóciliśmy. Miałam już wtedy telefon. W walentynki przyszła do mnie ogromnie wielka kartka, od niego? podziękowałam mu, on wysłał mi życzenia w sms, ja mu również. Zaczęło mnie wkurzać to, że czasem nie odpisuje. Na następny dzień rano, oświadczyłam mu, że mam już dość, że chciałam z nim zerwać wtedy przed dyskoteką, gdy się spotkaliśmy, że czasem będzie mi go brakowało, ale przeżyję. Mówił wtedy, że przeprasza, że nie dorósł jeszcze emocjonalnie. Często wcześniej powtarzał mi to. Na tym koniec. Na następny dzień rozmawiałam na gg z moją przyjaciółką Marysią, która jest z jego dzielnicy i go dobrze zna. Mówiłam jej, że zerwałam z Rafałem, ona mówiła, że nie wiedziała nawet, że z nim byłam. Powiedziała mi też, że dla niego dziewczyna jest tylko na jedną noc, że on umie omamiać, ale ma własny świat, że ma tyle lat i na pewno ruchał już jakąś panienkę? i jeszcze te kontakty w jego kom? był bardzo przystojny. Po jej słowach już raczej się więcej nie dam nabrać. A planowaliśmy z nim nawet przyszłość? Teraz nie będę już mieć chłopaka. Będę się bawić, korzystać z życia bez zobowiązań. Powiem jeszcze, że wtedy, kiedy się z nim pokłóciłam, to nocami spotykałam się z innymi kolesiami, ale zwykle tylko się z nimi całowałam? jednemu pozwoliłam tylko zdjąć stanik, ale szybko się taka pieszczota skończyła.
Z Rafałem się pokłóciłam przed walentynkami o to, że nie może się ze mną w to święto spotkać, bo pracuje. Powiedział, że spotka się ze mną w dzień kobiet. Teraz jestem pewna, że on napisze dopiero do mnie właśnie w Dzień Kobiet. Ale nie dam się już omamiać.
P.S. Moi rodzice nie wiedzieli o Rafale?
Co o tym wszystkim myślicie? Proszę o rady? ;(