Poznałam niedawno faceta spotkaliśmy się dwa razy na początku była rozmowa potem jakiś flirt przytulanie kilka niewinnych buziaków itp.Owszem facet mi się w miarę podobał ale nie było jakiejś dużej chemii po tych dwóch spotkaniach.Gadałam o tym z przyjaciółką i twierdzi że chemia powinna być od początku, że to się przecież wie, ze po prostu chcesz z kimś być.Niby tak ale czy zawsze?I jakoś tak zaczęłam o tym myśleć i powiem szczerze troszkę się tym zadręczać.Dziś widziałam się z tym facetem chwilę po moich zajęciach i szczerze po tych wszystkich "przemyśleniach"stwierdziłam że nawet nie wiem czy mi się w ogóle podoba.I byłam na tyle zestresowana że nie chciałam za bardzo przytulenia całusów bliskości.Bywało że nawet nie słuchałam go uważnie to co tu mówić o reszcie.Teraz mam mętlik w głowie.Nie wiem czy serio nic z tego nie będzie czy od razu zaczęłam oczekiwać za dużo.Do tej pory to w ogóle faceci którzy coś ze mną chcieli to w większości ogóle mi się nie podobali.nic.Tu jest inaczej ale mam wątpliwości.Czy jestem dziwna?
Podobne tematy
Nie sądzę żebyś była dziwna.. po prostu brak tzw. motylków w brzuchu z czasem i tak i tak wyjdzie na jaw czy jesteście sobie pisani czy nie , bo przecież nie mozna się z kims spotykać na siłe
Może odpowiedz sobie na pytanie 'czego właściwie oczekujesz/szukasz u faceta?' Bo skoro za każdym razem masz wątpliwości to coś tu nie tak.
Może szukasz na siłę kogoś? Może boisz się być sama i dlatego się spotykasz z tym obecnym chłopakiem?
Gdy ja się z kimś spotykałam i nie czułam od początku tego 'czegoś' to już nie kontynuowałam znajomości.
Nie wiem jak jest w Twoim przypadku - czy nigdy nie czułaś tego 'czegoś' co wisiało między Tobą a tą drugą osobą.
Nie rozumiem, dlaczego dziwna? Może po prostu nie trafiłaś na tego odpowiedniego faceta? Owszem, chemia ponoć POWINNA pojawić się od razu, ale znam wiele par, które zaczynały od zwykłych niewinnych spotkań na zasadzie 'kolega, koleżanka'. Skoro masz wątpliwości to umów się z nim na kolejne spotkanie, obadaj do końca sytuację, byś nie podejmowała pochopnych decyzji i nie żałowała. ![]()
roznie bywa
Nigdy nie umawiałam się z kimś na siłę.Jak ktoś mi się kompletnie nie podobał z wyglądu i do tego jeszcze gadało się średnio to kończyłam po jednym spotkaniu:).Nie mogłabym być z kimś tylko, żeby być więc to nie tak.Jeśli chodzi o tą chemię to miałam raz taką sytuację gdzie od początku była chemia wręcz szaleństwo.Facet był idealnie w moim typie jeśli chodzi o wygląd:)Zresztą nie tylko w moim D.Ale okazał się kompletnym kretynem zagrał sobie na moich uczuciach i ponad miesiąc potem nastąpił koniec znajomości.A co do tych facetów którzy ostatnio chcieli się ze mną umawiać to po prostu masakra(jest o tym w moim ostatnim wpisie:), więc to nie tak, że oczekuję ideału.Ten podobał mi się po prostu trochę bardziej niż oni.A ja od pierwszego spotkania mu się spodobałam bardzo.A przynajmniej na razie nie odwzajemniam tego.Myślę że spotkam się z nim jeszcze kilka razy, ale jeśli naprawdę nic nie będzie to nie będe go oszukiwać.Może miłość po prostu nie jest dla mnie:/
Powiedz mu szczerze, że potrzebujesz czasu, że chcesz go lepiej poznać zanim się zaangażujesz. To wszystko rozwiąże.
Po prostu zrobiło się napięcie seksualne... jak się z kimś przebywa trochę samotnie to nieważne, czy nam się podoba jako materiał na związek czy nie, zawsze będzie jakaś przelotna fascynacja. Zazwyczaj mija ona po pierwszym stosunku albo nawet zabuziaczeniu.
Ja tam na początku nie czułąm jakiś wielkich iskierek, pojawiły się gdzies po drodze i wznieciły płomień. Nie ma schematów, każda relacja mimo podobieństw jest inna
kasia to po prostu nie facet dla ciebie. Nie ma w tym niczyjej winy. Tak jest. Tak samo jak nie ma w tym twojej winy ze jestes blondynka/brunetka/ruda. Facet nie dla ciebie, nie chcesz jego bliskosci powiedz mu o tym szczerze "sluchaj, nie pasujemy do siebie i nigdy nie bedziemy. Dziekuje za wspolny czas i mam nadzieje ze szybko znajdziesz ta jedyna." Szybko ladnie i uczciwie.
Moim zdaniem to nie ten. Ale dobrze, że spróbowałaś.
Spotkałam się z tym chłopakiem jeszcze dwa razy od czasu gdy napisałam tego posta i pojawiła się chemia.Czy to TEN na długo tego nie wiem, ale te spotkania były zupełnie inne niż to o którym pisałam.Co będzie dalej się okaże:)
Może coś ładnego się z tego rozwinie, daj sobie czas i niczego nie przyspieszaj. Ze swojego doświadczenia mogę dodać, że nie warto zbyt wiele analizować. Życzę Ci powodzenia. ![]()
Cóż, ja przy pierwszym spotkaniu z moim chłopakiem pomyślałam "fajny, zabawny i w ogóle, ale nie w moim typie", on pomyślał dokłądnie to samo o mnie. A przy drugim nasze zdanie zmieniło się o 180 stopni, więc najwyraźniej nie zawsze trzeba czuć motyle w brzuchu przy pierwszym spojrzeniu. Jednak nic na siłę, jak się motyle nie pojawiają to znaczy, że to nie to. Taki schemat też już przerabiałam i nic z tego nie wyszło. Toteż powodzenia ![]()
Jednak niestety, ale ta chemia która się pojawiła była chyba "złudna" , chwilowa.To znaczy jest miło, ale w pewnych momentach naprawdę pojawiają się wątpliwości.A on na dzisiejszym spotkaniu prawie wyznał mi miłość...Oczywiście nie chciałam być nie fair więc powiedziałam, że nie mogę powiedzieć tego samego, bo momentami mam wątpliwości.I mówię to bo nie chcę go oszukiwać.Mam nadzieję, że choć trochę zrozumiał, bo naprawdę nie było to łatwe.
Witaj ;) ależ oczywiście że nie jesteś dziwna ,może to jeszcze nie jest ten.
Teraz już jestem pewna, że chcę skończyć tę znajomość, tylko nie wiem jak mu to powiedzieć.Przyznam, że boję się trochę jak zareaguje i w ogóle to też trudne dla mnie mimo wszystko.
Powiedz że po tych spotkaniach czujesz że ci nie odpowiada i że nic z tego nie będzie. I tyle. Jak się zachowa to już bardzo indywidualna sprawa. Może to po prostu zaakceptować i pożegnacie się w zgodzie, a może to drążyć, pytać dlaczego. Jeżeli tak to po prostu nie rozumie o co chodzi. Ewentualnie może jeszcze to "zaakceptować" a potem próbować się zmienić i wrócić w wersji 2.0 albo wrócić w wersji "mam bajer i wydaje mi się że zadziała". Większych problemów nie powinno być, wiele razy jeszcze ci się tak przydarzy, dasz sobie radę. My faceci mówimy że wy jesteście dobre w spławianiu.
Ja tam na początku nie czułąm jakiś wielkich iskierek, pojawiły się gdzies po drodze i wznieciły płomień.
Miałam dokłądnie tak samo:)
spotkaj się z nim jeszcze ze dwa razy, jeśli dalej nic nie zadziała- to na pewno nie ten właściwy ![]()
powodzenia ![]()
Spotkałam się wczoraj z tym facetem, o którym pisałam w poprzednim wątku,żeby zakończyć znajomość. Powiedziałam że to raczej nie ma sensu, mamy inne oczekiwania co do tej znajomości i nie chcę go oszukiwać.A on zachowywał się jakby nic do niego nie docierało. Mówi jeszcze, że jakby do mnie przyjechał to może byłabym bardziej zdecydowana co do niego(nie wiem co to miało być).Mówię,że po tym co Ci teraz powiedziałam to zdecydowanie nie jest dobry pomysł.W ogóle kompletnie zbił mnie z tropu swoją reakcją.Do tego stopnia że w pewnym momencie nie wiedziałam co mówić.A on mi dał do zrozumienia, że może wpadnie nieoczekiwanie bez zapowiedzi.Na szczęście nie wie gdzie mieszkam dokładnie, ale i tak się obawiam.Powiedziałam w domu, że gdyby coś to taka osoba tu nie mieszka.Po prostu nie chcę ryzykować,że to wariat, który będzie mnie nachodził.No, ale czy on jest ślepy.Od miesiąca prawie się z nim nie widywałam kombinowałam, nie pisałam pierwsza, mówiłam mu że mam wątpliwości co do nas, więc powinien zdawać sobie sprawę, że nastąpi koniec.Mam powoli dosyć.Przecież nie zmuszę się żeby z kimś być
Droga kasia5266,jeżeli uważasz że znajomość z tym mężczyzną , jest totalną pomyłką. To powinnaś definitywnie,ją zakończyć..i zerwać kontakt.Spotkać się, wyjaśnić wszystko, jeżeli do faceta jeszcze to nie dotarło,powiedzieć `jasno i klarownie ..że wasza relacja ,nie zmierza ku dobremu . I nie jesteś zainteresowana jej kontynuacją. Bez zbędnych o grudek,i wdawania się w chore dyskusje.
Musisz być stanowcza,i jasno zakomunikować mu że to koniec.
Pozdrawiam. smile
Koleżanka wyżej ma racje. Nie owijać w bawełnę, tylko powiedzieć po prostu, iż to koniec. Jak mądry, zrozumie.
Zgadzam się z Wami, że w tym wypadku powinnam być bardziej stanowcza.Hm, ale szczerze to w tym momencie kolejna rozmowa z nim jest ostatnią rzeczą której bym chciała.Dziś się nie odezwał, oby to był jakiś dobry znak.Choć obawiam się, że jednak może znów próbować..